C.D.
-Ale Ciebie nie da się nie lubić !
- Ty tak myślisz, tylko dlatego, że ze mną jesteś .
- Nie. Po pierwsze ja nie myślę, ja to wiem. Po drugie nawet jakbym z Tobą nie była i tak nie dałoby się Ciebie nie lubić.
- Jedźmy do domu. - powiedział i ruszyliśmy, w aucie jeszcze dużo rozmawialiśmy. po jakichś 20 min, byliśmy w domu.
Kilka minut po nad taksówką wróciła Angie z Niall'em.
- Liam jestem zmęczona, wezmę prysznic i pójdę spać.
- Dobrze, po Tobie zrobię to samo.
A więc wykąpałam się, położyłam się do łóżka i czekałam na Liam'a .
Minęło pół godziny i był już obok mnie. Mocno mnie przytulił i zaczął całować : http://img.likely.pl/photo/large/20121218/zakochani-na-lozku-likely-pl-7ec71dd1.jpeg
Nagle poczułam swąd spalenizny... PALI się ? - pomyślałam.
- Liam coś jest nie tak.
Szybko założyłam na siebie jakąś bluzkę, która wpadła mi w ręce i wyszłam z pokoju, dym wychodził z pokoju Niall'a i Angie. Wbiegłam tam natychmiast ! Wybuchł u nich pożar, nie wiem jak, ale teraz nie interesuje mnie to. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy wszyscy opuścili dom. Wyjrzałam przez okno, Harry i Louis już byli na zewnątrz. Zayn jest u Perrie, więc przynajmniej on jest bezpieczny. Angie była osłabiona od dymu, bayłam na nią zła, ale bałam się, żeby się nie podtruła, to moja mała siostrzyczka, Niall wziął ją na ręce i próbował z nią wyjść. Otwierałam mu drzwi i pilnowałam, aby nie spadli ze schodów. Harry i Louis najwyraźniej zadzwonili po straż, bo jak Niall z Angie wyszli na zewnątrz, oni już byli na miejscu, jeden z nich przyuważył mnie przy drzwiach i kazał opuścić dom. Wyszarpali mnie na siłę, ale w środku był jeszcze Liam.
- Musi mnie pan puścić, w środku jest mój narzeczony.
- Nie może pani wejść do płonącego domu !
- Słuchaj mnie Pan tam jest miłość mojego życia, jak mu się coś stanie, zamknę pana w małym pomieszczeniu, które calutkie obleję benzyną łącznie z panem i podpale je ! - krzyczałam bez opanowania.
- Uspokój się ! - krzyknął Harry łapiąc mnie za ramię.
- Nie ! - wykrzyczałam jak najgłośniej mogłam, podeszłam do tego zakichanego strażaka i uderzyłam go w twarz z całej siły ! Teraz żaden bandyta mi nie podskoczy, jestem tak nabuzowana i nie myślę o niczym innym tylko o ocaleniu Liam'a. Wbiegłam do domu. Od razu zaczęłam się dusić kłębami dymu, poszłam na górę... Liam leżał na łóżku nieprzytomny. Złapałam go i próbowałam wyciągnąć, ale aż tyle siły nie miałam. Wiedziałam, że nie dam rady go uratować, wiedziałam, że to już koniec. Usiadłam pod drzwiami, złapałam jego głowę i przytuliłam do siebie.
- Umrzemy tu razem. - wykrztusiłam z siebie płacząc.
C.D.N.
sobota, 28 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
Cz. 15
C.D.
- ... Liam, jesteś najlepszym co mi się w życiu mogło przytrafić. - mówiłam, przeciągając palce przez jego króciutkie kosmyki włosów.
- Nie mów tak, nie lubię jak mnie ktoś kłamie. - powiedział.
- Kochanie, ale o co ci chodzi ? Ja mówię prawdę !
- Już nie pamiętasz, jak dałaś mi kosza? Przecież na początku mnie nie chciałaś, przyznaj.
- I to był najgorszy błąd w moim życiu i gdybyś wtedy odpuścił, po tym pierwszym, niepotrzebnym koszu, nie bylibyśmy teraz razem, nie... nie mogłabym mówić MY.... byłabym tylko Ja i Ty osobno nie razem, a wtedy nie miałabym po co żyć.
- Naprawdę tak myślisz ? Jesteś tego pewna ?
- Pewna jak nigdy !
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie bardziej ♥
- Aaaa ! - Usłyszeliśmy głośny krzyk Angie.
- Co się stało ? - zapytałam przerażona Liam'a.
- Chodźmy to sprawdzić !
Wbiegliśmy do salonu, bo stamtąd doszły nas krzyki. Widziałam tylko jak Angie była na podłodze i trzymała na kolanach głowę Niall'a, który był nie przytomny. Momentalnie zalałam się łzami razem z nią. Liam myślał, że nadal coś czuję do Niall'a a skąd to wiem ? Z tego co do mnie powiedział :
- Stara miłość nie rdzewieje, co ? - powiedziawszy to opuścił dom.
- Idź za nim, wytłumacz mu wszystko. - powiedziała moja siostrą, wiedząc o co chodzi, bo ja mówię jej o wszystkim. ona jest nie tylko moją siostrą, ale też przyjaciółką.
- Nie. Liam taki jest... po wkurza się, przemyśli i wróci, teraz Niall jest zagrożony, bo kompletnie nie wiem co mu jest. - poszłam zadzwonić po karetkę.
Godzinę później, Angie czekała na wyniki badań w szpitalu. Za jej prośbą ja zostałam w domu i czekałam na Liam'a. Ale cały czas myślałam tylko o tym dlaczego zdrowy, młody chłopak nagle stracił przytomność.
W tej chwili moje myśli przerwał Liam wchodzący do domu.
- Gdzie ty byłeś ? - zapytałam, ale on bez słowa poszedł na górę do naszej sypialni. Oczywiście poszłam za nim.
- Liam ? Co jest do cholery ? ! - krzyknęłam.
-Li... Liam ? - zaczęłam mówić już nie pewnie.
- Co ? - odparł obojętnie.
- Ty myślisz, że ja kocham Niall'a ?
- Nie. To znaczy tak. NIE, poczekaj. Ja wiem, że mnie kochasz, ale...
- Ale ?
- Ale wiem, że jego też.
- Jak mogłeś tak pomyśleć ? - zapytałam łapiąc jego twarz w ręce.
- Płakałaś, bo zemdlał ! Tak robią zakochani.
- Płakałam, bo jest moim najlepszym przyjacielem, ale to Ciebie kocham i to z Tobą biorę ślub.
- Wiem, że go kochasz, wiem to.
- Nie mów tak, chyba to ja wiem lepiej kogo kocham a kogo nie ! Masz rację ja go kocham, jak przyjaciela, ale zawsze moim życiem będziesz TY !
- Przecież wiem, tylko się zgrywam, wiem to wszystko !
- Ty głupku, stracha mi napędziłeś, myślałam, że ty tak na poważnie.
- Hahahahah. I za to mnie kochasz ♥ - powiedział całując mnie. Nagle przypomniałam sobie o nieprzytomnym Niall'u chciałam wiedzieć co z nim, ale też nie chciałam przerywać tej cudownej chwili z Liam'em. Pomyślałam, że przecież jest z nim Angie. Nic się nie stanie. Chwilę później moja siostra zadzwoniła.
- Niall, Niall.... - mówiła.
- Co z nim ? Angie !!! ? Mów ! - krzyczałam do słuchawki.
- Przyjedźcie sami się.... dowiecie.
- Liam jedziemy do szpitala.
- Coś z Niall'em ?
- Nie wiem, Angie nie chciała, nic powiedzieć.
Ruszyliśmy, 10 min. później byliśmy w szpitalu. Weszliśmy do sali Niall'a a tam... Angie i Niall w najlepsze się śmieją.
- Co ? - zapytałam zdezorientowana.
- A chciałam, żebyście przyjechali, ktoś musi pomóc nam się zabrać do domu. - powiedziała Angie.
- ZABIJĘ WAS ! - krzyknęłam a Liam mnie przytulił.
- Myśleliśmy, że coś się stało, nie mogłaś od razu powiedzieć, że potrzebujecie transportu ? - mówił za mnie Liam, tak jakby wiedział, co chciałam w tamtym momencie wykrzyczeć.
- Nie wtrącaj się ! - krzyknęłam mu Angie prosto w twarz.
- Co Ci jest ? - zapytałam, broniąc mojego faceta.
- Po prostu on mnie zaczyna wkurzać ! Wpieprza się w nie swoje sprawy.
Nie wierzyłam w to co mówi moja siostra.
- Angie.... moje sprawy są też jego sprawami, jesteśmy razem, a w związku nie ma słów "Ja" i "Ty" tylko "MY". Jak możesz tak mówić ? Myślałam, że lubisz Liam'a.
- Poprawka, Lubiłam. A to jest różnica.
- Wychodzimy Liam, nie zamówią sobie taksówkę. Nie będę z nią jechała jednym autem, nie teraz !
Złapałam Liasia za rękę i wyszliśmy.
*W aucie*
Przytuliłam mocno Liam'a mówiąc :
- Przepraszam Cię za Angie. Nie wiem co ją ugryzło. Jeśli ona sama Cię nie przeprosi, już nigdy się do niej nie odezwę.
- Nie, ja nie mogę stawać pomiędzy Tobą, a Twoją siostrą, za bardzo Cię kocham, żebym pozwolił na taką kłótnię przeze mnie.
- Co z tego że jest moją siostrą ? Mówiłam Ci, że jesteś dla mnie najważniejszy ? Dlatego, albo ona Cię przeprosi, albo dzwonię do rodziców, a Angie wróci do domu, jest nie pełnoletnia, a to, że pozwoliłam jej u nas zamieszkać, to czysta dobroć i chyba ją przedawkowałam. Rozwydrzona smarkula !
- Nie mów tak o niej. Angie to jeszcze dziecko, masz rację i właśnie dlatego nie wie co mówi.
- Nie, ja nie pozwolę aby ktokolwiek Cię obrażał.
- Ona mnie nie obraziła. Przecież ma prawo mnie nie lubić.
C.D.N.
- ... Liam, jesteś najlepszym co mi się w życiu mogło przytrafić. - mówiłam, przeciągając palce przez jego króciutkie kosmyki włosów.
- Nie mów tak, nie lubię jak mnie ktoś kłamie. - powiedział.
- Kochanie, ale o co ci chodzi ? Ja mówię prawdę !
- Już nie pamiętasz, jak dałaś mi kosza? Przecież na początku mnie nie chciałaś, przyznaj.
- I to był najgorszy błąd w moim życiu i gdybyś wtedy odpuścił, po tym pierwszym, niepotrzebnym koszu, nie bylibyśmy teraz razem, nie... nie mogłabym mówić MY.... byłabym tylko Ja i Ty osobno nie razem, a wtedy nie miałabym po co żyć.
- Naprawdę tak myślisz ? Jesteś tego pewna ?
- Pewna jak nigdy !
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie bardziej ♥
- Aaaa ! - Usłyszeliśmy głośny krzyk Angie.
- Co się stało ? - zapytałam przerażona Liam'a.
- Chodźmy to sprawdzić !
Wbiegliśmy do salonu, bo stamtąd doszły nas krzyki. Widziałam tylko jak Angie była na podłodze i trzymała na kolanach głowę Niall'a, który był nie przytomny. Momentalnie zalałam się łzami razem z nią. Liam myślał, że nadal coś czuję do Niall'a a skąd to wiem ? Z tego co do mnie powiedział :
- Stara miłość nie rdzewieje, co ? - powiedziawszy to opuścił dom.
- Idź za nim, wytłumacz mu wszystko. - powiedziała moja siostrą, wiedząc o co chodzi, bo ja mówię jej o wszystkim. ona jest nie tylko moją siostrą, ale też przyjaciółką.
- Nie. Liam taki jest... po wkurza się, przemyśli i wróci, teraz Niall jest zagrożony, bo kompletnie nie wiem co mu jest. - poszłam zadzwonić po karetkę.
Godzinę później, Angie czekała na wyniki badań w szpitalu. Za jej prośbą ja zostałam w domu i czekałam na Liam'a. Ale cały czas myślałam tylko o tym dlaczego zdrowy, młody chłopak nagle stracił przytomność.
W tej chwili moje myśli przerwał Liam wchodzący do domu.
- Gdzie ty byłeś ? - zapytałam, ale on bez słowa poszedł na górę do naszej sypialni. Oczywiście poszłam za nim.
- Liam ? Co jest do cholery ? ! - krzyknęłam.
-Li... Liam ? - zaczęłam mówić już nie pewnie.
- Co ? - odparł obojętnie.
- Ty myślisz, że ja kocham Niall'a ?
- Nie. To znaczy tak. NIE, poczekaj. Ja wiem, że mnie kochasz, ale...
- Ale ?
- Ale wiem, że jego też.
- Jak mogłeś tak pomyśleć ? - zapytałam łapiąc jego twarz w ręce.
- Płakałaś, bo zemdlał ! Tak robią zakochani.
- Płakałam, bo jest moim najlepszym przyjacielem, ale to Ciebie kocham i to z Tobą biorę ślub.
- Wiem, że go kochasz, wiem to.
- Nie mów tak, chyba to ja wiem lepiej kogo kocham a kogo nie ! Masz rację ja go kocham, jak przyjaciela, ale zawsze moim życiem będziesz TY !
- Przecież wiem, tylko się zgrywam, wiem to wszystko !
- Ty głupku, stracha mi napędziłeś, myślałam, że ty tak na poważnie.
- Hahahahah. I za to mnie kochasz ♥ - powiedział całując mnie. Nagle przypomniałam sobie o nieprzytomnym Niall'u chciałam wiedzieć co z nim, ale też nie chciałam przerywać tej cudownej chwili z Liam'em. Pomyślałam, że przecież jest z nim Angie. Nic się nie stanie. Chwilę później moja siostra zadzwoniła.
- Niall, Niall.... - mówiła.
- Co z nim ? Angie !!! ? Mów ! - krzyczałam do słuchawki.
- Przyjedźcie sami się.... dowiecie.
- Liam jedziemy do szpitala.
- Coś z Niall'em ?
- Nie wiem, Angie nie chciała, nic powiedzieć.
Ruszyliśmy, 10 min. później byliśmy w szpitalu. Weszliśmy do sali Niall'a a tam... Angie i Niall w najlepsze się śmieją.
- Co ? - zapytałam zdezorientowana.
- A chciałam, żebyście przyjechali, ktoś musi pomóc nam się zabrać do domu. - powiedziała Angie.
- ZABIJĘ WAS ! - krzyknęłam a Liam mnie przytulił.
- Myśleliśmy, że coś się stało, nie mogłaś od razu powiedzieć, że potrzebujecie transportu ? - mówił za mnie Liam, tak jakby wiedział, co chciałam w tamtym momencie wykrzyczeć.
- Nie wtrącaj się ! - krzyknęłam mu Angie prosto w twarz.
- Co Ci jest ? - zapytałam, broniąc mojego faceta.
- Po prostu on mnie zaczyna wkurzać ! Wpieprza się w nie swoje sprawy.
Nie wierzyłam w to co mówi moja siostra.
- Angie.... moje sprawy są też jego sprawami, jesteśmy razem, a w związku nie ma słów "Ja" i "Ty" tylko "MY". Jak możesz tak mówić ? Myślałam, że lubisz Liam'a.
- Poprawka, Lubiłam. A to jest różnica.
- Wychodzimy Liam, nie zamówią sobie taksówkę. Nie będę z nią jechała jednym autem, nie teraz !
Złapałam Liasia za rękę i wyszliśmy.
*W aucie*
Przytuliłam mocno Liam'a mówiąc :
- Przepraszam Cię za Angie. Nie wiem co ją ugryzło. Jeśli ona sama Cię nie przeprosi, już nigdy się do niej nie odezwę.
- Nie, ja nie mogę stawać pomiędzy Tobą, a Twoją siostrą, za bardzo Cię kocham, żebym pozwolił na taką kłótnię przeze mnie.
- Co z tego że jest moją siostrą ? Mówiłam Ci, że jesteś dla mnie najważniejszy ? Dlatego, albo ona Cię przeprosi, albo dzwonię do rodziców, a Angie wróci do domu, jest nie pełnoletnia, a to, że pozwoliłam jej u nas zamieszkać, to czysta dobroć i chyba ją przedawkowałam. Rozwydrzona smarkula !
- Nie mów tak o niej. Angie to jeszcze dziecko, masz rację i właśnie dlatego nie wie co mówi.
- Nie, ja nie pozwolę aby ktokolwiek Cię obrażał.
- Ona mnie nie obraziła. Przecież ma prawo mnie nie lubić.
C.D.N.
sobota, 21 września 2013
Cz. #14
C.D.
- Liam, a co na to moja mama? Boję się reakcji rodziców... - mówiłam.
- Nie kazałem Ci się zgadzać. - powiedział znowu się denerwując.
- Przepraszam, ale nie o to chodzi, kochanie ja bardzo chcę tego ślubu, ale mama i tata muszą się o tym szybko dowiedzieć... ty ich nie znasz.
- Dobrze, więc możemy pojechać teraz.
- A my możemy przy okazji jechać z wami i oznajmić, że jestem z Niall'em ? - zapytała Angie
- Oni jeszcze nie wiedzą ? - zapytałam krzycząc.
- Jedziemy ! - oznajmił Liam. 20 min później byliśmy na miejscy, przywitałam się z rodzicami i przedstawiłam chłopaków. Usiedliśmy, a tata poszedł zrobić kawę.
- Mamo, bo wiesz... - zaczęłam.
- Ja i Niall jesteśmy razem. - wtrąciła się Angie.
- Dziecko ! Przecież on ma 20 lat ! - powiedziała mama.
- ale ja go bardzo kocham, a poza tym 4 lata to nie jest dużo ! - oznajmiła i przytuliła się do niego.
- Widzisz kochanie ? Jak powiemy im o nas to będzie ogień na dachu ! - szepnęłam do Liam'a... ale na tyle głośno, że mama usłyszała.
