C.D.
- .... Z Harry'm, przepraszam Niall. - odpowiedziała Angie. Niall wstał i wychodząc trzasnął drzwiami. Angie wybiegła za nim.
- Poczekaj ! - krzyknęła łapiąc go za rękę.
- Jesteś słodki i jesteś naprawdę super chłopakiem, każda o takim marzy - zapewniam. Ale bardziej kocham Hazzę. - mówiła.
- No to po co mnie zatrzymałaś, puść !
- To nie tak, ja Cię kocham bardzo, ale między nami nic nie będzie i nie chcę, aby mój związek z Harry'm zepsuł to co jest między nami.
- A co jest między nami ?
- Przyjaźń, ok ? Kocham Cię... jak przyjaciela i bardzo mi na tobie zależy, na twoim szczęściu i bezpieczeństwu.
Niall ją przytulił i wyszeptał :
- Ale ja i tak Cię kocham... - po czym odszedł.
- Gdzie idziesz ? - zapytałam.
- Muszę coś sobie przemyśleć.
- Mogę iść z Tobą.
- Nie zrozum mnie źle, ale ja chcę być teraz sam.
- A.. później mogę do Ciebie dołączyć ? Gdzie będziesz ?
- Czemu tak nalegasz ?
- Bo się o Ciebie martwię.
- Dobrze, więc przyjdź za pół godziny nad jezioro.
- To o którym myślę.
- Tak.
- Trzymaj się.
Niall wyszedł, tylko ja się naprawdę o niego boję.
- Angie ! Coś ty mu zrobiła ? - krzyknęłam pytająco
- Komu ?
- Nie udawaj.
- On chciał ze mną być i Hazz też, musiałam wybrać.
- I wybrałaś Hazzę ?
- No jak widać.
- Musisz to odkręcić.
- I co mam zerwać z Hazzą, żeby Niall był szczęśliwy ?
- Zrób to co uważasz za rozsądne, ale jak blondynkowi się coś stanie, nie daruję tego nikomu.
Wyszłam za Niall'em wcześniej niż obiecałam.
- Hej. - odpowiedziałam siadając na pomoście obok niego.
- No cześć. Po co tak naprawdę przyszłaś ?
- Żeby Cię pocieszyć braciszku. - przytuliłam go.
- W ten sposób ja nigdy nie znajdę dziewczyny... Albo dają mi kosza, albo nie chcą, a teraz Hazz mi odebrał Angie.
- To była jej decyzja, to nie wina Hazzy.
- Po czyjej stronie jesteś ? - powiedział odsuwając się.
- Po twojej. Wiem, że cierpisz, ale popatrz na to z drugiej strony. Na świecie są miliony dziewczyn, które dałyby wszystko, aby Cię dotknąć, a co dopiero być z Tobą.
- Ale ja kocham Angie ! - krzyknął wtulając się we mnie.
- A ja kocham Ciebie ! - powiedziała Ang. stojąca nas nami.
- Co ty tu robisz ? - krzyknęłam
- Idź sobie do swojego chłopaka, nie widzisz, że on cierpi. - znów krzyknęłam do siostry.
- Ja już nie mam chłopaka.
- Mogę porozmawiać z Niall'am w 4 oczy ? - zapytała mnie.
- Nooo... dobrze. - oznajmiłam i odeszłam, a ona zajęła moje miejsce na pomoście.
- Zerwałam z Harry'm, nie mogę z nim być, za bardzo Cię kocham, aby Cię tak ranić.
- Teraz będziesz ze mną ? - powiedział ze szczyptą nadziei.
- Niall ja....
C.D.N.
*************************************************************
Jak wam się podoba dalsza część kotki ? ;** Love you all ! ♥
sobota, 31 sierpnia 2013
piątek, 30 sierpnia 2013
Liam #4
C.D.
- Angie ! Zamknij się Uszy mnie bolą ! - krzyknęłam jej prosto w twarz.
- A.. ale One Direction !
- No idź... - powiedziałam i popchnęłam ją w stronę chłopców.
Przyglądałam się im. Angie najpierw podeszła do Lou.
- OMG ! Lou. - powiedziała i złapała jego twarz w ręce. Potem do Zayn'a.
- Z bliska jesteś przystojniejszy. - Potem Niall.
- Ale ty jesteś słodki, i po co oni was malują, bez makijaży wam ładniej. ---- I na końcu do Hazzy.
- Haa..Ha...Harry. Ty, jednak jesteś najlepszy. - powiedziała i mocno go przytuliła.
- Jesteś tak piękna jak twoja sis. - powiedział.
- A ty jesteś tak piękny, jak TY ! - krzyknęła. Hazz ją pocałował.
- I co zrobiłeś, idioto ? - zapytałam widząc, że Angie upadła na ziemię po pocałunku.
- Ale ja ją tylko pocałowałem.
- I więcej tego nie rób, to moja młodsza siostra.
- Ale..
- Żadnego "ale", nie pozwolę jej skrzywdzić nikomu, nawet jeśli jest to sam Harry Styles, rozumiesz ?
- Angie ? Wstawaj ! - klepałam ją po policzkach.
- Harry Styles mnie pocałował. - ocknęła się.
- Chodź zrobię Ci herbatę. - podnieśliśmy ją z Liam'em.
- Niech któryś z was się nią zajmie, w sensie pogada itp. bo ja muszę się rozpakować. - powiedziałam
- Ja mogę - oznajmił Hazz
- Oprócz jego ?
- Ej... ja chcę.
- Nie, ja wiem co ty kombinujesz i Ci na to nie pozwolę.
- Niall ? Zajmiesz się Angie ? - zapytałam.
- Jasne.
Ja i Liam poszliśmy się wypakować, układałam rzeczy, a Liam porządkował pudła.
*U Niall'a i Angie*
- Lubisz mnie ?
- Ja Cię kocham, jestem waszą fanką.
- Ale kochasz mnie jak fanka idola ?
- No pewnie, a co ty myślałeś.
- Jak fanka idola czy troszkę inaczej ?
- Inaczej... hmm.. inaczej kocham Harry'ego, jak chłopaka. Tylko, że on nigdy ze mną nie będzie !
- Harry'ego ?
- No przecież mówię.
- Ale ty też jesteś cudny !
Po tym Niall wyszedł z pokoju, natomiast Hazz wszedł.
- Kochasz mnie ? - zapytał ze zdziwieniem
- Bardzo, ale czy to coś zmieni.
- Wiele, bo ja też Cię kocham.
- Ale czy to nie dzieje się za szybko ?
- Posłuchaj, jesteś piękna, miła, ale zarazem towarzyska, masz charakter siostry co mnie kręci... Niczego więcej nie potrzebuję.
- A nie jestem za młoda ?
- Co to są 3 lata ? --- nic A poza tym jesteś bardzo dojrzała.
- Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.
- Czyli oficjalnie jesteśmy parą ? - zapytał Hazz.
- Nie tak szybko ! - powiedziałam wchodząc do pokoju...
- Podsłuchiwałaś ? - zapytała Angie.
- Po prostu usłyszałam ostatnie zdanie Hazzy, a i nie będziecie parą !
- To moja decyzja, nie będziesz mną kierowała.
- Jesteś za młoda.
- Jak ty miałaś 16 lat, też miałaś chłopaka.
- Przepraszam Angie ! - powiedziałam gdy zaczęła płakać.
- Tylko ty wiesz dlaczego tak się zachowuję i nie możesz o tym nikomu mówić... chcesz być z Harry'm, proszę bardzo, ale jak tylko coś Ci się przez niego stanie... dodałam nie kończąc i wyszłam.
- Zgadzasz się ? - zapytał znowu Harry
- Wiesz...
- Nie rób tego Angie ! Ja Cię kocham. - krzyknął Niall wbiegając do pokoju.
- Co ? - zapytał Hazz
- Ja ją kocham - dodał.
- Widać nie ty jedyny. Ale ja ją kocham bardziej !
- A ona kocha mnie !
- Nie bo mnie !
- Powiedz mu Angie ! - krzyknął Hazz.
- Harry Ty jesteś piękny, idealny wręcz, masz piękne usta wszystko masz piękne, natomiast Niall Ty jesteś słodki i tonę w twoich oczach, kocham was obu, ale niestety jednego bardziej i to z nim chcę być.
- No mów. - powiedzieli jednocześnie.
- Chcę być z ....
C.D.N.
**********************************************************
Jak się miewacie kochani ? I jak wam się podoba kolejna część ?
- Angie ! Zamknij się Uszy mnie bolą ! - krzyknęłam jej prosto w twarz.
- A.. ale One Direction !
- No idź... - powiedziałam i popchnęłam ją w stronę chłopców.
Przyglądałam się im. Angie najpierw podeszła do Lou.
- OMG ! Lou. - powiedziała i złapała jego twarz w ręce. Potem do Zayn'a.
- Z bliska jesteś przystojniejszy. - Potem Niall.
- Ale ty jesteś słodki, i po co oni was malują, bez makijaży wam ładniej. ---- I na końcu do Hazzy.
- Haa..Ha...Harry. Ty, jednak jesteś najlepszy. - powiedziała i mocno go przytuliła.
- Jesteś tak piękna jak twoja sis. - powiedział.
- A ty jesteś tak piękny, jak TY ! - krzyknęła. Hazz ją pocałował.
- I co zrobiłeś, idioto ? - zapytałam widząc, że Angie upadła na ziemię po pocałunku.
- Ale ja ją tylko pocałowałem.
- I więcej tego nie rób, to moja młodsza siostra.
- Ale..
- Żadnego "ale", nie pozwolę jej skrzywdzić nikomu, nawet jeśli jest to sam Harry Styles, rozumiesz ?
- Angie ? Wstawaj ! - klepałam ją po policzkach.
- Harry Styles mnie pocałował. - ocknęła się.
- Chodź zrobię Ci herbatę. - podnieśliśmy ją z Liam'em.
- Niech któryś z was się nią zajmie, w sensie pogada itp. bo ja muszę się rozpakować. - powiedziałam
- Ja mogę - oznajmił Hazz
- Oprócz jego ?
- Ej... ja chcę.
- Nie, ja wiem co ty kombinujesz i Ci na to nie pozwolę.
- Niall ? Zajmiesz się Angie ? - zapytałam.
- Jasne.
Ja i Liam poszliśmy się wypakować, układałam rzeczy, a Liam porządkował pudła.
*U Niall'a i Angie*
- Lubisz mnie ?
- Ja Cię kocham, jestem waszą fanką.
- Ale kochasz mnie jak fanka idola ?
- No pewnie, a co ty myślałeś.
- Jak fanka idola czy troszkę inaczej ?
- Inaczej... hmm.. inaczej kocham Harry'ego, jak chłopaka. Tylko, że on nigdy ze mną nie będzie !
- Harry'ego ?
- No przecież mówię.
- Ale ty też jesteś cudny !
Po tym Niall wyszedł z pokoju, natomiast Hazz wszedł.
- Kochasz mnie ? - zapytał ze zdziwieniem
- Bardzo, ale czy to coś zmieni.
- Wiele, bo ja też Cię kocham.
- Ale czy to nie dzieje się za szybko ?
- Posłuchaj, jesteś piękna, miła, ale zarazem towarzyska, masz charakter siostry co mnie kręci... Niczego więcej nie potrzebuję.
- A nie jestem za młoda ?
- Co to są 3 lata ? --- nic A poza tym jesteś bardzo dojrzała.
- Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.
- Czyli oficjalnie jesteśmy parą ? - zapytał Hazz.
- Nie tak szybko ! - powiedziałam wchodząc do pokoju...
- Podsłuchiwałaś ? - zapytała Angie.
- Po prostu usłyszałam ostatnie zdanie Hazzy, a i nie będziecie parą !
- To moja decyzja, nie będziesz mną kierowała.
- Jesteś za młoda.
- Jak ty miałaś 16 lat, też miałaś chłopaka.
- Przepraszam Angie ! - powiedziałam gdy zaczęła płakać.
- Tylko ty wiesz dlaczego tak się zachowuję i nie możesz o tym nikomu mówić... chcesz być z Harry'm, proszę bardzo, ale jak tylko coś Ci się przez niego stanie... dodałam nie kończąc i wyszłam.
- Zgadzasz się ? - zapytał znowu Harry
- Wiesz...
- Nie rób tego Angie ! Ja Cię kocham. - krzyknął Niall wbiegając do pokoju.
- Co ? - zapytał Hazz
- Ja ją kocham - dodał.
- Widać nie ty jedyny. Ale ja ją kocham bardziej !
- A ona kocha mnie !
- Nie bo mnie !
- Powiedz mu Angie ! - krzyknął Hazz.
- Harry Ty jesteś piękny, idealny wręcz, masz piękne usta wszystko masz piękne, natomiast Niall Ty jesteś słodki i tonę w twoich oczach, kocham was obu, ale niestety jednego bardziej i to z nim chcę być.
- No mów. - powiedzieli jednocześnie.
- Chcę być z ....
C.D.N.
**********************************************************
Jak się miewacie kochani ? I jak wam się podoba kolejna część ?
czwartek, 29 sierpnia 2013
Liam #3
C.D.
Co mam zrobić, zgodzić się, wiem jakie Liam ma życie, wywiady, trasy i tak nie będziemy się widywać... muszę z nim poważnie pogadać.
*U chłopaków*
- Co ty tu robisz ? Przecież dzisiaj masz wolne. - mówił Lou
- Wiem, ale muszę porozmawiać z Liam'em.
- Liam, masz gościa. - krzyknął
- Powodzenia - szepnął klepiąc mnie po ramieniu i odchodząc.
- Zgadzasz się ? - zapytał Liam, był pełen nadziei, ale i tak był smutny.
- Słuchaj to nie jest prosta decyzja, może i coś do Ciebie czuję, ale... wiesz, że będąc z Tobą, oboje będziemy cierpieć. Wywiady, trasy, koncerty... nie będziemy się za często widywać. - opowiadałam
- Na pewno jest jakieś wyjście, będziesz jeździć z nami, albo będę często przyjeżdżał do Ciebie. - tłumaczył
- Myślę, że... - zaczęłam
- Proszę..- mówił z zaciśniętymi zębami.
- To i bez tego może się udać. Przetrwamy wszystko, nawet rozłąkę w końcu to nie na zawsze, będziemy się widywać. - powiedziałam z uśmiechem.
- Kocham Cię. - krzyknął i podniósł mnie do góry.
- Uwierzysz, że ja Ciebie też. - powiedziałam i go pocałowałam.
- Dziewczyno, spełniłaś moje marzenia ! - znowu krzyknął odklejając się ode mnie.
- Chyba Ty moje, przecież możesz mieć każdą, a ty wybierasz swoją sprzątaczkę.
- Aaa.. własnie już dla mnie nie pracujesz.
- Co ? - powiedziałam przerażona - Liam ja muszę z czegoś żyć, tak ? Oficjalnie jako mój chłopak, nie zrobisz mi tego. - dodałam
- Będziesz żyć jak królowa, bo teraz będziesz mieszkać ze mną.
- Nie, nigdy się nie zgodzę, żeby mieszkać u Ciebie, jeść, używać wszystkiego za darmo to, że jesteś bogaty, nie znaczy, że mam Cię wykorzystywać, bo kocham Ciebie, a nie Twoje pieniądze. - wytłumaczyłam
- Ja doskonale to rozumiem, wiem, że nie lecisz na kasę, dlatego chcę zrobić wszystko, abyś czuła się przy mnie jak w niebie.
- Ale ja nie zasłużyłam sobie na takie życie, no jak ja Ci się odwdzięczę ?
- Odwdzięczasz się tym, że istniejesz.
- Skąd ty bierzesz te słodkie teksty ? - powiedziałam, a Liam tylko się zaśmiał.
- To jak ? Przeprowadzasz się ?
- A mam jakieś wyjście ? Jestem bezrobotna.
- No nie masz wyjścia...
- Ooo... - westchnęłam
- To jak pomożesz mi się spakować w domu ?
- No, a jakby inaczej ? - powiedział wziął kluczyki od samochodu i pojechał za mną.
*W domu*
- Ooo, mamo Liam Payne !!!! - krzyknęła moja młodsza siostra, gdy weszłam z nim do mieszkania.
- Fanka ? - zapytał ją.
- Directioner ♥ - odpowiedziała.
- Ty, Liam, Co ? co ty robisz w moim domu, jak ? - mówiła.
- Wiesz, jestem teraz z Twoją siostrą, a ona się do mnie przeprowadza.
- Jest tam reszta chłopaków ?
- No wiadomo.
- Mogę ich poznać.
- Jasne. W końcu będziemy rodziną. - powiedział Liam, patrząc na mnie.
- Liam ! - krzyknęłam widząc, że chodzi mu o ślub itd.
- Powiedz, że weźmiesz z nim ślub i będę miała tak cudownego szwagra. - prosiła sis
- Zobaczymy.
- No co ty ? chcesz przepuścić takie ciacho ? - zapytała
- Nigdy. - powiedziałam i pocałowałam Liam'a.
- O matko.. moja sis jest z moim idolem... - krzyczała.
- Angie (czyt. Endżi) ! Zachowuj się masz 16 lat, a zachowujesz się jak 10 - latka.
- Bo Directioner już tak mają. A tak w ogóle nadal uważasz, że chłopcy to głupki ?
- To ja byłam głupia, że tak mówiłam, bo to są wspaniali ludzie. - powiedziałam i Liam pomagał mi się dalej pakować. Jechaliśmy na dwa auta.
- Mogę jechać z wami, chcę poznać chłopaków. - poprosiła Angie.
- Wskakuj. - powiedział Liam, a ona od razu wpakowała się do jego auta..
*Pod domem chłopaków*
- Chodź do mnie. - powiedział do mnie Liam, ale ja wzięłam pierwsze pudło i wyszłam z samochodu.
- Co jest ?- zapytał
- Jestem zazdrosna. - szepnęłam
- O Angie ? - To tylko Fanka, a poza tym, jak teraz pozna naszych dwóch singli, kto wie może coś z tego być. - uśmiechnął się zadziornie. Weszliśmy do domu, Angie za nami. Usłyszałam straszny pisk siostry....
C.D.N.
*******************************************************
Ech, tylko wy dajecie mi siłę do pisania, teraz mam już gdzieś hejterów, dzięki wam. Dziękuję, kocham was <33 xx
Co mam zrobić, zgodzić się, wiem jakie Liam ma życie, wywiady, trasy i tak nie będziemy się widywać... muszę z nim poważnie pogadać.
*U chłopaków*
- Co ty tu robisz ? Przecież dzisiaj masz wolne. - mówił Lou
- Wiem, ale muszę porozmawiać z Liam'em.
- Liam, masz gościa. - krzyknął
- Powodzenia - szepnął klepiąc mnie po ramieniu i odchodząc.
- Zgadzasz się ? - zapytał Liam, był pełen nadziei, ale i tak był smutny.
- Słuchaj to nie jest prosta decyzja, może i coś do Ciebie czuję, ale... wiesz, że będąc z Tobą, oboje będziemy cierpieć. Wywiady, trasy, koncerty... nie będziemy się za często widywać. - opowiadałam
- Na pewno jest jakieś wyjście, będziesz jeździć z nami, albo będę często przyjeżdżał do Ciebie. - tłumaczył
- Myślę, że... - zaczęłam
- Proszę..- mówił z zaciśniętymi zębami.
- To i bez tego może się udać. Przetrwamy wszystko, nawet rozłąkę w końcu to nie na zawsze, będziemy się widywać. - powiedziałam z uśmiechem.
- Kocham Cię. - krzyknął i podniósł mnie do góry.
- Uwierzysz, że ja Ciebie też. - powiedziałam i go pocałowałam.
- Dziewczyno, spełniłaś moje marzenia ! - znowu krzyknął odklejając się ode mnie.
- Chyba Ty moje, przecież możesz mieć każdą, a ty wybierasz swoją sprzątaczkę.
- Aaa.. własnie już dla mnie nie pracujesz.
- Co ? - powiedziałam przerażona - Liam ja muszę z czegoś żyć, tak ? Oficjalnie jako mój chłopak, nie zrobisz mi tego. - dodałam
- Będziesz żyć jak królowa, bo teraz będziesz mieszkać ze mną.
- Nie, nigdy się nie zgodzę, żeby mieszkać u Ciebie, jeść, używać wszystkiego za darmo to, że jesteś bogaty, nie znaczy, że mam Cię wykorzystywać, bo kocham Ciebie, a nie Twoje pieniądze. - wytłumaczyłam
- Ja doskonale to rozumiem, wiem, że nie lecisz na kasę, dlatego chcę zrobić wszystko, abyś czuła się przy mnie jak w niebie.
- Ale ja nie zasłużyłam sobie na takie życie, no jak ja Ci się odwdzięczę ?
- Odwdzięczasz się tym, że istniejesz.
- Skąd ty bierzesz te słodkie teksty ? - powiedziałam, a Liam tylko się zaśmiał.
- To jak ? Przeprowadzasz się ?
- A mam jakieś wyjście ? Jestem bezrobotna.
- No nie masz wyjścia...
- Ooo... - westchnęłam
- To jak pomożesz mi się spakować w domu ?
- No, a jakby inaczej ? - powiedział wziął kluczyki od samochodu i pojechał za mną.
*W domu*
- Ooo, mamo Liam Payne !!!! - krzyknęła moja młodsza siostra, gdy weszłam z nim do mieszkania.
- Fanka ? - zapytał ją.
- Directioner ♥ - odpowiedziała.
- Ty, Liam, Co ? co ty robisz w moim domu, jak ? - mówiła.
- Wiesz, jestem teraz z Twoją siostrą, a ona się do mnie przeprowadza.
- Jest tam reszta chłopaków ?
- No wiadomo.
- Mogę ich poznać.
- Jasne. W końcu będziemy rodziną. - powiedział Liam, patrząc na mnie.
- Liam ! - krzyknęłam widząc, że chodzi mu o ślub itd.
- Powiedz, że weźmiesz z nim ślub i będę miała tak cudownego szwagra. - prosiła sis
- Zobaczymy.
- No co ty ? chcesz przepuścić takie ciacho ? - zapytała
- Nigdy. - powiedziałam i pocałowałam Liam'a.
- O matko.. moja sis jest z moim idolem... - krzyczała.
- Angie (czyt. Endżi) ! Zachowuj się masz 16 lat, a zachowujesz się jak 10 - latka.
- Bo Directioner już tak mają. A tak w ogóle nadal uważasz, że chłopcy to głupki ?
- To ja byłam głupia, że tak mówiłam, bo to są wspaniali ludzie. - powiedziałam i Liam pomagał mi się dalej pakować. Jechaliśmy na dwa auta.
- Mogę jechać z wami, chcę poznać chłopaków. - poprosiła Angie.
- Wskakuj. - powiedział Liam, a ona od razu wpakowała się do jego auta..
*Pod domem chłopaków*
- Chodź do mnie. - powiedział do mnie Liam, ale ja wzięłam pierwsze pudło i wyszłam z samochodu.
- Co jest ?- zapytał
- Jestem zazdrosna. - szepnęłam
- O Angie ? - To tylko Fanka, a poza tym, jak teraz pozna naszych dwóch singli, kto wie może coś z tego być. - uśmiechnął się zadziornie. Weszliśmy do domu, Angie za nami. Usłyszałam straszny pisk siostry....
C.D.N.
*******************************************************
Ech, tylko wy dajecie mi siłę do pisania, teraz mam już gdzieś hejterów, dzięki wam. Dziękuję, kocham was <33 xx
wtorek, 27 sierpnia 2013
Liam #2
C.D.
- Nie Liam, nie ! Jestem tylko twoją pracownicą, rozumiesz ? - zapytałam
- Przepraszam, myślałem, że chcesz.
- Myliłeś się.
- Dobrze, naprawdę przepraszam, nie jestem taki. - po jego słowach wyszłam w pokoju trzaskając drzwiami.
- Co jest, piękna ? - zapytał blondynek
- Nie ważne, co mam zrobić ?
- Myślę, że pójść do domu, widzę, że nie jesteś w stanie pracować.
- Dziękuję, ale obiecuję, że jutro rano się zjawie i odstawię wam dom. - powiedziałam i wyszłam.
W domu zamknęłam się w swoim pokoju, myślałam o Liam'ie, co on chciał zrobić i czemu, moje myśli przerwała siostra. Angie (czytaj Endżi) jest młodsza o 3 lata, ale zawsze powie coś co mi pomoże, więc ją wpuściłam.
- Co się stało ? - zapytała
- Wiesz gdzie ja teraz pracuję prawda ?
- No tak, sprzątasz.
- Ale nawet nie masz pojęcia u kogo. U One Direction.
- Co ? Proszę poznasz mnie z nimi ?
