czwartek, 19 maja 2016

Niall, część 8

- Dobra, koniec przegadywania się, ubierz się jakoś, bo zaraz przyjeżdża Twój brat.
- No i co z tego? To mój brat, chyba nie muszę ubierać garnituru, żeby ugościć go w moich skromnych progach.
- Niall, jesteś okropny !
- To zdecyduj się, okropny, kochany, wstręty czy słodki? Bo nie potrafisz się zdecydować.
- Wszystkiego po trochu !
- I tak Cię lubię.
- Ja Ciebie też. A teraz idź się przebrać.
- A co, źle wyglądam? Zachowujesz się jak moja mama, gdy byłem mały, a moja rodzina miała przyjechać w gości.
- No przepraszam bardzo... ale sprane dresy i szary T-shirt? To Ty możesz ubrać... do...
- Do łóżka? - wtrącił
- No to raczej mało pociągający strój. - zaśmiałam się.
- Do sprzątania bym powiedziała - dodałam
- Oh, jesteś okrutna.
- Idź.
- Idę, a co mam ubrać?
- Na przykład jeansy i koszulę w kratę?
- A co ja na wesele idę?
- Niall !
- Ok, ok, mamo.
- No nie wiem czy byś chciał, żebym była Twoją mamą. - mówiłam, gdy Niall zniknął za schodami.
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Niepewnie podeszłam. Stwierdziłam, że nie będę czekać aż Niall się przebierze, tylko pozwolę sobie samej otworzyć drzwi.
- Cześć. - powiedział brat Niall'a i wszyscy weszli.
- Proszę, siadajcie - powiedziałam, gdy ściągnęli już buty.
- Jestem Greg, to moja żona Denise i nasz synek Theo. - powiedział i oboje podali mi rękę.
- Wiem, wiem, nawet nie musiałeś przedstawiać. Ja jestem znajomą Niall'a.
- Wspominał o Tobie, ale chyba nie znacie się za długo...
- No nie. - zaczęłam i w tym momencie Niall zszedł na dół.
- Cześć. To jest... - zaczął
- Już się poznaliśmy. Idź zrobić kawę. Chcecie kawę, prawda? - upewniłam się.
- Ja proszę herbatę... a dla małego sok. - powiedziała Denise.
- Cześć kochanie. - powiedziałam do Theo, kucając.
- Cześć - odpowiedział i szeroko się uśmiechnął.
- Idziemy się bawić? - spytałam.
- Jesteś polką? - spytała Denise, przysłuchując się mi.
- Tak. - odpowiedziałam śmiejąc się pod nosem.
- Jesteś moją ciocią? - spytał Theo.
- Yyyy. - zaczęłam zdezorientowana, nie wiedziałam co powiedzieć dziecku, które dopiero zaczyna mówić zdaniami.
- Tak, możesz mówić do niej ciociu - odpowiedział mu Niall. I tak zostałam "Auntie"
Wysypałam na dywan klocki, które stały u Niall'a pod łóżkiem i bawiłam się z malcem.
- Jest taki słodki, tylko pozazdrości takiego bobasa. - mówiłam w stronę rodziców.
- Nie zaprzeczam, Theo to cudowne dziecko, ale każdy rodzic będzie tak mówił o swoim maluchu. - mówił Greg.
- Co racja, to racja.
- Ile masz lat? Wyglądasz bardzo młodo. - zapytała Denise.
- Dziękuję, ale jestem starsza od Niall'a.
- Naprawdę?
- Tak, mam 24 lata.
- Tylko rok, to nic, nie martw się, ja też jestem starsza od Greg's parę lat, a popatrz, jesteśmy małżeństwem i mamy dziecko.
- Nie, nie zrozum mnie źle, ja i Niall tylko się przyjaźnimy. - sprostowałam, a blondynek popatrzył na mnie, pokiwał głową i wziął łyk kawy.
- Ja też tak mówiłam na początku naszej znajomości, ale zakochałam się...
- To naprawdę piękne i cieszę się, że wam wyszło, ale to nie to samo.
- Dobrze, nie będę w to ingerować, chociaż i tak wiem swoje.
Jakiś czas później, zaczęli się zbierać. Prawie przez cały czas siedziałam bawiąc się z małym. To naprawdę słodkie dziecko.