- Ale ja wiem, że jesteście parą. - odezwała się.
- Wiem, ale ja i Liam...
- Spodziewacie się dziecka ?
- Nie mamo nie, jeszcze nie teraz.
- No to o co chodzi.
- Ja i Liam bierzemy ślub ! - wykrztusiłam to w końcu.
- Nie wierzę.
- W co nie wierzysz ? - zapytał tata, który wchodził do salonu a kawą na tacy.
- Nasza mała córeczka wychodzi za mąż.
- Angie ? Jesteś jeszcze za młoda. - powiedział tata
- Nie ja tylko twoja druga mała większa córeczka.
- Bierzesz ślub z Liam'em ? - zapytał.
- Tak !!!!!!!!!!!!!!!! Ile razy mam to powtarzać.
- Ale jesteś pewna swojej decyzji ? Przecież on jest gwiazdą ! I tak Cię niedługo zostawi !
- Tato ! On nie jest taką gwiazdą jak inni ! On jest moją gwiazdką na niebie, kocham go i wiem jaki jest.
- Nie trzeba kochanie, wiedziałem, że to nie leży po stronie młodości tylko po mojej, to moja wina... nie lubią mnie, twoi rodzice mnie po prostu nie akceptują.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnhjieuJF2R9Xv42FO-q_YS-8Hj6DuM9fPtCZy0RYmWEUL53OnNeAQo9dySQtWe5cuCgFsF6dK0eWySR8AHdfDm9h84_HebNEQStnzt-GwpBupVRytS9jyuBq3AJjcTWUFZdThMFJoJ8Y/s1600/liam-payne-crying-460x289.jpg
- Widzicie co robicie z najważniejszym dla mnie człowiekiem na Ziemi ? Jesteście okropni... nie wiecie jaki on jest w środku ! Nie jest pieprzoną nierozpieszczoną gwiazdeczką tak jak inni ! On jest kochanym facetem, a to, że nie chcecie go w swojej rodzinie jest chore ! Wezmę z nim ślub i będziemy razem do końca czy wam się to podoba czy nie ! - wszystko to wykrzyczałam i wyszłam z nim z tego chorego domu !
W aucie :
- Liam przepraszam Cię za rodziców, ale oni Cię nie znają są inni, ale to ich nie usprawiedliwia wiem... Ale pamiętaj, że ja bardzo Cię kocham...
http://www.bloblo.pl/image/397217/oryginal/Liam-Wallpaper-liam-payne-32527166-1280-1024.jpg
- Też Cię kocham...
- Może im przejdzie... a jak nie już nigdy w życiu się do nich nie odezwę.
- Kochanie nie chcę, żeby przeze mnie twoje relacje z rodzicami się zepsuły, ja ci tylko przeszkadzam w życiu.
- Nie mów tak ! Jesteś jedyną osobą na której tak mi zależy... nawet mój EX chłopak nie był dla mnie tak ważny jak TY !
- Co porobimy w domu, żeby się oderwać od tego świata ?
- Może poleżymy, a potem pooglądamy jakiś horrorek ?
- Z tobą zawsze.
**W domu* :
Poszłam poszukać filmów, a Liam czekał na mnie w sypialni.
Wchodzę do pokoju, a tam :
http://2.bp.blogspot.com/-rIVdMsZEZfg/UazVkr83uJI/AAAAAAAAAt0/a89PhOq0dO4/s1600/1d_challengs__day_one__favourite_liam_payne_quote_by_shayhart-d58ve5p.jpg
- Boże, doprowadzasz mnie do zawału.
- Czemu on ? A nie ja ? Czemu Bóg ?
- Hahaa tak się mówi mój idioto. - powiedziałam i zaczęłam go całować.
http://i.pinger.pl/pgr222/a6f48c29000342a54fb17549/tumblr_ly3xekAFw01rn4o0uo1_500.jpg
Potem tak jak się umówiliśmy oglądaliśmy horror. W jego męskich, silnych ramionach czułam się jak w niebie, ale za razem bezpiecznie... Zajadaliśmy się truskawkami z bitą śmietaną.
- Dobrze, że nie ma tu Horan'a... - zaczęłam się śmiać.
- Masz rację. - i śmialiśmy się razem.
- To kiedy bierzemy ten ślub ? - zapytałam.
- Chciałbym jeszcze na lato... co ty na lipiec ? - zapytał
- Między miesiącami naszych urodzin.
- Czerwiec i sierpień. ( Ps. ja na serio mam w czerwcu xD )
- Och. -głęboko westchnęłam i pocałowałam Liam'a w policzek.
- Nie wierzę, że już biorę ślub. - powiedziałam i przejechałam ręką po jego udzie.
- Wiesz co ? Nie wyobrażam sobie tego, że ktoś mógłby mi Cię teraz zabrać, albo, że sam odchodzisz... chyba bym się zabiła.
- Zabrać ? w jakim sensie ?
- Że pojawiła by się jakaś dziewczyna i pokochałbyś ją bardziej niż mnie.
- Więc tak... nigdy nie będzie takiej dziewczyny, a zostawić Cię ? NIGDY.
C.D.N.
******************************************************************
Przepraszam was, ale naprawdę nie mam weny, a co dopiero motywacji ! Kiedyś po 15 komentarzy, a teraz 2 ? Co z wami ? :(((
- Liam, a co na to moja mama? Boję się reakcji rodziców... - mówiłam.
- Nie kazałem Ci się zgadzać. - powiedział znowu się denerwując.
- Przepraszam, ale nie o to chodzi, kochanie ja bardzo chcę tego ślubu, ale mama i tata muszą się o tym szybko dowiedzieć... ty ich nie znasz.
- Dobrze, więc możemy pojechać teraz.
- A my możemy przy okazji jechać z wami i oznajmić, że jestem z Niall'em ? - zapytała Angie
- Oni jeszcze nie wiedzą ? - zapytałam krzycząc.
- Jedziemy ! - oznajmił Liam. 20 min później byliśmy na miejscy, przywitałam się z rodzicami i przedstawiłam chłopaków. Usiedliśmy, a tata poszedł zrobić kawę.
- Mamo, bo wiesz... - zaczęłam.
- Ja i Niall jesteśmy razem. - wtrąciła się Angie.
- Dziecko ! Przecież on ma 20 lat ! - powiedziała mama.
- ale ja go bardzo kocham, a poza tym 4 lata to nie jest dużo ! - oznajmiła i przytuliła się do niego.
- Widzisz kochanie ? Jak powiemy im o nas to będzie ogień na dachu ! - szepnęłam do Liam'a... ale na tyle głośno, że mama usłyszała.
- Ale ja wiem, że jesteście parą. - odezwała się.
- Wiem, ale ja i Liam...
- Spodziewacie się dziecka ?
- Nie mamo nie, jeszcze nie teraz.
- No to o co chodzi.
- Ja i Liam bierzemy ślub ! - wykrztusiłam to w końcu.
- Nie wierzę.
- W co nie wierzysz ? - zapytał tata, który wchodził do salonu a kawą na tacy.
- Nasza mała córeczka wychodzi za mąż.
- Angie ? Jesteś jeszcze za młoda. - powiedział tata
- Nie ja tylko twoja druga mała większa córeczka.
- Bierzesz ślub z Liam'em ? - zapytał.
- Tak !!!!!!!!!!!!!!!! Ile razy mam to powtarzać.
- Ale jesteś pewna swojej decyzji ? Przecież on jest gwiazdą ! I tak Cię niedługo zostawi !
- Tato ! On nie jest taką gwiazdą jak inni ! On jest moją gwiazdką na niebie, kocham go i wiem jaki jest.
- Nie trzeba kochanie, wiedziałem, że to nie leży po stronie młodości tylko po mojej, to moja wina... nie lubią mnie, twoi rodzice mnie po prostu nie akceptują.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnhjieuJF2R9Xv42FO-q_YS-8Hj6DuM9fPtCZy0RYmWEUL53OnNeAQo9dySQtWe5cuCgFsF6dK0eWySR8AHdfDm9h84_HebNEQStnzt-GwpBupVRytS9jyuBq3AJjcTWUFZdThMFJoJ8Y/s1600/liam-payne-crying-460x289.jpg
- Widzicie co robicie z najważniejszym dla mnie człowiekiem na Ziemi ? Jesteście okropni... nie wiecie jaki on jest w środku ! Nie jest pieprzoną nierozpieszczoną gwiazdeczką tak jak inni ! On jest kochanym facetem, a to, że nie chcecie go w swojej rodzinie jest chore ! Wezmę z nim ślub i będziemy razem do końca czy wam się to podoba czy nie ! - wszystko to wykrzyczałam i wyszłam z nim z tego chorego domu !
W aucie :
- Liam przepraszam Cię za rodziców, ale oni Cię nie znają są inni, ale to ich nie usprawiedliwia wiem... Ale pamiętaj, że ja bardzo Cię kocham...
http://www.bloblo.pl/image/397217/oryginal/Liam-Wallpaper-liam-payne-32527166-1280-1024.jpg
- Też Cię kocham...
- Może im przejdzie... a jak nie już nigdy w życiu się do nich nie odezwę.
- Kochanie nie chcę, żeby przeze mnie twoje relacje z rodzicami się zepsuły, ja ci tylko przeszkadzam w życiu.
- Nie mów tak ! Jesteś jedyną osobą na której tak mi zależy... nawet mój EX chłopak nie był dla mnie tak ważny jak TY !
- Co porobimy w domu, żeby się oderwać od tego świata ?
- Może poleżymy, a potem pooglądamy jakiś horrorek ?
- Z tobą zawsze.
**W domu* :
Poszłam poszukać filmów, a Liam czekał na mnie w sypialni.
Wchodzę do pokoju, a tam :
http://2.bp.blogspot.com/-rIVdMsZEZfg/UazVkr83uJI/AAAAAAAAAt0/a89PhOq0dO4/s1600/1d_challengs__day_one__favourite_liam_payne_quote_by_shayhart-d58ve5p.jpg
- Boże, doprowadzasz mnie do zawału.
- Czemu on ? A nie ja ? Czemu Bóg ?
- Hahaa tak się mówi mój idioto. - powiedziałam i zaczęłam go całować.
http://i.pinger.pl/pgr222/a6f48c29000342a54fb17549/tumblr_ly3xekAFw01rn4o0uo1_500.jpg
Potem tak jak się umówiliśmy oglądaliśmy horror. W jego męskich, silnych ramionach czułam się jak w niebie, ale za razem bezpiecznie... Zajadaliśmy się truskawkami z bitą śmietaną.
- Dobrze, że nie ma tu Horan'a... - zaczęłam się śmiać.
- Masz rację. - i śmialiśmy się razem.
- To kiedy bierzemy ten ślub ? - zapytałam.
- Chciałbym jeszcze na lato... co ty na lipiec ? - zapytał
- Między miesiącami naszych urodzin.
- Czerwiec i sierpień. ( Ps. ja na serio mam w czerwcu xD )
- Och. -głęboko westchnęłam i pocałowałam Liam'a w policzek.
- Nie wierzę, że już biorę ślub. - powiedziałam i przejechałam ręką po jego udzie.
- Wiesz co ? Nie wyobrażam sobie tego, że ktoś mógłby mi Cię teraz zabrać, albo, że sam odchodzisz... chyba bym się zabiła.
- Zabrać ? w jakim sensie ?
- Że pojawiła by się jakaś dziewczyna i pokochałbyś ją bardziej niż mnie.
- Więc tak... nigdy nie będzie takiej dziewczyny, a zostawić Cię ? NIGDY.
C.D.N.
******************************************************************
Przepraszam was, ale naprawdę nie mam weny, a co dopiero motywacji ! Kiedyś po 15 komentarzy, a teraz 2 ? Co z wami ? :(((
czwartek, 19 września 2013
Cz. #13
C.D.
- Liam, nie sądzisz, że to się dzieje za szybko ? - zapytałam, a wszyscy swoje słodkie "oooo" zamienili na groźne "uuuu".
- Kochanie... - zaczął zaskoczony chłopak i wyszedł z pokoju.
- Naprawdę tego nie chcesz ? - zapytała Angie...
- Ja jakbym miała 19 lat to od razu brałabym się za mojego Niall'erka
- Dzięki...- powiedział blondynek
- Angie ! Małżeństwo to nie... to nie zabawa to poważna decyzja, a teraz przepraszam, ale muszę iść porozmawiać z Liam'em. - powiedziałam i poszłam na górę do naszej sypialni. Zapukałam :
- Mogę wejść... ?
- Przecież to też Twój pokój...
- Jesteś zły ? - zapytałam siadając obok niego.
- Raczej smutny...Nie rozumiem, dlaczego mi odmówiłaś ? Już masz mnie dość, nie kochasz mnie... rozumiem.
- Liam natychmiast przestań tak mówić.
- Dlaczego, powiedz dlaczego.
- Kochanie... bardzo Cię kocham i nigdy nie przestanę, jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.
- To czemu mi odmówiłaś ? - przerwał mi.
- A czy ja powiedziałam "NIE" do cholery !
- Nie krzycz na mnie.
- Przepraszam... ale nie wiem jak mam Ci to wytłumaczyć.
- Po prostu... czemu ? Nie chcesz ze mną ślubu ? Albo może chcesz ze mną żyć bez ślubu ? Powiedz mi szczerze.
- Skarbie... pragnę zostać Twoją żoną i mieć zaszczyt nazywać się Panią Payne... ale...
- Ale ? Co ?
- Ale... to za szybko, naprawdę boję się Liam. Jak to będzie... Twoja kariera...
- Co ty do mnie mówisz ? Jesteś ważniejsza od jakiejś kariery !
- Przepraszam, nie powinnam tego mówić, chcę za Ciebie wyjść. - wtedy Liam założył mi brylantowy pierścionek na palec...
- Już jesteś moją panią Payne. - powiedział i mnie pocałował. Ogłosiliśmy wszystkim, że planujemy ślub, tylko nie wiem jak przyjmie to moja mama...
*****************************************************************
Przepraszam za długą nieobecność i za tak krótką część ale muszę zrobić lekcje i się nauczyć... :///
- Liam, nie sądzisz, że to się dzieje za szybko ? - zapytałam, a wszyscy swoje słodkie "oooo" zamienili na groźne "uuuu".
- Kochanie... - zaczął zaskoczony chłopak i wyszedł z pokoju.
- Naprawdę tego nie chcesz ? - zapytała Angie...
- Ja jakbym miała 19 lat to od razu brałabym się za mojego Niall'erka
- Dzięki...- powiedział blondynek
- Angie ! Małżeństwo to nie... to nie zabawa to poważna decyzja, a teraz przepraszam, ale muszę iść porozmawiać z Liam'em. - powiedziałam i poszłam na górę do naszej sypialni. Zapukałam :
- Mogę wejść... ?
- Przecież to też Twój pokój...
- Jesteś zły ? - zapytałam siadając obok niego.
- Raczej smutny...Nie rozumiem, dlaczego mi odmówiłaś ? Już masz mnie dość, nie kochasz mnie... rozumiem.
- Liam natychmiast przestań tak mówić.
- Dlaczego, powiedz dlaczego.
- Kochanie... bardzo Cię kocham i nigdy nie przestanę, jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.
- To czemu mi odmówiłaś ? - przerwał mi.
- A czy ja powiedziałam "NIE" do cholery !
- Nie krzycz na mnie.
- Przepraszam... ale nie wiem jak mam Ci to wytłumaczyć.
- Po prostu... czemu ? Nie chcesz ze mną ślubu ? Albo może chcesz ze mną żyć bez ślubu ? Powiedz mi szczerze.
- Skarbie... pragnę zostać Twoją żoną i mieć zaszczyt nazywać się Panią Payne... ale...
- Ale ? Co ?
- Ale... to za szybko, naprawdę boję się Liam. Jak to będzie... Twoja kariera...
- Co ty do mnie mówisz ? Jesteś ważniejsza od jakiejś kariery !
- Przepraszam, nie powinnam tego mówić, chcę za Ciebie wyjść. - wtedy Liam założył mi brylantowy pierścionek na palec...
- Już jesteś moją panią Payne. - powiedział i mnie pocałował. Ogłosiliśmy wszystkim, że planujemy ślub, tylko nie wiem jak przyjmie to moja mama...
*****************************************************************
Przepraszam za długą nieobecność i za tak krótką część ale muszę zrobić lekcje i się nauczyć... :///
czwartek, 12 września 2013
Cz. #12
C.D.
Byłam wściekła na Niall'a, za moją siostrę, no ale cóż jak sama chciała, to może rzeczywiście nie będę się wtrącała... Angie tak naprawdę ma inny charakter niż ja, może potrzebowała tego wcześniej? Daruję im, ale jak on zrobi jej dziecko to go uduszę !
*Następny dzień*
Leżałam rano w łóżku z Liam'em...
- Hej kochanie, jak się spało ? - zapytał mój ideał
- Z Tobą zawsze mi cudownie.
- Poczekaj, zaraz przyjdę. - oznajmił i wyleciał jak strzała z pokoju w samych bokserkach. Gdy wrócił, już wiedziałam o co chodzi.
- Wszystkiego najlepszego skarbie i żebyś ze mną wytrzymała całe życie. - zaśmiał się, pocałował mnie i wręczył pudełko z prezentem.
- Ten pocałunek by mi wystarczył, przecież wiesz... dlaczego kupiłeś mi jeszcze prezent, który z pewnością kosztował fortunę.
- Kochanie, nawet nie zobaczyłaś. - a więc otworzyłam pudełko a moim oczom ukazał się najpiękniejszy naszyjnik jaki kiedykolwiek widziałam.
- Bożee, Liam !
- To Boże czy Liam ?
- To prawdziwe diamenty ?
- Najprawdziwsze.
- Wiesz, że nie musiałeś ?
- Wiem, że musiałem, ale to i tak nawet w połowie nie ukazuje miłości i uczucia, którym Cię darzę.
- Jesteś taki uroczy, tylko zastanawiam się dlaczego wybrałeś akurat mnie, jestem tylko zwykłą dziewczyną.