- Dasz mi skończyć?
- Jasne.
- Liam chciał się ze mną przespać, ale odmówiłam.
- Ty, odmówiłaś samemu Liam'owi Payne'owi ?
- Tak, nie jestem na to gotowa nie znam go.
- Alee...
- Tak, poznam Cię z nimi wiem, że Ci zależy.
- Dziękuję - przytuliła mnie i poszła.
*Następny dzień*
W domu chłopców minęłam się z Liam'em :
- Proszę pogadaj ze mną. - powiedział.
- Przepraszam, nie mogę jestem w pracy - oznajmiłam i zaczęłam sprzątać.
- To po pracy ? W kawiarni o 16:00 ?
- Po co ? O czym chcesz ze mną gadać ?
- Zobaczysz, to jak przyjdziesz ?
- Dobra. - posprzątałam mieszkanie, gdy doszłam do domu, była 15:00, więc zjadłam coś, obejrzałam swój serial, wyszykowałam się i wyszłam.
Pod kawiarnią Liam witając się chciał mnie pocałować w policzek, ale złapałam go za przedramię mówiąc :
- Oszczędź sobie !
- Nie rób mi tego. Nie zachowuj się jakbyś nic do mnie nie czuła.
- Bo nie czuję !
- Wiem, że czujesz. Tylko nie chcesz tego przyznać.
- Słuchaj, co chciałeś mi powiedzieć ?
- Yyy.., nie domyślasz się ?
- Nie.
- Kocham Cię. Rozumiesz, jestem w Tobie zakochany po uszy. Tonę w tym, a ty odpychając mnie bardzo mnie ranisz.
- Ja Cię nie znam wystarczająco, aby Cię oceniać.
- Znamy się 2 tygodnie. Ja kocham Cię od początku, wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
- Zawsze wierzyłam... nie wiem, co o tym myśleć.
- Powiedz szczerze, nic a nic do mnie nie czujesz ?
- Liam... - zaczęłam,a le odeszłam, biegł za mną, ale wsiadłam do TAXI, więc się poddał. Co ja miałam mu powiedzieć, sama nie wiem co naprawdę czuję.
*Oczami Liam'a w domu*
- Nie rozumiem dziewczyn - powiedziałem do Harry'ego
- Eej słuchasz mnie ? - zapytałem.
- Tak, tak słucham.
- Ona nie chce ze mną być, ale ja wierzę, że ona coś do mnie czuje.
- Jeśli chcesz mogę z nią pomówić, może mi wyzna prawdę.
- Dzięki stary.
*Już ja*
Kolejny, nudny dzień... maskara, znowu dom chłopców i sprzątanie, muszę unikać Liam'a, a przy moim zajęciu to niemożliwe.
- Możemy porozmawiać ? - zapytał mnie Hazz, gdy odkurzałam.
- No 5 min rozmowy nie zaszkodzi.
- Powiedz szczerze, kochasz Liam'a ?
- On Cię przysłał ?
- Nie po prostu, widzę jak on cierpi i że go unikasz, więc pytam, co jest między wami ?
- On wyznał mi miłość, ale ja nie wiem czy to odwzajemniam.
- Zastanów się, Liam to świetny facet, gwarantuję.
- Dzięki, wezmę to do siebie. - powiedziałam i go przytuliłam.
Przez resztę dnia myślałm o słowach Hazzy, może on ma rację, może ja rzeczywiście kocham tego słodkiego głupka. Najpierw sama muszę oswoić się z moją decyzją.
****************************************************
Słuchajcie dodałam, bo niektórzy z was mnie prosili, ale ja naprawdę rozważam usunięcie bloga, mam 7 hejterów i to naprawdę nie jest przyjemne.
- Nie Liam, nie ! Jestem tylko twoją pracownicą, rozumiesz ? - zapytałam
- Przepraszam, myślałem, że chcesz.
- Myliłeś się.
- Dobrze, naprawdę przepraszam, nie jestem taki. - po jego słowach wyszłam w pokoju trzaskając drzwiami.
- Co jest, piękna ? - zapytał blondynek
- Nie ważne, co mam zrobić ?
- Myślę, że pójść do domu, widzę, że nie jesteś w stanie pracować.
- Dziękuję, ale obiecuję, że jutro rano się zjawie i odstawię wam dom. - powiedziałam i wyszłam.
W domu zamknęłam się w swoim pokoju, myślałam o Liam'ie, co on chciał zrobić i czemu, moje myśli przerwała siostra. Angie (czytaj Endżi) jest młodsza o 3 lata, ale zawsze powie coś co mi pomoże, więc ją wpuściłam.
- Co się stało ? - zapytała
- Wiesz gdzie ja teraz pracuję prawda ?
- No tak, sprzątasz.
- Ale nawet nie masz pojęcia u kogo. U One Direction.
- Co ? Proszę poznasz mnie z nimi ?
- Dasz mi skończyć?
- Jasne.
- Liam chciał się ze mną przespać, ale odmówiłam.
- Ty, odmówiłaś samemu Liam'owi Payne'owi ?
- Tak, nie jestem na to gotowa nie znam go.
- Alee...
- Tak, poznam Cię z nimi wiem, że Ci zależy.
- Dziękuję - przytuliła mnie i poszła.
*Następny dzień*
W domu chłopców minęłam się z Liam'em :
- Proszę pogadaj ze mną. - powiedział.
- Przepraszam, nie mogę jestem w pracy - oznajmiłam i zaczęłam sprzątać.
- To po pracy ? W kawiarni o 16:00 ?
- Po co ? O czym chcesz ze mną gadać ?
- Zobaczysz, to jak przyjdziesz ?
- Dobra. - posprzątałam mieszkanie, gdy doszłam do domu, była 15:00, więc zjadłam coś, obejrzałam swój serial, wyszykowałam się i wyszłam.
Pod kawiarnią Liam witając się chciał mnie pocałować w policzek, ale złapałam go za przedramię mówiąc :
- Oszczędź sobie !
- Nie rób mi tego. Nie zachowuj się jakbyś nic do mnie nie czuła.
- Bo nie czuję !
- Wiem, że czujesz. Tylko nie chcesz tego przyznać.
- Słuchaj, co chciałeś mi powiedzieć ?
- Yyy.., nie domyślasz się ?
- Nie.
- Kocham Cię. Rozumiesz, jestem w Tobie zakochany po uszy. Tonę w tym, a ty odpychając mnie bardzo mnie ranisz.
- Ja Cię nie znam wystarczająco, aby Cię oceniać.
- Znamy się 2 tygodnie. Ja kocham Cię od początku, wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
- Zawsze wierzyłam... nie wiem, co o tym myśleć.
- Powiedz szczerze, nic a nic do mnie nie czujesz ?
- Liam... - zaczęłam,a le odeszłam, biegł za mną, ale wsiadłam do TAXI, więc się poddał. Co ja miałam mu powiedzieć, sama nie wiem co naprawdę czuję.
*Oczami Liam'a w domu*
- Nie rozumiem dziewczyn - powiedziałem do Harry'ego
- Eej słuchasz mnie ? - zapytałem.
- Tak, tak słucham.
- Ona nie chce ze mną być, ale ja wierzę, że ona coś do mnie czuje.
- Jeśli chcesz mogę z nią pomówić, może mi wyzna prawdę.
- Dzięki stary.
*Już ja*
Kolejny, nudny dzień... maskara, znowu dom chłopców i sprzątanie, muszę unikać Liam'a, a przy moim zajęciu to niemożliwe.
- Możemy porozmawiać ? - zapytał mnie Hazz, gdy odkurzałam.
- No 5 min rozmowy nie zaszkodzi.
- Powiedz szczerze, kochasz Liam'a ?
- On Cię przysłał ?
- Nie po prostu, widzę jak on cierpi i że go unikasz, więc pytam, co jest między wami ?
- On wyznał mi miłość, ale ja nie wiem czy to odwzajemniam.
- Zastanów się, Liam to świetny facet, gwarantuję.
- Dzięki, wezmę to do siebie. - powiedziałam i go przytuliłam.
Przez resztę dnia myślałm o słowach Hazzy, może on ma rację, może ja rzeczywiście kocham tego słodkiego głupka. Najpierw sama muszę oswoić się z moją decyzją.
****************************************************
Słuchajcie dodałam, bo niektórzy z was mnie prosili, ale ja naprawdę rozważam usunięcie bloga, mam 7 hejterów i to naprawdę nie jest przyjemne.
czwartek, 22 sierpnia 2013
Nowe życie.
Mam dobrą wiadomość lub złą, zależy jak dla kogo ...
Zaczynam nową serię imaginów na części - O Liam'ie !
Mam nadzieję, że spodobają wam się moje nowe pomysły. A więc zaczynamy :
----------------------------------------------------------------------------------------
Nie lubię tego całego 1D, ani ich muzyki, ani ich samych, jakoś mnie to nie kręci, ale za to moja siostra ich ubóstwia. Nie wiem co ona w nich widzi. Nie lubię ich, ale nie wyzywam, nie hejtuję, jestem po prostu wobec nich tolerancyjna. Niestety teraz będę się z nimi często widywać, bo będę ich sprzątaczka. Dziś zaczynam tą okropną robotę chociaż wiele dziewczyn chciałoby być na moim miejscu. W domu chłopaków :
- Cześć, jestem Niall. - powiedział uroczy blondynek. Potem reszta się mi przedstawiła, a ja im.
- Eemmm..., a was to nie było czasem pięciu ? - zapytałam, wiedząc, że na plakatach siostry była ich piątka.
- Tak, Liam jest w kuchni. - odpowiedział jeden z nich, chyba Louis.
- Eej, SuperMan'ie, chodź i zapoznaj się z naszą piękną sprzątaczką. - krzyknął Niall
- Oszczędź sobie. - powiedziałam ostro.
- Spokojnie.
- Czeee ...- zaczął Liam i nie umiał skończyć.
- Hee...- miałam tak samo, przyznam, że on jest cudny, te błyszczące jak gwiazdy oczy, ciepła dłoń, którą mi podał, usta, wszystko.
- Jakiś Ty słodki. - rzekłam.
- Przepraszam, czy ja powiedziałam to na głos ?
- Oj, taak. Podoba Ci się nasz Liam ? - zapytał ten, noo, taki o ciemnawej karnacji.
- Nie... żadne z was, przepraszam, ale nie lubię, ani was, ani waszej muzyki, ok ? Od czego mam zacząć ? - zapytałam mając na myśli sprzątanie.
- Taka ładna dziewczyna nie może pracować jako sprzątaczka, to niegrzeczne. - zaczął Liam.
- Alee, jak to ? - zapytałam
- No tak zwalniam Cię. - powiedział.
- Nie masz podstaw, nawet nie zaczęłam.
- Dobrze, a więc najpierw pościelisz mi łóżko.
- Genialnie - powiedziałam obojętnie i poszłam do jego sypialni.
- Ale Twoje łóżko jest pościelone. - oznajmiłam, odwracając się w jego stronę. Liam zamknął drzwi.
- Pościelone ? Yyym, zaraz nie będzie. - powiedział i rzucił mnie na łóżko.
- Żartujesz ? - zapytałam - Ty mnie nie znasz ! - dodałam
- Ale, bardzo mi się podobasz, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
- Jesteś chory, znamy się jakieś 15 min.
- Ale ja tego chcę.
- Ale ja... trudno mi o tym mówić.
- Co jest kochanie ? Mi możesz powiedzieć o wszystkim.
- Jestem dziewicą - zadowolony ?
- Będę delikatny...
C.D.N.
Krótki, bo to tylko zapoczątkowanie mojego nowego pomysłu, mam kontynuować ?
Zaczynam nową serię imaginów na części - O Liam'ie !
Mam nadzieję, że spodobają wam się moje nowe pomysły. A więc zaczynamy :
----------------------------------------------------------------------------------------
Nie lubię tego całego 1D, ani ich muzyki, ani ich samych, jakoś mnie to nie kręci, ale za to moja siostra ich ubóstwia. Nie wiem co ona w nich widzi. Nie lubię ich, ale nie wyzywam, nie hejtuję, jestem po prostu wobec nich tolerancyjna. Niestety teraz będę się z nimi często widywać, bo będę ich sprzątaczka. Dziś zaczynam tą okropną robotę chociaż wiele dziewczyn chciałoby być na moim miejscu. W domu chłopaków :
- Cześć, jestem Niall. - powiedział uroczy blondynek. Potem reszta się mi przedstawiła, a ja im.
- Eemmm..., a was to nie było czasem pięciu ? - zapytałam, wiedząc, że na plakatach siostry była ich piątka.
- Tak, Liam jest w kuchni. - odpowiedział jeden z nich, chyba Louis.
- Eej, SuperMan'ie, chodź i zapoznaj się z naszą piękną sprzątaczką. - krzyknął Niall
- Oszczędź sobie. - powiedziałam ostro.
- Spokojnie.
- Czeee ...- zaczął Liam i nie umiał skończyć.
- Hee...- miałam tak samo, przyznam, że on jest cudny, te błyszczące jak gwiazdy oczy, ciepła dłoń, którą mi podał, usta, wszystko.
- Jakiś Ty słodki. - rzekłam.
- Przepraszam, czy ja powiedziałam to na głos ?
- Oj, taak. Podoba Ci się nasz Liam ? - zapytał ten, noo, taki o ciemnawej karnacji.
- Nie... żadne z was, przepraszam, ale nie lubię, ani was, ani waszej muzyki, ok ? Od czego mam zacząć ? - zapytałam mając na myśli sprzątanie.
- Taka ładna dziewczyna nie może pracować jako sprzątaczka, to niegrzeczne. - zaczął Liam.
- Alee, jak to ? - zapytałam
- No tak zwalniam Cię. - powiedział.
- Nie masz podstaw, nawet nie zaczęłam.
- Dobrze, a więc najpierw pościelisz mi łóżko.
- Genialnie - powiedziałam obojętnie i poszłam do jego sypialni.
- Ale Twoje łóżko jest pościelone. - oznajmiłam, odwracając się w jego stronę. Liam zamknął drzwi.
- Pościelone ? Yyym, zaraz nie będzie. - powiedział i rzucił mnie na łóżko.
- Żartujesz ? - zapytałam - Ty mnie nie znasz ! - dodałam
- Ale, bardzo mi się podobasz, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
- Jesteś chory, znamy się jakieś 15 min.
- Ale ja tego chcę.
- Ale ja... trudno mi o tym mówić.
- Co jest kochanie ? Mi możesz powiedzieć o wszystkim.
- Jestem dziewicą - zadowolony ?
- Będę delikatny...
C.D.N.
Krótki, bo to tylko zapoczątkowanie mojego nowego pomysłu, mam kontynuować ?
środa, 21 sierpnia 2013
Harry #15 KONIEC
C.D. :
Idąc do domu z mężem i chłopakiem, z którym się przed chwilą całowałam a nie powinnam, czułam się niezręcznie, Niall ciągle na mnie patrzał, a ja szłam wtulona w Hazzę. Nagle Horan złapał mnie za rękę.
- Chyba się umówiliśmy ? - zapytałam wyrywając dłoń.
- To miał być tylko raz, jestem z Harrym i tego chcę. - dodałam
- Wiem, przepraszam. - odpowiedział.
- Gdy byliśmy w domu, zajmowałam się dziewczynkami. Przyszedł do mnie Hazz.
- Patrzcie tatuś przyszedł ! - powiedziałam i dałam Darcy na ręce Harry'emu, a sama wzięłam Rose.
- Podobało Ci się. - powiedział stanowczo.
- Co ? - zapytałam zdziwiona.
- No pocałunek z Niall'em, podobał Ci się.
- Harry....
- Co Harry ? Było lepiej niż ze mną prawda ?
- Nie ! Nie było ! Z Tobą jest najlepiej, wiesz dobrze dlaczego to zrobiłam.
- Udowodnij, że ze mną Ci lepiej.
Odłożyliśmy małe do łóżeczek. Złapałam Harry'ego za plecy, wpiłam mu paznokcie i gwałtownie wpiłam się w jego soczyste usta. To był długi pocałunek.
- Wierz mi lub nie, ale ty całujesz najlepiej. - szepnęłam odrywając się od niego.
- No, ale nie mów, że ze mną było źle.... - mówił blondynek, który wszedł do naszej sypialni.
- Niall, było cudownie, kocham Cię bardzo, nie jak brata, tylko jak chłopaka, ale nie ty jesteś moją miłością. O Tobie i o Harry'm myślę co innego.
- To opowiedz. - mruknął Hazz
- Dobrze. Niall, jesteś wspaniały, świetnie całujesz, jesteś seksi, kocham Cię, jesteś cudowny, natomiast Hazz jest moim życiem, całuje najlepiej, jest najseksowniejszy, kocham go najbardziej na świecie, jest moim mężem i nic tego nie zmieni chcę być tylko z nim już do końca, rozumiesz ? - zapytałam Niall'a
- Tak. - powiedział i wyszedł.
- Dziękuję - powiedział Hazz przygryzając wargę.
Niall zrozumiał, że nie będziemy nigdy razem i troszczył się o Darcy jak o chrześnicę, a nie córkę.
Wszystko się jakoś ułożyło....
THE END
******************************************************************
Skończyłam o Hazzie, a następne imaginy na części, będą o Liam'ie ;D
Idąc do domu z mężem i chłopakiem, z którym się przed chwilą całowałam a nie powinnam, czułam się niezręcznie, Niall ciągle na mnie patrzał, a ja szłam wtulona w Hazzę. Nagle Horan złapał mnie za rękę.
- Chyba się umówiliśmy ? - zapytałam wyrywając dłoń.
- To miał być tylko raz, jestem z Harrym i tego chcę. - dodałam
- Wiem, przepraszam. - odpowiedział.
- Gdy byliśmy w domu, zajmowałam się dziewczynkami. Przyszedł do mnie Hazz.
- Patrzcie tatuś przyszedł ! - powiedziałam i dałam Darcy na ręce Harry'emu, a sama wzięłam Rose.
- Podobało Ci się. - powiedział stanowczo.
- Co ? - zapytałam zdziwiona.
- No pocałunek z Niall'em, podobał Ci się.
- Harry....
- Co Harry ? Było lepiej niż ze mną prawda ?
- Nie ! Nie było ! Z Tobą jest najlepiej, wiesz dobrze dlaczego to zrobiłam.
- Udowodnij, że ze mną Ci lepiej.
Odłożyliśmy małe do łóżeczek. Złapałam Harry'ego za plecy, wpiłam mu paznokcie i gwałtownie wpiłam się w jego soczyste usta. To był długi pocałunek.
- Wierz mi lub nie, ale ty całujesz najlepiej. - szepnęłam odrywając się od niego.
- No, ale nie mów, że ze mną było źle.... - mówił blondynek, który wszedł do naszej sypialni.
- Niall, było cudownie, kocham Cię bardzo, nie jak brata, tylko jak chłopaka, ale nie ty jesteś moją miłością. O Tobie i o Harry'm myślę co innego.
- To opowiedz. - mruknął Hazz
- Dobrze. Niall, jesteś wspaniały, świetnie całujesz, jesteś seksi, kocham Cię, jesteś cudowny, natomiast Hazz jest moim życiem, całuje najlepiej, jest najseksowniejszy, kocham go najbardziej na świecie, jest moim mężem i nic tego nie zmieni chcę być tylko z nim już do końca, rozumiesz ? - zapytałam Niall'a
- Tak. - powiedział i wyszedł.
- Dziękuję - powiedział Hazz przygryzając wargę.
Niall zrozumiał, że nie będziemy nigdy razem i troszczył się o Darcy jak o chrześnicę, a nie córkę.
Wszystko się jakoś ułożyło....
THE END
******************************************************************
Skończyłam o Hazzie, a następne imaginy na części, będą o Liam'ie ;D
wtorek, 20 sierpnia 2013
Harry #14
Kawałek z poprzedniego :
- "Niall zaczekaj ! " - krzyknęłam.
C.D :
- Co ? - zapytał szybko się obracając, był zły widziałam to.
- Chodź tu. - powiedziałam.
- To nie o to chodzi, że z Tobą jest coś nie tak, bo jesteś cudowny, ale, ja... mam faceta, którego kocham. - opowiadałam.
- Rozumiem, ale ja chcę tylko, jeden pocałunek.... tylko jeden. - szeptał .
- Niall ja nie chcę zdradzić Harry'ego - mówiłam, nie wiedząc co zrobić.
- To nie zdrada, dla mnie zdrada to seks. - odpowiedział i się do mnie zbliżył.
- Co się z Tobą dzieje ? - zapytałam odpychając go od siebie.
- Nie mogę patrzeć, jak się przytulasz do Hazzy, całujesz go, masz z nim ślub i dzieci, to mnie rani, bo ja Cię kocham. - powiedział smutny.
- Żartujesz, prawda ? - zapytałam zdezorientowana.
- Nie, to akurat nie był żart. Pocałuj mnie. - szepnął.
- Nie mogę.
- Proszę.
- Niall nie dam rady. Dla mnie nawet niewinny pocałunek to zdrada.
- Przepraszam. - powiedział i wyszedł. Po kilku minutach, przyszedł Harry z Louis'em i dziewczynkami. U spałam je z Harrym i my również poszliśmy spać.
*Rano*
Zeszłam do kuchni, aby zjeść śniadanie i przygotować coś chłopakom. Na stole była kartka. Jak ja tego nie lubię, nie pewnie ją wzięłam, to od Niall'a, a to treść :
"NIE CHCIAŁAŚ SPEŁNIĆ TAK GŁUPIEJ PROŚBY, PRZEPRASZAM, NIE POWINIENEM BO WIEM, ŻE JESTEŚ Z HARRYM, ALE JA CIĘ KOCHAM, A SKORO NIE MOGĘ CIĘ MIEĆ, NIE MAM PO CO ŻYĆ. ŻEGNAJ. KOCHAM CIĘ...."
Jezu, czemu to zawsze mi się przytrafia. Nie chce, żeby on się zabił, jest dla mnie bardzo ważny, ale nie rozumie, że ja mam Harry'ego, który właśnie wszedł do kuchni.
- Czemu płaczesz kochanie ? - zapytał przytulając mnie.
- Harry pomóż mi ! - krzyknęłam podając mu kartkę. Nic chciałam tego zrobić, bo wiem, że się wkurzy.
- Jaka to prośba ? - zaczął zły.
- Chciał, żebym go pocałowała, ale ja się nie zgodziłam, bo za bardzo Cię kocham. - tłumaczyłam.
- Wiesz gdzie on może teraz być ? Znasz go dokładniej ! - prosiłam.
- Nawet jak go znajdę sam go zabiję ! - krzyczał coraz bardziej zły.
- Hazz, nie mów tak, mi na nim zależy, nie tak jak na Tobie, trochę w inny sposób, ale on też jest dla mnie ważny. - powiedziałam.
- Są takie miejsca, ale obiecaj, że mnie nie zdradzisz ! - krzyknął.
- Obiecuję kochanie, nigdy tego nie zrobię. - powiedziałam i go pocałowałam. Hazz podał mi kilka miejsc, które lubi Niall.
- Zostań w domu z dziewczynkami Lou na pewno Ci pomoże. - powiedziałam i wyszłam. Idąc do pierwszego miejsca, myślałam o nim, nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałam tą kartkę zrobiło się coś strasznego we mnie. Oby tylko mi się wydawało, że go kocham tak jak Harry'ego.
- Niall ! - krzyczałam. Ooj głupia jestem przecież i tak się nie odezwie, poszłam dalej.
- Niall, proszę ja Cię kocham ! - musiałam to wykrzyczeć, teraz chciałam go tylko znaleźć.
- Niall nie ! - krzyknęłam, gdy zobaczyłam go na dworcu (dlaczego akurat tu ? nie wiem. ) . On chciał się rzucić w prost pod pędzący pociąg.
- Kocham Cię nie rób tego ! - krzyczałam. Horan już szykował się do skoku, ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę i przyciągnęłam w swoją stronę.
- Czemu nie pozwoliłaś mi tego zrobić ? - zapytał
- Bo mi na Tobie zależy, jesteś drugą najważniejszą dla mnie osobą na świecie, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła, rozumiesz ? - zapytałam
- I tak jak mnie chociaż nie pocałujesz znów spróbuję to zrobić ! - krzyknął (dobrze, że dworzec był pusty, to przedstawienie było fatalne)
- Nie możesz ! - powiedziałam.
- A co będziesz mnie piłowała dniem i nocą ?
- Zrób to ! - krzyknął Harry wychodzący na dworzec.
- Co ? - zapytałam.
- Zrób to do cholery, już ! Pocałuj go. - krzyczał smutny.