- Cześć, miło było was poznać. - zaczęłam.
- Nam również. Mamy nadzieję, że to nie był ostatni raz jak się widzimy.
- Zobaczymy. Pa malutki - powiedziałam i pogładziłam jego policzek. Wyrwał się z rąk Denise i poszedł do mnie.
- Pa ciociu - powiedział i mocno mnie przytulił.
- Oooo jesteś słodki.
- Przyjedziesz kiedyś do mnie? Mam dużo zabawek.
- Na pewno.
- Obiecujesz?
- Obiecuję. A teraz idź do mamy. Pa - pomachałam im.
- Theo Cię polubił. - powiedział Niall, gdy wyszli.
- Może. - uśmiechnęłam się.
- To co.... - zaczął coś mówić, ale mu przerwałam.
- Niall...
- Tak?
- Będę tęsknić. - powiedziałam i mocno go przytuliłam.
- Ja też. Nie jedź.
- Muszę, jutro kończy mi się wolne, muszę skończyć studia.
- Wiem, ale nie chcę, żebyś jechała.
- A myślisz, że ja chcę?
- No tak, przecież i tak Ci na mnie nie zależy.
- Oh daj już spokój...
- A nie?
- Niall !
- Przepraszam, ale tak to wygląda...
- Wiem, nic na to nie poradzę, jesteś dobrym człowiekiem, pomagasz mi i jestem Ci za to ogromnie wdzięczna.
- Nie masz za co. Wrócimy do tego tematu jak do mnie wrócisz.
- Nie wiem czy wrócę...
- Co?
- Niall, nie wiem jak to będzie wyglądać.
- Obiecaj, że wrócisz, nie da sobie rady bez Ciebie.
- Ty? Beze mnie? A kim ja jestem... szara myszka z Polski, która uczepiła się gwiazdora.
- Proszę, nie nazywaj mnie tak, to okropne słowo.
- Przepraszam, nie to chciałam...
- Wiem. - przerwał mi.
- To co? Jemy coś i obejrzymy jakiś film? - zaproponował.
- Jasne... - odpowiedziałam.
Ten dzień do końca spędziłam z Niall'em. Naprawdę będę za nim tęsknić.
                              *Kolejny dzień (dzień wyjazdu)*
- Cześć. - szepnął Niall stojąc nad moim łóżkiem.
- Cześć, która godzina? - zapytałam przecierając oczy.
- Dziesięć po szóstej.
- Czyli muszę wstać.
- Niestety.
Wstałam, poszłam do toalety, a Niall zszedł na dół. Gdy już się ubrałam i skończyłam pakować resztę rzeczy, dołączyłam do niego, aby coś zjeść.
- Dzisiaj omlety z grzybami, co Ty na to? - spytał, obracając patelnię.
- Oh... nie lubię grzybów... - powiedziałam zniesmaczonym głosem, a blondynek obrócił się w moją stronę i popatrzył na mnie przegranym wzrokiem.
- Żartuję, kocham grzyby. - uśmiechnęłam się.
- Czemu mi to robisz?
- Żeby poprawić Ci humor...
- Nie o to chodzi, czemu mi to robisz... czemu jedziesz? - powiedział stawiając talerze na stół.
- Wiesz, że muszę.
- Ale obiecaj, że wrócisz. - powiedział przytulając mnie od tyłu.
- Obiecuję. - powiedziałam i odwzajemniłam uścisk. Co miałam mu powiedzieć? Nie chciałam się kłócić, ale nie wiem co będzie, nikt tego nie wie.
- Jemy? Za godzinę musisz być na lotnisku...
- Jemy.
Gdy już byliśmy gotowi do wyjścia, złapałam za jedną z walizek i poszłam do auta Niall'a. Resztę rzeczy on wziął i odwiózł mnie na lotnisku. Razem czekaliśmy na odprawę.
- Dziękuję - odpowiedziałam przy wejściu do samolotu.
- Dzwoń i pisz, ja też będę. - przytulił mnie.
- Żegnaj Niall.
- Do zobaczenia... - szepnął.
- To się okaże.
- Obiecałaś. - i to było ostatnie słowo, które od niego usłyszałam.
C.D.N.