- Nie prawda ! Jesteś aż niesamowitą dziewczyną i bardzo Cię kocham.
- Ale ja Cię bardziej.
- Nie ja Cię bardziej.
- Liam mam dziś urodziny nie kłóć się ze mną.
- No dobrze więc kochamy się równo ! - krzyknął. - Ale ja Cię trochę bardziej - szepnął.
- Słyszałam to wiesz ?
- Miałaś to usłyszeć.
- Idziemy coś zjeść ?
- Nie. Dzisiaj jest Twój dzień więc ty się niczym nie przejmuj, ja Cię zabieram do restauracji.
A więc ubrałam się i czekałam aż Liam się wyszykuje. Zeszliśmy do kuchni. Siedziała tam Angie z Niall'em.
Rozmawiali o czymś, ale nie wiem o czym, bo jak przyszliśmy to przestali.
- Hej, co ty tu już robisz ? - zapytałam dając całusa policzek Angie na powitanie.
- A przyszłam do Niall'a.
- Aha... a no właśnie hej blondasku. - powiedziałam i również pocałowałam go w policzek.
- Gdzie idziecie ? - zapytał Niall.
- Coś zjeść na mieście. - Potem wyszliśmy. Liam zabrał mnie do najlepszej restauracji w Londynie, on tak się stara... mam szczęście, że na niego trafiłam.
- Jak tak teraz sobie o nas pomyślę, to stwierdzam, że nie mogłam trafić lepiej, Jesteś najlepszy.
- Mówisz tak, bo jeszcze nie poznałaś tego lepszego.
- A nawet jakby był lepszy ? To co z tego moim księciem i spełnieniem marzeń jesteś Ty i będę z Tobą na zawsze.
- Na zawsze to mocne słowa, jesteś tego pewna ?
- A ty masz wątpliwości ?
- No wiesz mogę Ci się szybko znudzić.
- Jak chłopak, który kupuje mi diamentowy naszyjnik, który z pewnością kosztował więcej, niż ja zarobię przez całe życie, jak taki chłopak, który zabiera mnie do najlepszej restauracji w mieście i który jako jedyny pamięta o moich urodzinach, może mi się znudzić ? Jesteś perfekcyjny...
- Staram się jak mogę, żebyś nie przestała mnie kochać.
- I nie przestanę.
Po godzinie wróciliśmy do domu.
- Hej - przywitałam się z Harry'm, Louis'em i Zayn'em. I co ? I nic. żaden nie pamięta ! To przykre. Cały dzień chodziłam zła i nie odzywałam się do nikogo oprócz Liam'a. Właśnie miałam się iść kąpać, kiedy Liam wpadł do naszej sypialni.
- Kochanie, musisz nam pomóc, Niall się zaciął i strasznie leci mu krew z ręki. - gdy mój Liaś to powiedział, zbiegłam na dół jakby coś się paliło, biegłam i gdy doszłam do kuchni, na środku stał Niall..
- No cześć. - zaczął. A ja stałam i patrzyłam jak wryta.
- WSZYSTKIEGOO NAJLEPSZEGO !!!! - krzyknęli wszyscy wyskakując z kryjówek.
Byli tam dosłownie wszyscy ! Zayn, Niall, Lou, Harry, Angie, Moim znajomi, El, Perrie, WSZYSCY !
Najpierw złożyli mi życzenia. Ale co było dziwne ? że nigdzie nie widziałam Liam'a.
Wszyscy ucichli, Niall zaczął grać na gitarze, a Liam chodził po schodach śpiewając 100 lat, a gdy doszedł do mnie wyśpiewał mi "Little Things"
- Ty wiedziałeś ? - zapytałam go.
- On to zorganizował. - wyjaśnił Niall.
- Jesteś niesamowity. - powiedziałam i Liam uklęknął przede mną. Wyciągnął małe pudełko z kieszeni.
- Skarbie, zostaniesz moją żoną ? - zapytał
- Ooooo... - powiedzieli zgromadzeni.
C.D.N.
********************************************************************
Dziękuję Klaudii za to, że mnie tak wspiera. A tu są te fakty o mnie :D
1. Mam na imię Patrycja
2. Mam 13 lat.
3. Moim ulubieńcem z 1D jest Niall, on jest moim życiem.
4. Directioner jestem od 1 roku i około 8 mies.
5. Powoli staję się również Mixer.
6. Kocham Pezz *_*
7. Ostatio nawet polubiłam Eleanor.
8. Najbardziej kocham Danielle ♥
9. Oprócz 1D ♥ I LM <33 Słucham tych osóbek : Olly Murs, Carly R. Jepsen, Ellie Goulding, Bruno Mars, Taylor Swift, Kamil Bednarek, Eweliny Lisowskiej itp.
10. Lubię spokojnie piosenki.
11. Mój ulubiony napój to sok z kaktusa.
12. Ulubiony kolor to niebieski.
13. Lubię 2 piosenki TW - To straszne no ale cóż !
14.Wolę Horrory od Komedii
15. Dobrze się uczę.
16. Kocham chałwę i bajaderki !
17. Mam 5 - rodzeństwa.
18. Moim marzeniem jest przytulić się do Niall'a
19.Mam psa i świnkę morską.
20. Kocham moją nową klasę.
21. Mam jedną najlepszą przyjaciółkę.
22. Kocham moje siostry Directioner ! ♥♥
23. Moja 4 - letnia sis jest Directioner i kocha Harry'ego, dostała od mojej straszej siostry poduszkę z Hazzą na urodzinki.
24. Mój najlepszy sposób na rozrywkę to :
Wygłupianie się ze starszą siostrą.
Nie wiem co więcej pisać.. xD to i tak dużo :D Może kiedyś dodam zdjęcie mojej brzydkiej gęby, albo dodam teraz, tylko nie chciałabym hejtów :cc A z drugiej strony moja sis ze swoim mężem :
Zdj. :
Byłam wściekła na Niall'a, za moją siostrę, no ale cóż jak sama chciała, to może rzeczywiście nie będę się wtrącała... Angie tak naprawdę ma inny charakter niż ja, może potrzebowała tego wcześniej? Daruję im, ale jak on zrobi jej dziecko to go uduszę !
*Następny dzień*
Leżałam rano w łóżku z Liam'em...
- Hej kochanie, jak się spało ? - zapytał mój ideał
- Z Tobą zawsze mi cudownie.
- Poczekaj, zaraz przyjdę. - oznajmił i wyleciał jak strzała z pokoju w samych bokserkach. Gdy wrócił, już wiedziałam o co chodzi.
- Wszystkiego najlepszego skarbie i żebyś ze mną wytrzymała całe życie. - zaśmiał się, pocałował mnie i wręczył pudełko z prezentem.
- Ten pocałunek by mi wystarczył, przecież wiesz... dlaczego kupiłeś mi jeszcze prezent, który z pewnością kosztował fortunę.
- Kochanie, nawet nie zobaczyłaś. - a więc otworzyłam pudełko a moim oczom ukazał się najpiękniejszy naszyjnik jaki kiedykolwiek widziałam.
- Bożee, Liam !
- To Boże czy Liam ?
- To prawdziwe diamenty ?
- Najprawdziwsze.
- Wiesz, że nie musiałeś ?
- Wiem, że musiałem, ale to i tak nawet w połowie nie ukazuje miłości i uczucia, którym Cię darzę.
- Jesteś taki uroczy, tylko zastanawiam się dlaczego wybrałeś akurat mnie, jestem tylko zwykłą dziewczyną.
- Nie prawda ! Jesteś aż niesamowitą dziewczyną i bardzo Cię kocham.
- Ale ja Cię bardziej.
- Nie ja Cię bardziej.
- Liam mam dziś urodziny nie kłóć się ze mną.
- No dobrze więc kochamy się równo ! - krzyknął. - Ale ja Cię trochę bardziej - szepnął.
- Słyszałam to wiesz ?
- Miałaś to usłyszeć.
- Idziemy coś zjeść ?
- Nie. Dzisiaj jest Twój dzień więc ty się niczym nie przejmuj, ja Cię zabieram do restauracji.
A więc ubrałam się i czekałam aż Liam się wyszykuje. Zeszliśmy do kuchni. Siedziała tam Angie z Niall'em.
Rozmawiali o czymś, ale nie wiem o czym, bo jak przyszliśmy to przestali.
- Hej, co ty tu już robisz ? - zapytałam dając całusa policzek Angie na powitanie.
- A przyszłam do Niall'a.
- Aha... a no właśnie hej blondasku. - powiedziałam i również pocałowałam go w policzek.
- Gdzie idziecie ? - zapytał Niall.
- Coś zjeść na mieście. - Potem wyszliśmy. Liam zabrał mnie do najlepszej restauracji w Londynie, on tak się stara... mam szczęście, że na niego trafiłam.
- Jak tak teraz sobie o nas pomyślę, to stwierdzam, że nie mogłam trafić lepiej, Jesteś najlepszy.
- Mówisz tak, bo jeszcze nie poznałaś tego lepszego.
- A nawet jakby był lepszy ? To co z tego moim księciem i spełnieniem marzeń jesteś Ty i będę z Tobą na zawsze.
- Na zawsze to mocne słowa, jesteś tego pewna ?
- A ty masz wątpliwości ?
- No wiesz mogę Ci się szybko znudzić.
- Jak chłopak, który kupuje mi diamentowy naszyjnik, który z pewnością kosztował więcej, niż ja zarobię przez całe życie, jak taki chłopak, który zabiera mnie do najlepszej restauracji w mieście i który jako jedyny pamięta o moich urodzinach, może mi się znudzić ? Jesteś perfekcyjny...
- Staram się jak mogę, żebyś nie przestała mnie kochać.
- I nie przestanę.
Po godzinie wróciliśmy do domu.
- Hej - przywitałam się z Harry'm, Louis'em i Zayn'em. I co ? I nic. żaden nie pamięta ! To przykre. Cały dzień chodziłam zła i nie odzywałam się do nikogo oprócz Liam'a. Właśnie miałam się iść kąpać, kiedy Liam wpadł do naszej sypialni.
- Kochanie, musisz nam pomóc, Niall się zaciął i strasznie leci mu krew z ręki. - gdy mój Liaś to powiedział, zbiegłam na dół jakby coś się paliło, biegłam i gdy doszłam do kuchni, na środku stał Niall..
- No cześć. - zaczął. A ja stałam i patrzyłam jak wryta.
- WSZYSTKIEGOO NAJLEPSZEGO !!!! - krzyknęli wszyscy wyskakując z kryjówek.
Byli tam dosłownie wszyscy ! Zayn, Niall, Lou, Harry, Angie, Moim znajomi, El, Perrie, WSZYSCY !
Najpierw złożyli mi życzenia. Ale co było dziwne ? że nigdzie nie widziałam Liam'a.
Wszyscy ucichli, Niall zaczął grać na gitarze, a Liam chodził po schodach śpiewając 100 lat, a gdy doszedł do mnie wyśpiewał mi "Little Things"
- Ty wiedziałeś ? - zapytałam go.
- On to zorganizował. - wyjaśnił Niall.
- Jesteś niesamowity. - powiedziałam i Liam uklęknął przede mną. Wyciągnął małe pudełko z kieszeni.
- Skarbie, zostaniesz moją żoną ? - zapytał
- Ooooo... - powiedzieli zgromadzeni.
C.D.N.
********************************************************************
Dziękuję Klaudii za to, że mnie tak wspiera. A tu są te fakty o mnie :D
1. Mam na imię Patrycja
2. Mam 13 lat.
3. Moim ulubieńcem z 1D jest Niall, on jest moim życiem.
4. Directioner jestem od 1 roku i około 8 mies.
5. Powoli staję się również Mixer.
6. Kocham Pezz *_*
7. Ostatio nawet polubiłam Eleanor.
8. Najbardziej kocham Danielle ♥
9. Oprócz 1D ♥ I LM <33 Słucham tych osóbek : Olly Murs, Carly R. Jepsen, Ellie Goulding, Bruno Mars, Taylor Swift, Kamil Bednarek, Eweliny Lisowskiej itp.
10. Lubię spokojnie piosenki.
11. Mój ulubiony napój to sok z kaktusa.
12. Ulubiony kolor to niebieski.
13. Lubię 2 piosenki TW - To straszne no ale cóż !
14.Wolę Horrory od Komedii
15. Dobrze się uczę.
16. Kocham chałwę i bajaderki !
17. Mam 5 - rodzeństwa.
18. Moim marzeniem jest przytulić się do Niall'a
19.Mam psa i świnkę morską.
20. Kocham moją nową klasę.
21. Mam jedną najlepszą przyjaciółkę.
22. Kocham moje siostry Directioner ! ♥♥
23. Moja 4 - letnia sis jest Directioner i kocha Harry'ego, dostała od mojej straszej siostry poduszkę z Hazzą na urodzinki.
24. Mój najlepszy sposób na rozrywkę to :
Wygłupianie się ze starszą siostrą.
Nie wiem co więcej pisać.. xD to i tak dużo :D Może kiedyś dodam zdjęcie mojej brzydkiej gęby, albo dodam teraz, tylko nie chciałabym hejtów :cc A z drugiej strony moja sis ze swoim mężem :
Zdj. :
środa, 11 września 2013
11 część dla Klaudii ♥
Ta część jest zadedykowana dla Klaudii Świerczyńskiej... Bo jesteś moim najczęstszym gościem i pokazujesz mojego bloga znajomym i jestem Ci za to wdzięczna :) --->
C.D. :
Poszliśmy na obiecane lody... Ja z Liam'em i Angie z Niall'em wzięliśmy po większej porcji... w sensie, że każda z par miała jednej duże lody ! To było słodkie, nawzajem się karmiliśmy... Liam jest kochany. Po zjedzeniu lodów, jeszcze siedzieliśmy w parku i rozmawialiśmy... Podszedł do nas Niall i zapytał czy może ze mną porozmawiać, zgodziłam się i Liam zostawił nas samych, doszedł do Angie kilka ławek dalej.
- No co jest ? - zapytałam
- Chciałem Ci podziękować.
- Za co ?
- Za to, że wyjaśniłaś mi wszystko o Harry'm i Angie... gdybym ją stracił przez zdradę, której nie było... sama wiesz o co chodzi.
- Tak wiem, ale to nic takiego, dla przyjaciół wszytko. - powiedziałam i go przytuliłam
- Cieszę się, że was poznałem...
- Ja jeszcze bardziej, uwierz.
Niall poszedł do Angie, więc Liam tez już zmierzał w moją stronę, potem zauważyłam, że Harry też do mnie idzie, gdy zauważył Liam'a przyśpieszył i był przy mnie pierwszy... usiadł obok i obojął mnie ramieniem.
- Możesz już iść. - powiedział groźnie Liam
- Ja się nigdzie nie wybieram - odpowiedział Hazz i popatrzył w niebo..
- No to się przesuń. - A Harry nic..
- Chodź skarbie. - powiedział i złapał mnie za rękę. przesiedliśmy się na inną ławkę.
- Kocham jak jesteś o mnie zazdrosny.
- Dziękuję.
- Och... mam ochotę na popcorn... - powiedziałam, bo to było od wczoraj nasze tajne hasło na igraszki.
- Ja też.. to co prysznic razem ?
- Z chęcią. - poszliśmy do domu. Rozebrałam się, po czym zabrałam się za Liam'a... najpierw namiętnie się całowaliśmy po czym przeszliśmy pod prysznic. Kocham go, nie mogłabym sobie tego inaczej wyobrazić... ta chwila była magiczna :
http://obrazki.joe.pl/sub_images/para-pod-prysznicem.gif
Po "kąpieli" zaczęliśmy się wycierać... usiedliśmy na łóżku w białych szlafrokach :
- To było piękne. - szepnęłam
- Powtórzymy to kiedyś ?
- Oczywiście. - Liam położył się na mnie.
- Liam nie... - zaczęłam się śmiać..
- Ale czemu ?
- Nie są zamknięta drzwi, a jak reszta ekipy przyjdzie ?
- Nie ma problem - powiedział i zamkną drzwi a kluczyk położył na szafce nocnej.
- Jesteś idealny.
- Nie jestem, ale dziękuję.
http://img.likely.pl/photo/large/20121218/zakochani-na-lozku-likely-pl-7ec71dd1.jpeg
Każda chwila z nim jest najwspanialsza w moim życiu !
*U Angie i Niall'a*
Wrócili do domu...
- Angie chcesz tego ?
- Chcę, ale się boję.
- Mamy zabezpieczenia !
- Wiem, ale nigdy tego nie robiłam
- Dasz radę... obiecuję, będę ostrożny.
- Kocham Cię.
- Ja Cię bardziej. ! To dziś Angie zdecydowała się na swój pierwszy raz... pierwszy raz z Niall'em.
http://i.pinger.pl/pgr222/a6f48c29000342a54fb17549/tumblr_ly3xekAFw01rn4o0uo1_500.jpg
- Co ja zrobiłam ? - mamrotała pod nosem.
- Co jest Angie ? - zapytałam
- A nie będziesz zła ?
- O ile nie zrobiłaś czegoś głupiego to nie.
- Nie jestem już dziewicą.
- NIALL !!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęłam na cały dom.
- Coś ty zrobił ? Ona ma dopiero 16 lat !
- Ale ona sama chciała, a poza tym co w tym złego ? Byliśmy zabezpieczeni.
- Ona ma 16 lat i już nie jest dziewicą, ja w jej wieku nawet o tym nie myślałam !
- Angie nie jest Tobą ! Jest inna.
- Skarbie co się stało ? Czemu tak krzyczysz. - zapytał Liam dochodząc do nas.
- Zapytaj kochanego Niall'a !
- Co jest ?
- Ona się czepia o to, że uprawiałem sex z Angie.
- Co robiłeś ? Przecież ona jest niepełnoletnia.
- I co z tego ? Jest dojrzała jak na swój wiek.
- Ale ty najwyraźniej nie jesteś... jak mogłeś ciekawe czy ona tego chociaż chciała.