- Ale Harry, wiesz, że Ciebie kocham bardziej ? - zapytałam.
- Ale jego też kochasz, więc zrób to ! - powiedział po raz kolejny.
- Kochanie wybaczysz mi ? - zapytałam
- Nie mam czego Ci wybaczać, przecież nic nie zrobiłaś, nie mogę Cię zmusić do miłość. - mówił.
- Ale ja chcę być tylko z Tobą. - powiedziałam i przytuliłam Hazzę.
- Wiem. I tak będzie na zawsze, ale teraz idź i go pocałuj. - powiedział.
- Zapamiętaj to sobie, tylko raz, JASNE ? - powiedziałam.
- Jasne !
Zrobiłam to pocałowałam Niall'a, w trakcie tej cudownej chwili pomyślałam, że ja naprawdę kocham tego blondynka, ale Harry'go bardziej. To był najdłuższy pocałunek w moim życiu.
- Lepiej ? - zapytałam
- Znacznie lepiej.
- Skarbie przepraszam ! - znów krzyknęłam do Hazzy.
- Spokojnie, nie mogę Cię do niczego zmuszać. Kochasz go ? Rozumiem.
- Ale Ciebie bardziej, zrozum.
- Rozumiem kochanie. Chodźmy do domu.
- Niall chodź, krzyknęłam.
...................................................................................................
C.D.N.
*******************************************************************
Jak wam się podoba ? Cienki, bo nie mam weny, jutro ostatnia część ;c
- "Niall zaczekaj ! " - krzyknęłam.
C.D :
- Co ? - zapytał szybko się obracając, był zły widziałam to.
- Chodź tu. - powiedziałam.
- To nie o to chodzi, że z Tobą jest coś nie tak, bo jesteś cudowny, ale, ja... mam faceta, którego kocham. - opowiadałam.
- Rozumiem, ale ja chcę tylko, jeden pocałunek.... tylko jeden. - szeptał .
- Niall ja nie chcę zdradzić Harry'ego - mówiłam, nie wiedząc co zrobić.
- To nie zdrada, dla mnie zdrada to seks. - odpowiedział i się do mnie zbliżył.
- Co się z Tobą dzieje ? - zapytałam odpychając go od siebie.
- Nie mogę patrzeć, jak się przytulasz do Hazzy, całujesz go, masz z nim ślub i dzieci, to mnie rani, bo ja Cię kocham. - powiedział smutny.
- Żartujesz, prawda ? - zapytałam zdezorientowana.
- Nie, to akurat nie był żart. Pocałuj mnie. - szepnął.
- Nie mogę.
- Proszę.
- Niall nie dam rady. Dla mnie nawet niewinny pocałunek to zdrada.
- Przepraszam. - powiedział i wyszedł. Po kilku minutach, przyszedł Harry z Louis'em i dziewczynkami. U spałam je z Harrym i my również poszliśmy spać.
*Rano*
Zeszłam do kuchni, aby zjeść śniadanie i przygotować coś chłopakom. Na stole była kartka. Jak ja tego nie lubię, nie pewnie ją wzięłam, to od Niall'a, a to treść :
"NIE CHCIAŁAŚ SPEŁNIĆ TAK GŁUPIEJ PROŚBY, PRZEPRASZAM, NIE POWINIENEM BO WIEM, ŻE JESTEŚ Z HARRYM, ALE JA CIĘ KOCHAM, A SKORO NIE MOGĘ CIĘ MIEĆ, NIE MAM PO CO ŻYĆ. ŻEGNAJ. KOCHAM CIĘ...."
Jezu, czemu to zawsze mi się przytrafia. Nie chce, żeby on się zabił, jest dla mnie bardzo ważny, ale nie rozumie, że ja mam Harry'ego, który właśnie wszedł do kuchni.
- Czemu płaczesz kochanie ? - zapytał przytulając mnie.
- Harry pomóż mi ! - krzyknęłam podając mu kartkę. Nic chciałam tego zrobić, bo wiem, że się wkurzy.
- Jaka to prośba ? - zaczął zły.
- Chciał, żebym go pocałowała, ale ja się nie zgodziłam, bo za bardzo Cię kocham. - tłumaczyłam.
- Wiesz gdzie on może teraz być ? Znasz go dokładniej ! - prosiłam.
- Nawet jak go znajdę sam go zabiję ! - krzyczał coraz bardziej zły.
- Hazz, nie mów tak, mi na nim zależy, nie tak jak na Tobie, trochę w inny sposób, ale on też jest dla mnie ważny. - powiedziałam.
- Są takie miejsca, ale obiecaj, że mnie nie zdradzisz ! - krzyknął.
- Obiecuję kochanie, nigdy tego nie zrobię. - powiedziałam i go pocałowałam. Hazz podał mi kilka miejsc, które lubi Niall.
- Zostań w domu z dziewczynkami Lou na pewno Ci pomoże. - powiedziałam i wyszłam. Idąc do pierwszego miejsca, myślałam o nim, nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałam tą kartkę zrobiło się coś strasznego we mnie. Oby tylko mi się wydawało, że go kocham tak jak Harry'ego.
- Niall ! - krzyczałam. Ooj głupia jestem przecież i tak się nie odezwie, poszłam dalej.
- Niall, proszę ja Cię kocham ! - musiałam to wykrzyczeć, teraz chciałam go tylko znaleźć.
- Niall nie ! - krzyknęłam, gdy zobaczyłam go na dworcu (dlaczego akurat tu ? nie wiem. ) . On chciał się rzucić w prost pod pędzący pociąg.
- Kocham Cię nie rób tego ! - krzyczałam. Horan już szykował się do skoku, ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę i przyciągnęłam w swoją stronę.
- Czemu nie pozwoliłaś mi tego zrobić ? - zapytał
- Bo mi na Tobie zależy, jesteś drugą najważniejszą dla mnie osobą na świecie, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła, rozumiesz ? - zapytałam
- I tak jak mnie chociaż nie pocałujesz znów spróbuję to zrobić ! - krzyknął (dobrze, że dworzec był pusty, to przedstawienie było fatalne)
- Nie możesz ! - powiedziałam.
- A co będziesz mnie piłowała dniem i nocą ?
- Zrób to ! - krzyknął Harry wychodzący na dworzec.
- Co ? - zapytałam.
- Zrób to do cholery, już ! Pocałuj go. - krzyczał smutny.
- Ale Harry, wiesz, że Ciebie kocham bardziej ? - zapytałam.
- Ale jego też kochasz, więc zrób to ! - powiedział po raz kolejny.
- Kochanie wybaczysz mi ? - zapytałam
- Nie mam czego Ci wybaczać, przecież nic nie zrobiłaś, nie mogę Cię zmusić do miłość. - mówił.
- Ale ja chcę być tylko z Tobą. - powiedziałam i przytuliłam Hazzę.
- Wiem. I tak będzie na zawsze, ale teraz idź i go pocałuj. - powiedział.
- Zapamiętaj to sobie, tylko raz, JASNE ? - powiedziałam.
- Jasne !
Zrobiłam to pocałowałam Niall'a, w trakcie tej cudownej chwili pomyślałam, że ja naprawdę kocham tego blondynka, ale Harry'go bardziej. To był najdłuższy pocałunek w moim życiu.
- Lepiej ? - zapytałam
- Znacznie lepiej.
- Skarbie przepraszam ! - znów krzyknęłam do Hazzy.
- Spokojnie, nie mogę Cię do niczego zmuszać. Kochasz go ? Rozumiem.
- Ale Ciebie bardziej, zrozum.
- Rozumiem kochanie. Chodźmy do domu.
- Niall chodź, krzyknęłam.
...................................................................................................
C.D.N.
*******************************************************************
Jak wam się podoba ? Cienki, bo nie mam weny, jutro ostatnia część ;c
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Harry #13
C.D.
- Nie ma jej, nie ma ! - krzyczałam bez opanowania
- Spokojnie kochanie, co się stało ? - zapytał Hazz
- Darcy, ktoś ją porwał. - wyjaśniłam
- Co ? Jak to ? - zapytał Niall
- Byłam z nimi w ogrodzie i akurat przewijałam Rose, a Darcy już nie było. - płakałam
- Ktoś porwał moją córkę ! - krzyknął Horan
- Co ? - zapytał Harry
- Przepraszam, nie to chciałem powiedzieć. - tłumaczył
- Weź to zrozum to nie jest Twoja córka. - krzyczał wściekły loczek.
- Ale ja kocham ją jak córkę. - mówił blondynek
- Ale ona nią nie jest ! - podczas gdy oni się kłócili, zadzwonił telefon. Niepewnie odebrałam :
- Halo ?
- Mam Twoją córeczkę. - odezwał się dziwny głos.
- Oddaj nam ją ! - krzyknęłam i gdy chłopcy zorientowali się, że to osoba, która porwała małą, Niall wyrwał mi telefon z ręki :
- Oddaj nam Darcy, a może chcesz pieniędzy ? Ile hmm.. ? - wrzeszczał do telefonu zestresowany Horan.
- To moja córka oddaj to. - krzyknął Hazz i tym razem on wyrwał Niall'owi telefon z ręki :
- Ile chcesz tej kasy co ? - zapytał.
- Nie chcę pieniędzy !
- Kim ? - rozpoznał głos.
- Tak skarbie.
- Co, to Ty porwałaś mi dziecko ?
- Chcesz ja mieć ? To bądź ze mną.
- Kim... dobrze, będziemy znowu razem, tylko przywieź mi ją.
- A skąd mam mieć pewność, że nie kłamiesz ?
- Bądź bardzo przekonujący, skłam - szeptałam mu
- Ponieeeważ, ja tak bardzo Cię kocham, nigdy nie przestałem Kim, obiecuję, rozwiodę się z żoną i razem gdzieś wyjedziemy. - mój mąż jest genialnym aktorem.
- Dobra...
- Nie było tak trudno ! - krzyknął i mnie przytulił.
- Myślisz, że ja przywiezie ? - zapytałam
- Tak, ona jest bardzo łatwa. - odpowiedział. Pół godziny później Darcy była już w domu, a Kim zgarnęła policja. Akurat siedziałam w sypialni i przygotowywałam dziewczynkom piżamki, a Hazz i Lou je kąpali.
Przyszedł do mnie Niall.
- Mogę się do Ciebie przytulić ? - zapytał.
- Jasne - wykonywałam prośbę. Niall czule mnie objął, zjeżdżając rękami w dół z moich pleców.
- Co Ty robisz ? - spytałam zdziwiona.
- No nie mów, że Cię nie pociągam, ja to widzę. - szeptał mi do ucha i zaczął całować mnie po szyi. Po chwili nasze usta dzieliły milimetry, Niall już zamknął oczy, ale ja nie dałam rady.
- Niall nie ! Jesteś słodki i czuły, świetnie przytulasz, jesteś idealnym chłopakiem. - mówiłam
- To w czym problem ? - zapytał
- A w tym, że ja mam swojego idealnego męża, dzieci, swoje życie, o którym zawsze marzyłam. - odpowiedziałam.
- Ale powiedz szczerze, jakbyś nie była z Harrym, mógłbym być Twoim facetem ?
- Słuchaj, ja go kocham i nie żałuję, że go poznałam, cieszę się, że go mam. Ciebie też kocham i to bardzo, ale inaczej niż Hazzę. - tłumaczyłam
- Nie potrzebnie tu przyszedłem, przepraszam. - powiedział smutny i wyszedł.
- Niall, zaczekaj... - krzyknęłam....
C.D.N.
**************************************************************
Przepraszam, że taki krótki i że wczoraj nie dodałam, ale nie mogła wejść na kompa a teraz mam ograniczony czas, a od jutra to nie wiem czy wbiję... takie tam sprawy.
Ale macie taki mały kawałek, podoba się ?
- Nie ma jej, nie ma ! - krzyczałam bez opanowania
- Spokojnie kochanie, co się stało ? - zapytał Hazz
- Darcy, ktoś ją porwał. - wyjaśniłam
- Co ? Jak to ? - zapytał Niall
- Byłam z nimi w ogrodzie i akurat przewijałam Rose, a Darcy już nie było. - płakałam
- Ktoś porwał moją córkę ! - krzyknął Horan
- Co ? - zapytał Harry
- Przepraszam, nie to chciałem powiedzieć. - tłumaczył
- Weź to zrozum to nie jest Twoja córka. - krzyczał wściekły loczek.
- Ale ja kocham ją jak córkę. - mówił blondynek
- Ale ona nią nie jest ! - podczas gdy oni się kłócili, zadzwonił telefon. Niepewnie odebrałam :
- Halo ?
- Mam Twoją córeczkę. - odezwał się dziwny głos.
- Oddaj nam ją ! - krzyknęłam i gdy chłopcy zorientowali się, że to osoba, która porwała małą, Niall wyrwał mi telefon z ręki :
- Oddaj nam Darcy, a może chcesz pieniędzy ? Ile hmm.. ? - wrzeszczał do telefonu zestresowany Horan.
- To moja córka oddaj to. - krzyknął Hazz i tym razem on wyrwał Niall'owi telefon z ręki :
- Ile chcesz tej kasy co ? - zapytał.
- Nie chcę pieniędzy !
- Kim ? - rozpoznał głos.
- Tak skarbie.
- Co, to Ty porwałaś mi dziecko ?
- Chcesz ja mieć ? To bądź ze mną.
- Kim... dobrze, będziemy znowu razem, tylko przywieź mi ją.
- A skąd mam mieć pewność, że nie kłamiesz ?
- Bądź bardzo przekonujący, skłam - szeptałam mu
- Ponieeeważ, ja tak bardzo Cię kocham, nigdy nie przestałem Kim, obiecuję, rozwiodę się z żoną i razem gdzieś wyjedziemy. - mój mąż jest genialnym aktorem.
- Dobra...
- Nie było tak trudno ! - krzyknął i mnie przytulił.
- Myślisz, że ja przywiezie ? - zapytałam
- Tak, ona jest bardzo łatwa. - odpowiedział. Pół godziny później Darcy była już w domu, a Kim zgarnęła policja. Akurat siedziałam w sypialni i przygotowywałam dziewczynkom piżamki, a Hazz i Lou je kąpali.
Przyszedł do mnie Niall.
- Mogę się do Ciebie przytulić ? - zapytał.
- Jasne - wykonywałam prośbę. Niall czule mnie objął, zjeżdżając rękami w dół z moich pleców.
- Co Ty robisz ? - spytałam zdziwiona.
- No nie mów, że Cię nie pociągam, ja to widzę. - szeptał mi do ucha i zaczął całować mnie po szyi. Po chwili nasze usta dzieliły milimetry, Niall już zamknął oczy, ale ja nie dałam rady.
- Niall nie ! Jesteś słodki i czuły, świetnie przytulasz, jesteś idealnym chłopakiem. - mówiłam
- To w czym problem ? - zapytał
- A w tym, że ja mam swojego idealnego męża, dzieci, swoje życie, o którym zawsze marzyłam. - odpowiedziałam.
- Ale powiedz szczerze, jakbyś nie była z Harrym, mógłbym być Twoim facetem ?
- Słuchaj, ja go kocham i nie żałuję, że go poznałam, cieszę się, że go mam. Ciebie też kocham i to bardzo, ale inaczej niż Hazzę. - tłumaczyłam
- Nie potrzebnie tu przyszedłem, przepraszam. - powiedział smutny i wyszedł.
- Niall, zaczekaj... - krzyknęłam....
C.D.N.
**************************************************************
Przepraszam, że taki krótki i że wczoraj nie dodałam, ale nie mogła wejść na kompa a teraz mam ograniczony czas, a od jutra to nie wiem czy wbiję... takie tam sprawy.
Ale macie taki mały kawałek, podoba się ?
sobota, 17 sierpnia 2013
Harry #12
C.D.
Bardzo baliśmy się o życie Darcy. Niall w końcu do nas przyszedł.
- Dlaczego ? Co ona Ci zrobiła, że już ją chcesz zabrać ? - mówił patrząc w górę. Wtedy do sali wszedł lekarz.
- Mam dla was pocieszające wieści. Znalazł się dawca. - powiedział. To jedyna pozytywna wiadomość jak na tą chwilę.
- Cieszymy się. - odpowiedzieliśmy i podpisałam z Harry'm papiery na operację. Niall ponownie poszedł Do Darcy.
- Czy to jest konieczne ? Musisz ją zabrać ? Zostaw to dziecko ! Po co Ci ona ? - szeptał do siebie przy Darcy.
*Oczami Niall'a*
Coś się zaczęło dziać, po tych moich słowach monitor Darcy przyśpieszył. Jej serce biło, jak każde serduszko małego dziecka.
- Panie doktorze !!! - zawołałem szczęśliwy.
- Coś się stało. - zapytał, a gdy zobaczył monitor, myślałem, że oczy wylecą mu z orbit !
- To nieprawdopodobne. - powiedział i zbadał ją.
- Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem w swojej karierze. - powiedział lekarz.
- Czy ona wyzdrowieje ? - zapytałem z nadzieją.
- Ona nawet nie będzie potrzebować przeszczepu. - powiedział ze zdumieniem.
- Dziękuję Ci . - powiedziałem znów patrząc w górę.
*Moimi oczami*
Niall wparował do sali jakby ktoś go gonił.
- Darcy, Darcy... - zaczął, a ja myślałam o najgorszym.
- Wyzdrowiała - skończył.
- Wymodliłem to sobie. Przeszczepu nie będzie. - krzyczał i wtedy lekarz przyniósł mi ją i dał na ręce.
Mała nie wydawała żadnego dźwięku, nic, ale jak podszedł do niej Niall, ona się uśmiechnęła.
- Darcy, to Twój kochany wujek, wiesz ? Bardzo go kocham i ty na pewno też go pokochasz jak dorośniesz.
- Też was kocham, powiedział i się do mnie przytulił, a potem wziął Darcy na ręce. W tych chwilach Niall, była bardziej przy mnie i Darcy niż Harry.
- Kochanie, ja mam wrażenie, że Niall bardziej się nami przejmuje niż ty. - powiedziałam zła.
- To nie prawda. - krzyknął i zabrał Niall'owi Darcy z rąk.
- Daj mu ją ! - wydarłam się i lekarz dał mi Rose na ręce.
- Cześć kochanie. - szepnęłam do niej i znowu Niall się nad nami nachylił i powiedziałam jej to samo co Darcy. Niall wziął ją na ręce.
- Jesteś taki kochany. - powiedziałam do niego.
- Traktuję je jak córki, zawsze chciałem je mieć, marzę o tym. - mówił kołysząc Rose.
- Będziesz wspaniałym ojcem. - powiedziałam, a Harry dał Darcy Liam'owi i wyszedł z sali.
- A temu co ? - zapytał Zayn
- Zazdrosny o naszego Niall'a. - zaśmiał się Lou.
- Co ty gadasz ? - zapytał blondynek.
- Też bym był na jego miejscu. Zachowujecie się jak para, jakby Darcy i Rose do były Twoje córki. - wyjaśnił mu Louis.
- Może ja faktycznie przegiąłem. - powiedział i wyszedł za Harry'm.
- Stary, ja bym Ci to powiedział, ale lepiej pogadaj ze swoją żoną. - powiedział.
- Ty chcesz mi je zabrać, dzieci i ją. - powiedział Harry
- Co ? Nigdy. Ja po prostu bałem się o Darcy. - mówił przerażony.
- Zachowujesz się jakby to była Twoja żona.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział i poklepał go w ramię. Gdy tylko zobaczyłam Harry'ego w sali zaczęłam mówić.
- Skarbie to nie tak jak wygląda. Kocham tylko Ciebie, to znaczy Niall'a też i Liam'a i Louis'a i Zayn'a, ale ich kocham jak barci, a Ciebie jak faceta. Darcy i Rose to Twoje córki, nie Niall'a. Zapamiętaj to sobie. - powiedziałam
- No.... - szepnął.
- Choć się przytul. - dodałam
*1 miesiąc później*
Małe mają już miesiąc. Stan Darcy jest wspaniały, dziewczynki mają cudownych chrzestnych i wszystko wiedzie się po naszych myślach, aż do czasu. To co stało się dzisiejszego dnia, było dla nas tragiczne.
C.D.N.
******************************************************
Chcecie dalej ? ;DD
Bardzo baliśmy się o życie Darcy. Niall w końcu do nas przyszedł.
- Dlaczego ? Co ona Ci zrobiła, że już ją chcesz zabrać ? - mówił patrząc w górę. Wtedy do sali wszedł lekarz.
- Mam dla was pocieszające wieści. Znalazł się dawca. - powiedział. To jedyna pozytywna wiadomość jak na tą chwilę.
- Cieszymy się. - odpowiedzieliśmy i podpisałam z Harry'm papiery na operację. Niall ponownie poszedł Do Darcy.
- Czy to jest konieczne ? Musisz ją zabrać ? Zostaw to dziecko ! Po co Ci ona ? - szeptał do siebie przy Darcy.
*Oczami Niall'a*
Coś się zaczęło dziać, po tych moich słowach monitor Darcy przyśpieszył. Jej serce biło, jak każde serduszko małego dziecka.
- Panie doktorze !!! - zawołałem szczęśliwy.
- Coś się stało. - zapytał, a gdy zobaczył monitor, myślałem, że oczy wylecą mu z orbit !
- To nieprawdopodobne. - powiedział i zbadał ją.
- Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem w swojej karierze. - powiedział lekarz.
- Czy ona wyzdrowieje ? - zapytałem z nadzieją.
- Ona nawet nie będzie potrzebować przeszczepu. - powiedział ze zdumieniem.
- Dziękuję Ci . - powiedziałem znów patrząc w górę.
*Moimi oczami*
Niall wparował do sali jakby ktoś go gonił.
- Darcy, Darcy... - zaczął, a ja myślałam o najgorszym.
- Wyzdrowiała - skończył.
- Wymodliłem to sobie. Przeszczepu nie będzie. - krzyczał i wtedy lekarz przyniósł mi ją i dał na ręce.
Mała nie wydawała żadnego dźwięku, nic, ale jak podszedł do niej Niall, ona się uśmiechnęła.
- Darcy, to Twój kochany wujek, wiesz ? Bardzo go kocham i ty na pewno też go pokochasz jak dorośniesz.
- Też was kocham, powiedział i się do mnie przytulił, a potem wziął Darcy na ręce. W tych chwilach Niall, była bardziej przy mnie i Darcy niż Harry.
- Kochanie, ja mam wrażenie, że Niall bardziej się nami przejmuje niż ty. - powiedziałam zła.
- To nie prawda. - krzyknął i zabrał Niall'owi Darcy z rąk.
- Daj mu ją ! - wydarłam się i lekarz dał mi Rose na ręce.
- Cześć kochanie. - szepnęłam do niej i znowu Niall się nad nami nachylił i powiedziałam jej to samo co Darcy. Niall wziął ją na ręce.
- Jesteś taki kochany. - powiedziałam do niego.
- Traktuję je jak córki, zawsze chciałem je mieć, marzę o tym. - mówił kołysząc Rose.
- Będziesz wspaniałym ojcem. - powiedziałam, a Harry dał Darcy Liam'owi i wyszedł z sali.
- A temu co ? - zapytał Zayn
- Zazdrosny o naszego Niall'a. - zaśmiał się Lou.
- Co ty gadasz ? - zapytał blondynek.
- Też bym był na jego miejscu. Zachowujecie się jak para, jakby Darcy i Rose do były Twoje córki. - wyjaśnił mu Louis.
- Może ja faktycznie przegiąłem. - powiedział i wyszedł za Harry'm.
- Stary, ja bym Ci to powiedział, ale lepiej pogadaj ze swoją żoną. - powiedział.
- Ty chcesz mi je zabrać, dzieci i ją. - powiedział Harry
- Co ? Nigdy. Ja po prostu bałem się o Darcy. - mówił przerażony.
- Zachowujesz się jakby to była Twoja żona.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział i poklepał go w ramię. Gdy tylko zobaczyłam Harry'ego w sali zaczęłam mówić.
- Skarbie to nie tak jak wygląda. Kocham tylko Ciebie, to znaczy Niall'a też i Liam'a i Louis'a i Zayn'a, ale ich kocham jak barci, a Ciebie jak faceta. Darcy i Rose to Twoje córki, nie Niall'a. Zapamiętaj to sobie. - powiedziałam
- No.... - szepnął.
- Choć się przytul. - dodałam
*1 miesiąc później*
Małe mają już miesiąc. Stan Darcy jest wspaniały, dziewczynki mają cudownych chrzestnych i wszystko wiedzie się po naszych myślach, aż do czasu. To co stało się dzisiejszego dnia, było dla nas tragiczne.
C.D.N.