- Boże ! Przestańcie się na niego drzeć. Ja go kocham ok ? Nie przeszkadza mi to, że jest starszy i to, że z nim to robiłam, jest w tym niesamowicie dobry i ja sama tego chciałam.
- Nie wierzę, że moja mała siostrzyczka to mówi. - szepnęłam kiwając głową przecząco.
- Nie jestem już mała.
- To był błąd, że poznałam Cię z chłopakami, jak mam się o tym dowie... będziesz miała piekło.
- Ona wcale nie musi o tym wiedzieć.
- A co jak wpadliście ?
- Nigdy... jestem pewny. - odezwał się Niall.
- Zobaczymy !
C.D.N
**********************************************************************
Przepraszam, że taki słaby, ale kurde nie mam weny.. jutro to jakoś zakończę. Może chcecie jakieś fakty o mnie czy coś ? Piszcie może pytanie jakie chcecie wiedzieć... na każde odpowiem.
C.D. :
Poszliśmy na obiecane lody... Ja z Liam'em i Angie z Niall'em wzięliśmy po większej porcji... w sensie, że każda z par miała jednej duże lody ! To było słodkie, nawzajem się karmiliśmy... Liam jest kochany. Po zjedzeniu lodów, jeszcze siedzieliśmy w parku i rozmawialiśmy... Podszedł do nas Niall i zapytał czy może ze mną porozmawiać, zgodziłam się i Liam zostawił nas samych, doszedł do Angie kilka ławek dalej.
- No co jest ? - zapytałam
- Chciałem Ci podziękować.
- Za co ?
- Za to, że wyjaśniłaś mi wszystko o Harry'm i Angie... gdybym ją stracił przez zdradę, której nie było... sama wiesz o co chodzi.
- Tak wiem, ale to nic takiego, dla przyjaciół wszytko. - powiedziałam i go przytuliłam
- Cieszę się, że was poznałem...
- Ja jeszcze bardziej, uwierz.
Niall poszedł do Angie, więc Liam tez już zmierzał w moją stronę, potem zauważyłam, że Harry też do mnie idzie, gdy zauważył Liam'a przyśpieszył i był przy mnie pierwszy... usiadł obok i obojął mnie ramieniem.
- Możesz już iść. - powiedział groźnie Liam
- Ja się nigdzie nie wybieram - odpowiedział Hazz i popatrzył w niebo..
- No to się przesuń. - A Harry nic..
- Chodź skarbie. - powiedział i złapał mnie za rękę. przesiedliśmy się na inną ławkę.
- Kocham jak jesteś o mnie zazdrosny.
- Dziękuję.
- Och... mam ochotę na popcorn... - powiedziałam, bo to było od wczoraj nasze tajne hasło na igraszki.
- Ja też.. to co prysznic razem ?
- Z chęcią. - poszliśmy do domu. Rozebrałam się, po czym zabrałam się za Liam'a... najpierw namiętnie się całowaliśmy po czym przeszliśmy pod prysznic. Kocham go, nie mogłabym sobie tego inaczej wyobrazić... ta chwila była magiczna :
http://obrazki.joe.pl/sub_images/para-pod-prysznicem.gif
Po "kąpieli" zaczęliśmy się wycierać... usiedliśmy na łóżku w białych szlafrokach :
- To było piękne. - szepnęłam
- Powtórzymy to kiedyś ?
- Oczywiście. - Liam położył się na mnie.
- Liam nie... - zaczęłam się śmiać..
- Ale czemu ?
- Nie są zamknięta drzwi, a jak reszta ekipy przyjdzie ?
- Nie ma problem - powiedział i zamkną drzwi a kluczyk położył na szafce nocnej.
- Jesteś idealny.
- Nie jestem, ale dziękuję.
http://img.likely.pl/photo/large/20121218/zakochani-na-lozku-likely-pl-7ec71dd1.jpeg
Każda chwila z nim jest najwspanialsza w moim życiu !
*U Angie i Niall'a*
Wrócili do domu...
- Angie chcesz tego ?
- Chcę, ale się boję.
- Mamy zabezpieczenia !
- Wiem, ale nigdy tego nie robiłam
- Dasz radę... obiecuję, będę ostrożny.
- Kocham Cię.
- Ja Cię bardziej. ! To dziś Angie zdecydowała się na swój pierwszy raz... pierwszy raz z Niall'em.
http://i.pinger.pl/pgr222/a6f48c29000342a54fb17549/tumblr_ly3xekAFw01rn4o0uo1_500.jpg
- Co ja zrobiłam ? - mamrotała pod nosem.
- Co jest Angie ? - zapytałam
- A nie będziesz zła ?
- O ile nie zrobiłaś czegoś głupiego to nie.
- Nie jestem już dziewicą.
- NIALL !!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęłam na cały dom.
- Coś ty zrobił ? Ona ma dopiero 16 lat !
- Ale ona sama chciała, a poza tym co w tym złego ? Byliśmy zabezpieczeni.
- Ona ma 16 lat i już nie jest dziewicą, ja w jej wieku nawet o tym nie myślałam !
- Angie nie jest Tobą ! Jest inna.
- Skarbie co się stało ? Czemu tak krzyczysz. - zapytał Liam dochodząc do nas.
- Zapytaj kochanego Niall'a !
- Co jest ?
- Ona się czepia o to, że uprawiałem sex z Angie.
- Co robiłeś ? Przecież ona jest niepełnoletnia.
- I co z tego ? Jest dojrzała jak na swój wiek.
- Ale ty najwyraźniej nie jesteś... jak mogłeś ciekawe czy ona tego chociaż chciała.
- Boże ! Przestańcie się na niego drzeć. Ja go kocham ok ? Nie przeszkadza mi to, że jest starszy i to, że z nim to robiłam, jest w tym niesamowicie dobry i ja sama tego chciałam.
- Nie wierzę, że moja mała siostrzyczka to mówi. - szepnęłam kiwając głową przecząco.
- Nie jestem już mała.
- To był błąd, że poznałam Cię z chłopakami, jak mam się o tym dowie... będziesz miała piekło.
- Ona wcale nie musi o tym wiedzieć.
- A co jak wpadliście ?
- Nigdy... jestem pewny. - odezwał się Niall.
- Zobaczymy !
C.D.N
**********************************************************************
Przepraszam, że taki słaby, ale kurde nie mam weny.. jutro to jakoś zakończę. Może chcecie jakieś fakty o mnie czy coś ? Piszcie może pytanie jakie chcecie wiedzieć... na każde odpowiem.
wtorek, 10 września 2013
Część #10
C.D.
A więc wróciłam do Liam'a...
- I jak ? - zapytał.
- Chyba dobrze, Niall powiedział, że porozmawia z Angie. - odpowiedziałam siadając obok niego.
- Wiesz co... mam ochotę na szczerą rozmowę... - szepnęłam
- Oo.. myślałem, że na coś innego.
- A co niby ? - powiedziałam uderzając go poduszką i się śmiejąc.
- Na.. Popcorn ?
- Taa.. jasne ja już tam wiem co Ci siedzi w tej głowie !
- Kocham Cię wiesz ?
- Wiem.
- To pogadamy szczerze czy nie ?
- A czy ja coś przeskrobałem ?
- Nie, chyba nie, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem, ale chciałbym, abyś szczerze odpowiedział na kilka moich pytań.
- Skoro chcesz, to jasne.
- Zdradziłbyś mnie kiedykolwiek ?
- Boję się tych Twoich pytań.
- Kochanie odpowiedz.
- Nie, nigdy bym Cię zdradził, nie zrobiłbym niczego co by Cię zraniło !
- Pierwsze pytanko za Tobą :D
- Ile ich będzie ?
- Jeszcze nie wiem, ale jak nie chcesz to od razu mogę wyjść.
- Nie no coś ty... - powiedział i mocno mnie przytulił.
- Co byś dla mnie zrobił ?
- Jakby trzeba było, to nawet oddał życie skarbie.. .
- Nie mów tak... ale to słodkie, dziękuję. Trzecie : Kim naprawdę dla Ciebie jestem ?
- Jesteś moim tlenem, powietrzem, słońcem na niebie, życiem... bez Ciebie nie byłoby i mnie... - za każdym pytaniem przytulał mnie coraz mocniej.
- Ostatnie pytanie jest moim zdaniem najgorsze.
- Nie sądzę.
- Trudno Ci będzie na nie odpowiedzieć...
- Myślisz ?
- Tak... KOCHASZ MNIE ?
- To nie jest trudne pytanie. Tak bardzo Cię kocham... najbardziej na świecie, nikogo i niczego nie kocham mocniej.
- To dlaczego mi tego nie mówisz ? Ja codziennie Ci powtarzam, że Cię kocham, a Ty tylko odpowiadasz "WIEM". To smutne.
- Skarbie... powiedziałem Ci to raz, jak coś się zmieni to Cię o tym poinformuję.
- Za takie słowa, wybaczę Ci wszystko, ale miło jest usłyszeć od ukochanej osoby "Kocham Cię".
- Kocham Cię.
- O to chodziło... idziemy zobaczyć jak tam Angie i Niall ?
- Ok. Kocham Cię.
- Dobraa..
- Jak myślisz udało im się pogodzić ? - zapytałam gdy szliśmy do ich pokoju.
- Chyba tak, kocham Cię.
- Liam ! Przestań to się staje denerwujące.. nie musisz tego powtarzać gdy tylko mi odpowiadasz.
- Mówiłaś, że miło jest to CZĘSTO słyszeć.
- Ale nie aż tak... głupku ! - powiedziałam i złapałam go w pasie.
Zapukaliśmy do drzwi ich pokoju.
- Hej i jak tam ? Pogodzeni ? Ups... Przepraszamy... - powiedziałam za nas oboje i wyszłam z Liam;em z pokoju widząc, że Angie całuje Niall'a leżąc z nim na łóżku ...
- Czyli chyba już ok ?
- No raczej !
*Angie i Niall*
- Słoneczko... musisz mieć do mnie więcej zaufania.
- Wiem Angie... już nie będę taki zazdrosny.
- Mam nadzieję... Idziemy coś zjeść ?
- Ja zawsze chętnie.
Siedziałam z Liam'em w kuchni, a potem zeszli do nas Angie z Niall'em. Potem przyszedł Harry i się przywitał.
- Hej Angie. - powiedział, przytulił ją i nie chciał puścić.
- Lalalaaa...to moja dziewczynaaa .... Nanaa.. - śpiewał Niall, a ja zaczęłam się śmiać. Hazz puścił Angie, po czym podszedł do mnie.
- Hej mała. - powiedział i mnie przytulił.
- Ja mała ? Jestem od Ciebie miesiąc starsza !
- Ale jesteś niższa.
- Jesteś słodki. - gdy to powiedziałam Hazz uszczypnął mnie w tyłek..
- Ej... - powiedział Liam przedłużając -j-
- Hahahaa... - zaśmiał się na głos Harry i zrobił to ponownie tylko teraz przytrzymał rękę na moim pośladku.
Liam obrócił się oburzony.
- Harry, puść - mówiłam nie przestając się śmiać. - wyrwałam się z jego silnych ramion i podeszłam do Liaś'a.
- Uwielbiam jak się wściekasz.
- Jestem zły.
- Wiem, że nie... zazdrośniku !
Obrócił się pocałował mnie a potem pokazał Harry'emu język.. och oni są nie poważni..
- Jak ja mogłam was kiedyś nienawidzić ? - zapytałam
- Nienawidziłaś nas ? - zapytał Hazz
- No niestety, ale teraz was kocham ! Wszystkich... Marcheweczkę, żarłoczka, lusterkoholika, słodkiego zboczka, a najbardziej moje życie ! - powiedziałam patrząc na Liam'a.
- Ja jestem zobczkiem ? - zapytał Harry
- Niee.. - powiedziałam a on spojrzał na mnie pytająco.
- Jesteś słodkim zboczkiem.
- Bardzo śmieszne...
- Hazz 69 !
- Gdzie... --- hahaa..
- Jesteś dziwny !
- Idziemy na lody ? - zaproponowałam
- Z chęcią.
C.D.N.
********************************************************************
Narazie to ostatnia część, bo nie komentujecie ... chcę widzieć tu i przy poprzedniej cz. co najmniej po 10 komentarzy... kiedyś było po 20 a teraz 3 co was tak mało ? :((( A ja jestem chora... więc nie mam co robić :/
A więc wróciłam do Liam'a...
- I jak ? - zapytał.
- Chyba dobrze, Niall powiedział, że porozmawia z Angie. - odpowiedziałam siadając obok niego.
- Wiesz co... mam ochotę na szczerą rozmowę... - szepnęłam
- Oo.. myślałem, że na coś innego.
- A co niby ? - powiedziałam uderzając go poduszką i się śmiejąc.
- Na.. Popcorn ?
- Taa.. jasne ja już tam wiem co Ci siedzi w tej głowie !
- Kocham Cię wiesz ?
- Wiem.
- To pogadamy szczerze czy nie ?
- A czy ja coś przeskrobałem ?
- Nie, chyba nie, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem, ale chciałbym, abyś szczerze odpowiedział na kilka moich pytań.
- Skoro chcesz, to jasne.
- Zdradziłbyś mnie kiedykolwiek ?
- Boję się tych Twoich pytań.
- Kochanie odpowiedz.
- Nie, nigdy bym Cię zdradził, nie zrobiłbym niczego co by Cię zraniło !
- Pierwsze pytanko za Tobą :D
- Ile ich będzie ?
- Jeszcze nie wiem, ale jak nie chcesz to od razu mogę wyjść.
- Nie no coś ty... - powiedział i mocno mnie przytulił.
- Co byś dla mnie zrobił ?
- Jakby trzeba było, to nawet oddał życie skarbie.. .
- Nie mów tak... ale to słodkie, dziękuję. Trzecie : Kim naprawdę dla Ciebie jestem ?
- Jesteś moim tlenem, powietrzem, słońcem na niebie, życiem... bez Ciebie nie byłoby i mnie... - za każdym pytaniem przytulał mnie coraz mocniej.
- Ostatnie pytanie jest moim zdaniem najgorsze.
- Nie sądzę.
- Trudno Ci będzie na nie odpowiedzieć...
- Myślisz ?
- Tak... KOCHASZ MNIE ?
- To nie jest trudne pytanie. Tak bardzo Cię kocham... najbardziej na świecie, nikogo i niczego nie kocham mocniej.
- To dlaczego mi tego nie mówisz ? Ja codziennie Ci powtarzam, że Cię kocham, a Ty tylko odpowiadasz "WIEM". To smutne.
- Skarbie... powiedziałem Ci to raz, jak coś się zmieni to Cię o tym poinformuję.
- Za takie słowa, wybaczę Ci wszystko, ale miło jest usłyszeć od ukochanej osoby "Kocham Cię".
- Kocham Cię.
- O to chodziło... idziemy zobaczyć jak tam Angie i Niall ?
- Ok. Kocham Cię.
- Dobraa..
- Jak myślisz udało im się pogodzić ? - zapytałam gdy szliśmy do ich pokoju.
- Chyba tak, kocham Cię.
- Liam ! Przestań to się staje denerwujące.. nie musisz tego powtarzać gdy tylko mi odpowiadasz.
- Mówiłaś, że miło jest to CZĘSTO słyszeć.
- Ale nie aż tak... głupku ! - powiedziałam i złapałam go w pasie.
Zapukaliśmy do drzwi ich pokoju.
- Hej i jak tam ? Pogodzeni ? Ups... Przepraszamy... - powiedziałam za nas oboje i wyszłam z Liam;em z pokoju widząc, że Angie całuje Niall'a leżąc z nim na łóżku ...
- Czyli chyba już ok ?
- No raczej !
*Angie i Niall*
- Słoneczko... musisz mieć do mnie więcej zaufania.
- Wiem Angie... już nie będę taki zazdrosny.
- Mam nadzieję... Idziemy coś zjeść ?
- Ja zawsze chętnie.
Siedziałam z Liam'em w kuchni, a potem zeszli do nas Angie z Niall'em. Potem przyszedł Harry i się przywitał.
- Hej Angie. - powiedział, przytulił ją i nie chciał puścić.
- Lalalaaa...to moja dziewczynaaa .... Nanaa.. - śpiewał Niall, a ja zaczęłam się śmiać. Hazz puścił Angie, po czym podszedł do mnie.
- Hej mała. - powiedział i mnie przytulił.
- Ja mała ? Jestem od Ciebie miesiąc starsza !
- Ale jesteś niższa.
- Jesteś słodki. - gdy to powiedziałam Hazz uszczypnął mnie w tyłek..
- Ej... - powiedział Liam przedłużając -j-
- Hahahaa... - zaśmiał się na głos Harry i zrobił to ponownie tylko teraz przytrzymał rękę na moim pośladku.
Liam obrócił się oburzony.
- Harry, puść - mówiłam nie przestając się śmiać. - wyrwałam się z jego silnych ramion i podeszłam do Liaś'a.
- Uwielbiam jak się wściekasz.
- Jestem zły.
- Wiem, że nie... zazdrośniku !
Obrócił się pocałował mnie a potem pokazał Harry'emu język.. och oni są nie poważni..
- Jak ja mogłam was kiedyś nienawidzić ? - zapytałam
- Nienawidziłaś nas ? - zapytał Hazz
- No niestety, ale teraz was kocham ! Wszystkich... Marcheweczkę, żarłoczka, lusterkoholika, słodkiego zboczka, a najbardziej moje życie ! - powiedziałam patrząc na Liam'a.
- Ja jestem zobczkiem ? - zapytał Harry
- Niee.. - powiedziałam a on spojrzał na mnie pytająco.
- Jesteś słodkim zboczkiem.
- Bardzo śmieszne...
- Hazz 69 !
- Gdzie... --- hahaa..
- Jesteś dziwny !
- Idziemy na lody ? - zaproponowałam
- Z chęcią.
C.D.N.
********************************************************************
Narazie to ostatnia część, bo nie komentujecie ... chcę widzieć tu i przy poprzedniej cz. co najmniej po 10 komentarzy... kiedyś było po 20 a teraz 3 co was tak mało ? :((( A ja jestem chora... więc nie mam co robić :/
poniedziałek, 9 września 2013
Część #9
C.D. :
Jechałam z Angie autem i starałam się jechać jak najszybciej, ale oczywiście nie łamiąc przepisów. Bardzo bałam się o Harry'ego i widziałam, że moja siostra też.
- Czemu jesteś taka nerwowa ? Przecież go nienawidzisz ! - zapytałam
- Nie wiem dlaczego to powiedziałam, ja go kocham... chcę, aby był bezpieczny, ale jestem z Niall'em i tak będzie już na zawsze, a on będzie musiał to zrozumieć.
- Jesteś jeszcze niedojrzałą smarkulą, wiesz ?
- I teraz będziesz mnie wyzywała ?
- Bo taka prawda Angie ! Kochasz jednego, jesteś z drugim, temu pierwszemu robisz nadzieję, a potem mówisz, że go nienawidzisz ! Jesteś tylko dzieckiem i nie wiesz co to miłość czy uczucia.
- Nie odzywaj się do mnie. To moje życie i moje zasady, znajdźmy Harry'ego i to mi wystarczy !
Przez resztę drogi rzeczywiście moja siostra nie odezwała się do mnie ani słówkiem... może za ostro ją potraktowałam? ?Późnej z nią o tym pomówię. Dojechaliśmy do tego domku... wchodzimy do środka, a tam Harry jak w najlepsze robi sobie herbatkę... i nie wyglądał na takiego, który ma się zaraz zabić.
Usiadłam wygodnie w fotelu, bo wiedziałam, że teraz będzie się działo... I wcale się nie myliłam :
- Co Ty odpieprzasz ? - krzyknęła Angie.
- Robię herbatę, chcesz ?
- Nie udawaj, co to była za kartka ? co ty odwalasz ? Martwiłam się o Ciebie głupku !
- Chciałem tylko sprawdzić czy rzeczywiście mnie nienawidzisz.
- Jesteś kretynem wiesz? Tak się o Ciebie bałam... Kocham Cię Harry, ale jak przyjaciela lub brata... jestem z Niall'em zrozum to. Popełniłeś błąd bijąc go, ale wybaczam Ci, bo mi na Tobie zależy.
- Cieszę się. - powiedział i mocno przytulił Angie. Nagle do domu wparował Niall.. oo.. takiego przedstawienia jeszcze nie widziałam, wzięłam chipsy i oglądałam dalej.
- Co tu się dzieje ? - zapytał blondynek.
- Niall to nie tak.
- Ja wiem jak ! Wiedziałam, że Harry mi Cię odbierze... szczęścia życzę.
- Ja się z nim po prostu pogodziłam. Powiedz mu ! - krzyknęła patrząc w moją stronę, a ja tylko wzruszyłam ramionami.
- Wiedziałem... - powiedział Horanek i wyszedł spuszczając głowę w dół.
- Dlaczego mu nie wyjaśnisz jak było ? Przecież wiesz jaki jest Niall ! - krzyczała na mnie.
- Miałaś się do mnie nie odzywać.
- Zajebista z Ciebie siostra !
Angie poszła do auta i czekała na mnie i Harry'ego. Pojechaliśmy do domu.
- Hej skarbie, stęskniłam się. - powiedziałam przytulając się do Liam'a.
- Nie było Cię tylko godzinę... - odszeptał i mnie pocałował.
- Dla mnie minuta bez Ciebie to horror ♥
- A co do horroru... obejrzymy coś dzisiaj ?
- Z Tobą zawsze kochanie ;*
W czasie filmu :
- Co ugryzło Angie ? Ciągle Cię unika... - zapytał Liam
- Tak, bo wiesz... pokłóciłyśmy się, a ona mnie o coś poprosiła, ale ja tego nie zrobiłam.
- A co to miało być ?
- Miałam wyjaśnić Niall'owi, że między nią a Harry'm do niczego nie doszło.
- Musisz to zrobić, jeśli to prawda.. wasza kłótnia rani Niall'a, pomyślałaś o tym ?
- Nie.. rzeczywiście masz rację... dziękuję za radę kotku, jesteś najwspanialszym mężczyzną na świecie...
- Nie, Ty jesteś idealną dziewczyną...
- Uwierz, że nie.
- Uwierz, że tak.
- Dobra idę... wygrałeś.
- Leś zaraz wróć... - gdy stałam już w progu Liam krzyknął :
- Już tęsknię.. hahahaa
*Weszłam do sypialni Niall'a* :
- Niall muszę Ci coś wyznać.. - zaczęłam
- Daj mi spokój ! Dajcie mi wszyscy spokój !
- Proszę.. muszę Ci to wyjaśnić.
- Ja już nie widzę sensu w życiu.. ja znowu jestem tym gorszym... znowu Hazz jest lepszy.. mam dosyć.
- Przestań... ja znam prawdę, byłam tam i ona po prostu przebaczyła Harry'emu to, że Cię pobił.. a nie miała zamiaru tego robić. BO Angie Cię kocha !
- Naprawdę ?
- Tak... idź z nią pogadaj !
- Dzięki.. -odpowiedział i mnie przytulił, a ja wróciłam do Liam'a.
----------------------------------------------------------------------------------
I jak ? 10 kom = next !
<3
Jechałam z Angie autem i starałam się jechać jak najszybciej, ale oczywiście nie łamiąc przepisów. Bardzo bałam się o Harry'ego i widziałam, że moja siostra też.
- Czemu jesteś taka nerwowa ? Przecież go nienawidzisz ! - zapytałam
- Nie wiem dlaczego to powiedziałam, ja go kocham... chcę, aby był bezpieczny, ale jestem z Niall'em i tak będzie już na zawsze, a on będzie musiał to zrozumieć.
- Jesteś jeszcze niedojrzałą smarkulą, wiesz ?
- I teraz będziesz mnie wyzywała ?
- Bo taka prawda Angie ! Kochasz jednego, jesteś z drugim, temu pierwszemu robisz nadzieję, a potem mówisz, że go nienawidzisz ! Jesteś tylko dzieckiem i nie wiesz co to miłość czy uczucia.
- Nie odzywaj się do mnie. To moje życie i moje zasady, znajdźmy Harry'ego i to mi wystarczy !
Przez resztę drogi rzeczywiście moja siostra nie odezwała się do mnie ani słówkiem... może za ostro ją potraktowałam? ?Późnej z nią o tym pomówię. Dojechaliśmy do tego domku... wchodzimy do środka, a tam Harry jak w najlepsze robi sobie herbatkę... i nie wyglądał na takiego, który ma się zaraz zabić.
Usiadłam wygodnie w fotelu, bo wiedziałam, że teraz będzie się działo... I wcale się nie myliłam :
- Co Ty odpieprzasz ? - krzyknęła Angie.
- Robię herbatę, chcesz ?
- Nie udawaj, co to była za kartka ? co ty odwalasz ? Martwiłam się o Ciebie głupku !
- Chciałem tylko sprawdzić czy rzeczywiście mnie nienawidzisz.
- Jesteś kretynem wiesz? Tak się o Ciebie bałam... Kocham Cię Harry, ale jak przyjaciela lub brata... jestem z Niall'em zrozum to. Popełniłeś błąd bijąc go, ale wybaczam Ci, bo mi na Tobie zależy.
- Cieszę się. - powiedział i mocno przytulił Angie. Nagle do domu wparował Niall.. oo.. takiego przedstawienia jeszcze nie widziałam, wzięłam chipsy i oglądałam dalej.
- Co tu się dzieje ? - zapytał blondynek.
- Niall to nie tak.
- Ja wiem jak ! Wiedziałam, że Harry mi Cię odbierze... szczęścia życzę.
- Ja się z nim po prostu pogodziłam. Powiedz mu ! - krzyknęła patrząc w moją stronę, a ja tylko wzruszyłam ramionami.
- Wiedziałem... - powiedział Horanek i wyszedł spuszczając głowę w dół.
- Dlaczego mu nie wyjaśnisz jak było ? Przecież wiesz jaki jest Niall ! - krzyczała na mnie.
- Miałaś się do mnie nie odzywać.
- Zajebista z Ciebie siostra !
Angie poszła do auta i czekała na mnie i Harry'ego. Pojechaliśmy do domu.
- Hej skarbie, stęskniłam się. - powiedziałam przytulając się do Liam'a.
- Nie było Cię tylko godzinę... - odszeptał i mnie pocałował.
- Dla mnie minuta bez Ciebie to horror ♥
- A co do horroru... obejrzymy coś dzisiaj ?
- Z Tobą zawsze kochanie ;*
W czasie filmu :
- Co ugryzło Angie ? Ciągle Cię unika... - zapytał Liam
- Tak, bo wiesz... pokłóciłyśmy się, a ona mnie o coś poprosiła, ale ja tego nie zrobiłam.
- A co to miało być ?
- Miałam wyjaśnić Niall'owi, że między nią a Harry'm do niczego nie doszło.
- Musisz to zrobić, jeśli to prawda.. wasza kłótnia rani Niall'a, pomyślałaś o tym ?
- Nie.. rzeczywiście masz rację... dziękuję za radę kotku, jesteś najwspanialszym mężczyzną na świecie...
- Nie, Ty jesteś idealną dziewczyną...
- Uwierz, że nie.
- Uwierz, że tak.
- Dobra idę... wygrałeś.
- Leś zaraz wróć... - gdy stałam już w progu Liam krzyknął :
- Już tęsknię.. hahahaa
*Weszłam do sypialni Niall'a* :
- Niall muszę Ci coś wyznać.. - zaczęłam
- Daj mi spokój ! Dajcie mi wszyscy spokój !
- Proszę.. muszę Ci to wyjaśnić.
- Ja już nie widzę sensu w życiu.. ja znowu jestem tym gorszym... znowu Hazz jest lepszy.. mam dosyć.
- Przestań... ja znam prawdę, byłam tam i ona po prostu przebaczyła Harry'emu to, że Cię pobił.. a nie miała zamiaru tego robić. BO Angie Cię kocha !
- Naprawdę ?
- Tak... idź z nią pogadaj !
- Dzięki.. -odpowiedział i mnie przytulił, a ja wróciłam do Liam'a.
----------------------------------------------------------------------------------
I jak ? 10 kom = next !
<3
niedziela, 8 września 2013
Liam i reszta #8
C.D. :
Weszłyśmy z Angie do sali.. wszyscy już byli przy nieprzytomnym Niall'u.
- Angie... możemy pogadać ? - zapytał ją Harry, ale ona nawet na niego nie patrząc usiadła przy Horanku.
- Nie traktuj mnie tak, proszę... ja nie mogę żyć w ten sposób, bez żadnego kontaktu z Tobą. - mówił
- Angie... to przesada. Przepraszam, że to mówię, ale zgadzam się z nim... traktujesz go jak powietrze... a ja wiem, że to boli, kiedyś sama to przeżyłam. - powiedziałam, a siostra obdarowała mnie chłodnym spojrzeniem.
- On chciał skrzywdzić najważniejszego dla mnie człowieka. - powiedziała, a łza spłynęła jej po policzku.
- To my was zostawimy... - powiedział Lou i razem z Zayn'em wyszedł z sali.
- My też pójdziemy... - oznajmił Liam złapał moją rękę i również opuściliśmy salę.
*Ja i Liam* :
- Skarbie o czym ty mówiłaś ? - zapytał mnie mój kochany chłopak.
- Ale o co chodzi ?
- W sali, mówiłaś, że wiesz jak to jest, gdy ktoś traktuje Cię jak powietrze... bo sama to przeżyłaś.
- Stara historia, nie martw się.
- Mi nie powiesz ? Myślałem, że nie mamy przed sobą tajemnic?
- Masz rację. Wiesz Liam, ja miałam takiego chłopaka, który w okrutny sposób mnie porzucił, a ja starłam się, abyśmy do siebie wrócili, ale ona właśnie traktował mnie tak jakby mnie tam nie było.
- Jak on mógł to zrobić ? Chociaż... dobrze, że Cię rzucił, bo teraz ja Cię mogę mieć już na zawsze. - powiedział i mnie pocałował.
- Kocham Cię najbardziej na świecie.
- Wiem to.
- A ja chcę jeszcze, żebyś wiedział, że nie jestem z Tobą dla sławy, ja kocham Ciebie... a nie Twoją kasę.. czy wielki dom.. rozumiesz ?
- To też wiem... zawsze przy mnie jesteś i nie chciałaś od razu ze mną zamieszkać, a inna dziewczyna od razu by się pchała, ty taka nie jesteś i dlatego Cię wybrałem. *O*
*Angie, Harry, Niall*
- Wyjdź stąd ! - krzyczała Angie.
- Czemu nie dasz mi szansy... ?
- A czy danie Ci szansy cofnie to co zrobiłeś Niall'owi ?
- Nie, ale poprawią się nasze relacje.
- Nie mam ochoty z Tobą gadać.. nie chcę, żebyś był moim przyjacielem.. ja.. Nienawidzę Cię.
-Angie, nie rób mi tego... - powiedział Loczek płacząc.
- Wyjdź.
- To było za ostre Angie. - te słowa wypowiedział Niall, który właśnie się wybudził.
- Kochanie... nic Ci nie jest ? - zapytała łapiąc jego twarz w ręce.
- Wiesz, że nie jesteśmy razem ? - zapytał
- Nie dokończyłeś pytania.
- A więc, Angie czy zostaniesz moją dziewczyną ?
- O niczym innym nie marzę. - odpowiedziała, lekko się nad nim nachyliła i go pocałowała. Harry wszystkiemu się przyglądał.
- A co do Harry'ego złotko... nie możesz go nienawidzić. To mój przyjaciel.
- Ale on Cię pobił.
- Dla Ciebie... nie rozumiesz ? On Cię kocha, był zazdrosny.
- Ale ja już z nim wtedy nie byłam.
- Tak czy siak, Harry Cię kocha i skrzywdził swojego kumpla dla Ciebie, nie możesz tak po prostu go za to znienawidzić.
- Dzięki Niall, ale to jej wybór. A ty Angie pamiętaj, że Cię kocham i nie chciałem tego... trzymaj się Niall. - powiedział Hazz i zniknął bez słowa.
*2 dni później*
Wszytko wiedzie się normalnie... poza tym, że Harry tak jak zniknął w szpitalu tak nie ma go do tej pory... nikt go nie widział i nikt nie wie gdzie jest. Ja i Angie robiłyśmy obiad.. kiedy nagle przyszedł do niej SMS.
- Kto to Angie ? - zapytałam
- Od Harry'ego.
- I co pisze ?
Treść :
"ANGIE, PAMIĘTAJ, ŻE CIĘ KOCHAM, A WIĘC KOŃCZĘ ZE SWOIM ŻYCIEM DLA CIEBIE. WIEM, ŻE NAJLEPIEJ BY CI PASOWAŁO GDY MNIE TU NIE BYŁO, WIĘC ZE SOBĄ KOŃCZĘ, PRZEPROŚ CHŁOPAKÓW I SIOSTRĘ, A ZWŁASZCZA NIALL'A. "
- Co ja zrobiłam ? - krzyknęła Angie.
- A właściwie co ty mu powiedziałaś ?
- Że go nienawidzę itd.
- Musimy go znaleźć... skąd wysłał SMS-a ?
- O cholera... z domku nad jeziorem... te\am gdzie mięliśmy spędzić weekend.
- Jedziemy !
C.D.N.
**************************************************************
I jak dalej ? Podoba się ?
7 kom = następna część ;D
Weszłyśmy z Angie do sali.. wszyscy już byli przy nieprzytomnym Niall'u.
- Angie... możemy pogadać ? - zapytał ją Harry, ale ona nawet na niego nie patrząc usiadła przy Horanku.
- Nie traktuj mnie tak, proszę... ja nie mogę żyć w ten sposób, bez żadnego kontaktu z Tobą. - mówił
- Angie... to przesada. Przepraszam, że to mówię, ale zgadzam się z nim... traktujesz go jak powietrze... a ja wiem, że to boli, kiedyś sama to przeżyłam. - powiedziałam, a siostra obdarowała mnie chłodnym spojrzeniem.
- On chciał skrzywdzić najważniejszego dla mnie człowieka. - powiedziała, a łza spłynęła jej po policzku.
- To my was zostawimy... - powiedział Lou i razem z Zayn'em wyszedł z sali.
- My też pójdziemy... - oznajmił Liam złapał moją rękę i również opuściliśmy salę.
*Ja i Liam* :
- Skarbie o czym ty mówiłaś ? - zapytał mnie mój kochany chłopak.
- Ale o co chodzi ?
- W sali, mówiłaś, że wiesz jak to jest, gdy ktoś traktuje Cię jak powietrze... bo sama to przeżyłaś.
- Stara historia, nie martw się.
- Mi nie powiesz ? Myślałem, że nie mamy przed sobą tajemnic?
- Masz rację. Wiesz Liam, ja miałam takiego chłopaka, który w okrutny sposób mnie porzucił, a ja starłam się, abyśmy do siebie wrócili, ale ona właśnie traktował mnie tak jakby mnie tam nie było.
- Jak on mógł to zrobić ? Chociaż... dobrze, że Cię rzucił, bo teraz ja Cię mogę mieć już na zawsze. - powiedział i mnie pocałował.
- Kocham Cię najbardziej na świecie.
- Wiem to.
- A ja chcę jeszcze, żebyś wiedział, że nie jestem z Tobą dla sławy, ja kocham Ciebie... a nie Twoją kasę.. czy wielki dom.. rozumiesz ?
- To też wiem... zawsze przy mnie jesteś i nie chciałaś od razu ze mną zamieszkać, a inna dziewczyna od razu by się pchała, ty taka nie jesteś i dlatego Cię wybrałem. *O*
*Angie, Harry, Niall*
- Wyjdź stąd ! - krzyczała Angie.
- Czemu nie dasz mi szansy... ?
- A czy danie Ci szansy cofnie to co zrobiłeś Niall'owi ?
- Nie, ale poprawią się nasze relacje.
- Nie mam ochoty z Tobą gadać.. nie chcę, żebyś był moim przyjacielem.. ja.. Nienawidzę Cię.