******************************************************
Chcecie dalej ? ;DD
piątek, 16 sierpnia 2013
Harry #11
C.D.
Harry bardzo cieszył się na myśl o dziecku co pozytywnie mnie zaskoczyło. Bardzo się mną opiekował podczas całego przebiegu ciąży, pilnował tego co jem i wizyt lekarskich, on jest wspaniały.
*6 mis. później*
Dzisiejsza wizyta jest dla nas wyjątkowa, bo to właśnie w tym dniu poznamy płeć naszego maleństwa.
- Harry z podekscytowania został na korytarzu a ja weszłam. Po 15 min, wyszłam zadowolona.
- Harry... -zaczęłam.
- Syn ? - zapytał ?
- Córka ? - znowu zapytał.
- Hazz... będziemy mięli 2 córki.
- O ku*wa ! - krzyknął.
- Nie cieszysz się ? - zapytałam zdziwiona
- Bardzoo ! To moje marzenie. - powiedział i mnie pocałował. W domu chłopcy czekali na nas z niepewnością.
- I co ? I co ? - zapytał blondynek zeskakując z kantu sofy.
- Lou, a nie zechciałbyś być może chrzestnym ? - zapytałam.
- Ale ja nim miałem być. - posmutniał Horanek.
- Lou chcesz czy nie ? - zapytał Hazz
- Pewnie ! - gdy to powiedział Niall pobiegł zły do swojego pokoju.
- Pójdę mu powiedzieć, a ty powiedz chłopakom. - oznajmiłam i poszłam do pana obrażalskiego.
- Mogę wejść? -zapytałam pukając.
- Jak musisz
- Niall to nie tak, nie dałeś nam skończyć. - zaczęłam.
- A jak ? Marzyłem o tym, aby być chrzestnym waszego dziecka. - powiedział i się do mnie przytulił.
- I będziesz.
- Jak to ?
- Będą bliźniaki.
- Serio ?
- Tak, dziewczynki.
- Ale jazda. Powiedział Horan i trzymając się w pasie zeszliśmy do reszty. Harry popatrzył na nas z groźną miną, więc podeszłam do niego i się wtuliłam.
- Stary, ale ty strzelasz tą swoją amunicją. Bliźniaczki ? - zaczął się śmiać Niall'uś.
- Bardzo śmieszne. - szepnął Harry.
- To jak będzie miała na imię druga piękność ? -zapytałam
- Może Rose ? - zapytał Lou.
- Co Ty na to Styles ? - zapytałam.
- Pasuje, a Tobie ?
- Tak.
Potem siedzieliśmy i rozważaliśmy chrzestną od Rose'y. Wybraliśmy Gemma'ę - siostrę Hazzy.
*3 miesiące później*
Już po porodzie, było tragicznie, ale było warto. Dziewczynki są śliczne. Dzisiaj chłopcy przyjdą je zobaczyć, a lekarz powie nam jaki jest ich stan zdrowia.
- Cześć kochanie, jak się czujesz ? -zapytał mój kochany mąż.
- Nawet dobrze. - powiedziałam całując go na powitanie, a potem witałam się z resztą. Przyszły również Gemma i Alice. To było miłe. Chwilę później przyszedł lekarz z wynikami naszych córeczek.
- Pierwsza urodziła się Rose ... - zaczął
- Jest to okaz zdrowia ! Można pogratulować, żadnych komplikacji, chorób i nic z tych okropnych rzeczy. - skończył.
- Natomiast druga córka Darcy, była bardzo słaba, a po badaniach okazało się, że jej serce nie działa tak jak powinno. Nie chcę was martwić, ale musicie wiedzieć, że jest w złym stanie. - mówił przeraźliwie lekarz. Momentalnie zalałam się łzami. Horan też, miał być jej chrzestnym, widać, że się o nią martwi.
- Ni.. Niall choć się przytul. - powiedziałam płacząc.
- Panie doktorze, ale ona wyzdrowieje ? - zapytał Harry
- Panie Styles, tego nie można stwierdzić. - powiedział.
- Ona umrze ? - zapytał ze załamującym się głosem.
- Na jakieś 70 % tak. - oznajmił i wyszedł. Wszyscy zaczęliśmy płakać, a po kilku minutach pielęgniarka przywiozła nam Rose. Cieszyłam się, że ona jest zdrowa, ale jak moja malutka Darcy umrze.. nawet nie chcę o tym myśleć. Horan wyszedł nagle z sali.
- Panie doktorze czy ja mógłbym posiedzieć przy Darcy ? - zapytał lekarza.
- Oczywiście. - odpowiedział i zaprowadził go do sali, w której była mała.
*Oczami Niall'a*
Wszedłem do tej sali, Darcy nie dość, że leżała w inkubatorze to jeszcze miała po podłączane rurki do całego ciała. Jej delikatna skóra była wszędzie po nakłuwana igłami. Monitor, który ukazywał jej akcję serca, pokazywał, że jest ono bardzo słabe. Byłem załamany siedziałem tam i płacząc modliłem się by z tego wyszła.
*Moimi oczami*
Niall siedział przy Darcy, on kocha ją jak własną córkę. Po jakimś czasie dołączył do niego Harry.
Lekarz nas pytał czy wyrażamy zgodę na przeszczep serca, bo to jest aż 50% szans na normalne życie Darcy. Oczywiście zgodziliśmy się, bo to jedyna szansa na to, aby żyła.
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podoba dalej. Mam pisać czy kończyć ? Bo potem będzie zwrot akcji jeśli chcecie dalej ?
Harry bardzo cieszył się na myśl o dziecku co pozytywnie mnie zaskoczyło. Bardzo się mną opiekował podczas całego przebiegu ciąży, pilnował tego co jem i wizyt lekarskich, on jest wspaniały.
*6 mis. później*
Dzisiejsza wizyta jest dla nas wyjątkowa, bo to właśnie w tym dniu poznamy płeć naszego maleństwa.
- Harry z podekscytowania został na korytarzu a ja weszłam. Po 15 min, wyszłam zadowolona.
- Harry... -zaczęłam.
- Syn ? - zapytał ?
- Córka ? - znowu zapytał.
- Hazz... będziemy mięli 2 córki.
- O ku*wa ! - krzyknął.
- Nie cieszysz się ? - zapytałam zdziwiona
- Bardzoo ! To moje marzenie. - powiedział i mnie pocałował. W domu chłopcy czekali na nas z niepewnością.
- I co ? I co ? - zapytał blondynek zeskakując z kantu sofy.
- Lou, a nie zechciałbyś być może chrzestnym ? - zapytałam.
- Ale ja nim miałem być. - posmutniał Horanek.
- Lou chcesz czy nie ? - zapytał Hazz
- Pewnie ! - gdy to powiedział Niall pobiegł zły do swojego pokoju.
- Pójdę mu powiedzieć, a ty powiedz chłopakom. - oznajmiłam i poszłam do pana obrażalskiego.
- Mogę wejść? -zapytałam pukając.
- Jak musisz
- Niall to nie tak, nie dałeś nam skończyć. - zaczęłam.
- A jak ? Marzyłem o tym, aby być chrzestnym waszego dziecka. - powiedział i się do mnie przytulił.
- I będziesz.
- Jak to ?
- Będą bliźniaki.
- Serio ?
- Tak, dziewczynki.
- Ale jazda. Powiedział Horan i trzymając się w pasie zeszliśmy do reszty. Harry popatrzył na nas z groźną miną, więc podeszłam do niego i się wtuliłam.
- Stary, ale ty strzelasz tą swoją amunicją. Bliźniaczki ? - zaczął się śmiać Niall'uś.
- Bardzo śmieszne. - szepnął Harry.
- To jak będzie miała na imię druga piękność ? -zapytałam
- Może Rose ? - zapytał Lou.
- Co Ty na to Styles ? - zapytałam.
- Pasuje, a Tobie ?
- Tak.
Potem siedzieliśmy i rozważaliśmy chrzestną od Rose'y. Wybraliśmy Gemma'ę - siostrę Hazzy.
*3 miesiące później*
Już po porodzie, było tragicznie, ale było warto. Dziewczynki są śliczne. Dzisiaj chłopcy przyjdą je zobaczyć, a lekarz powie nam jaki jest ich stan zdrowia.
- Cześć kochanie, jak się czujesz ? -zapytał mój kochany mąż.
- Nawet dobrze. - powiedziałam całując go na powitanie, a potem witałam się z resztą. Przyszły również Gemma i Alice. To było miłe. Chwilę później przyszedł lekarz z wynikami naszych córeczek.
- Pierwsza urodziła się Rose ... - zaczął
- Jest to okaz zdrowia ! Można pogratulować, żadnych komplikacji, chorób i nic z tych okropnych rzeczy. - skończył.
- Natomiast druga córka Darcy, była bardzo słaba, a po badaniach okazało się, że jej serce nie działa tak jak powinno. Nie chcę was martwić, ale musicie wiedzieć, że jest w złym stanie. - mówił przeraźliwie lekarz. Momentalnie zalałam się łzami. Horan też, miał być jej chrzestnym, widać, że się o nią martwi.
- Ni.. Niall choć się przytul. - powiedziałam płacząc.
- Panie doktorze, ale ona wyzdrowieje ? - zapytał Harry
- Panie Styles, tego nie można stwierdzić. - powiedział.
- Ona umrze ? - zapytał ze załamującym się głosem.
- Na jakieś 70 % tak. - oznajmił i wyszedł. Wszyscy zaczęliśmy płakać, a po kilku minutach pielęgniarka przywiozła nam Rose. Cieszyłam się, że ona jest zdrowa, ale jak moja malutka Darcy umrze.. nawet nie chcę o tym myśleć. Horan wyszedł nagle z sali.
- Panie doktorze czy ja mógłbym posiedzieć przy Darcy ? - zapytał lekarza.
- Oczywiście. - odpowiedział i zaprowadził go do sali, w której była mała.
*Oczami Niall'a*
Wszedłem do tej sali, Darcy nie dość, że leżała w inkubatorze to jeszcze miała po podłączane rurki do całego ciała. Jej delikatna skóra była wszędzie po nakłuwana igłami. Monitor, który ukazywał jej akcję serca, pokazywał, że jest ono bardzo słabe. Byłem załamany siedziałem tam i płacząc modliłem się by z tego wyszła.
*Moimi oczami*
Niall siedział przy Darcy, on kocha ją jak własną córkę. Po jakimś czasie dołączył do niego Harry.
Lekarz nas pytał czy wyrażamy zgodę na przeszczep serca, bo to jest aż 50% szans na normalne życie Darcy. Oczywiście zgodziliśmy się, bo to jedyna szansa na to, aby żyła.
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podoba dalej. Mam pisać czy kończyć ? Bo potem będzie zwrot akcji jeśli chcecie dalej ?
czwartek, 15 sierpnia 2013
Harry #10
- No co "Oo" ? - wyjaśnij to ! Miałeś dziewczynę będąc ze mną i jeszcze na dokładkę Tay ? - dodałam
- Kochanie to nie tak, wyjaśnię Ci to tylko się uspokój. - powiedział loczek i złapał mnie za ręce.
- Nie dotykaj mnie ! Spędziliśmy piękną noc, a tu takie coś ? -zapytałam ponownie.
- O co jej chodzi misiu ? -zapytała ta dziewczyna.
- Nie mów tak do mnie Kim. Co ty tu w ogóle robisz ? Nie jesteśmy razem od 2 lat ! - krzyczał
- Co ? - zapytałam przerażona tą sprawą.
- To jest Kim, kochanie. Byliśmy parą jakieś 2 lata temu, a ona nadal myśli, że z nią jestem. - wyjaśnił.
- To prawda ? -zapytałam ich.
- No co Ty, on tylko teraz tak mówi, przecież jeszcze 4 dni temu się z nim spotkałam. - powiedziała
- Skarbie, ona kłamie ! Nie możesz jej wierzyć. - mówił załamany. Teraz już nie wiedziałam czy wierzyć osobie, którą znam 5 min czy mojemu mężowi.
- Harry.... ja... ja Ci wierzę. - powiedziałam.
- A ty wynoś się z tego domu, jesteś nienormalna. - krzyknęłam i skierowałam ja do wyjścia.
- Naprawdę nic już was nie łączy ? -zapytałam
- Już od dwóch lat. - odpowiedział.
- Ale zrozum co ja sobie miałam pomyśleć ? Wparowuje mi do domu jakaś laska i mówi, że mój maż jest jej chłopakiem. - krzyczałam.
- Wiem, ale Kim nie jest do końca normalna. - opowiadał o jej stanie psychicznym przez 10 min, więc nie miałam podstaw, aby mu nie wierzyć.
- A po drugie, powinnaś mi ufać. - powiedział.
- Wiem, przepraszam. - powiedziałam i nagle źle się poczułam. Pobiegłam do toalety, byłam przestraszona jak nigdy, mój organizm wydawał sygnały jak do ciąży. Szybko załatwiłam z apteki test i moje obawy się sprawdziły. Postanowiłam zadzwonić do Alice, bo tylko ona może mi teraz pomóc.
- A..A.. Alice, możesz do mnie przyjechać ? -zapytałam
- Coś się stało ? Już jadę. - odpowiedziała i się rozłączyła. Przerażona nie wychodziłam z łazienki. Po 15 min, przyszła Alice, więc wyszłam.
- Al, wyjdźmy do ogrodu. - powiedziałam i opuściłyśmy dom.
- Co się stało ? - spytała
- Al, ja jestem w ciąży ! - odpowiedziałam.
- Gratuluję. - mówiła z uśmiechem.
- Ciszej... no właśnie nie gratuluj, jak Hazz się o tym dowie, załamie się, najpierw ślub, a dziecko już całkiem zepsuje mu karierę. My nie możemy mieć teraz dziecka. - powiedziałam.
- No co ty ? Harry na pewno się ucieszy, to dobry facet. Jeżeli wezwałaś mnie, aby Ci doradzić to musisz mu powiedzieć. - powiedziała
- Dobra, dziękuję Ci, uspokoiłaś mnie. - powiedziałam a Alice pojechała do siebie. Siedziałam w pokoju dobre pół godziny i zastanawiałam się czy mam mu powiedzieć czy nie. W końcu zebrałam się na odwagę.
- Musimy poważnie pogadać. - powiedziałam.
- Nic mnie nie łączy z Kim. -powiedział.
- Nie o to chodzi.
- A o co ?
- Bo... ja nie oczekuję od Ciebie pozytywnej reakcji, tylko proszę powiedz, że to nie zepsuje naszych relacji.
- Spokojnie. Nic nie może zepsuć tego co jest między nami.
- Nawet dziecko ?
- Jesteś w ciąży ?
- Tak.
- Będę tatą ?
- Tak.
- O jezuuu.. - powiedział i złapał się za głowę.
- Przecież to wspaniała wiadomość. - odpowiedział.
- Chłopaki BĘDĘ OJCEM !!!!!!!!!!!! - wydarł się na cały dom. Chłopcy natychmiast znaleźli się na dole.
- Jesteś w ciąży ? - zapytał Lou.
- No na to wygląda.
- Jaaaa.. będę "wujkiem" - krzyknął blondynek i złapał mnie za brzuch.
- Niall, wiesz, że tam się dopiero tworzy ? -zapytałam
- Będę "wujkiem" - krzyczał.
- A kto będzie chrzestnym ? - zapytałam.
- Co Ty na to, żeby chrzestną była Alice ? - spojrzałam pytająco na Harry'ego.
- Jasne, a chrzestnym .... - zaczął.
- Niall ! - skończyłam.
- Naprawdę ? - zapytał blondynek.
- Tak. On lub ona musi mieć szalonego chrzestnego ! - oznajmiłam.
- A imię ? - zapytali
- Jak będzie dziewczyna to Darcy. - powiedział pośpiesznie Hazz.
- A chłopak... Thomas ? - zapytał Niall
- Podoba mi się . - powiedziałam. Już nie mogę się doczekać, za 6 miesięcy dowiemy się czy będziemy mięli synka czy córeczkę.
C.D.N.
******************************************************
Jak wam się podoba ? Komentować ;D
- Kochanie to nie tak, wyjaśnię Ci to tylko się uspokój. - powiedział loczek i złapał mnie za ręce.
- Nie dotykaj mnie ! Spędziliśmy piękną noc, a tu takie coś ? -zapytałam ponownie.
- O co jej chodzi misiu ? -zapytała ta dziewczyna.
- Nie mów tak do mnie Kim. Co ty tu w ogóle robisz ? Nie jesteśmy razem od 2 lat ! - krzyczał
- Co ? - zapytałam przerażona tą sprawą.
- To jest Kim, kochanie. Byliśmy parą jakieś 2 lata temu, a ona nadal myśli, że z nią jestem. - wyjaśnił.
- To prawda ? -zapytałam ich.
- No co Ty, on tylko teraz tak mówi, przecież jeszcze 4 dni temu się z nim spotkałam. - powiedziała
- Skarbie, ona kłamie ! Nie możesz jej wierzyć. - mówił załamany. Teraz już nie wiedziałam czy wierzyć osobie, którą znam 5 min czy mojemu mężowi.
- Harry.... ja... ja Ci wierzę. - powiedziałam.
- A ty wynoś się z tego domu, jesteś nienormalna. - krzyknęłam i skierowałam ja do wyjścia.
- Naprawdę nic już was nie łączy ? -zapytałam
- Już od dwóch lat. - odpowiedział.
- Ale zrozum co ja sobie miałam pomyśleć ? Wparowuje mi do domu jakaś laska i mówi, że mój maż jest jej chłopakiem. - krzyczałam.
- Wiem, ale Kim nie jest do końca normalna. - opowiadał o jej stanie psychicznym przez 10 min, więc nie miałam podstaw, aby mu nie wierzyć.
- A po drugie, powinnaś mi ufać. - powiedział.
- Wiem, przepraszam. - powiedziałam i nagle źle się poczułam. Pobiegłam do toalety, byłam przestraszona jak nigdy, mój organizm wydawał sygnały jak do ciąży. Szybko załatwiłam z apteki test i moje obawy się sprawdziły. Postanowiłam zadzwonić do Alice, bo tylko ona może mi teraz pomóc.
- A..A.. Alice, możesz do mnie przyjechać ? -zapytałam
- Coś się stało ? Już jadę. - odpowiedziała i się rozłączyła. Przerażona nie wychodziłam z łazienki. Po 15 min, przyszła Alice, więc wyszłam.
- Al, wyjdźmy do ogrodu. - powiedziałam i opuściłyśmy dom.
- Co się stało ? - spytała
- Al, ja jestem w ciąży ! - odpowiedziałam.
- Gratuluję. - mówiła z uśmiechem.
- Ciszej... no właśnie nie gratuluj, jak Hazz się o tym dowie, załamie się, najpierw ślub, a dziecko już całkiem zepsuje mu karierę. My nie możemy mieć teraz dziecka. - powiedziałam.
- No co ty ? Harry na pewno się ucieszy, to dobry facet. Jeżeli wezwałaś mnie, aby Ci doradzić to musisz mu powiedzieć. - powiedziała
- Dobra, dziękuję Ci, uspokoiłaś mnie. - powiedziałam a Alice pojechała do siebie. Siedziałam w pokoju dobre pół godziny i zastanawiałam się czy mam mu powiedzieć czy nie. W końcu zebrałam się na odwagę.
- Musimy poważnie pogadać. - powiedziałam.
- Nic mnie nie łączy z Kim. -powiedział.
- Nie o to chodzi.
- A o co ?
- Bo... ja nie oczekuję od Ciebie pozytywnej reakcji, tylko proszę powiedz, że to nie zepsuje naszych relacji.
- Spokojnie. Nic nie może zepsuć tego co jest między nami.
- Nawet dziecko ?
- Jesteś w ciąży ?
- Tak.
- Będę tatą ?
- Tak.
- O jezuuu.. - powiedział i złapał się za głowę.
- Przecież to wspaniała wiadomość. - odpowiedział.
- Chłopaki BĘDĘ OJCEM !!!!!!!!!!!! - wydarł się na cały dom. Chłopcy natychmiast znaleźli się na dole.
- Jesteś w ciąży ? - zapytał Lou.
- No na to wygląda.
- Jaaaa.. będę "wujkiem" - krzyknął blondynek i złapał mnie za brzuch.
- Niall, wiesz, że tam się dopiero tworzy ? -zapytałam
- Będę "wujkiem" - krzyczał.
- A kto będzie chrzestnym ? - zapytałam.
- Co Ty na to, żeby chrzestną była Alice ? - spojrzałam pytająco na Harry'ego.
- Jasne, a chrzestnym .... - zaczął.
- Niall ! - skończyłam.
- Naprawdę ? - zapytał blondynek.
- Tak. On lub ona musi mieć szalonego chrzestnego ! - oznajmiłam.
- A imię ? - zapytali
- Jak będzie dziewczyna to Darcy. - powiedział pośpiesznie Hazz.
- A chłopak... Thomas ? - zapytał Niall
- Podoba mi się . - powiedziałam. Już nie mogę się doczekać, za 6 miesięcy dowiemy się czy będziemy mięli synka czy córeczkę.
C.D.N.
******************************************************
Jak wam się podoba ? Komentować ;D
środa, 14 sierpnia 2013
Harry #9
C.D.
Ślub już dzisiaj, jest 6:15, wszyscy w domu latają jak poparzeni, Alice już przyszła, a mój za 4 godziny mąż jeszcze śpi. Stwierdziłam, że trzeba będzie go obudzić :
- Kochanie, wstawaj... -szeptałam gładząc palcem jego tors.
- Cichoo.. muszę się wyspać jutro .. ślub - mamrotał.
- Harry, ślub jest dzisiaj wstajesz czy nie ? - zapytałam trochę głośniej.
- Ooo... - krzyknął i wstał na równe nogi. Alice ogarnęła wszystko, nie wiem jak się jej za to odwdzięczę. Przyszykowała i mnie i Harry'ego. Wnet było już po 9:00, więc zaczęliśmy się zbierać. Pod kościołem zaczęłam płakać.
- Nie płacz kochana, bo zepsujesz moje dzieło. - szepnęła Alice, a ja wiedziałam, że chodzi jej o mój makijaż.
- Dobraa.. żyję, wchodzimy. - oznajmiłam i razem z Harry'm weszliśmy do kościoła, a za nami goście.
Ceremonia długo się ciągnęła, ale warto czekać na tak wspaniałego męża. Nadszedł czas na obrączki. Serce waliło mi jak dzwon.
- Czy ty [T.I] (Jak masz do drugie i trzecie) [T.N] bierzesz Harold'a Edward'a Milward'a Styles'a za męża ? - zapytał ksiądz.
- Tak. - odpowiedziałam.
- A czy ty Harold'zie Edward'zie Milward'zie Styles'ie bierzesz [T. imiona] [T.N] za żonę.
- Tak - odpowiedział i jak to na ślubach przystało zaczęliśmy się całować.
Potem oczywiście weselna imprezka. Harry nie pił za dużo, bo nie wypada leżeć pod stołem na własnym ślubie, ale za to Niall i Lou nieźle się zabawili i my mięlibyśmy tych wariatów za światków wziąć ? Hahaa.. ja kocham ich jako cudnych debili i to mi starczy. Niall się non stop koło mnie kręcił.
- Pani młoda, piękna... - mówił blondynek
- Niall uspokój się ! - krzyknęłam.
- Może ty mnie uspokoisz ? - zapytał.
- Jesteś pijany, nie wiesz co pleciesz. - oznajmiłam
- Ja dobrze wiem co mówię, zaspokoisz mnie ? - znowu zapytał.
- Horan... -zaczęłam.
- Kochanie chodź tu ! - krzyknął Harry, a ja natychmiast do niego podeszłam i mocno go przytuliłam.
- Kocham Cię, - szeptałam mu do ucha.
- Ja Ciebie też. Ale mam głupie pytanie. - oznajmił
- No Ty masz zawsze głupie pytania, ale odpowiem. - powiedziałam zaciekawiona.
- Zdradziłabyś mnie ? - zapytał.
- Hazz ? Dobrze się czujesz ? - zapytałam
- Nie myśl, że jestem pijany, bo nie jestem.
- Wiem, że nie jesteś to widać, ale skąd to pytanie ?
- Słyszałem Twoją rozmowę z Niall'em.
- Kochanie, on jest totalnie pijany, nie wiedział co mówi, a po drugie nigdy bym tego nie zrobiła z nim. - powiedziałam.
- Nie z nim to z kim ? -zapytał wkurzony.
- No z Tobą wariacie. - powiedziałam i utonęliśmy w pocałunku.
- Już nie mogę się doczekać naszej nocy poślubnej. - powiedział odklejając się ode mnie.
- Ja tym bardziej. Jestem ciekawa gdzie mnie zabierzesz. - powiedziałam.
- Niespodzianka kochanie. Potem było jeszcze dużo rzeczy, zabawy konkursy, było można się pośmiać. To najwspanialszy dzień w moim, życiu. W następny dzień spakowaliśmy to co potrzebne i na wieczór ruszyłam z Harry'm w naszą noc.
- Powiedz gdzie jedziemy ! - wymuszałam, ale on milczał.
- Dobra, nie to nie ! - krzyknęłam. Po niecałej godzinie jazdy byliśmy na miejscu. Harry wynajął śliczną WILLĘ nad jeziorkiem, cudowne, ciche miejsce, a co jest najlepsze, że byliśmy tam całkiem sami.
- Podoba Ci się ? - zapytał.
- Jeszcze jak. - krzyknęłam i się na niego rzuciłam.
- Już teraz ? -zapytał.
- Wiem, że tego chcesz. - powiedziałam.
- Ty... - mruknął.
Rzuciłam Harry'ego na łóżko w pokoju, który na dzisiaj będzie naszą sypialnią.
- Tak ze mną pogrywasz ? - zapytał zadziornie, a ponieważ nie był to nasz pierwszy raz, mogliśmy sobie pozwolić na mocne i agresywne ruchy. Harry zdarł ze mnie ubranie pierwszy, ale ja nie byłam mu dłużna. byliśmy w samej bieliźnie. Położyłam się na nim i poczułam tylko jak jego zacny BIG STYLES ożywa, więc uwolniłam go z białych bokserek. Harry już nie wytrzymał i wbił się we mnie jak najgłębiej. Jego HazZakonda jest tak wielka i myślałam, że mnie rozerwie. Hazz zaczął przyspieszać... było cudowna noc, bawiliśmy się w ten sposób przez kilka godzin. Potem kąpaliśmy się w jeziorze nago, on jest cudowny. Szkoda, że tak szybko zleciał nam ten czas. W domu wspominaliśmy tą noc. Nagle ktoś zapukał do drzwi, ja otworzyłam.
- Cześć, jest Harry ? -zapytała jakaś dziewczyna.
- Jest, a ktoś ty ? -zapytałam
- Jestem jego dziewczyną. - oznajmiła
- To chyba jakaś pomyłka, bo ja jestem jego żoną, dokładnie od 2 dni. - odpowiadałam.
- Co ? Moje Hazziątko ma żonę ? - zapytała.
- Odpier*** się od niego. Albo wiesz co, chodź to wyjaśnić. - powiedziałam i wpuściłam ja do domu.
- Kochanie ! Kto to jest ? - zapytałyśmy go równocześnie wskazując na siebie.
- Oo... - zaczął Harry.
C.D.N
*************************************
Jak wam się podobają dalsze losy ? Bez obaw... jutro następna część. Jesteście ciekawe ?
Liczę na komy i nowych obserwatorów.
Ślub już dzisiaj, jest 6:15, wszyscy w domu latają jak poparzeni, Alice już przyszła, a mój za 4 godziny mąż jeszcze śpi. Stwierdziłam, że trzeba będzie go obudzić :
- Kochanie, wstawaj... -szeptałam gładząc palcem jego tors.
- Cichoo.. muszę się wyspać jutro .. ślub - mamrotał.
- Harry, ślub jest dzisiaj wstajesz czy nie ? - zapytałam trochę głośniej.
- Ooo... - krzyknął i wstał na równe nogi. Alice ogarnęła wszystko, nie wiem jak się jej za to odwdzięczę. Przyszykowała i mnie i Harry'ego. Wnet było już po 9:00, więc zaczęliśmy się zbierać. Pod kościołem zaczęłam płakać.
- Nie płacz kochana, bo zepsujesz moje dzieło. - szepnęła Alice, a ja wiedziałam, że chodzi jej o mój makijaż.
- Dobraa.. żyję, wchodzimy. - oznajmiłam i razem z Harry'm weszliśmy do kościoła, a za nami goście.
Ceremonia długo się ciągnęła, ale warto czekać na tak wspaniałego męża. Nadszedł czas na obrączki. Serce waliło mi jak dzwon.
- Czy ty [T.I] (Jak masz do drugie i trzecie) [T.N] bierzesz Harold'a Edward'a Milward'a Styles'a za męża ? - zapytał ksiądz.
- Tak. - odpowiedziałam.
- A czy ty Harold'zie Edward'zie Milward'zie Styles'ie bierzesz [T. imiona] [T.N] za żonę.
- Tak - odpowiedział i jak to na ślubach przystało zaczęliśmy się całować.
Potem oczywiście weselna imprezka. Harry nie pił za dużo, bo nie wypada leżeć pod stołem na własnym ślubie, ale za to Niall i Lou nieźle się zabawili i my mięlibyśmy tych wariatów za światków wziąć ? Hahaa.. ja kocham ich jako cudnych debili i to mi starczy. Niall się non stop koło mnie kręcił.
- Pani młoda, piękna... - mówił blondynek
- Niall uspokój się ! - krzyknęłam.
- Może ty mnie uspokoisz ? - zapytał.
- Jesteś pijany, nie wiesz co pleciesz. - oznajmiłam
- Ja dobrze wiem co mówię, zaspokoisz mnie ? - znowu zapytał.
- Horan... -zaczęłam.
- Kochanie chodź tu ! - krzyknął Harry, a ja natychmiast do niego podeszłam i mocno go przytuliłam.
- Kocham Cię, - szeptałam mu do ucha.
- Ja Ciebie też. Ale mam głupie pytanie. - oznajmił
- No Ty masz zawsze głupie pytania, ale odpowiem. - powiedziałam zaciekawiona.
- Zdradziłabyś mnie ? - zapytał.
- Hazz ? Dobrze się czujesz ? - zapytałam
- Nie myśl, że jestem pijany, bo nie jestem.
- Wiem, że nie jesteś to widać, ale skąd to pytanie ?
- Słyszałem Twoją rozmowę z Niall'em.
- Kochanie, on jest totalnie pijany, nie wiedział co mówi, a po drugie nigdy bym tego nie zrobiła z nim. - powiedziałam.
- Nie z nim to z kim ? -zapytał wkurzony.
- No z Tobą wariacie. - powiedziałam i utonęliśmy w pocałunku.
- Już nie mogę się doczekać naszej nocy poślubnej. - powiedział odklejając się ode mnie.
- Ja tym bardziej. Jestem ciekawa gdzie mnie zabierzesz. - powiedziałam.
- Niespodzianka kochanie. Potem było jeszcze dużo rzeczy, zabawy konkursy, było można się pośmiać. To najwspanialszy dzień w moim, życiu. W następny dzień spakowaliśmy to co potrzebne i na wieczór ruszyłam z Harry'm w naszą noc.
- Powiedz gdzie jedziemy ! - wymuszałam, ale on milczał.
- Dobra, nie to nie ! - krzyknęłam. Po niecałej godzinie jazdy byliśmy na miejscu. Harry wynajął śliczną WILLĘ nad jeziorkiem, cudowne, ciche miejsce, a co jest najlepsze, że byliśmy tam całkiem sami.
- Podoba Ci się ? - zapytał.
- Jeszcze jak. - krzyknęłam i się na niego rzuciłam.
- Już teraz ? -zapytał.
- Wiem, że tego chcesz. - powiedziałam.
- Ty... - mruknął.
Rzuciłam Harry'ego na łóżko w pokoju, który na dzisiaj będzie naszą sypialnią.
- Tak ze mną pogrywasz ? - zapytał zadziornie, a ponieważ nie był to nasz pierwszy raz, mogliśmy sobie pozwolić na mocne i agresywne ruchy. Harry zdarł ze mnie ubranie pierwszy, ale ja nie byłam mu dłużna. byliśmy w samej bieliźnie. Położyłam się na nim i poczułam tylko jak jego zacny BIG STYLES ożywa, więc uwolniłam go z białych bokserek. Harry już nie wytrzymał i wbił się we mnie jak najgłębiej. Jego HazZakonda jest tak wielka i myślałam, że mnie rozerwie. Hazz zaczął przyspieszać... było cudowna noc, bawiliśmy się w ten sposób przez kilka godzin. Potem kąpaliśmy się w jeziorze nago, on jest cudowny. Szkoda, że tak szybko zleciał nam ten czas. W domu wspominaliśmy tą noc. Nagle ktoś zapukał do drzwi, ja otworzyłam.
- Cześć, jest Harry ? -zapytała jakaś dziewczyna.
- Jest, a ktoś ty ? -zapytałam
- Jestem jego dziewczyną. - oznajmiła
- To chyba jakaś pomyłka, bo ja jestem jego żoną, dokładnie od 2 dni. - odpowiadałam.
- Co ? Moje Hazziątko ma żonę ? - zapytała.
- Odpier*** się od niego. Albo wiesz co, chodź to wyjaśnić. - powiedziałam i wpuściłam ja do domu.
- Kochanie ! Kto to jest ? - zapytałyśmy go równocześnie wskazując na siebie.
- Oo... - zaczął Harry.
C.D.N
*************************************
Jak wam się podobają dalsze losy ? Bez obaw... jutro następna część. Jesteście ciekawe ?
Liczę na komy i nowych obserwatorów.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Harry #8
C.D.
Ślub już jutro, a ja jestem coraz bardziej przejęta. Harry planuje dla nas noc poślubną po jutrze i jestem bardzo ciekawa co ten mój przyszły mąż wymyśli. Alice, chłopcy i inni znajomi Harry'ego bardzo przyczynili się do naszego ślubu za co bardzo im dziękuję. Wybraliśmy już świadków. Mięliśmy do wyboru 2 z 4 chłopców, nie chcieliśmy nikogo skrzywdzić wybierając np. Liam'a a nie Lou, staraliśmy się wybrać odpowiedzialnych ludzi. Nie to, żeby pozostała dwójka była nieodpowiedzialna, ale oni są wariatami i ja wolę ich w takim wydaniu, więc naszymi świadkami będą Liam i Zayn. Natomiast jestem pewna, że Horan i Louis, będą zabawiać gości, bez nich dwóch nie ma zabawy. Dzień zaczęliśmy oczywiście od śniadania, zeszłam do kuchni jako pierwsza i coś tam upichciłam. Pierwszy w kuchni pojawił się Nialler, co wcale mnie nie zdziwiło.
- Hej, co tak ładnie pachnie ? - zapytał
- Aa.. robię śniadanie, chociaż w sumie powinien być już obiad śpiochu. - podziałałam
- I kto to mówi ? Sama spałaś do 12:00. - oznajmił i oboje się zaśmialiśmy.
- No to mogę Ci jakoś pomóc? - zapytał
- Możesz pokroić paprykę. - powiedziałam, a on wziął się do roboty. Odwróciłam się tylko na moment, a papryki już nie było.
- Horan ! - krzyknęłam.
- I co ja teraz dorzucę do sałatki hmm ? - dodałam
- Przepraszam, zjadłem tylko kawałek, a potem 6 ; ) - powiedział i wyszczerzył ząbki.
- Spadaj ! Dam sobie radę sama. - powiedziałam, a Niall opuścił kuchnię. Jednak po 2-3 min. zszedł do mnie Hazz.
- Cześć kochanie. - szepnął mi do ucha przytulając mnie od tyłu.
- Witam pana Styles'a. - odszepnęłam i go pocałowałam.
- Co robisz ? - zapytał.
- Następny. Śniadanio-obiad. - odpowiedziałam.
- A .. to ja dołączę do Niall'a co ? - zapytał.
- No, leć. - powiedziałam i wróciłam do gotowania.
- Siema stary! - krzyknął Hazz do Niall'a.
- Hej. - odkrzyknął i coś tam oglądali.
- Jak się czuje przyszły mąż ? -zapytał blondynek.
- Wspaniale. - powiedział i tak sobie gawędzili.
Ja już skończyłam gotować i zawołałam chłopców na śniadanie, a w sumie obiad.
- Chłopaki, obiad !!!- krzyknęłam i momentalnie zjawili się przy stole. Nałożyłam im i zaczęliśmy jeść.
- Pysne, pysne. - mówił Horan z pełną buzią.
- To cieszę się, że "pysne" - odpowiedziałam śmiejąc się i biorąc łyk soku.
Po obiedzie, oglądaliśmy telewizję, ten dzień tak szybko zleciał, jest coraz bliżej ślubu. Siedzieliśmy z Harry'm na łóżku sypialni. Zauważyłam, że Harry przygląda się mi od kilku minut i przygryza dolną wargę.
- Co się tak gapisz ? -zapytałam
- Mam na Ciebie ochotę skarbie. - powiedział i zaczął się na mnie kłaść. Całował mnie po szyi i zjeżdżał w dół, ale gdy doszedł do spodni i zaczął odpinać moje spodnie, opamiętałam się.
- Harry, nie dziś. - powiedziałam
- Nie rób mi tego. - powiedział
- Jak zrobimy to dziś, to już nie na nocy poślubnej, wybieraj. - powiedziałam.
- Dobra wygrałaś. - powiedział i zrezygnowany poszedł się odświeżyć. Ja poszłam po nim i poszliśmy spać.
Jutro wielki dzień, jestem taka zakręcona, a jutro to będzie szał, ale wiem, że Alice wszystko ogarnie.
*Następny dzień - ŚLUB*
C.D.N.
Jak wam się podoba dalsza część ? Proszę o komentarze, bo wczoraj spadliście z 17 na 7 kom. co jest ?
Ale cieszę się, ze każdego dnia mam więcej obserwujących, od wczoraj przybyło mi 2 - dziękuję.
Ślub już jutro, a ja jestem coraz bardziej przejęta. Harry planuje dla nas noc poślubną po jutrze i jestem bardzo ciekawa co ten mój przyszły mąż wymyśli. Alice, chłopcy i inni znajomi Harry'ego bardzo przyczynili się do naszego ślubu za co bardzo im dziękuję. Wybraliśmy już świadków. Mięliśmy do wyboru 2 z 4 chłopców, nie chcieliśmy nikogo skrzywdzić wybierając np. Liam'a a nie Lou, staraliśmy się wybrać odpowiedzialnych ludzi. Nie to, żeby pozostała dwójka była nieodpowiedzialna, ale oni są wariatami i ja wolę ich w takim wydaniu, więc naszymi świadkami będą Liam i Zayn. Natomiast jestem pewna, że Horan i Louis, będą zabawiać gości, bez nich dwóch nie ma zabawy. Dzień zaczęliśmy oczywiście od śniadania, zeszłam do kuchni jako pierwsza i coś tam upichciłam. Pierwszy w kuchni pojawił się Nialler, co wcale mnie nie zdziwiło.
- Hej, co tak ładnie pachnie ? - zapytał
- Aa.. robię śniadanie, chociaż w sumie powinien być już obiad śpiochu. - podziałałam
- I kto to mówi ? Sama spałaś do 12:00. - oznajmił i oboje się zaśmialiśmy.
- No to mogę Ci jakoś pomóc? - zapytał
- Możesz pokroić paprykę. - powiedziałam, a on wziął się do roboty. Odwróciłam się tylko na moment, a papryki już nie było.
- Horan ! - krzyknęłam.
- I co ja teraz dorzucę do sałatki hmm ? - dodałam
- Przepraszam, zjadłem tylko kawałek, a potem 6 ; ) - powiedział i wyszczerzył ząbki.
- Spadaj ! Dam sobie radę sama. - powiedziałam, a Niall opuścił kuchnię. Jednak po 2-3 min. zszedł do mnie Hazz.
- Cześć kochanie. - szepnął mi do ucha przytulając mnie od tyłu.
- Witam pana Styles'a. - odszepnęłam i go pocałowałam.
- Co robisz ? - zapytał.
- Następny. Śniadanio-obiad. - odpowiedziałam.
- A .. to ja dołączę do Niall'a co ? - zapytał.
- No, leć. - powiedziałam i wróciłam do gotowania.
- Siema stary! - krzyknął Hazz do Niall'a.
- Hej. - odkrzyknął i coś tam oglądali.
- Jak się czuje przyszły mąż ? -zapytał blondynek.
- Wspaniale. - powiedział i tak sobie gawędzili.
Ja już skończyłam gotować i zawołałam chłopców na śniadanie, a w sumie obiad.
- Chłopaki, obiad !!!- krzyknęłam i momentalnie zjawili się przy stole. Nałożyłam im i zaczęliśmy jeść.
- Pysne, pysne. - mówił Horan z pełną buzią.
- To cieszę się, że "pysne" - odpowiedziałam śmiejąc się i biorąc łyk soku.
Po obiedzie, oglądaliśmy telewizję, ten dzień tak szybko zleciał, jest coraz bliżej ślubu. Siedzieliśmy z Harry'm na łóżku sypialni. Zauważyłam, że Harry przygląda się mi od kilku minut i przygryza dolną wargę.
- Co się tak gapisz ? -zapytałam
- Mam na Ciebie ochotę skarbie. - powiedział i zaczął się na mnie kłaść. Całował mnie po szyi i zjeżdżał w dół, ale gdy doszedł do spodni i zaczął odpinać moje spodnie, opamiętałam się.
- Harry, nie dziś. - powiedziałam
- Nie rób mi tego. - powiedział
- Jak zrobimy to dziś, to już nie na nocy poślubnej, wybieraj. - powiedziałam.
- Dobra wygrałaś. - powiedział i zrezygnowany poszedł się odświeżyć. Ja poszłam po nim i poszliśmy spać.
Jutro wielki dzień, jestem taka zakręcona, a jutro to będzie szał, ale wiem, że Alice wszystko ogarnie.
*Następny dzień - ŚLUB*
C.D.N.
Jak wam się podoba dalsza część ? Proszę o komentarze, bo wczoraj spadliście z 17 na 7 kom. co jest ?
Ale cieszę się, ze każdego dnia mam więcej obserwujących, od wczoraj przybyło mi 2 - dziękuję.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Harry #7
C.D.
Ślub już po jutrze. Jestem strasznie wystraszona, ale cieszę się, że przez ten cały czas jest przy mnie moja przyjaciółka Alice. Pomaga nam w przygotowaniach do ślubu, chłopcy ją polubili, Alice to złoty człowiek.
Chłopaki również bardzo przyczyniają się do tego ślubu, to wspaniałe uczucie, wiedząc, że niedługo będę panią Styles. Wiem, ze kiedyś byłam jak te miliony fanek, kochałam chłopaków, marzyłam o tym by ich poznać, a teraz mam zaszczyt być częścią serca jednego z nich, to takie słodkie.
Dziś tak naprawdę kończymy nasze przygotowania, kreacje, sala, ceremonia w kościele, wszystko jest załatwione. Alice pomagała mi wybrać sukienkę ślubną, a Niall i Liam garnitur i krawat Harry'emu.
W końcu na wieczór mogliśmy odpocząć. Gawędziłam w kuchni z Alice, ale już poszła. Chłopcy oglądali w salonie jakiś durny film, ale to ich ulubiony więc się nie wtrącałam. Strasznie mi się nudziło więc musiałam do nich dołączyć. Przysiadłam między Harry'm a Niall'em. Blondynek się do mnie przytulił, no więc ja do niego też. Niall jest uroczym przyjacielem, Harry natomiast wspaniałym przyszłym mężem, który właśnie mierzył nas wściekłym wzrokiem.
- A może już skończycie tak gruchać ? -zapytał zły Hazz
- UUuuu... - powiedzieli chłopcy
- Skarbie o co Ci chodzi ? - zapytałam
- O nic. - powiedział i poszedł na górę.
- Niall puść, muszę do niego iść. - blondynek posłuchał. Weszłam do naszej sypialni :
- Kotek, nie gniewaj się, on chciał się tylko przytulić, bo niedługo tylko Ty będziesz miał mnie na wyłączność. - powiedziałam i przytuliłam go od tyłu.
- Ale Ty już jesteś moja ! - krzyknął, złapał mnie za rękę i poszliśmy na dół. Zasiedliśmy tak jak wcześniej tylko tym razem przytuliłam się do Hazzy, ale Nialler i tak położył głowę na moim ramieniu, Harry zauważając to zepchnął ją ręką.
- Hazz! - krzyknęłam
- No co ? - zapytał
- Co ci znowu nie pasuje, hmm ? - zapytałam.
- To, że on się do Ciebie przytula! - oznajmił
- Aa.. stary spoko, jak Ci to nie odpowiada, nie będę tego robił, najlepiej w ogóle nie będę się do niej zbliżał ani gadał. - powiedział blondynek i usiadł dwa miejsca dalej i teraz obok mnie siedział Lou.
- I tak będzie najlepiej - powiedział Harry.
- Jezuu, chłopcy ! - krzyknęłam - Nie będę siedziała obok żadnego z was dwóch. - dodałam i usiadłam między Liaś'em, a Zayn'em. Sytuacja była napięta, a ja nie chciałam, żeby Harry i Niall byli skłóceni,a tym bardziej na ślubie.
- Cholera chłopcy, po jutrze ślub, a wy co odpieprzacie? Macie się natychmiast pogodzić ! - krzyknęłam
- Ale on ma przeprosić najpierw. - powiedział Hazz
- Nie kochany, Ty przeprosisz pierwszy, bo Niall nic nie zrobił i to ty zacząłeś niepotrzebną wojnę. - oznajmiłam
- Dla Ciebie wszystko. - powiedział
- Sorry! - krzyknął nawet nie patrząc na Niall'a.
- Po pierwsze nie sorry, tylko przepraszam, a po drugie z uczuciem. - powiedziałam czując się jak nauczyciel w szkole aktorskiej.
- Dobra. Przepraszam Cię za to, że kleisz się do mojej przyszłej żony. - gdy to powiedział walnęłam go lekko w głowę.
- Możesz się uspokoić ? -zapytałam
- Niall, przepraszam Cię, może to faktycznie nie było potrzebne. - powiedział i go przytulił.
- Ja też Cię przepraszam stary. - mówił Horan
- Bardzo ładnie - powiedziałam, poszłam się odświeżyć, a później spać, niedługo potem dołączył do mnie Harry.
*1 dzień do ślubu*
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podobają dalsze części ? Liczę na dużo komentarzy z opiniami :D W poprzednim było 16, mam już 7 obserwujących, bardzo wam dziękuję.
Ślub już po jutrze. Jestem strasznie wystraszona, ale cieszę się, że przez ten cały czas jest przy mnie moja przyjaciółka Alice. Pomaga nam w przygotowaniach do ślubu, chłopcy ją polubili, Alice to złoty człowiek.
Chłopaki również bardzo przyczyniają się do tego ślubu, to wspaniałe uczucie, wiedząc, że niedługo będę panią Styles. Wiem, ze kiedyś byłam jak te miliony fanek, kochałam chłopaków, marzyłam o tym by ich poznać, a teraz mam zaszczyt być częścią serca jednego z nich, to takie słodkie.
Dziś tak naprawdę kończymy nasze przygotowania, kreacje, sala, ceremonia w kościele, wszystko jest załatwione. Alice pomagała mi wybrać sukienkę ślubną, a Niall i Liam garnitur i krawat Harry'emu.
W końcu na wieczór mogliśmy odpocząć. Gawędziłam w kuchni z Alice, ale już poszła. Chłopcy oglądali w salonie jakiś durny film, ale to ich ulubiony więc się nie wtrącałam. Strasznie mi się nudziło więc musiałam do nich dołączyć. Przysiadłam między Harry'm a Niall'em. Blondynek się do mnie przytulił, no więc ja do niego też. Niall jest uroczym przyjacielem, Harry natomiast wspaniałym przyszłym mężem, który właśnie mierzył nas wściekłym wzrokiem.
- A może już skończycie tak gruchać ? -zapytał zły Hazz
- UUuuu... - powiedzieli chłopcy
- Skarbie o co Ci chodzi ? - zapytałam
- O nic. - powiedział i poszedł na górę.
- Niall puść, muszę do niego iść. - blondynek posłuchał. Weszłam do naszej sypialni :
- Kotek, nie gniewaj się, on chciał się tylko przytulić, bo niedługo tylko Ty będziesz miał mnie na wyłączność. - powiedziałam i przytuliłam go od tyłu.
- Ale Ty już jesteś moja ! - krzyknął, złapał mnie za rękę i poszliśmy na dół. Zasiedliśmy tak jak wcześniej tylko tym razem przytuliłam się do Hazzy, ale Nialler i tak położył głowę na moim ramieniu, Harry zauważając to zepchnął ją ręką.
- Hazz! - krzyknęłam
- No co ? - zapytał
- Co ci znowu nie pasuje, hmm ? - zapytałam.
- To, że on się do Ciebie przytula! - oznajmił
- Aa.. stary spoko, jak Ci to nie odpowiada, nie będę tego robił, najlepiej w ogóle nie będę się do niej zbliżał ani gadał. - powiedział blondynek i usiadł dwa miejsca dalej i teraz obok mnie siedział Lou.