-Angie, nie rób mi tego... - powiedział Loczek płacząc.
- Wyjdź.
- To było za ostre Angie. - te słowa wypowiedział Niall, który właśnie się wybudził.
- Kochanie... nic Ci nie jest ? - zapytała łapiąc jego twarz w ręce.
- Wiesz, że nie jesteśmy razem ? - zapytał
- Nie dokończyłeś pytania.
- A więc, Angie czy zostaniesz moją dziewczyną ?
- O niczym innym nie marzę. - odpowiedziała, lekko się nad nim nachyliła i go pocałowała. Harry wszystkiemu się przyglądał.
- A co do Harry'ego złotko... nie możesz go nienawidzić. To mój przyjaciel.
- Ale on Cię pobił.
- Dla Ciebie... nie rozumiesz ? On Cię kocha, był zazdrosny.
- Ale ja już z nim wtedy nie byłam.
- Tak czy siak, Harry Cię kocha i skrzywdził swojego kumpla dla Ciebie, nie możesz tak po prostu go za to znienawidzić.
- Dzięki Niall, ale to jej wybór. A ty Angie pamiętaj, że Cię kocham i nie chciałem tego... trzymaj się Niall. - powiedział Hazz i zniknął bez słowa.
*2 dni później*
Wszytko wiedzie się normalnie... poza tym, że Harry tak jak zniknął w szpitalu tak nie ma go do tej pory... nikt go nie widział i nikt nie wie gdzie jest. Ja i Angie robiłyśmy obiad.. kiedy nagle przyszedł do niej SMS.
- Kto to Angie ? - zapytałam
- Od Harry'ego.
- I co pisze ?
Treść :
"ANGIE, PAMIĘTAJ, ŻE CIĘ KOCHAM, A WIĘC KOŃCZĘ ZE SWOIM ŻYCIEM DLA CIEBIE. WIEM, ŻE NAJLEPIEJ BY CI PASOWAŁO GDY MNIE TU NIE BYŁO, WIĘC ZE SOBĄ KOŃCZĘ, PRZEPROŚ CHŁOPAKÓW I SIOSTRĘ, A ZWŁASZCZA NIALL'A. "
- Co ja zrobiłam ? - krzyknęła Angie.
- A właściwie co ty mu powiedziałaś ?
- Że go nienawidzę itd.
- Musimy go znaleźć... skąd wysłał SMS-a ?
- O cholera... z domku nad jeziorem... te\am gdzie mięliśmy spędzić weekend.
- Jedziemy !
C.D.N.
**************************************************************
I jak dalej ? Podoba się ?
7 kom = następna część ;D
sobota, 7 września 2013
Liam i reszta ;D #7
C.D. :
- No my Cię nie rozumiemy, bo mówisz od niego " kochanie ", całujesz go i dajesz mu nadzieję, a teraz co ? Nie chcesz z nim być ? - zapytałam siostry
- To nie tak, ja kocham Niall'a i to bardzo ! Ale ja nigdy nie robię pierwszego kroku. - oznajmiła
- Więc... Angie, zostaniesz moją dziew... - i nie dokończył, bo stracił przytomność !
- Skarbiee.. co jest ? - krzyczała Angie klepiąc go po policzku, Liam już dzwonił po pogotowie, a ja darłam się na Hazzę.
- I co mu zrobiłeś ? ! Było warto ? Musiałeś go bić ?
- Nie nie było warto ! - powiedział płacząc... - Nie chciałem tego, już mówiłem bardzo tego żałuję i jak jemu stanie się coś poważnego to ja też się zabiję... pasuje Ci ? - dodał
- Nie Hazz, przepraszam, nie powinnam tak na Ciebie krzyczeć, ale martwię się o niego. - powiedziałam przytulając Harry'ego.
- Kochanie ja chcę, żeby było jak dawniej... w sumie to przeze mnie... Niall teraz jest pobity, bo jakbym was nie poznała, Angie również by do was nie przyszła i nie zawróciła w głowie chłopakom i nic by się nie stało. - mówiłam wtulając się tym razem w swojego faceta.
- Nic by się nie stało ? Oj stało by się, nie miałbym teraz przy sobie najlepszej dziewczyny na świecie !
- Kocham Cię, wiesz ?
- Wiem, ale ja Cię kocham bardziej.
- Och... - westchnęłam, a lekarze wparowali do domu i zabrali Niall'a. Angie pojechała z nim w karetce, a my autem za nimi.
*W szpitalu* :
Angie dowiadywała się o stanie Niall'a a my czekaliśmy na nią w korytarzu.
- I co ? - zapytałam jak przyszła.
- Na szczęście nic mu się nie stało, to że zemdlał to przez uszkodzenie czegoś w organizmie, ale już jest dobrze, tylko Niall ma złamane żebra ! - powiedziała.
- A kiedy wyjdzie ze szpitala ? - zapytał Harry
- Przekażcie mu, że jutro go wypuszczą. - odparła obojętnie Angie.
- Angie, przestań traktować mnie jak powietrze, ja też mam uczucia. - powiedział smutny.
- Próbowałeś zabić mojego ukochanego, a swojego przyjaciela.
- Ale wiesz, że nie celowo.
- Nie odzywaj się od mnie ok ?
- Angie...
- Nie Harry, przykro mi. - odpowiedziała i poszła dalej. Pobiegłam za nią, była obok automatu do kawy.
- Kochana, nie możesz go tak traktować. - mówiłam
- Jeszcze go bronisz ?
- Słuchaj, ja wiem, że skrzywdził Niall'a i też jestem na niego o to zła, bo kocham tego blondynka, jak brata, ale Harry to mój przyjaciel, a przyjaciołom się wybacza.
- Ja to nie Ty, a poza tym... ja kocham Niall'a jak chłopaka,a Hazz to nie mój przyjaciel, rozumiesz.
- Ja wiem, że na nim też Ci zależy, ale teraz masz grymas, bo pobił Niall'a prawda ?
- Może masz racje, ale nawet jeśli, to i tak narazie nie będę z nim gadać, musi zrozumieć swój błąd.
- Dobra, ale obiecaj, że nie będziesz go unikać, aż tak bardzo i w końcu z nim pogadasz ?
- Ok, a teraz chodźmy do Niall'a.
Poszyśmy do jego sali, reszta już tam była...
C.D.N.
****************************************************************
Krótko, bo jakoś was mało ;C A wiecie, że moja skala jest taka :
WY NIE KOMENTUJECIE = JA NIE PISZĘ DALEJ. Co z wami ? Kiedyś 15 - 18 komentarzy a teraz 3 ? Nawet hejtera nie ma ! A teraz już za nimi tęsknie, bo oni chociaż komentowali. :(
- No my Cię nie rozumiemy, bo mówisz od niego " kochanie ", całujesz go i dajesz mu nadzieję, a teraz co ? Nie chcesz z nim być ? - zapytałam siostry
- To nie tak, ja kocham Niall'a i to bardzo ! Ale ja nigdy nie robię pierwszego kroku. - oznajmiła
- Więc... Angie, zostaniesz moją dziew... - i nie dokończył, bo stracił przytomność !
- Skarbiee.. co jest ? - krzyczała Angie klepiąc go po policzku, Liam już dzwonił po pogotowie, a ja darłam się na Hazzę.
- I co mu zrobiłeś ? ! Było warto ? Musiałeś go bić ?
- Nie nie było warto ! - powiedział płacząc... - Nie chciałem tego, już mówiłem bardzo tego żałuję i jak jemu stanie się coś poważnego to ja też się zabiję... pasuje Ci ? - dodał
- Nie Hazz, przepraszam, nie powinnam tak na Ciebie krzyczeć, ale martwię się o niego. - powiedziałam przytulając Harry'ego.
- Kochanie ja chcę, żeby było jak dawniej... w sumie to przeze mnie... Niall teraz jest pobity, bo jakbym was nie poznała, Angie również by do was nie przyszła i nie zawróciła w głowie chłopakom i nic by się nie stało. - mówiłam wtulając się tym razem w swojego faceta.
- Nic by się nie stało ? Oj stało by się, nie miałbym teraz przy sobie najlepszej dziewczyny na świecie !
- Kocham Cię, wiesz ?
- Wiem, ale ja Cię kocham bardziej.
- Och... - westchnęłam, a lekarze wparowali do domu i zabrali Niall'a. Angie pojechała z nim w karetce, a my autem za nimi.
*W szpitalu* :
Angie dowiadywała się o stanie Niall'a a my czekaliśmy na nią w korytarzu.
- I co ? - zapytałam jak przyszła.
- Na szczęście nic mu się nie stało, to że zemdlał to przez uszkodzenie czegoś w organizmie, ale już jest dobrze, tylko Niall ma złamane żebra ! - powiedziała.
- A kiedy wyjdzie ze szpitala ? - zapytał Harry
- Przekażcie mu, że jutro go wypuszczą. - odparła obojętnie Angie.
- Angie, przestań traktować mnie jak powietrze, ja też mam uczucia. - powiedział smutny.
- Próbowałeś zabić mojego ukochanego, a swojego przyjaciela.
- Ale wiesz, że nie celowo.
- Nie odzywaj się od mnie ok ?
- Angie...
- Nie Harry, przykro mi. - odpowiedziała i poszła dalej. Pobiegłam za nią, była obok automatu do kawy.
- Kochana, nie możesz go tak traktować. - mówiłam
- Jeszcze go bronisz ?
- Słuchaj, ja wiem, że skrzywdził Niall'a i też jestem na niego o to zła, bo kocham tego blondynka, jak brata, ale Harry to mój przyjaciel, a przyjaciołom się wybacza.
- Ja to nie Ty, a poza tym... ja kocham Niall'a jak chłopaka,a Hazz to nie mój przyjaciel, rozumiesz.
- Ja wiem, że na nim też Ci zależy, ale teraz masz grymas, bo pobił Niall'a prawda ?
- Może masz racje, ale nawet jeśli, to i tak narazie nie będę z nim gadać, musi zrozumieć swój błąd.
- Dobra, ale obiecaj, że nie będziesz go unikać, aż tak bardzo i w końcu z nim pogadasz ?
- Ok, a teraz chodźmy do Niall'a.
Poszyśmy do jego sali, reszta już tam była...
C.D.N.
****************************************************************
Krótko, bo jakoś was mało ;C A wiecie, że moja skala jest taka :
WY NIE KOMENTUJECIE = JA NIE PISZĘ DALEJ. Co z wami ? Kiedyś 15 - 18 komentarzy a teraz 3 ? Nawet hejtera nie ma ! A teraz już za nimi tęsknie, bo oni chociaż komentowali. :(
piątek, 6 września 2013
Liam i inni ! #6
Hej.. dodaję, bo tam chyba 4 osóbki chciały... wiem, że późno, ale raz : NIE MAM CZASU, dwa : MAM JESZCZE DO PROWADZENIA STRONKĘ, KTÓRĄ I TAK ZANIEDBUJĘ, trzy : GOŚCIŁAM TU LUDZI, KTÓRZY NIE CHCIELI KONTYNUACJI IMAGINÓW. No, ale robię... Myślę, że się
******************************************************************
spodoba :
C.D. : "Oczami Angie"
- Niall... ja nie będę z żadnym z was. - odpowiedziałam po poważnym na myśle
- Ale jak to ?
- Kocham was obu... ale jak będę z Harry;m, będę raniła Ciebie kochanie, a jak będę z Tobą, będę raniła Hazzę... a ja naprawdę tego nie chcę, bo jesteście najlepszymi facetami pod słońcem i wiem, że zasługujecie na wszystko co najlepsze.
- Popełniasz błąd. - powiedział blondynek ze łzami w oczach i odbiegł... oczywiście biegłam za nim, ale on jest tak szybki, że nawet rowerem bym go nie dogoniła .. Wróciłam do domu najszybciej jak mogłam. :
- Niall... Niall, porozmawiajmy. - krzyczałam wiedząc, że on ma inny charakter niż Hazza, Horan jest delikatnym typem chłopaka.
- Niall'a nie ma w domu. - powiedział Lou.
- A.. ahaa, to dziwne, ale ok poczekam sobie.
Mijały minuty, godziny... a jego wciąż nie było.
- Gdzie on jest ? - krzyczałam próbując powstrzymać łzy.
- Nie wiem, ale nie przejmuj się i bądź ze mną, będziemy parą idealną... - mówił Harry
- Niall'a nie ma prawie 7 godzin, a ty mi tu ze związkiem wylatujesz? Nie będziemy razem.
- Teraz będziesz z tym głupim odbieraczem dziewczyn ?
- Nie nie będę... ale po pierwsze nie głupim, a po drugie on mnie Tobie nie odebrał, to była moja decyzja.
- To z kim teraz będziesz ?
- A singielką być nie mogę ?
- Dobra mam dość. - powiedział i poszedł na górę. Słyszałam tylko jak odkręcił wodę, więc domyśliłam się, że bierze zimny prysznic - on to kocha. Na dworze rozpętała się okropna burza ! Wpdy było już po kolana... wiatr się wzmagdał... martwiłam się o niego... wiem, że był w krótkim rękawku, a w dodatku jego auta stało w garażu, więc był piechotą... oby nic mu się nie stało.
*Już ja*
Patrzyłam jak Angie przeżywa to, że Niall nie wracał do domu... ona próbuje ukryć to, że bardziej kocha blondynka i wmawia sobie, że kocha ich tak samo, ale ja znam moją siostrę i wiem, że chce być z Horan'em.
- Kochanie nie martw się, Niall wróci.. - pocieszałam ją.
- Myślisz, że nie zrobi nic głupiego ? - zapytała
- Myślę, że Niall jest rozsądnym człowiekiem.
- Ale ja go... - nie dokończyła
- Wiem, ty go kochasz, ale boisz się przyznać... prawda ?
- Niee, ja kocham ich obu, tylko... - znowu się zacięła
- Tylkoo ? Niall'a jednak bardziej ?
- Nie wiem... naprawdę już nic nie wiem.. ja się o niego bardzo martwię.
- Uwierz, że ja też... - szepnęłam wtulając się w Liam'a
- Skarbie, ty go znasz lepiej, czy on tak kiedyś robił ?
- Nie, nigdy nie znikał na tyle godzin sam ... - odpowiedział Liam.
Nagle do domu wkroczył ociekający wodą Horan.
- Boże, nic Ci nie jest kochanie ? - zapytała Angie i pobiegła po koc i ręczniki.
- Kochanie ? - szepnął Horan unosząc do góry jedną brew.
Ja przytuliłam go i puściłam mu oczko. Przyszła Angie :
- Siadaj. - powiedziała, zaczęła go wycierać... i okryła go największym i najgrubszym kocem jaki znalazła.
Wycierała jego twarz, ponieważ on miał zajęte ręce... trzymając koc, którym był owiniętym.
Angie popatrzyła mu prosto w oczy...
- To lepsze niż film - szepnęłam do Liam'a, siadając mu na kolanach i razem przyglądaliśmy się ich "seansowi" Przejechała ręcznikiem po jego ustach.... po czym od razu się w nie wpiła.
- Ty gnoju ! - krzyknął Harry, który właśnie skończył swój prysznic i wycierając włosy podbiegł do Niall'a.
Zaczął go bić i kopać, a blondynek jest taki, że kumpla nie skrzywdzi.
- Liam zrób coś ! - krzyczałam patrząc jak on okłada Horanka. Liam próbował go odciągnąć.. pootem pomógł mu Zayn, a Lou pobiegł po apteczkę, natomiast Angie zrobiła to czego bym się po niej nie spodziewała. Podbiegła do Hazzy i :
- Jak mogłeś to zrobić ? - zapytała i uderzyła go w policzek, ale tak porządnie, że zrobił się bardzo czerwony. Angie klękła przed zalanym krwią Niall'em.
- Kochanie, nic Ci nie jest ? - zapytała go.
- Chyba nie, ale boli mnie żebro i piecze warga i dlaczego mówisz do mnie "kochanie" ?
- Yyy... bo... no nie wiem jak to wyjaśnić, ale jeśli nie chcesz nie muszę tak mówić.
- Mi to nie przeszkadza, ale powiedz szczerze... kogo kochasz bardziej ?
- Teraz już wiem... wiem, że Ciebie. - powiedziała mocno go przytulając.
- OOoo... - powiedziałam z Liam'em.. patrząc jacy są szczęśliwi.
- Idę się rozprawić z Harry'm, a wy opatrzcie Niall'a. - powiedziałam, łapiąc jego twarz w ręce i patrząc jak Hazz go urządził.
- Trzymaj się kochany... Lou już jest z apteczką. - powiedziałam i ruszyłam do kuchni, bo tam siedział nasz buntownik.
- Harry, co jest z Tobą ?
- Nie wiem, to był impuls, jak zobaczyłem ich... całujących się... to nie wytrzymałem.
- Ale to Twój kumpel a ty nieźle go strzaskałeś...
- Przepraszam, ale ja kocham Angie.
- Wiem, ale ona kocha bardziej Niall'a, a po drugie to nie mnie powinieneś przepraszać, tyko Horan'a.
Hazz wstał i poszedł do reszty, a ja oczywiście za nim.
- Stary przepraszam Cię tak bardzoo.. ! - powiedział od progu.
- WYJDŹ STĄD !!!!!!! - krzyknęłam Angie.
- Daj mi z nim pogadać, ja tego żałuję okej ?
- Dobra, ale jak tylko go tkniesz to Ci nie daruję !
- Niall, ja nie chciałem... kocham Angie, to dlatego, przepraszam ! Nigdy bym nie chciał zrobić Ci krzywdy.... ale wiem zrobiłem to i to jedyna rzecz, której teraz żałuję.
- Rozumiem Cię, jest warto dla takiej dziewczyny. - powiedział blondynek i przytulił Harry'ego
- A ja rozumiem wybór Angie.. a ponieważ ją kocham uszanuję jej wybór i pogodzę się z waszym związkiem.
- Ale ja nie powiedziałam, że jestem z Niall'em.
- Angie my Cię nie rozumiemy. - powiedzieliśmy z Liam'em.
.......