- I tak będzie najlepiej - powiedział Harry.
- Jezuu, chłopcy ! - krzyknęłam - Nie będę siedziała obok żadnego z was dwóch. - dodałam i usiadłam między Liaś'em, a Zayn'em. Sytuacja była napięta, a ja nie chciałam, żeby Harry i Niall byli skłóceni,a tym bardziej na ślubie.
- Cholera chłopcy, po jutrze ślub, a wy co odpieprzacie? Macie się natychmiast pogodzić ! - krzyknęłam
- Ale on ma przeprosić najpierw. - powiedział Hazz
- Nie kochany, Ty przeprosisz pierwszy, bo Niall nic nie zrobił i to ty zacząłeś niepotrzebną wojnę. - oznajmiłam
- Dla Ciebie wszystko. - powiedział
- Sorry! - krzyknął nawet nie patrząc na Niall'a.
- Po pierwsze nie sorry, tylko przepraszam, a po drugie z uczuciem. - powiedziałam czując się jak nauczyciel w szkole aktorskiej.
- Dobra. Przepraszam Cię za to, że kleisz się do mojej przyszłej żony. - gdy to powiedział walnęłam go lekko w głowę.
- Możesz się uspokoić ? -zapytałam
- Niall, przepraszam Cię, może to faktycznie nie było potrzebne. - powiedział i go przytulił.
- Ja też Cię przepraszam stary. - mówił Horan
- Bardzo ładnie - powiedziałam, poszłam się odświeżyć, a później spać, niedługo potem dołączył do mnie Harry.
*1 dzień do ślubu*
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podobają dalsze części ? Liczę na dużo komentarzy z opiniami :D W poprzednim było 16, mam już 7 obserwujących, bardzo wam dziękuję.
niedziela, 11 sierpnia 2013
Harry #6
C.D.
To okropne uczucie, bałam się wystąpić w tym SHOW, ale miałam przy sobie kochanego chłopaka, który mnie pocieszał :
- Cieszę się, że Cię mam. - powiedziałam przytulając się do jego ramienia w trakcie jazdy.
- A ja, że mam Ciebie. - odpowiedział
- Ale, Ty mógłbyś mieć każdą... a wybrałeś kogoś takiego jak ja. - mówiłam
- Bo Cię kocham, a te wszystkie inne, nie są takie jak Ty. - szepnął i dojechaliśmy na miejsce. Gdy staliśmy przed tym Studiem, chciałam się wycofać.
- Harry, ja nie mogę. - powiedziałam.
- Dasz radę, chciałaś, aby wszyscy znali prawdę, to teraz muszą poznać moją wybrankę. - powiedział
- Dobra. - powiedziałam i weszliśmy do środka. Przygotowali nas i zasiedliśmy na kanapie z prezenterką telewizyjną. Usłyszałam tylko takie coś :
"Wchodzimy za 3, 2, 1 ... " i już byliśmy na wizji.
- Witam państwa dzisiaj w moim studiu mam zaszczyt gościć Harry'ego Styles'a i jego wspaniałą dziewczynę. - powiedziała.
H: Tak to jest moja prawdziwa dziewczyna, mój związek z Taylor Swift to była jedna wielka ściema, to było udawane...
P: A więc, planujecie ślub ? -
J: No nie wiem, my nawet nie jesteśmy zaręczeni. - w końcu zaczęłam mówić
H: Kochanie, ale to się może zmienić. Harry wstał i uklęk przede mną, wyciągnął z kieszeni pudełeczko.
- Skarbie wyjdziesz za mnie ? - zapytał, a ja osłupiałam... mój język nie chciał się uwolnić i wypowiedzieć ani słowa. Byłam jakby sparaliżowana.... zaskoczył mnie. Harry posmutniał, wszyscy w Studiu na mnie patrzeli - co odpowiem. Łzy zaczęły napływać mi do oczu.
- Harry, TAK - odpowiedziałam, zaczęliśmy się całować, a wszyscy w zaczęli nam klaskać.
- Pani Styles, zapytam jeszcze raz, teraz planujecie ślub ? - zapytała prezenterka, a ja spojrzałam pytająco na Harry'ego.
- Myślę, że tak - powiedział Harry i się uśmiechnął. Byliśmy tam jeszcze jakieś 20 min. a potem pojechaliśmy do domu.
*W samochodzie*
- Harry, zrobiłeś to szczerze, czy tylko dla pokazu ? - zapytałam
- Co to za pytanie ? Pewnie, ze szczerze, kocham Cię, a to, że zrobiłem to na wizji to tylko po to, żeby bardziej Ci udowodnić, że Cie kocham... oglądał to cały świat - mówił
- Wiem, przepraszam, ale nadal jestem tym zaskoczona, ty naprawdę chcesz ślubu ? -zasypywałam go pytaniami.
- Tak, chcę. Może już coś zaplanujemy ? Co powiesz na za miesiąc ? Chyba, że za wcześnie i jeszcze nie jesteś pewna czy chcesz ze mną być. - powiedział.
- Jakbym nie była pewna to nawet na wizji bym Ci odmówiła i za miesiąc będzie idealnie. - odpowiedziałam i byliśmy już w domu.
- Gratuluję ! - krzyknął blondynek, gdy weszliśmy do domu...
Pogadaliśmy z chłopakami i poszliśmy na spacer opracować ślub.
*miesiąc później*
*dwa dni do ślubu*
*************************************************
C.D.N.
I jak wam się podoba ? Po komentowaliście poprzednią, więc daję następną część i tu też chcę wiedzieć 7-10 komentarzy ; ))
To okropne uczucie, bałam się wystąpić w tym SHOW, ale miałam przy sobie kochanego chłopaka, który mnie pocieszał :
- Cieszę się, że Cię mam. - powiedziałam przytulając się do jego ramienia w trakcie jazdy.
- A ja, że mam Ciebie. - odpowiedział
- Ale, Ty mógłbyś mieć każdą... a wybrałeś kogoś takiego jak ja. - mówiłam
- Bo Cię kocham, a te wszystkie inne, nie są takie jak Ty. - szepnął i dojechaliśmy na miejsce. Gdy staliśmy przed tym Studiem, chciałam się wycofać.
- Harry, ja nie mogę. - powiedziałam.
- Dasz radę, chciałaś, aby wszyscy znali prawdę, to teraz muszą poznać moją wybrankę. - powiedział
- Dobra. - powiedziałam i weszliśmy do środka. Przygotowali nas i zasiedliśmy na kanapie z prezenterką telewizyjną. Usłyszałam tylko takie coś :
"Wchodzimy za 3, 2, 1 ... " i już byliśmy na wizji.
- Witam państwa dzisiaj w moim studiu mam zaszczyt gościć Harry'ego Styles'a i jego wspaniałą dziewczynę. - powiedziała.
H: Tak to jest moja prawdziwa dziewczyna, mój związek z Taylor Swift to była jedna wielka ściema, to było udawane...
P: A więc, planujecie ślub ? -
J: No nie wiem, my nawet nie jesteśmy zaręczeni. - w końcu zaczęłam mówić
H: Kochanie, ale to się może zmienić. Harry wstał i uklęk przede mną, wyciągnął z kieszeni pudełeczko.
- Skarbie wyjdziesz za mnie ? - zapytał, a ja osłupiałam... mój język nie chciał się uwolnić i wypowiedzieć ani słowa. Byłam jakby sparaliżowana.... zaskoczył mnie. Harry posmutniał, wszyscy w Studiu na mnie patrzeli - co odpowiem. Łzy zaczęły napływać mi do oczu.
- Harry, TAK - odpowiedziałam, zaczęliśmy się całować, a wszyscy w zaczęli nam klaskać.
- Pani Styles, zapytam jeszcze raz, teraz planujecie ślub ? - zapytała prezenterka, a ja spojrzałam pytająco na Harry'ego.
- Myślę, że tak - powiedział Harry i się uśmiechnął. Byliśmy tam jeszcze jakieś 20 min. a potem pojechaliśmy do domu.
*W samochodzie*
- Harry, zrobiłeś to szczerze, czy tylko dla pokazu ? - zapytałam
- Co to za pytanie ? Pewnie, ze szczerze, kocham Cię, a to, że zrobiłem to na wizji to tylko po to, żeby bardziej Ci udowodnić, że Cie kocham... oglądał to cały świat - mówił
- Wiem, przepraszam, ale nadal jestem tym zaskoczona, ty naprawdę chcesz ślubu ? -zasypywałam go pytaniami.
- Tak, chcę. Może już coś zaplanujemy ? Co powiesz na za miesiąc ? Chyba, że za wcześnie i jeszcze nie jesteś pewna czy chcesz ze mną być. - powiedział.
- Jakbym nie była pewna to nawet na wizji bym Ci odmówiła i za miesiąc będzie idealnie. - odpowiedziałam i byliśmy już w domu.
- Gratuluję ! - krzyknął blondynek, gdy weszliśmy do domu...
Pogadaliśmy z chłopakami i poszliśmy na spacer opracować ślub.
*miesiąc później*
*dwa dni do ślubu*
*************************************************
C.D.N.
I jak wam się podoba ? Po komentowaliście poprzednią, więc daję następną część i tu też chcę wiedzieć 7-10 komentarzy ; ))
sobota, 10 sierpnia 2013
Harry #5
C.D :
Weszłam do mieszkania mojej przyjaciółki, przedstawiłam jej Harry'ego i powiedziałam, że wracam.
Spakowałam się, a oni rozmawiali w kuchni, zapoznawali się ze sobą, to było fajne. Gdy już byłam gotowa ruszyłam z Harry'm i polecieliśmy prywatnym samolotem... *Podczas lotu* :
- Jesteś idiotą. - powiedziałam
- Dlaczego ? - zapytał
- Przyleciałeś do Polski tylko po to, żeby mnie zabrać ? - zapytałam
- Dla Ciebie wszystko i obiecuję, że zaraz po powrocie powiem, że to Ty jesteś moją dziewczyną. - powiedział i przytulił się do mojego ramienia.
- Jednak jesteś kochany. - oznajmiłam
- Jednak ? Wątpiłaś w to ? - zapytał zaciekawiony
- Nie będę kłamać, ale myślałam, że z naszego związku już nic nie wyjdzie... dobrze o tym wiesz... masz w końcu swoją księżniczkę Tay. - powiedziałam
- Tay ? Mam swoją księżniczkę, ale nie Tay... zawszę będę marzył o tym, aby być tym idealnym, Twoim księciem. - mówił
- Już nim jesteś skarbie. - powiedziałam i dalej lecieliśmy. Na miejscu, nie marzyłam o niczym innym tylko o tym, aby wtulić się w resztę chłopaków. Wbiegłam do domu.
- Niall ! - krzyknęłam i mocno go przytuliłam.
- Obiecałam, że wrócę. - powiedziałam.
- Cieszę się, że tak szybko. - powiedział blondynek. Potem wtuliłam się w Liam'a, Zayn'a a na końcu w Louis'ka.
- Kocham was chłopcy ! - powiedziałam po przywitaniu się z każdym. Harry'ego już nie było. Włączyłam telewizor i razem z chłopakami czekałam na to aż pojawi się tam Hazz. Doczekałam się. Słowa Harry'ego :
"Chciałbym coś wszystkim powiedzieć. Ja i Taylor Swift to tylko udawany związek... udawaliśmy wielką sensację gwiazd, ale moją partnerką jest ktoś inny, a udamawiając ten związek, krzywdziłem dziewczynę, którą naprawdę kocham. Chciałbym ja bardzo przeprosić i wiem, że ona teraz to ogląda."
Reporter : "Harry, kim ona jest ? Piosenkarka ? Tancerka ? Aktorka ?
H : "Nie, ona jest normalna, dla was będzie tylko zwykłą dziewczyną, ale dla mnie jest niesamowita"
R: "A przedstawisz nam ja ? "
H: "Oczywiście, jutro w telewizyjnym programie Mix Show. "
R: "A więc dziękujemy Ci Harry, już Cię zostawiamy." Po tym wyznaniu, odetchnęłam z ulgą.
- Cieszysz się co ? - zapytał blondynek uśmiechając się.
- Bardzo. - powiedziałam. Po 20 min Harry wrócił do domu. Rzuciłam się na niego.
- Kocham Cię. - powiedziałam odklejając się od niego.
- Obiecałem. - szepnął
- Dziękuję, powiedziałam i poszłam się wykąpać... przejęta jutrem, położyłam się spać.
*Rano*
- Idziemy. - powiedział Harry.
- Tak, bardzo się denerwuję. Nie jestem sławna, nie pasuję do takiego życia. - powiedziałam.
- Nie martw się, jesteś kochana i ludzie Cię pokochają. - powiedział
- Wątpię... - powiedziałam i wyszliśmy.
***************************************
Liczę na chociaż 5 kom. Do poprzedniego były tylko 2... nie komentujecie = ja nie piszę dalej.
Weszłam do mieszkania mojej przyjaciółki, przedstawiłam jej Harry'ego i powiedziałam, że wracam.
Spakowałam się, a oni rozmawiali w kuchni, zapoznawali się ze sobą, to było fajne. Gdy już byłam gotowa ruszyłam z Harry'm i polecieliśmy prywatnym samolotem... *Podczas lotu* :
- Jesteś idiotą. - powiedziałam
- Dlaczego ? - zapytał
- Przyleciałeś do Polski tylko po to, żeby mnie zabrać ? - zapytałam
- Dla Ciebie wszystko i obiecuję, że zaraz po powrocie powiem, że to Ty jesteś moją dziewczyną. - powiedział i przytulił się do mojego ramienia.
- Jednak jesteś kochany. - oznajmiłam
- Jednak ? Wątpiłaś w to ? - zapytał zaciekawiony
- Nie będę kłamać, ale myślałam, że z naszego związku już nic nie wyjdzie... dobrze o tym wiesz... masz w końcu swoją księżniczkę Tay. - powiedziałam
- Tay ? Mam swoją księżniczkę, ale nie Tay... zawszę będę marzył o tym, aby być tym idealnym, Twoim księciem. - mówił
- Już nim jesteś skarbie. - powiedziałam i dalej lecieliśmy. Na miejscu, nie marzyłam o niczym innym tylko o tym, aby wtulić się w resztę chłopaków. Wbiegłam do domu.
- Niall ! - krzyknęłam i mocno go przytuliłam.
- Obiecałam, że wrócę. - powiedziałam.
- Cieszę się, że tak szybko. - powiedział blondynek. Potem wtuliłam się w Liam'a, Zayn'a a na końcu w Louis'ka.
- Kocham was chłopcy ! - powiedziałam po przywitaniu się z każdym. Harry'ego już nie było. Włączyłam telewizor i razem z chłopakami czekałam na to aż pojawi się tam Hazz. Doczekałam się. Słowa Harry'ego :
"Chciałbym coś wszystkim powiedzieć. Ja i Taylor Swift to tylko udawany związek... udawaliśmy wielką sensację gwiazd, ale moją partnerką jest ktoś inny, a udamawiając ten związek, krzywdziłem dziewczynę, którą naprawdę kocham. Chciałbym ja bardzo przeprosić i wiem, że ona teraz to ogląda."
Reporter : "Harry, kim ona jest ? Piosenkarka ? Tancerka ? Aktorka ?
H : "Nie, ona jest normalna, dla was będzie tylko zwykłą dziewczyną, ale dla mnie jest niesamowita"
R: "A przedstawisz nam ja ? "
H: "Oczywiście, jutro w telewizyjnym programie Mix Show. "
R: "A więc dziękujemy Ci Harry, już Cię zostawiamy." Po tym wyznaniu, odetchnęłam z ulgą.
- Cieszysz się co ? - zapytał blondynek uśmiechając się.
- Bardzo. - powiedziałam. Po 20 min Harry wrócił do domu. Rzuciłam się na niego.
- Kocham Cię. - powiedziałam odklejając się od niego.
- Obiecałem. - szepnął
- Dziękuję, powiedziałam i poszłam się wykąpać... przejęta jutrem, położyłam się spać.
*Rano*
- Idziemy. - powiedział Harry.
- Tak, bardzo się denerwuję. Nie jestem sławna, nie pasuję do takiego życia. - powiedziałam.
- Nie martw się, jesteś kochana i ludzie Cię pokochają. - powiedział
- Wątpię... - powiedziałam i wyszliśmy.
***************************************
Liczę na chociaż 5 kom. Do poprzedniego były tylko 2... nie komentujecie = ja nie piszę dalej.
piątek, 9 sierpnia 2013
Harry #4
C.D.
... - Lou miałeś rację, powinnam się z nim pożegnać. - powiedziałam
- Chcesz się wrócić ? -zapytał
- Nie, bo się spóźnię. - oznajmiłam i jechaliśmy dalej. Na lotnisku czekałam na odprawę.
- Dziękuję, że czekasz razem za mną. Powiedziałam i przytuliłam Louis'ka.
- Nie ma sprawy - powiedział. Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu i zakrył mi oczy dłońmi. Zabrałam je obracając się.
- Harry, co ty tu robisz ? - zapytałam
- Nie pożegnałaś się ze mną. - odpowiedział
- Tak wiem... - powiedziałam i mocno go przytuliłam.
- Kocham Cię. - szepnął
- Ja Ciebie też - odszeptałam
- Wrócisz ? - zapytał trzymając mnie za ręce.
- Nie wiem. - odpowiedziałam
- Błagam Cię... nie możesz mnie tak zostawić. - mówił ze smutkiem
- Wiesz, że to zależy od Ciebie. - oznajmiłam
- Przecież wiesz, ze nie mogę. - powiedział
- No i właśnie dlatego chcę wyjechać. - powiedziałam i złapałam za walizkę.
- Czekaj !!! - krzyknął Harry
- Co ?! - odkrzyknęłam
- Obiecaj, że wrócisz. - powiedział załamany
- Nie mogę. Żegnaj. - powiedziałam, pożegnałam się z Lou i weszłam do samolotu.
- Stary ja bym Ci radził powiedzieć wszystkim prawdę. - powiedział Louis i pojechał do domu.
- Nie mogę. - szepnął Harry, gdy Louis'a już nie było.
Harry stał na lotnisku, aż samolot nie stracił się z pola jego widzenia. On jest kochany, ale ja nie mogę żyć z kimś kto tak naprawdę całuje inną. Po 2 godzinach byłam w Polsce. Zatrzymałam się u koleżanki, bo nie mam własnego mieszkania w Polsce. Poopowiadałam jej o Londynie, Harry'm i w ogóle.
Chodziłam po mieście i to co tam zobaczyłam przeszło moje oczekiwania. Był tam Harry... myślałam, ze mam jakieś halucynacje, miał kaptur i ciemne okulary, aby nikt go nie poznał. Gdy tylko namierzył mnie wzrokiem od razu do mnie podbiegł.
- Co Ty tu do cholery robisz ? - zapytałam
- Gdzie ty mieszkasz szukałam Cię wszędzie. Kocham Cię nie zrozumiesz ? - mówił.
- Nie Twoja sprawa gdzie mieszkam. Jedź do Londynu ! - krzyczałam.
- Wrócę, ale Ty wrócisz ze mną ! - powiedział.
- Powiesz im prawdę ? - zapytałam.
- Jeżeli to ma pomóc naszemu związkowi to tak. Dla Ciebie zrobię wszystko ! - powiedział i mnie pocałował.
- Dobra, ale zaraz po powrocie do Londynu... chcę usłyszeć w wiadomościach, że to ja jestem Twoją dziewczyną, a nie Tay. - powiedziałam.
- Ale wiesz, nie jesteś moją dziewczyną... zerwałaś ze mną. - powiedział.
- Głupi jesteś... - powiedziałam śmiejąc się.
- Ej... - powiedział i spuścił głowę w dół.
- Jesteśmy znowu razem... - powiedziałam, a Harry znowu mnie pocałował.
- Chodź ze mną. Spakuję się :) - powiedziałam, a on ruszył za mną.
C.D.N
.... Co wy na to ? Fajny ?
... - Lou miałeś rację, powinnam się z nim pożegnać. - powiedziałam
- Chcesz się wrócić ? -zapytał
- Nie, bo się spóźnię. - oznajmiłam i jechaliśmy dalej. Na lotnisku czekałam na odprawę.
- Dziękuję, że czekasz razem za mną. Powiedziałam i przytuliłam Louis'ka.
- Nie ma sprawy - powiedział. Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu i zakrył mi oczy dłońmi. Zabrałam je obracając się.
- Harry, co ty tu robisz ? - zapytałam
- Nie pożegnałaś się ze mną. - odpowiedział
- Tak wiem... - powiedziałam i mocno go przytuliłam.
- Kocham Cię. - szepnął
- Ja Ciebie też - odszeptałam
- Wrócisz ? - zapytał trzymając mnie za ręce.
- Nie wiem. - odpowiedziałam
- Błagam Cię... nie możesz mnie tak zostawić. - mówił ze smutkiem
- Wiesz, że to zależy od Ciebie. - oznajmiłam
- Przecież wiesz, ze nie mogę. - powiedział
- No i właśnie dlatego chcę wyjechać. - powiedziałam i złapałam za walizkę.
- Czekaj !!! - krzyknął Harry
- Co ?! - odkrzyknęłam
- Obiecaj, że wrócisz. - powiedział załamany
- Nie mogę. Żegnaj. - powiedziałam, pożegnałam się z Lou i weszłam do samolotu.
- Stary ja bym Ci radził powiedzieć wszystkim prawdę. - powiedział Louis i pojechał do domu.
- Nie mogę. - szepnął Harry, gdy Louis'a już nie było.
Harry stał na lotnisku, aż samolot nie stracił się z pola jego widzenia. On jest kochany, ale ja nie mogę żyć z kimś kto tak naprawdę całuje inną. Po 2 godzinach byłam w Polsce. Zatrzymałam się u koleżanki, bo nie mam własnego mieszkania w Polsce. Poopowiadałam jej o Londynie, Harry'm i w ogóle.
Chodziłam po mieście i to co tam zobaczyłam przeszło moje oczekiwania. Był tam Harry... myślałam, ze mam jakieś halucynacje, miał kaptur i ciemne okulary, aby nikt go nie poznał. Gdy tylko namierzył mnie wzrokiem od razu do mnie podbiegł.
- Co Ty tu do cholery robisz ? - zapytałam
- Gdzie ty mieszkasz szukałam Cię wszędzie. Kocham Cię nie zrozumiesz ? - mówił.
- Nie Twoja sprawa gdzie mieszkam. Jedź do Londynu ! - krzyczałam.
- Wrócę, ale Ty wrócisz ze mną ! - powiedział.
- Powiesz im prawdę ? - zapytałam.
- Jeżeli to ma pomóc naszemu związkowi to tak. Dla Ciebie zrobię wszystko ! - powiedział i mnie pocałował.
- Dobra, ale zaraz po powrocie do Londynu... chcę usłyszeć w wiadomościach, że to ja jestem Twoją dziewczyną, a nie Tay. - powiedziałam.
- Ale wiesz, nie jesteś moją dziewczyną... zerwałaś ze mną. - powiedział.
- Głupi jesteś... - powiedziałam śmiejąc się.
- Ej... - powiedział i spuścił głowę w dół.
- Jesteśmy znowu razem... - powiedziałam, a Harry znowu mnie pocałował.
- Chodź ze mną. Spakuję się :) - powiedziałam, a on ruszył za mną.
C.D.N
.... Co wy na to ? Fajny ?
czwartek, 8 sierpnia 2013
Harry #3
C.D :
- Wiesz, że nie mogę. - powiedział
- No widzisz. Więc nie mamy o czym gadać. A teraz wyjdź ! - oznajmiłam
- Nie mogę, to też moja sypialnia. - powiedział z uśmiechem.
- W porządku, to ja wyjdę - i zrobiłam to co powiedziałam. Zeszłam do kuchni. Pomyślałam, że zamówię pizze, bo nie chciało mi się nic robić. Po 15 - 20 min dostawca już był. Zaczęłam już jeść.
- Dasz trochę ? - zapytał Niall wchodząc do kuchni.
- Hmm... niech pomyślę. - szepnęłam
- No nie męcz mnie i tak wiem, że mi dasz. - powiedział z cwaniackim uśmieszkiem.
- Tobie zawsze. - powiedziałam i pochłonęłam pizzę razem z Horan'em.
Potem poszłam do koleżanki i czas jakoś zleciał. Myślałam, że sytuacja się uspokoiła, ale w domu Harry znowu zasypywał mnie swoimi pytaniami.