C.D.N.
*******************************************************
Wiem, że słaby, ale nie mam weny ;C
******************************************************************
spodoba :
C.D. : "Oczami Angie"
- Niall... ja nie będę z żadnym z was. - odpowiedziałam po poważnym na myśle
- Ale jak to ?
- Kocham was obu... ale jak będę z Harry;m, będę raniła Ciebie kochanie, a jak będę z Tobą, będę raniła Hazzę... a ja naprawdę tego nie chcę, bo jesteście najlepszymi facetami pod słońcem i wiem, że zasługujecie na wszystko co najlepsze.
- Popełniasz błąd. - powiedział blondynek ze łzami w oczach i odbiegł... oczywiście biegłam za nim, ale on jest tak szybki, że nawet rowerem bym go nie dogoniła .. Wróciłam do domu najszybciej jak mogłam. :
- Niall... Niall, porozmawiajmy. - krzyczałam wiedząc, że on ma inny charakter niż Hazza, Horan jest delikatnym typem chłopaka.
- Niall'a nie ma w domu. - powiedział Lou.
- A.. ahaa, to dziwne, ale ok poczekam sobie.
Mijały minuty, godziny... a jego wciąż nie było.
- Gdzie on jest ? - krzyczałam próbując powstrzymać łzy.
- Nie wiem, ale nie przejmuj się i bądź ze mną, będziemy parą idealną... - mówił Harry
- Niall'a nie ma prawie 7 godzin, a ty mi tu ze związkiem wylatujesz? Nie będziemy razem.
- Teraz będziesz z tym głupim odbieraczem dziewczyn ?
- Nie nie będę... ale po pierwsze nie głupim, a po drugie on mnie Tobie nie odebrał, to była moja decyzja.
- To z kim teraz będziesz ?
- A singielką być nie mogę ?
- Dobra mam dość. - powiedział i poszedł na górę. Słyszałam tylko jak odkręcił wodę, więc domyśliłam się, że bierze zimny prysznic - on to kocha. Na dworze rozpętała się okropna burza ! Wpdy było już po kolana... wiatr się wzmagdał... martwiłam się o niego... wiem, że był w krótkim rękawku, a w dodatku jego auta stało w garażu, więc był piechotą... oby nic mu się nie stało.
*Już ja*
Patrzyłam jak Angie przeżywa to, że Niall nie wracał do domu... ona próbuje ukryć to, że bardziej kocha blondynka i wmawia sobie, że kocha ich tak samo, ale ja znam moją siostrę i wiem, że chce być z Horan'em.
- Kochanie nie martw się, Niall wróci.. - pocieszałam ją.
- Myślisz, że nie zrobi nic głupiego ? - zapytała
- Myślę, że Niall jest rozsądnym człowiekiem.
- Ale ja go... - nie dokończyła
- Wiem, ty go kochasz, ale boisz się przyznać... prawda ?
- Niee, ja kocham ich obu, tylko... - znowu się zacięła
- Tylkoo ? Niall'a jednak bardziej ?
- Nie wiem... naprawdę już nic nie wiem.. ja się o niego bardzo martwię.
- Uwierz, że ja też... - szepnęłam wtulając się w Liam'a
- Skarbie, ty go znasz lepiej, czy on tak kiedyś robił ?
- Nie, nigdy nie znikał na tyle godzin sam ... - odpowiedział Liam.
Nagle do domu wkroczył ociekający wodą Horan.
- Boże, nic Ci nie jest kochanie ? - zapytała Angie i pobiegła po koc i ręczniki.
- Kochanie ? - szepnął Horan unosząc do góry jedną brew.
Ja przytuliłam go i puściłam mu oczko. Przyszła Angie :
- Siadaj. - powiedziała, zaczęła go wycierać... i okryła go największym i najgrubszym kocem jaki znalazła.
Wycierała jego twarz, ponieważ on miał zajęte ręce... trzymając koc, którym był owiniętym.
Angie popatrzyła mu prosto w oczy...
- To lepsze niż film - szepnęłam do Liam'a, siadając mu na kolanach i razem przyglądaliśmy się ich "seansowi" Przejechała ręcznikiem po jego ustach.... po czym od razu się w nie wpiła.
- Ty gnoju ! - krzyknął Harry, który właśnie skończył swój prysznic i wycierając włosy podbiegł do Niall'a.
Zaczął go bić i kopać, a blondynek jest taki, że kumpla nie skrzywdzi.
- Liam zrób coś ! - krzyczałam patrząc jak on okłada Horanka. Liam próbował go odciągnąć.. pootem pomógł mu Zayn, a Lou pobiegł po apteczkę, natomiast Angie zrobiła to czego bym się po niej nie spodziewała. Podbiegła do Hazzy i :
- Jak mogłeś to zrobić ? - zapytała i uderzyła go w policzek, ale tak porządnie, że zrobił się bardzo czerwony. Angie klękła przed zalanym krwią Niall'em.
- Kochanie, nic Ci nie jest ? - zapytała go.
- Chyba nie, ale boli mnie żebro i piecze warga i dlaczego mówisz do mnie "kochanie" ?
- Yyy... bo... no nie wiem jak to wyjaśnić, ale jeśli nie chcesz nie muszę tak mówić.
- Mi to nie przeszkadza, ale powiedz szczerze... kogo kochasz bardziej ?
- Teraz już wiem... wiem, że Ciebie. - powiedziała mocno go przytulając.
- OOoo... - powiedziałam z Liam'em.. patrząc jacy są szczęśliwi.
- Idę się rozprawić z Harry'm, a wy opatrzcie Niall'a. - powiedziałam, łapiąc jego twarz w ręce i patrząc jak Hazz go urządził.
- Trzymaj się kochany... Lou już jest z apteczką. - powiedziałam i ruszyłam do kuchni, bo tam siedział nasz buntownik.
- Harry, co jest z Tobą ?
- Nie wiem, to był impuls, jak zobaczyłem ich... całujących się... to nie wytrzymałem.
- Ale to Twój kumpel a ty nieźle go strzaskałeś...
- Przepraszam, ale ja kocham Angie.
- Wiem, ale ona kocha bardziej Niall'a, a po drugie to nie mnie powinieneś przepraszać, tyko Horan'a.
Hazz wstał i poszedł do reszty, a ja oczywiście za nim.
- Stary przepraszam Cię tak bardzoo.. ! - powiedział od progu.
- WYJDŹ STĄD !!!!!!! - krzyknęłam Angie.
- Daj mi z nim pogadać, ja tego żałuję okej ?
- Dobra, ale jak tylko go tkniesz to Ci nie daruję !
- Niall, ja nie chciałem... kocham Angie, to dlatego, przepraszam ! Nigdy bym nie chciał zrobić Ci krzywdy.... ale wiem zrobiłem to i to jedyna rzecz, której teraz żałuję.
- Rozumiem Cię, jest warto dla takiej dziewczyny. - powiedział blondynek i przytulił Harry'ego
- A ja rozumiem wybór Angie.. a ponieważ ją kocham uszanuję jej wybór i pogodzę się z waszym związkiem.
- Ale ja nie powiedziałam, że jestem z Niall'em.
- Angie my Cię nie rozumiemy. - powiedzieliśmy z Liam'em.
.......
C.D.N.
*******************************************************
Wiem, że słaby, ale nie mam weny ;C
sobota, 31 sierpnia 2013
Liam #5
C.D.
- .... Z Harry'm, przepraszam Niall. - odpowiedziała Angie. Niall wstał i wychodząc trzasnął drzwiami. Angie wybiegła za nim.
- Poczekaj ! - krzyknęła łapiąc go za rękę.
- Jesteś słodki i jesteś naprawdę super chłopakiem, każda o takim marzy - zapewniam. Ale bardziej kocham Hazzę. - mówiła.
- No to po co mnie zatrzymałaś, puść !
- To nie tak, ja Cię kocham bardzo, ale między nami nic nie będzie i nie chcę, aby mój związek z Harry'm zepsuł to co jest między nami.
- A co jest między nami ?
- Przyjaźń, ok ? Kocham Cię... jak przyjaciela i bardzo mi na tobie zależy, na twoim szczęściu i bezpieczeństwu.
Niall ją przytulił i wyszeptał :
- Ale ja i tak Cię kocham... - po czym odszedł.
- Gdzie idziesz ? - zapytałam.
- Muszę coś sobie przemyśleć.
- Mogę iść z Tobą.
- Nie zrozum mnie źle, ale ja chcę być teraz sam.
- A.. później mogę do Ciebie dołączyć ? Gdzie będziesz ?
- Czemu tak nalegasz ?
- Bo się o Ciebie martwię.
- Dobrze, więc przyjdź za pół godziny nad jezioro.
- To o którym myślę.
- Tak.
- Trzymaj się.
Niall wyszedł, tylko ja się naprawdę o niego boję.
- Angie ! Coś ty mu zrobiła ? - krzyknęłam pytająco
- Komu ?
- Nie udawaj.
- On chciał ze mną być i Hazz też, musiałam wybrać.
- I wybrałaś Hazzę ?
- No jak widać.
- Musisz to odkręcić.
- I co mam zerwać z Hazzą, żeby Niall był szczęśliwy ?
- Zrób to co uważasz za rozsądne, ale jak blondynkowi się coś stanie, nie daruję tego nikomu.
Wyszłam za Niall'em wcześniej niż obiecałam.
- Hej. - odpowiedziałam siadając na pomoście obok niego.
- No cześć. Po co tak naprawdę przyszłaś ?
- Żeby Cię pocieszyć braciszku. - przytuliłam go.
- W ten sposób ja nigdy nie znajdę dziewczyny... Albo dają mi kosza, albo nie chcą, a teraz Hazz mi odebrał Angie.
- To była jej decyzja, to nie wina Hazzy.
- Po czyjej stronie jesteś ? - powiedział odsuwając się.
- Po twojej. Wiem, że cierpisz, ale popatrz na to z drugiej strony. Na świecie są miliony dziewczyn, które dałyby wszystko, aby Cię dotknąć, a co dopiero być z Tobą.
- Ale ja kocham Angie ! - krzyknął wtulając się we mnie.
- A ja kocham Ciebie ! - powiedziała Ang. stojąca nas nami.
- Co ty tu robisz ? - krzyknęłam
- Idź sobie do swojego chłopaka, nie widzisz, że on cierpi. - znów krzyknęłam do siostry.
- Ja już nie mam chłopaka.
- Mogę porozmawiać z Niall'am w 4 oczy ? - zapytała mnie.
- Nooo... dobrze. - oznajmiłam i odeszłam, a ona zajęła moje miejsce na pomoście.
- Zerwałam z Harry'm, nie mogę z nim być, za bardzo Cię kocham, aby Cię tak ranić.
- Teraz będziesz ze mną ? - powiedział ze szczyptą nadziei.
- Niall ja....
C.D.N.
*************************************************************
Jak wam się podoba dalsza część kotki ? ;** Love you all ! ♥
- .... Z Harry'm, przepraszam Niall. - odpowiedziała Angie. Niall wstał i wychodząc trzasnął drzwiami. Angie wybiegła za nim.
- Poczekaj ! - krzyknęła łapiąc go za rękę.
- Jesteś słodki i jesteś naprawdę super chłopakiem, każda o takim marzy - zapewniam. Ale bardziej kocham Hazzę. - mówiła.
- No to po co mnie zatrzymałaś, puść !
- To nie tak, ja Cię kocham bardzo, ale między nami nic nie będzie i nie chcę, aby mój związek z Harry'm zepsuł to co jest między nami.
- A co jest między nami ?
- Przyjaźń, ok ? Kocham Cię... jak przyjaciela i bardzo mi na tobie zależy, na twoim szczęściu i bezpieczeństwu.
Niall ją przytulił i wyszeptał :
- Ale ja i tak Cię kocham... - po czym odszedł.
- Gdzie idziesz ? - zapytałam.
- Muszę coś sobie przemyśleć.
- Mogę iść z Tobą.
- Nie zrozum mnie źle, ale ja chcę być teraz sam.
- A.. później mogę do Ciebie dołączyć ? Gdzie będziesz ?
- Czemu tak nalegasz ?
- Bo się o Ciebie martwię.
- Dobrze, więc przyjdź za pół godziny nad jezioro.
- To o którym myślę.
- Tak.
- Trzymaj się.
Niall wyszedł, tylko ja się naprawdę o niego boję.
- Angie ! Coś ty mu zrobiła ? - krzyknęłam pytająco
- Komu ?
- Nie udawaj.
- On chciał ze mną być i Hazz też, musiałam wybrać.
- I wybrałaś Hazzę ?
- No jak widać.
- Musisz to odkręcić.
- I co mam zerwać z Hazzą, żeby Niall był szczęśliwy ?
- Zrób to co uważasz za rozsądne, ale jak blondynkowi się coś stanie, nie daruję tego nikomu.
Wyszłam za Niall'em wcześniej niż obiecałam.
- Hej. - odpowiedziałam siadając na pomoście obok niego.
- No cześć. Po co tak naprawdę przyszłaś ?
- Żeby Cię pocieszyć braciszku. - przytuliłam go.
- W ten sposób ja nigdy nie znajdę dziewczyny... Albo dają mi kosza, albo nie chcą, a teraz Hazz mi odebrał Angie.
- To była jej decyzja, to nie wina Hazzy.
- Po czyjej stronie jesteś ? - powiedział odsuwając się.
- Po twojej. Wiem, że cierpisz, ale popatrz na to z drugiej strony. Na świecie są miliony dziewczyn, które dałyby wszystko, aby Cię dotknąć, a co dopiero być z Tobą.
- Ale ja kocham Angie ! - krzyknął wtulając się we mnie.
- A ja kocham Ciebie ! - powiedziała Ang. stojąca nas nami.
- Co ty tu robisz ? - krzyknęłam
- Idź sobie do swojego chłopaka, nie widzisz, że on cierpi. - znów krzyknęłam do siostry.
- Ja już nie mam chłopaka.
- Mogę porozmawiać z Niall'am w 4 oczy ? - zapytała mnie.
- Nooo... dobrze. - oznajmiłam i odeszłam, a ona zajęła moje miejsce na pomoście.
- Zerwałam z Harry'm, nie mogę z nim być, za bardzo Cię kocham, aby Cię tak ranić.
- Teraz będziesz ze mną ? - powiedział ze szczyptą nadziei.
- Niall ja....
C.D.N.
*************************************************************
Jak wam się podoba dalsza część kotki ? ;** Love you all ! ♥
piątek, 30 sierpnia 2013
Liam #4
C.D.
- Angie ! Zamknij się Uszy mnie bolą ! - krzyknęłam jej prosto w twarz.
- A.. ale One Direction !
- No idź... - powiedziałam i popchnęłam ją w stronę chłopców.
Przyglądałam się im. Angie najpierw podeszła do Lou.
- OMG ! Lou. - powiedziała i złapała jego twarz w ręce. Potem do Zayn'a.
- Z bliska jesteś przystojniejszy. - Potem Niall.
- Ale ty jesteś słodki, i po co oni was malują, bez makijaży wam ładniej. ---- I na końcu do Hazzy.
- Haa..Ha...Harry. Ty, jednak jesteś najlepszy. - powiedziała i mocno go przytuliła.
- Jesteś tak piękna jak twoja sis. - powiedział.
- A ty jesteś tak piękny, jak TY ! - krzyknęła. Hazz ją pocałował.
- I co zrobiłeś, idioto ? - zapytałam widząc, że Angie upadła na ziemię po pocałunku.
- Ale ja ją tylko pocałowałem.
- I więcej tego nie rób, to moja młodsza siostra.
- Ale..
- Żadnego "ale", nie pozwolę jej skrzywdzić nikomu, nawet jeśli jest to sam Harry Styles, rozumiesz ?
- Angie ? Wstawaj ! - klepałam ją po policzkach.
- Harry Styles mnie pocałował. - ocknęła się.
- Chodź zrobię Ci herbatę. - podnieśliśmy ją z Liam'em.
- Niech któryś z was się nią zajmie, w sensie pogada itp. bo ja muszę się rozpakować. - powiedziałam
- Ja mogę - oznajmił Hazz
- Oprócz jego ?
- Ej... ja chcę.
- Nie, ja wiem co ty kombinujesz i Ci na to nie pozwolę.
- Niall ? Zajmiesz się Angie ? - zapytałam.
- Jasne.
Ja i Liam poszliśmy się wypakować, układałam rzeczy, a Liam porządkował pudła.
*U Niall'a i Angie*
- Lubisz mnie ?
- Ja Cię kocham, jestem waszą fanką.
- Ale kochasz mnie jak fanka idola ?
- No pewnie, a co ty myślałeś.
- Jak fanka idola czy troszkę inaczej ?
- Inaczej... hmm.. inaczej kocham Harry'ego, jak chłopaka. Tylko, że on nigdy ze mną nie będzie !
- Harry'ego ?
- No przecież mówię.
- Ale ty też jesteś cudny !
Po tym Niall wyszedł z pokoju, natomiast Hazz wszedł.
- Kochasz mnie ? - zapytał ze zdziwieniem
- Bardzo, ale czy to coś zmieni.
- Wiele, bo ja też Cię kocham.
- Ale czy to nie dzieje się za szybko ?
- Posłuchaj, jesteś piękna, miła, ale zarazem towarzyska, masz charakter siostry co mnie kręci... Niczego więcej nie potrzebuję.
- A nie jestem za młoda ?
- Co to są 3 lata ? --- nic A poza tym jesteś bardzo dojrzała.
- Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.
- Czyli oficjalnie jesteśmy parą ? - zapytał Hazz.
- Nie tak szybko ! - powiedziałam wchodząc do pokoju...
- Podsłuchiwałaś ? - zapytała Angie.
- Po prostu usłyszałam ostatnie zdanie Hazzy, a i nie będziecie parą !
- To moja decyzja, nie będziesz mną kierowała.
- Jesteś za młoda.
- Jak ty miałaś 16 lat, też miałaś chłopaka.
- Przepraszam Angie ! - powiedziałam gdy zaczęła płakać.