- Kochanie, damy jakoś radę... przecież wiesz. Możemy być szczęśliwi pomimo tego, że udaję faceta Tay. - powiedział
- Od dzisiaj, a właściwie od wczoraj, masz do mnie mówić po imieniu i nic nie będzie w porządku jeśli ty będąc ze mną całujesz Taylor. Przykro mi Harry... - oznajmiłam i poszłam się położyć.
*Następny dzień* :
Rano oglądałam wiadomości, Harry'ego nie było w domu. Moje najgorsze myśli to to, że może znowu obściskuje się z Tay. Włączyłam telewizję. Był tam Harry i Tay, już chciałam przełączyć, ale Harry zaczął mówić :
"Chcę wszystkim powiedzieć, że Taylor Swift... jest... jest ... ze mną bardzo szczęśliwa, tak jak ja z nią"
A ja tak bardzo liczyłam na to, że w końcu powie prawdę. Po kilku godzinach pojawił się w domu.
- Nie zły z Ciebie aktor. - powiedziałam płacząc
- Widzisz, ze próbowałem, ale nie mogłem im powiedzieć.
- Ok... Teraz ja Ci coś powiem... uznałam, że musisz wiedzieć iż dzisiaj wyjeżdżam do Polski. - oznajmiłam
- Co ? Ty żartujesz, prawda ? - zapytał
- Mówię całkiem poważnie, już jestem spakowana, Lou zaraz odwozi mnie na lotnisko. - powiedziałam i poszłam się pożegnać z chłopcami.
- Niall, trzymaj się, żarłoczku ♥ - powiedziałam i mocno go przytuliłam.
- Liam, mój ty chłopczyku... pilnuj chłopców. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Zayn... - zaczęłam i wpadłam w płacz... mocno się w niego wtuliłam.
- Z Tobą się pożegnam na lotnisku - powiedziałam do Lou.
- Kocham was chłopcy.
- Ale wrócisz do nas ? - zapytał Niall
- Czas pokaże. - oznajmiłam
- Musisz mi obiecać, że wrócisz ! - krzyknął blondasek
- To zależy od Harry'ego. - szepnęłam i ruszyłam z Lou do samochodu.
- Nie pożegnałaś się z Harry'm. powiedział Louis, pakując moją walizkę do auta.
- Nie wiem czy to dobrze... ale już trudno.. - odpowiedziałam.
- Możesz jeszcze iść. On Cię naprawdę kocha. - powiedział
- Gdyby tak było, zrobiłby to o co prosiłam ;c - jedziemy już ? - dodałam i ruszyliśmy.
W drodze na lotnisko myślałam o Harry'm. Już za nim tęsknie... przyznam Lou rację, że źle zrobiłam nie żegnając go.
C.D.N.
***********************************
Jak wam się podoba ?
- Wiesz, że nie mogę. - powiedział
- No widzisz. Więc nie mamy o czym gadać. A teraz wyjdź ! - oznajmiłam
- Nie mogę, to też moja sypialnia. - powiedział z uśmiechem.
- W porządku, to ja wyjdę - i zrobiłam to co powiedziałam. Zeszłam do kuchni. Pomyślałam, że zamówię pizze, bo nie chciało mi się nic robić. Po 15 - 20 min dostawca już był. Zaczęłam już jeść.
- Dasz trochę ? - zapytał Niall wchodząc do kuchni.
- Hmm... niech pomyślę. - szepnęłam
- No nie męcz mnie i tak wiem, że mi dasz. - powiedział z cwaniackim uśmieszkiem.
- Tobie zawsze. - powiedziałam i pochłonęłam pizzę razem z Horan'em.
Potem poszłam do koleżanki i czas jakoś zleciał. Myślałam, że sytuacja się uspokoiła, ale w domu Harry znowu zasypywał mnie swoimi pytaniami.
- Kochanie, damy jakoś radę... przecież wiesz. Możemy być szczęśliwi pomimo tego, że udaję faceta Tay. - powiedział
- Od dzisiaj, a właściwie od wczoraj, masz do mnie mówić po imieniu i nic nie będzie w porządku jeśli ty będąc ze mną całujesz Taylor. Przykro mi Harry... - oznajmiłam i poszłam się położyć.
*Następny dzień* :
Rano oglądałam wiadomości, Harry'ego nie było w domu. Moje najgorsze myśli to to, że może znowu obściskuje się z Tay. Włączyłam telewizję. Był tam Harry i Tay, już chciałam przełączyć, ale Harry zaczął mówić :
"Chcę wszystkim powiedzieć, że Taylor Swift... jest... jest ... ze mną bardzo szczęśliwa, tak jak ja z nią"
A ja tak bardzo liczyłam na to, że w końcu powie prawdę. Po kilku godzinach pojawił się w domu.
- Nie zły z Ciebie aktor. - powiedziałam płacząc
- Widzisz, ze próbowałem, ale nie mogłem im powiedzieć.
- Ok... Teraz ja Ci coś powiem... uznałam, że musisz wiedzieć iż dzisiaj wyjeżdżam do Polski. - oznajmiłam
- Co ? Ty żartujesz, prawda ? - zapytał
- Mówię całkiem poważnie, już jestem spakowana, Lou zaraz odwozi mnie na lotnisko. - powiedziałam i poszłam się pożegnać z chłopcami.
- Niall, trzymaj się, żarłoczku ♥ - powiedziałam i mocno go przytuliłam.
- Liam, mój ty chłopczyku... pilnuj chłopców. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Zayn... - zaczęłam i wpadłam w płacz... mocno się w niego wtuliłam.
- Z Tobą się pożegnam na lotnisku - powiedziałam do Lou.
- Kocham was chłopcy.
- Ale wrócisz do nas ? - zapytał Niall
- Czas pokaże. - oznajmiłam
- Musisz mi obiecać, że wrócisz ! - krzyknął blondasek
- To zależy od Harry'ego. - szepnęłam i ruszyłam z Lou do samochodu.
- Nie pożegnałaś się z Harry'm. powiedział Louis, pakując moją walizkę do auta.
- Nie wiem czy to dobrze... ale już trudno.. - odpowiedziałam.
- Możesz jeszcze iść. On Cię naprawdę kocha. - powiedział
- Gdyby tak było, zrobiłby to o co prosiłam ;c - jedziemy już ? - dodałam i ruszyliśmy.
W drodze na lotnisko myślałam o Harry'm. Już za nim tęsknie... przyznam Lou rację, że źle zrobiłam nie żegnając go.
C.D.N.
***********************************
Jak wam się podoba ?
środa, 7 sierpnia 2013
Harry #2
C.D :
... Ktoś do mnie podszedł, ale nie był to Harry lecz Louis. :
- Co się stało mała ? - zapytał siadając obok mnie
- Po co tu przyszedłeś ? Taka gwiazda nie powinna zadawać się ze zwykłą dziewczyną. - oznajmiłam patrząc w ziemię.
- O czym ty mówisz ? Kocham Cię jak siostrę, bardziej niż Directioners, tak jak chłopaków, dlaczego tak o sobie mówisz ? - zapytał
- Harry mnie tak określił. - wyjaśniłam
- Harry by tego nie zrobił. - powiedział
- Bronisz go... rozumiem, ale ja też bym tak nie pomyślała, że posunie się do czegoś takiego. - powiedziałam zaczynając płakać. Lou mnie przytulił.
- Pójdę z nim pogadać.- oznajmił i poszedł. Ja nadal siedziałam nad rzeczką.
*Lou w domu*
L : Harry co się z Tobą dzieje ? Dlaczego ją tak podle określiłeś ?
H : To nie miało tak wyjść.
L : Kochasz ją ?
H : Bardzo.
L : To co ty tu jeszcze do cholery robisz ? Powinieneś bić z nią, a nie popijać sobie herbatkę.
H : Masz rację, gdzie ona jest ?
L : Nad rzeką.
Harry do mnie przyszedł, ale prawdę mówiąc nie miałam ochoty z nim rozmawiać.
- Kochanie, przepraszam, wiesz, że nie chciałem tego powiedzieć. - oznajmił
- Nie mam o czym z Tobą rozmawiać. - oznajmiłam i chciałam wstać, ale on złapał mnie za rękę i przyciągnął do ziemi. Powtórnie usiadłam.
- Co chcesz ? - zapytałam
- Chcę, żeby między nami wszystko się ułożyło. - powiedział
- To niemożliwe, bo między nami koniec. - powiedziałam i odeszłam tym razem pozwolił mi odejść.
*Harry*
Co ja zrobiłem? Straciłem najlepszą dziewczyną pod słońcem, dla Taylor. Muszę to jakoś odkręcić.
*Ja*
W domu cały czas siedziałam w sypialni. Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam kończąc nasz związek. Trudno co będzie to będzie, teraz wszystko zależy od Harry'ego.
- Co mam zrobić, żebyś do mnie wróciła ? - zapytał wchodząc do pomieszczenia
- Wyjaśnić światu jaka jest prawda. - powiedziałam
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podoba ?
... Ktoś do mnie podszedł, ale nie był to Harry lecz Louis. :
- Co się stało mała ? - zapytał siadając obok mnie
- Po co tu przyszedłeś ? Taka gwiazda nie powinna zadawać się ze zwykłą dziewczyną. - oznajmiłam patrząc w ziemię.
- O czym ty mówisz ? Kocham Cię jak siostrę, bardziej niż Directioners, tak jak chłopaków, dlaczego tak o sobie mówisz ? - zapytał
- Harry mnie tak określił. - wyjaśniłam
- Harry by tego nie zrobił. - powiedział
- Bronisz go... rozumiem, ale ja też bym tak nie pomyślała, że posunie się do czegoś takiego. - powiedziałam zaczynając płakać. Lou mnie przytulił.
- Pójdę z nim pogadać.- oznajmił i poszedł. Ja nadal siedziałam nad rzeczką.
*Lou w domu*
L : Harry co się z Tobą dzieje ? Dlaczego ją tak podle określiłeś ?
H : To nie miało tak wyjść.
L : Kochasz ją ?
H : Bardzo.
L : To co ty tu jeszcze do cholery robisz ? Powinieneś bić z nią, a nie popijać sobie herbatkę.
H : Masz rację, gdzie ona jest ?
L : Nad rzeką.
Harry do mnie przyszedł, ale prawdę mówiąc nie miałam ochoty z nim rozmawiać.
- Kochanie, przepraszam, wiesz, że nie chciałem tego powiedzieć. - oznajmił
- Nie mam o czym z Tobą rozmawiać. - oznajmiłam i chciałam wstać, ale on złapał mnie za rękę i przyciągnął do ziemi. Powtórnie usiadłam.
- Co chcesz ? - zapytałam
- Chcę, żeby między nami wszystko się ułożyło. - powiedział
- To niemożliwe, bo między nami koniec. - powiedziałam i odeszłam tym razem pozwolił mi odejść.
*Harry*
Co ja zrobiłem? Straciłem najlepszą dziewczyną pod słońcem, dla Taylor. Muszę to jakoś odkręcić.
*Ja*
W domu cały czas siedziałam w sypialni. Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam kończąc nasz związek. Trudno co będzie to będzie, teraz wszystko zależy od Harry'ego.
- Co mam zrobić, żebyś do mnie wróciła ? - zapytał wchodząc do pomieszczenia
- Wyjaśnić światu jaka jest prawda. - powiedziałam
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podoba ?
wtorek, 6 sierpnia 2013
Harry #1
Byłam w związku z Harry'm od roku. Na początku tolerowałam to, że musiał publicznie udawać, że spotyka się z Taylor Swift. Niestety dzisiejszego dnia to się zmieniło. :
- Skarbie co ty na to, żeby wybrać się na miasto i pochodzić po sklepach ? - zapytałam
- Noo.. może na chwilę. - odpowiedział i już to mnie rozzłościło, bo od kąt musiał udawać, że spotka się z Tay, unika mnie i nie ma dla mnie czasu. W końcu wyciągnęłam go z domu.
*Na mieście*
Jak gdyby nigdy nic, idziemy sobie chodnikiem trzymając się za ręce.
- Puść, paparazzi. Widzę ich. - szepnął, puścił mnie i odszedł kilka metrów dalej. Poczułam się strasznie !
Nagle spotkał Tay. Momentalnie ją złapał i ... i .... pocałował. Nie mogłam tego wytrzymać. Poszłam do domu. Po kilku godzinach Harry wrócił :
- Hej kochanie. - mruknął i chciał mnie pocałować.
- A teraz Kochanie ? - zapytałam odpychając go.
- O co Ci chodzi ? - zapytał
- Musiałeś ją pocałować ? - zapytałam zła.
- Wiesz, że muszę udawać jej faceta. - odpowiedział wzburzony
- Wiem, ale mam tego dosyć nie mógłbyś powiedzieć jej, że to ja jestem Twoją dziewczyną ? - znowu zapytałam.
- Nie ! Bo ty jesteś tylko zwykłą ... - powstrzymał się od dokończenia.
- Ach. tak. Jestem tylko zwykłą, tanią, nic nie wartą dziewczyną... nie spodziewałabym się tego po Tobie Hazz... nigdy. - powiedziałam i wyszłam z domu. Usiadłam nad rzeką, nagle ktoś do mnie podszedł. :
*********************************************
C.D.N.
Taki, krótki, bo chciałam zapoczątkować nowy pomysł. Jak się podoba ?
Ktoś chciał z Hazzą, więc z nim piszę.
Kontynuować ?
- Skarbie co ty na to, żeby wybrać się na miasto i pochodzić po sklepach ? - zapytałam
- Noo.. może na chwilę. - odpowiedział i już to mnie rozzłościło, bo od kąt musiał udawać, że spotka się z Tay, unika mnie i nie ma dla mnie czasu. W końcu wyciągnęłam go z domu.
*Na mieście*
Jak gdyby nigdy nic, idziemy sobie chodnikiem trzymając się za ręce.
- Puść, paparazzi. Widzę ich. - szepnął, puścił mnie i odszedł kilka metrów dalej. Poczułam się strasznie !
Nagle spotkał Tay. Momentalnie ją złapał i ... i .... pocałował. Nie mogłam tego wytrzymać. Poszłam do domu. Po kilku godzinach Harry wrócił :
- Hej kochanie. - mruknął i chciał mnie pocałować.
- A teraz Kochanie ? - zapytałam odpychając go.
- O co Ci chodzi ? - zapytał
- Musiałeś ją pocałować ? - zapytałam zła.
- Wiesz, że muszę udawać jej faceta. - odpowiedział wzburzony
- Wiem, ale mam tego dosyć nie mógłbyś powiedzieć jej, że to ja jestem Twoją dziewczyną ? - znowu zapytałam.
- Nie ! Bo ty jesteś tylko zwykłą ... - powstrzymał się od dokończenia.
- Ach. tak. Jestem tylko zwykłą, tanią, nic nie wartą dziewczyną... nie spodziewałabym się tego po Tobie Hazz... nigdy. - powiedziałam i wyszłam z domu. Usiadłam nad rzeką, nagle ktoś do mnie podszedł. :
*********************************************
C.D.N.
Taki, krótki, bo chciałam zapoczątkować nowy pomysł. Jak się podoba ?
Ktoś chciał z Hazzą, więc z nim piszę.
Kontynuować ?
Alex #4
C.D :
- ... Ja, ja ... nie mogę. - wykrztusiłam. Niall obrócił się w moją stronę. On trzymał w ręce NÓŻ !
- Dlaczego ? - zapytał przykładając go sobie do gardła.
- Niall, odłóż to ! Proszę. - powiedziałam on się nie odezwał.
- Błagam Cię, nie rób nic głupiego. - krzyczałam zalewając się łzami. On upuścił nóż. W ułamku sekundy do niego podbiegłam.
- Skarbie ! ... Jesteś idiotą ! - krzyczałam przytulając go najmocniej jak mogłam.
- Jesteśmy znowu razem ? - zapytał
- Nie. MY - To już przeszłość zrozum to. - oznajmiłam
- To czemu nie pozwoliłaś mi tego zrobić ? - zapytał chowając twarz w dłoniach.
- Zabić się ? Jesteś nie poważny ? - mówiłam
- Ja Cię kocham nie rozumiesz ? Żałuję tego co zrobiłem. Mogę przeprosić tego Alex'a, zrobię wszystko tylko, wróć do mnie. - mówił załamany blondasek
- Ja naprawdę nie mogę. Ale wiem, że znajdziesz sobie inną. Będziecie szczęśliwi, jestem pewna. Przecież na świecie jest tyle dziewczyn, które chciałby z Tobą być. - powiedziałam
- Co ty mówisz. Ja chcę tylko Ciebie, ale jak nie chcesz ze mną być to mogę być samotny już do końca. Albo w ogóle zakończyć moje życie. - powiedział, przeraziłam się, ja nie chcę, żeby coś mu się stało.
- Niall, ja już muszę iść, tylko proszę, żebyś nic nie zrobił. - powiedziałam i wyszłam.
*W domu Alex'a*
- I jak było ? -zapytał Alex
- Szkoda gadać ;c. - powiedziałam i poszłam do pokoju, Rozmyślałam nad tym czy rzeczywiście on zrobił coś tak złego, że nie mogę mu wybaczyć. Przypomniałam sobie o tym słodkim blondynku, w którym się zakochałam, o tym jak byliśmy razem. Zrozumiałam, że to przeze mnie, okłamałam go, że idę do Lisy, mogłam mu powiedzieć prawdę i on teraz przez to cierpi. Pójdę do niego jutro i szczerze z nim pogadam.
*Następny dzień*
Obudził mnie mój telefon. Dzwonił Liam.
- Halo ? Co jest ? Jest 6:15 rano. - mówiłam zaspana
- Niall jest w szpitalu ! - krzyknął do słuchawki, momentalnie wstałam na równe nogi.
- Chryste ! Jak to ? - zapytałam przerażona
- Próbował się zabić, domyśl się dlaczego ! - krzyknął i się rozłączył
Natychmiast pojechałam do szpitala.
- Gdzie leży Niall Horan ? - zapytałam wbiegając do szpitala
- Ósemka ! - krzyknął lekarz
- Dziękuję. ! - odkrzyknęłam i biegłam do 8.
Weszłam do sali. Serce waliło mi jakbym skakała przez godzinę. Oczy wszystkich w sali skupiły się na mnie : (Zayn, Hazz, Liam i Lou. )
- Niall, masz gościa - powiedział Zayn i razem z chłopakami wyszli z sali. Widząc go w tym stanie zrozumiałam, że ja też nie mogłabym bez niego, żyć.
- Co ty tu robisz ? - zapytał z uśmiechem
- Kocham Cię, idioto, KOCHAM ! - krzyknęłam
- Dobrze rozumiem ? - znów zapytał
- Tak, jesteśmy razem. - powiedziałam całując go
- Wybaczyłaś mi ? - zapytał 3 raz
- Tak naprawdę wybaczyłam Ci już wtedy, gdy przyszedłeś do mnie z tą gitarą i zaśpiewałeś mi piosenkę. Była cudowna. - powiedziałam, a on zaśpiewał mi kawałek. Jesteśmy teraz szczęśliwi, Niall szybko z tego wyszedł i co jest najlepsze, przeprosił Alex'a i są teraz naprawdę dobrymi kumplami. ♥♥
*******************************************************
Jak wam się podoba zakończenie ? Mam pisać jeszcze jakieś imaginy na części ?
- ... Ja, ja ... nie mogę. - wykrztusiłam. Niall obrócił się w moją stronę. On trzymał w ręce NÓŻ !
- Dlaczego ? - zapytał przykładając go sobie do gardła.
- Niall, odłóż to ! Proszę. - powiedziałam on się nie odezwał.
- Błagam Cię, nie rób nic głupiego. - krzyczałam zalewając się łzami. On upuścił nóż. W ułamku sekundy do niego podbiegłam.
- Skarbie ! ... Jesteś idiotą ! - krzyczałam przytulając go najmocniej jak mogłam.
- Jesteśmy znowu razem ? - zapytał
- Nie. MY - To już przeszłość zrozum to. - oznajmiłam
- To czemu nie pozwoliłaś mi tego zrobić ? - zapytał chowając twarz w dłoniach.
- Zabić się ? Jesteś nie poważny ? - mówiłam
- Ja Cię kocham nie rozumiesz ? Żałuję tego co zrobiłem. Mogę przeprosić tego Alex'a, zrobię wszystko tylko, wróć do mnie. - mówił załamany blondasek
- Ja naprawdę nie mogę. Ale wiem, że znajdziesz sobie inną. Będziecie szczęśliwi, jestem pewna. Przecież na świecie jest tyle dziewczyn, które chciałby z Tobą być. - powiedziałam
- Co ty mówisz. Ja chcę tylko Ciebie, ale jak nie chcesz ze mną być to mogę być samotny już do końca. Albo w ogóle zakończyć moje życie. - powiedział, przeraziłam się, ja nie chcę, żeby coś mu się stało.
- Niall, ja już muszę iść, tylko proszę, żebyś nic nie zrobił. - powiedziałam i wyszłam.
*W domu Alex'a*
- I jak było ? -zapytał Alex
- Szkoda gadać ;c. - powiedziałam i poszłam do pokoju, Rozmyślałam nad tym czy rzeczywiście on zrobił coś tak złego, że nie mogę mu wybaczyć. Przypomniałam sobie o tym słodkim blondynku, w którym się zakochałam, o tym jak byliśmy razem. Zrozumiałam, że to przeze mnie, okłamałam go, że idę do Lisy, mogłam mu powiedzieć prawdę i on teraz przez to cierpi. Pójdę do niego jutro i szczerze z nim pogadam.
*Następny dzień*
Obudził mnie mój telefon. Dzwonił Liam.
- Halo ? Co jest ? Jest 6:15 rano. - mówiłam zaspana
- Niall jest w szpitalu ! - krzyknął do słuchawki, momentalnie wstałam na równe nogi.
- Chryste ! Jak to ? - zapytałam przerażona
- Próbował się zabić, domyśl się dlaczego ! - krzyknął i się rozłączył
Natychmiast pojechałam do szpitala.
- Gdzie leży Niall Horan ? - zapytałam wbiegając do szpitala
- Ósemka ! - krzyknął lekarz
- Dziękuję. ! - odkrzyknęłam i biegłam do 8.
Weszłam do sali. Serce waliło mi jakbym skakała przez godzinę. Oczy wszystkich w sali skupiły się na mnie : (Zayn, Hazz, Liam i Lou. )
- Niall, masz gościa - powiedział Zayn i razem z chłopakami wyszli z sali. Widząc go w tym stanie zrozumiałam, że ja też nie mogłabym bez niego, żyć.
- Co ty tu robisz ? - zapytał z uśmiechem
- Kocham Cię, idioto, KOCHAM ! - krzyknęłam
- Dobrze rozumiem ? - znów zapytał
- Tak, jesteśmy razem. - powiedziałam całując go
- Wybaczyłaś mi ? - zapytał 3 raz
- Tak naprawdę wybaczyłam Ci już wtedy, gdy przyszedłeś do mnie z tą gitarą i zaśpiewałeś mi piosenkę. Była cudowna. - powiedziałam, a on zaśpiewał mi kawałek. Jesteśmy teraz szczęśliwi, Niall szybko z tego wyszedł i co jest najlepsze, przeprosił Alex'a i są teraz naprawdę dobrymi kumplami. ♥♥
*******************************************************
Jak wam się podoba zakończenie ? Mam pisać jeszcze jakieś imaginy na części ?
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Alex #3
C.D :
.... Niall, Niall wstawaj ! - krzyknęłam żeby się zbudził. Kiedy tylko otworzył oczy :
- Wybaczyłaś mi ? - zapytał
- Nie, ja nie mogę tak po prostu Ci tego zapomnieć. Przykro mi. Idź do domu. Kiedyś znajdziesz sobie kogoś i ułożysz sobie życie na nowo. - powiedziałam
- Ale ja chcę sobie je ułożyć z Tobą. - oznajmił
- Niall, proszę porozmawiamy o tym po południu. Jest 3 nad ranem, proszę Cię idź do domu, bo jak dorwą Cię tu paparazzi w takim stanie, zniszczą Ci życie - powiedziałam, bo zależy mi na nim, ale nie możemy być razem. Niall jest moim zakazanym owocem.
- Ale ja je sobie sam już zniszczyłem, uderzając Cię i przysięgam, że nigdy więcej tego nie zrobię! Moje życie bez Ciebie i tak nie ma sensu. - odpowiedział
- Niall przykro mi, bo Cię kocham, ale ja czuję, że wybaczając Ci popełnię wielki błąd, a teraz jedź do domu. - powiedziałam
- Nie pójdę stąd dopuki mi nie wybaczysz! - krzyknął stanowczo
- Przyjdę do Ciebie o 13:00 ok? - zapytałam
- Ale jak nie przyjdziesz, przysięgam, że się zabiję. - powiedział
- Nie bądź głupi. Dla takiego kogoś jak ja ? Przecież jestem tylko zwykłą dziwką. - powiedziałam
- Wiesz, że nigdy bym tak o Tobie nie pomyślał, kochanie. - powiedział i odszedł.
- Niall, zaczekaj! - krzyknęłam
- Tak ? - odwrócił się z nadzieją
- Zapomniałeś gitary. - powiedziałam i mu ją podałam. Spuścił głowę w dół i poszedł. W pokoju próbowałam zasnąć, ale to co powiedział Niall nie dawało mi spokoju. Ja go kocham, ale nie mogę z nim być nie po tym co zrobił. Ale muszę do niego iść, bo wiem, że teraz jest zdolny do wszystkiego i jakby sobie coś zrobił, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła! Zasnęłam, ale tylko na godzinę. Gdy się obudziłam była 9:15. Zeszłam do kuchni, aby zrobić śniadanie. Chciałam się jakoś odwdzięczyć Alex'owi za to, że przyjął mnie pod swój dach. Zrobiłam mu śniadanie do łóżka :
TOSTY, JAJECZNICĘ i KAWĘ. -- Zaniosłam mu to na tacy.
- Hej Alex. - szepnęłam wchodząc do jego sypialni.
- Hej słońce. - powiedział
- Jak się spało ? - zapytałam
- Dobrze, ale co to ? - zapytał patrząc na tackę z jedzeniem
- Pomyślałam, że zrobię Ci śniadanie, ale to nawet w połowie nie odwzajemnia tego, że pozwoliłeś mi tu zamieszkać. - powiedziałam
- No co ty ? Nie oczekuję niczego w zamian i jeszcze nikt nie zrobił mi śniadania do łóżka. - odpowiedział z uśmiechem, potem się wygłupialiśmy, rozmawialiśmy, było super. Przy nim czułam się taka bezpieczna jak kiedyś przy Niall'u, teraz szczerze mówiąc boję się mojego BYŁEGO chłopaka. Nawet nie zauważyłam kiedy ten czas zleciał. Już była 12:45.
- Alex, ja muszę teraz wyjść, wrócę za godzinę ok ? - zapytałam
- Jasne. - odpowiedział, a ja szybko poszłam do domu chłopaków.
- Hej jest Niall ? - krzyknęłam wchodząc do środka, bo wiedziałam, że grubo się spóźniłam
- Tak jest. - powiedział Lou, a ja przytuliłam go na powitanie. Weszłam do naszej sypialni, znaczy teraz to tylko jego. Usiadłam na łóżku. Niall stał przy oknie.
- Wybaczysz mi ? - zapytał smutnym głosem.
- Ja, ja...
C.D.N.
***************************
Jak wam się podoba ? Chcecie kolejną część ?
.... Niall, Niall wstawaj ! - krzyknęłam żeby się zbudził. Kiedy tylko otworzył oczy :
- Wybaczyłaś mi ? - zapytał
- Nie, ja nie mogę tak po prostu Ci tego zapomnieć. Przykro mi. Idź do domu. Kiedyś znajdziesz sobie kogoś i ułożysz sobie życie na nowo. - powiedziałam
- Ale ja chcę sobie je ułożyć z Tobą. - oznajmił
- Niall, proszę porozmawiamy o tym po południu. Jest 3 nad ranem, proszę Cię idź do domu, bo jak dorwą Cię tu paparazzi w takim stanie, zniszczą Ci życie - powiedziałam, bo zależy mi na nim, ale nie możemy być razem. Niall jest moim zakazanym owocem.
- Ale ja je sobie sam już zniszczyłem, uderzając Cię i przysięgam, że nigdy więcej tego nie zrobię! Moje życie bez Ciebie i tak nie ma sensu. - odpowiedział
- Niall przykro mi, bo Cię kocham, ale ja czuję, że wybaczając Ci popełnię wielki błąd, a teraz jedź do domu. - powiedziałam
- Nie pójdę stąd dopuki mi nie wybaczysz! - krzyknął stanowczo
- Przyjdę do Ciebie o 13:00 ok? - zapytałam
- Ale jak nie przyjdziesz, przysięgam, że się zabiję. - powiedział
- Nie bądź głupi. Dla takiego kogoś jak ja ? Przecież jestem tylko zwykłą dziwką. - powiedziałam
- Wiesz, że nigdy bym tak o Tobie nie pomyślał, kochanie. - powiedział i odszedł.
- Niall, zaczekaj! - krzyknęłam
- Tak ? - odwrócił się z nadzieją
- Zapomniałeś gitary. - powiedziałam i mu ją podałam. Spuścił głowę w dół i poszedł. W pokoju próbowałam zasnąć, ale to co powiedział Niall nie dawało mi spokoju. Ja go kocham, ale nie mogę z nim być nie po tym co zrobił. Ale muszę do niego iść, bo wiem, że teraz jest zdolny do wszystkiego i jakby sobie coś zrobił, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła! Zasnęłam, ale tylko na godzinę. Gdy się obudziłam była 9:15. Zeszłam do kuchni, aby zrobić śniadanie. Chciałam się jakoś odwdzięczyć Alex'owi za to, że przyjął mnie pod swój dach. Zrobiłam mu śniadanie do łóżka :
TOSTY, JAJECZNICĘ i KAWĘ. -- Zaniosłam mu to na tacy.
- Hej Alex. - szepnęłam wchodząc do jego sypialni.
- Hej słońce. - powiedział
- Jak się spało ? - zapytałam
- Dobrze, ale co to ? - zapytał patrząc na tackę z jedzeniem
- Pomyślałam, że zrobię Ci śniadanie, ale to nawet w połowie nie odwzajemnia tego, że pozwoliłeś mi tu zamieszkać. - powiedziałam
- No co ty ? Nie oczekuję niczego w zamian i jeszcze nikt nie zrobił mi śniadania do łóżka. - odpowiedział z uśmiechem, potem się wygłupialiśmy, rozmawialiśmy, było super. Przy nim czułam się taka bezpieczna jak kiedyś przy Niall'u, teraz szczerze mówiąc boję się mojego BYŁEGO chłopaka. Nawet nie zauważyłam kiedy ten czas zleciał. Już była 12:45.
- Alex, ja muszę teraz wyjść, wrócę za godzinę ok ? - zapytałam
- Jasne. - odpowiedział, a ja szybko poszłam do domu chłopaków.
- Hej jest Niall ? - krzyknęłam wchodząc do środka, bo wiedziałam, że grubo się spóźniłam
- Tak jest. - powiedział Lou, a ja przytuliłam go na powitanie. Weszłam do naszej sypialni, znaczy teraz to tylko jego. Usiadłam na łóżku. Niall stał przy oknie.
- Wybaczysz mi ? - zapytał smutnym głosem.
- Ja, ja...
C.D.N.
***************************
Jak wam się podoba ? Chcecie kolejną część ?
niedziela, 4 sierpnia 2013
Alex #2
C.D :
... W drodze do szpitala martwiłam się o stan Alex'a. Wyglądał fatalnie. Na szczęście lekarz powiedział, że nie ma poważniejszych obrażeń niż zadrapania, siniaki i rozciętej wargi. Opatrzyli go, potem zobaczyli na mnie i pojechaliśmy do domu Alex'a. Ja miałam jedynie dość dużego siniaka na policzku.
*W domu*
- Alex, czy ja mogłabym się u Ciebie zatrzymać ? Pojadę do Niall'a po moje rzeczy i jeśli się zgodzisz mogłabym u Ciebie mieszkać, aż czegoś nie znajdę ? - zapytałam załamana całą sprawą.
- Spokojnie.... możesz tu mieszkać ile chcesz. - odpowiedział
- Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć. - odpowiedziałam i ruszyłam do domu chłopaków. Weszłam do środka :
- Jezu Chryste ! Co Ci się stało ? - zapytał Harry
- To Niall się wam nie pochwalił ? - zapytałam zła
- NIALL ! Coś ty jej zrobił ? - krzyknął na cały dom Hazz, a ja poszłam się spakować. Weszłam do sypialni na łóżku siedział Niall.
- Kochanie, przepraszam ! Bardzo Cię boli ? Nic Ci nie jest ? - zasypywał mnie pytaniami. Ja się nie odezwałam tylko złapałam za walizkę i zaczęłam pakować w nią moje rzeczy.
- Co ty wyprawiasz ? - zapytał i złapał mnie za nadgarstek
- Puść mnie. Z nami koniec ! Nie rozumiesz? - krzyknęłam
- Alee... jak to koniec ? - zapytał
- Po prostu koniec. Wpadasz do domu mojego przyjaciela, bijesz go bez powodu, sądzisz, że ja jestem jakąś dziwką, że puszczam się na prawo i lewo ? Uderzyłeś mnie ! Gdzie jest do cholery ten uroczy blondynek, w którym się zakochałam ? - wciąż krzyczałam
- Ja... no co ja miałem sobie pomyśleć okłamałaś mnie, że idziesz do Lisy ! A tym czasem Ty... - nie dokończył, bo ja mu pomogłam :
- Bo ja się z nim piep**yłam ? - zapytałam
- Nie to chciałem powiedzieć. - powiedział i spuścił głowę w dół.
- Właśnie, że to, ale zanim się wyprowadzę, chcę, żebyś wiedział, że między mną a Alex'em do niczego nie doszło, to tylko mój przyjaciel. Chcę, żebyś też wiedział, że Cię kocham. Ale nie możemy być razem. - powiedziałam, złapałam za walizkę i wyszłam. Schodząc spotkałam Liam'a.
- Co się stało ? - zapytał
- Po prostu... nie wiem jak można kogoś kochać i nienawidzić jednocześnie. - odpowiedziałam - Zapytaj Niall'a - dodałam i opuściłam ich dom.
- Już jestem Alex. - powiedziałam wchodząc do przedpokoju.
- Spotkałam się z Niall'em, wszystko mu wyjaśniłam i zakończyłam nasz związek. - powiedziałam.
- Tak mi przykro. Wiem, że to przeze mnie. - powiedział.
- No co ty ? To nie Twoja wina... najwyraźniej tak się miało stać :( - powiedziałam smutna. Potem zrobiłam kolację.
- Ale pyszne ! - powiedział Alex.
- To ulubione danie Niall'a. - powiedziałam i łza spłynęła mi po policzku.
- Nie przejmuj się już. - powiedział
- Jasne. Jutro pojadę na zakupy i ugotuję jakiś specjalny obiad. Co ty na to ? - zapytałam
- Nie musisz mnie o nic pytać, czuj się jak u siebie. W końcu na razie to też Twój dom. - odpowiedział
- Jesteś kochany. To gdzie będę spała ? - zapytałam
- Więc może na górze, tam jest taki pokój z osobną łazienką. - odpowiedział
- Dziękuję. - odpowiedziałam i poszłam się odświeżyć i wypakować. Miałam nawet balkon. Cudownie się tu czułam. Po kąpieli na nim stanęłam. Zrobiłam sobie kakao, usiadłam na krześle i zamknęłam oczy. Noc była ciepła i przyjemna. Nagle usłyszałam brzdęk gitary. Spojrzałam w dół, był tam Niall.
- Co ty wyprawiasz ? Wynoś się stąd ! - szeptałam
- Proszę, daj mi szansę. Nie chcesz ze mną rozmawiać, zrozumiem to dlatego napisałem Ci piosenkę. - powiedział i zaczął śpiewać. Nie wytrzymałam i weszłam do pokoju, usiadłam na łóżku. Drzwi na balkon były otwarte, więc i tak wszystko słyszałam. Niall skończył śpiewać :
- Wybacz mi ! Ja Cię kocham, rozumiesz ? KOCHAM ! - krzyczał
- Idź stąd ! - odkrzyknęłam będąc nadal w pokoju. Nie nie pójdę stąd. powiedział i usiadł na chodniku pod domem. Poszłam spać. Jednakże obudziłam się w nocy, weszłam na balkon i spojrzałam z dół. Ten kretyn spał na ziemi. On przeze mnie będzie pośmiewiskiem mediów. Wielki Niall Horan śpi na ulicy. Idealny materiał. Zeszłam do niego.
- Niall, Niall wstawaj...
C.D.N
***************************************
Chcecie następną część ?
... W drodze do szpitala martwiłam się o stan Alex'a. Wyglądał fatalnie. Na szczęście lekarz powiedział, że nie ma poważniejszych obrażeń niż zadrapania, siniaki i rozciętej wargi. Opatrzyli go, potem zobaczyli na mnie i pojechaliśmy do domu Alex'a. Ja miałam jedynie dość dużego siniaka na policzku.
*W domu*
- Alex, czy ja mogłabym się u Ciebie zatrzymać ? Pojadę do Niall'a po moje rzeczy i jeśli się zgodzisz mogłabym u Ciebie mieszkać, aż czegoś nie znajdę ? - zapytałam załamana całą sprawą.
- Spokojnie.... możesz tu mieszkać ile chcesz. - odpowiedział
- Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć. - odpowiedziałam i ruszyłam do domu chłopaków. Weszłam do środka :
- Jezu Chryste ! Co Ci się stało ? - zapytał Harry
- To Niall się wam nie pochwalił ? - zapytałam zła
- NIALL ! Coś ty jej zrobił ? - krzyknął na cały dom Hazz, a ja poszłam się spakować. Weszłam do sypialni na łóżku siedział Niall.
- Kochanie, przepraszam ! Bardzo Cię boli ? Nic Ci nie jest ? - zasypywał mnie pytaniami. Ja się nie odezwałam tylko złapałam za walizkę i zaczęłam pakować w nią moje rzeczy.
- Co ty wyprawiasz ? - zapytał i złapał mnie za nadgarstek
- Puść mnie. Z nami koniec ! Nie rozumiesz? - krzyknęłam
- Alee... jak to koniec ? - zapytał
- Po prostu koniec. Wpadasz do domu mojego przyjaciela, bijesz go bez powodu, sądzisz, że ja jestem jakąś dziwką, że puszczam się na prawo i lewo ? Uderzyłeś mnie ! Gdzie jest do cholery ten uroczy blondynek, w którym się zakochałam ? - wciąż krzyczałam
- Ja... no co ja miałem sobie pomyśleć okłamałaś mnie, że idziesz do Lisy ! A tym czasem Ty... - nie dokończył, bo ja mu pomogłam :
- Bo ja się z nim piep**yłam ? - zapytałam
- Nie to chciałem powiedzieć. - powiedział i spuścił głowę w dół.
- Właśnie, że to, ale zanim się wyprowadzę, chcę, żebyś wiedział, że między mną a Alex'em do niczego nie doszło, to tylko mój przyjaciel. Chcę, żebyś też wiedział, że Cię kocham. Ale nie możemy być razem. - powiedziałam, złapałam za walizkę i wyszłam. Schodząc spotkałam Liam'a.
- Co się stało ? - zapytał
- Po prostu... nie wiem jak można kogoś kochać i nienawidzić jednocześnie. - odpowiedziałam - Zapytaj Niall'a - dodałam i opuściłam ich dom.
- Już jestem Alex. - powiedziałam wchodząc do przedpokoju.
- Spotkałam się z Niall'em, wszystko mu wyjaśniłam i zakończyłam nasz związek. - powiedziałam.
- Tak mi przykro. Wiem, że to przeze mnie. - powiedział.
- No co ty ? To nie Twoja wina... najwyraźniej tak się miało stać :( - powiedziałam smutna. Potem zrobiłam kolację.
- Ale pyszne ! - powiedział Alex.
- To ulubione danie Niall'a. - powiedziałam i łza spłynęła mi po policzku.
- Nie przejmuj się już. - powiedział
- Jasne. Jutro pojadę na zakupy i ugotuję jakiś specjalny obiad. Co ty na to ? - zapytałam
- Nie musisz mnie o nic pytać, czuj się jak u siebie. W końcu na razie to też Twój dom. - odpowiedział
- Jesteś kochany. To gdzie będę spała ? - zapytałam
- Więc może na górze, tam jest taki pokój z osobną łazienką. - odpowiedział
- Dziękuję. - odpowiedziałam i poszłam się odświeżyć i wypakować. Miałam nawet balkon. Cudownie się tu czułam. Po kąpieli na nim stanęłam. Zrobiłam sobie kakao, usiadłam na krześle i zamknęłam oczy. Noc była ciepła i przyjemna. Nagle usłyszałam brzdęk gitary. Spojrzałam w dół, był tam Niall.
- Co ty wyprawiasz ? Wynoś się stąd ! - szeptałam
- Proszę, daj mi szansę. Nie chcesz ze mną rozmawiać, zrozumiem to dlatego napisałem Ci piosenkę. - powiedział i zaczął śpiewać. Nie wytrzymałam i weszłam do pokoju, usiadłam na łóżku. Drzwi na balkon były otwarte, więc i tak wszystko słyszałam. Niall skończył śpiewać :
- Wybacz mi ! Ja Cię kocham, rozumiesz ? KOCHAM ! - krzyczał
- Idź stąd ! - odkrzyknęłam będąc nadal w pokoju. Nie nie pójdę stąd. powiedział i usiadł na chodniku pod domem. Poszłam spać. Jednakże obudziłam się w nocy, weszłam na balkon i spojrzałam z dół. Ten kretyn spał na ziemi. On przeze mnie będzie pośmiewiskiem mediów. Wielki Niall Horan śpi na ulicy. Idealny materiał. Zeszłam do niego.
- Niall, Niall wstawaj...
C.D.N
***************************************
Chcecie następną część ?
sobota, 3 sierpnia 2013
Czy on zaakceptuje Alex'a ? #1
Dziś przyszłam odwiedzić swojego najlepszego przyjaciela Alex'a. Powiedziałam mojemu chłopakowi, Niall'owi, że idę do koleżanki Lisy, bo on jest bardzo zazdrosny.Szłam myśląc o Alex'ie, zawsze mi się podobał i chciałam z nim być, aż do momentu kiedy poznałam uroczego blondynka. Alex jest teraz tylko moim najlepszym przyjacielem i nie chcę tego zepsuć. *U Alexa*
- Cześć kochany... stęskniłam się, dawno się nie widzieliśmy. - powiedziałam wtulając się w przyjaciela.
- Hej mała.. ale ty się zmieniłaś, chodź wejdź po opowiadasz mi ! - krzyknął a ja weszłam głębiej jego wielkiego domu.
- Ale się urządziłeś ! - powiedziałam ze zdumieniem.
- Tak wiele się zmieniło, ale to ty opowiadaj jak Ci się tu mieszka ? Masz jakiegoś faceta ? - zapytał
- Wiesz, mieszka mi się cudownie...bo mieszkam z moim chłopakiem :) - wyjaśniłaś i się uśmiechnęłaś.
- Cieszę się, ze tak dobrze Ci się układa... ze mną już nie jest tak kolorowo... dziewczyna mnie rzuciła i nie jest mi wesoło na tym świecie. - odpowiedział nagle smutniejąc.
- A... Alex ja nie wiedziałam, naprawdę mi Cię szkoda, ale masz mnie... kocham Cię jak brata ! - powiedziałam i mocno go przytuliłam. Wtedy nie wiem skąd, nie wiem jak ... do jego domu wtargnął wściekły Niall !
- Okłamałaś mnie, nie byłaś u Lisy ! Tymczasem kiedy ja Cię szukam ty już znalazłaś pocieszenie u jakiegoś pokręconego dupka... może już Cię przeleciał co ? - krzyczał... nigdy nie widziałam go w takim stanie.
- NIALL !!!!! Jak możesz, Alex to tylko mój przyjaciel. - powiedziałam
- Kto to jest ? - zapytał Alex
- To jest właśnie mój chłopak, Niall. - odpowiedziałam
- Jakiś taki dziwny. - szepnął wystarczająco głośno, aby blondynek go usłyszał.
- Ty draniu. Ja szukam wszędzie mojej dziewczyny, a w tym czasie ty ją pie*rzysz ? - krzyknął i uderzył Alex'a w twarz. Teraz to się wystraszyłam.
- Niall, zrozum między nami do niczego nie doszło ! Zostaw go. - krzyczałam w obronie przyjaciela, bo wiem, że Alex muchy by nie skrzywdził. Upominanie Horan'a nic nie dało, zaczął okładać Alex'a coraz mocniej. Szarpnęłam go za ramię. Nagle uderzył i mnie. Sytuacja się uspokoiła... gdy zorientował się, że mnie uderzył zaraz przestał i obrócił się w moją stronę.
- Kochanie, przepraszam. - powiedział
- Nie chcę Cię znać, jak facet uderzy raz kiedyś zrobi to ponownie... - odpowiedziałam i przyczołgałam się do Alex'a.
- Nic Ci nie jest ? Alex ! - mówiłam łapiąc jego ociekającą krwią twarz w dłonie.
- Chyba przeżyję, a co z Tobą ? - zapytał
- Trochę boli... - powiedziałam - Nie spodziewałam się tego po Tobie. - dodałam patrząc na Horan'a
- Bardzo przepraszam... wybacz mi PROSZĘ - powiedział zapłakany Niall
- Teraz to już nie ma sensu, wyjdź stąd ! - krzyknęłam
- Ale.... - powiedział, westchnął głęboko i opuścił dom .
- Alex chodź.. jedziemy do szpitala. - rzekłam i zaczęliśmy się szykować.
C.D.N
*********************************
To 1 część niedługo dodam drugą ...
- Cześć kochany... stęskniłam się, dawno się nie widzieliśmy. - powiedziałam wtulając się w przyjaciela.
- Hej mała.. ale ty się zmieniłaś, chodź wejdź po opowiadasz mi ! - krzyknął a ja weszłam głębiej jego wielkiego domu.
- Ale się urządziłeś ! - powiedziałam ze zdumieniem.
- Tak wiele się zmieniło, ale to ty opowiadaj jak Ci się tu mieszka ? Masz jakiegoś faceta ? - zapytał
- Wiesz, mieszka mi się cudownie...bo mieszkam z moim chłopakiem :) - wyjaśniłaś i się uśmiechnęłaś.
- Cieszę się, ze tak dobrze Ci się układa... ze mną już nie jest tak kolorowo... dziewczyna mnie rzuciła i nie jest mi wesoło na tym świecie. - odpowiedział nagle smutniejąc.
- A... Alex ja nie wiedziałam, naprawdę mi Cię szkoda, ale masz mnie... kocham Cię jak brata ! - powiedziałam i mocno go przytuliłam. Wtedy nie wiem skąd, nie wiem jak ... do jego domu wtargnął wściekły Niall !
- Okłamałaś mnie, nie byłaś u Lisy ! Tymczasem kiedy ja Cię szukam ty już znalazłaś pocieszenie u jakiegoś pokręconego dupka... może już Cię przeleciał co ? - krzyczał... nigdy nie widziałam go w takim stanie.
- NIALL !!!!! Jak możesz, Alex to tylko mój przyjaciel. - powiedziałam
- Kto to jest ? - zapytał Alex
- To jest właśnie mój chłopak, Niall. - odpowiedziałam
- Jakiś taki dziwny. - szepnął wystarczająco głośno, aby blondynek go usłyszał.
- Ty draniu. Ja szukam wszędzie mojej dziewczyny, a w tym czasie ty ją pie*rzysz ? - krzyknął i uderzył Alex'a w twarz. Teraz to się wystraszyłam.
- Niall, zrozum między nami do niczego nie doszło ! Zostaw go. - krzyczałam w obronie przyjaciela, bo wiem, że Alex muchy by nie skrzywdził. Upominanie Horan'a nic nie dało, zaczął okładać Alex'a coraz mocniej. Szarpnęłam go za ramię. Nagle uderzył i mnie. Sytuacja się uspokoiła... gdy zorientował się, że mnie uderzył zaraz przestał i obrócił się w moją stronę.
- Kochanie, przepraszam. - powiedział
- Nie chcę Cię znać, jak facet uderzy raz kiedyś zrobi to ponownie... - odpowiedziałam i przyczołgałam się do Alex'a.
- Nic Ci nie jest ? Alex ! - mówiłam łapiąc jego ociekającą krwią twarz w dłonie.
- Chyba przeżyję, a co z Tobą ? - zapytał
- Trochę boli... - powiedziałam - Nie spodziewałam się tego po Tobie. - dodałam patrząc na Horan'a
- Bardzo przepraszam... wybacz mi PROSZĘ - powiedział zapłakany Niall
- Teraz to już nie ma sensu, wyjdź stąd ! - krzyknęłam
- Ale.... - powiedział, westchnął głęboko i opuścił dom .
- Alex chodź.. jedziemy do szpitala. - rzekłam i zaczęliśmy się szykować.
C.D.N
*********************************
To 1 część niedługo dodam drugą ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)