- Tylko ty wiesz dlaczego tak się zachowuję i nie możesz o tym nikomu mówić... chcesz być z Harry'm, proszę bardzo, ale jak tylko coś Ci się przez niego stanie... dodałam nie kończąc i wyszłam.
- Zgadzasz się ? - zapytał znowu Harry
- Wiesz...
- Nie rób tego Angie ! Ja Cię kocham. - krzyknął Niall wbiegając do pokoju.
- Co ? - zapytał Hazz
- Ja ją kocham - dodał.
- Widać nie ty jedyny. Ale ja ją kocham bardziej !
- A ona kocha mnie !
- Nie bo mnie !
- Powiedz mu Angie ! - krzyknął Hazz.
- Harry Ty jesteś piękny, idealny wręcz, masz piękne usta wszystko masz piękne, natomiast Niall Ty jesteś słodki i tonę w twoich oczach, kocham was obu, ale niestety jednego bardziej i to z nim chcę być.
- No mów. - powiedzieli jednocześnie.
- Chcę być z ....
C.D.N.
**********************************************************
Jak się miewacie kochani ? I jak wam się podoba kolejna część ?
- Angie ! Zamknij się Uszy mnie bolą ! - krzyknęłam jej prosto w twarz.
- A.. ale One Direction !
- No idź... - powiedziałam i popchnęłam ją w stronę chłopców.
Przyglądałam się im. Angie najpierw podeszła do Lou.
- OMG ! Lou. - powiedziała i złapała jego twarz w ręce. Potem do Zayn'a.
- Z bliska jesteś przystojniejszy. - Potem Niall.
- Ale ty jesteś słodki, i po co oni was malują, bez makijaży wam ładniej. ---- I na końcu do Hazzy.
- Haa..Ha...Harry. Ty, jednak jesteś najlepszy. - powiedziała i mocno go przytuliła.
- Jesteś tak piękna jak twoja sis. - powiedział.
- A ty jesteś tak piękny, jak TY ! - krzyknęła. Hazz ją pocałował.
- I co zrobiłeś, idioto ? - zapytałam widząc, że Angie upadła na ziemię po pocałunku.
- Ale ja ją tylko pocałowałem.
- I więcej tego nie rób, to moja młodsza siostra.
- Ale..
- Żadnego "ale", nie pozwolę jej skrzywdzić nikomu, nawet jeśli jest to sam Harry Styles, rozumiesz ?
- Angie ? Wstawaj ! - klepałam ją po policzkach.
- Harry Styles mnie pocałował. - ocknęła się.
- Chodź zrobię Ci herbatę. - podnieśliśmy ją z Liam'em.
- Niech któryś z was się nią zajmie, w sensie pogada itp. bo ja muszę się rozpakować. - powiedziałam
- Ja mogę - oznajmił Hazz
- Oprócz jego ?
- Ej... ja chcę.
- Nie, ja wiem co ty kombinujesz i Ci na to nie pozwolę.
- Niall ? Zajmiesz się Angie ? - zapytałam.
- Jasne.
Ja i Liam poszliśmy się wypakować, układałam rzeczy, a Liam porządkował pudła.
*U Niall'a i Angie*
- Lubisz mnie ?
- Ja Cię kocham, jestem waszą fanką.
- Ale kochasz mnie jak fanka idola ?
- No pewnie, a co ty myślałeś.
- Jak fanka idola czy troszkę inaczej ?
- Inaczej... hmm.. inaczej kocham Harry'ego, jak chłopaka. Tylko, że on nigdy ze mną nie będzie !
- Harry'ego ?
- No przecież mówię.
- Ale ty też jesteś cudny !
Po tym Niall wyszedł z pokoju, natomiast Hazz wszedł.
- Kochasz mnie ? - zapytał ze zdziwieniem
- Bardzo, ale czy to coś zmieni.
- Wiele, bo ja też Cię kocham.
- Ale czy to nie dzieje się za szybko ?
- Posłuchaj, jesteś piękna, miła, ale zarazem towarzyska, masz charakter siostry co mnie kręci... Niczego więcej nie potrzebuję.
- A nie jestem za młoda ?
- Co to są 3 lata ? --- nic A poza tym jesteś bardzo dojrzała.
- Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.
- Czyli oficjalnie jesteśmy parą ? - zapytał Hazz.
- Nie tak szybko ! - powiedziałam wchodząc do pokoju...
- Podsłuchiwałaś ? - zapytała Angie.
- Po prostu usłyszałam ostatnie zdanie Hazzy, a i nie będziecie parą !
- To moja decyzja, nie będziesz mną kierowała.
- Jesteś za młoda.
- Jak ty miałaś 16 lat, też miałaś chłopaka.
- Przepraszam Angie ! - powiedziałam gdy zaczęła płakać.
- Tylko ty wiesz dlaczego tak się zachowuję i nie możesz o tym nikomu mówić... chcesz być z Harry'm, proszę bardzo, ale jak tylko coś Ci się przez niego stanie... dodałam nie kończąc i wyszłam.
- Zgadzasz się ? - zapytał znowu Harry
- Wiesz...
- Nie rób tego Angie ! Ja Cię kocham. - krzyknął Niall wbiegając do pokoju.
- Co ? - zapytał Hazz
- Ja ją kocham - dodał.
- Widać nie ty jedyny. Ale ja ją kocham bardziej !
- A ona kocha mnie !
- Nie bo mnie !
- Powiedz mu Angie ! - krzyknął Hazz.
- Harry Ty jesteś piękny, idealny wręcz, masz piękne usta wszystko masz piękne, natomiast Niall Ty jesteś słodki i tonę w twoich oczach, kocham was obu, ale niestety jednego bardziej i to z nim chcę być.
- No mów. - powiedzieli jednocześnie.
- Chcę być z ....
C.D.N.
**********************************************************
Jak się miewacie kochani ? I jak wam się podoba kolejna część ?
czwartek, 29 sierpnia 2013
Liam #3
C.D.
Co mam zrobić, zgodzić się, wiem jakie Liam ma życie, wywiady, trasy i tak nie będziemy się widywać... muszę z nim poważnie pogadać.
*U chłopaków*
- Co ty tu robisz ? Przecież dzisiaj masz wolne. - mówił Lou
- Wiem, ale muszę porozmawiać z Liam'em.
- Liam, masz gościa. - krzyknął
- Powodzenia - szepnął klepiąc mnie po ramieniu i odchodząc.
- Zgadzasz się ? - zapytał Liam, był pełen nadziei, ale i tak był smutny.
- Słuchaj to nie jest prosta decyzja, może i coś do Ciebie czuję, ale... wiesz, że będąc z Tobą, oboje będziemy cierpieć. Wywiady, trasy, koncerty... nie będziemy się za często widywać. - opowiadałam
- Na pewno jest jakieś wyjście, będziesz jeździć z nami, albo będę często przyjeżdżał do Ciebie. - tłumaczył
- Myślę, że... - zaczęłam
- Proszę..- mówił z zaciśniętymi zębami.
- To i bez tego może się udać. Przetrwamy wszystko, nawet rozłąkę w końcu to nie na zawsze, będziemy się widywać. - powiedziałam z uśmiechem.
- Kocham Cię. - krzyknął i podniósł mnie do góry.
- Uwierzysz, że ja Ciebie też. - powiedziałam i go pocałowałam.
- Dziewczyno, spełniłaś moje marzenia ! - znowu krzyknął odklejając się ode mnie.
- Chyba Ty moje, przecież możesz mieć każdą, a ty wybierasz swoją sprzątaczkę.
- Aaa.. własnie już dla mnie nie pracujesz.
- Co ? - powiedziałam przerażona - Liam ja muszę z czegoś żyć, tak ? Oficjalnie jako mój chłopak, nie zrobisz mi tego. - dodałam
- Będziesz żyć jak królowa, bo teraz będziesz mieszkać ze mną.
- Nie, nigdy się nie zgodzę, żeby mieszkać u Ciebie, jeść, używać wszystkiego za darmo to, że jesteś bogaty, nie znaczy, że mam Cię wykorzystywać, bo kocham Ciebie, a nie Twoje pieniądze. - wytłumaczyłam
- Ja doskonale to rozumiem, wiem, że nie lecisz na kasę, dlatego chcę zrobić wszystko, abyś czuła się przy mnie jak w niebie.
- Ale ja nie zasłużyłam sobie na takie życie, no jak ja Ci się odwdzięczę ?
- Odwdzięczasz się tym, że istniejesz.
- Skąd ty bierzesz te słodkie teksty ? - powiedziałam, a Liam tylko się zaśmiał.
- To jak ? Przeprowadzasz się ?
- A mam jakieś wyjście ? Jestem bezrobotna.
- No nie masz wyjścia...
- Ooo... - westchnęłam
- To jak pomożesz mi się spakować w domu ?
- No, a jakby inaczej ? - powiedział wziął kluczyki od samochodu i pojechał za mną.
*W domu*
- Ooo, mamo Liam Payne !!!! - krzyknęła moja młodsza siostra, gdy weszłam z nim do mieszkania.
- Fanka ? - zapytał ją.
- Directioner ♥ - odpowiedziała.
- Ty, Liam, Co ? co ty robisz w moim domu, jak ? - mówiła.
- Wiesz, jestem teraz z Twoją siostrą, a ona się do mnie przeprowadza.
- Jest tam reszta chłopaków ?
- No wiadomo.
- Mogę ich poznać.
- Jasne. W końcu będziemy rodziną. - powiedział Liam, patrząc na mnie.
- Liam ! - krzyknęłam widząc, że chodzi mu o ślub itd.
- Powiedz, że weźmiesz z nim ślub i będę miała tak cudownego szwagra. - prosiła sis
- Zobaczymy.
- No co ty ? chcesz przepuścić takie ciacho ? - zapytała
- Nigdy. - powiedziałam i pocałowałam Liam'a.
- O matko.. moja sis jest z moim idolem... - krzyczała.
- Angie (czyt. Endżi) ! Zachowuj się masz 16 lat, a zachowujesz się jak 10 - latka.
- Bo Directioner już tak mają. A tak w ogóle nadal uważasz, że chłopcy to głupki ?
- To ja byłam głupia, że tak mówiłam, bo to są wspaniali ludzie. - powiedziałam i Liam pomagał mi się dalej pakować. Jechaliśmy na dwa auta.
- Mogę jechać z wami, chcę poznać chłopaków. - poprosiła Angie.
- Wskakuj. - powiedział Liam, a ona od razu wpakowała się do jego auta..
*Pod domem chłopaków*
- Chodź do mnie. - powiedział do mnie Liam, ale ja wzięłam pierwsze pudło i wyszłam z samochodu.
- Co jest ?- zapytał
- Jestem zazdrosna. - szepnęłam
- O Angie ? - To tylko Fanka, a poza tym, jak teraz pozna naszych dwóch singli, kto wie może coś z tego być. - uśmiechnął się zadziornie. Weszliśmy do domu, Angie za nami. Usłyszałam straszny pisk siostry....
C.D.N.
*******************************************************
Ech, tylko wy dajecie mi siłę do pisania, teraz mam już gdzieś hejterów, dzięki wam. Dziękuję, kocham was <33 xx
Co mam zrobić, zgodzić się, wiem jakie Liam ma życie, wywiady, trasy i tak nie będziemy się widywać... muszę z nim poważnie pogadać.
*U chłopaków*
- Co ty tu robisz ? Przecież dzisiaj masz wolne. - mówił Lou
- Wiem, ale muszę porozmawiać z Liam'em.
- Liam, masz gościa. - krzyknął
- Powodzenia - szepnął klepiąc mnie po ramieniu i odchodząc.
- Zgadzasz się ? - zapytał Liam, był pełen nadziei, ale i tak był smutny.
- Słuchaj to nie jest prosta decyzja, może i coś do Ciebie czuję, ale... wiesz, że będąc z Tobą, oboje będziemy cierpieć. Wywiady, trasy, koncerty... nie będziemy się za często widywać. - opowiadałam
- Na pewno jest jakieś wyjście, będziesz jeździć z nami, albo będę często przyjeżdżał do Ciebie. - tłumaczył
- Myślę, że... - zaczęłam
- Proszę..- mówił z zaciśniętymi zębami.
- To i bez tego może się udać. Przetrwamy wszystko, nawet rozłąkę w końcu to nie na zawsze, będziemy się widywać. - powiedziałam z uśmiechem.
- Kocham Cię. - krzyknął i podniósł mnie do góry.
- Uwierzysz, że ja Ciebie też. - powiedziałam i go pocałowałam.
- Dziewczyno, spełniłaś moje marzenia ! - znowu krzyknął odklejając się ode mnie.
- Chyba Ty moje, przecież możesz mieć każdą, a ty wybierasz swoją sprzątaczkę.
- Aaa.. własnie już dla mnie nie pracujesz.
- Co ? - powiedziałam przerażona - Liam ja muszę z czegoś żyć, tak ? Oficjalnie jako mój chłopak, nie zrobisz mi tego. - dodałam
- Będziesz żyć jak królowa, bo teraz będziesz mieszkać ze mną.
- Nie, nigdy się nie zgodzę, żeby mieszkać u Ciebie, jeść, używać wszystkiego za darmo to, że jesteś bogaty, nie znaczy, że mam Cię wykorzystywać, bo kocham Ciebie, a nie Twoje pieniądze. - wytłumaczyłam
- Ja doskonale to rozumiem, wiem, że nie lecisz na kasę, dlatego chcę zrobić wszystko, abyś czuła się przy mnie jak w niebie.
- Ale ja nie zasłużyłam sobie na takie życie, no jak ja Ci się odwdzięczę ?
- Odwdzięczasz się tym, że istniejesz.
- Skąd ty bierzesz te słodkie teksty ? - powiedziałam, a Liam tylko się zaśmiał.
- To jak ? Przeprowadzasz się ?
- A mam jakieś wyjście ? Jestem bezrobotna.
- No nie masz wyjścia...
- Ooo... - westchnęłam
- To jak pomożesz mi się spakować w domu ?
- No, a jakby inaczej ? - powiedział wziął kluczyki od samochodu i pojechał za mną.
*W domu*
- Ooo, mamo Liam Payne !!!! - krzyknęła moja młodsza siostra, gdy weszłam z nim do mieszkania.
- Fanka ? - zapytał ją.
- Directioner ♥ - odpowiedziała.
- Ty, Liam, Co ? co ty robisz w moim domu, jak ? - mówiła.
- Wiesz, jestem teraz z Twoją siostrą, a ona się do mnie przeprowadza.
- Jest tam reszta chłopaków ?
- No wiadomo.
- Mogę ich poznać.
- Jasne. W końcu będziemy rodziną. - powiedział Liam, patrząc na mnie.
- Liam ! - krzyknęłam widząc, że chodzi mu o ślub itd.
- Powiedz, że weźmiesz z nim ślub i będę miała tak cudownego szwagra. - prosiła sis
- Zobaczymy.
- No co ty ? chcesz przepuścić takie ciacho ? - zapytała
- Nigdy. - powiedziałam i pocałowałam Liam'a.
- O matko.. moja sis jest z moim idolem... - krzyczała.
- Angie (czyt. Endżi) ! Zachowuj się masz 16 lat, a zachowujesz się jak 10 - latka.
- Bo Directioner już tak mają. A tak w ogóle nadal uważasz, że chłopcy to głupki ?
- To ja byłam głupia, że tak mówiłam, bo to są wspaniali ludzie. - powiedziałam i Liam pomagał mi się dalej pakować. Jechaliśmy na dwa auta.
- Mogę jechać z wami, chcę poznać chłopaków. - poprosiła Angie.
- Wskakuj. - powiedział Liam, a ona od razu wpakowała się do jego auta..
*Pod domem chłopaków*
- Chodź do mnie. - powiedział do mnie Liam, ale ja wzięłam pierwsze pudło i wyszłam z samochodu.
- Co jest ?- zapytał
- Jestem zazdrosna. - szepnęłam
- O Angie ? - To tylko Fanka, a poza tym, jak teraz pozna naszych dwóch singli, kto wie może coś z tego być. - uśmiechnął się zadziornie. Weszliśmy do domu, Angie za nami. Usłyszałam straszny pisk siostry....
C.D.N.
*******************************************************
Ech, tylko wy dajecie mi siłę do pisania, teraz mam już gdzieś hejterów, dzięki wam. Dziękuję, kocham was <33 xx
wtorek, 27 sierpnia 2013
Liam #2
C.D.
- Nie Liam, nie ! Jestem tylko twoją pracownicą, rozumiesz ? - zapytałam
- Przepraszam, myślałem, że chcesz.
- Myliłeś się.
- Dobrze, naprawdę przepraszam, nie jestem taki. - po jego słowach wyszłam w pokoju trzaskając drzwiami.
- Co jest, piękna ? - zapytał blondynek
- Nie ważne, co mam zrobić ?
- Myślę, że pójść do domu, widzę, że nie jesteś w stanie pracować.
- Dziękuję, ale obiecuję, że jutro rano się zjawie i odstawię wam dom. - powiedziałam i wyszłam.
W domu zamknęłam się w swoim pokoju, myślałam o Liam'ie, co on chciał zrobić i czemu, moje myśli przerwała siostra. Angie (czytaj Endżi) jest młodsza o 3 lata, ale zawsze powie coś co mi pomoże, więc ją wpuściłam.
- Co się stało ? - zapytała
- Wiesz gdzie ja teraz pracuję prawda ?
- No tak, sprzątasz.
- Ale nawet nie masz pojęcia u kogo. U One Direction.
- Co ? Proszę poznasz mnie z nimi ?
- Dasz mi skończyć?
- Jasne.
- Liam chciał się ze mną przespać, ale odmówiłam.
- Ty, odmówiłaś samemu Liam'owi Payne'owi ?
- Tak, nie jestem na to gotowa nie znam go.
- Alee...
- Tak, poznam Cię z nimi wiem, że Ci zależy.
- Dziękuję - przytuliła mnie i poszła.
*Następny dzień*
W domu chłopców minęłam się z Liam'em :
- Proszę pogadaj ze mną. - powiedział.
- Przepraszam, nie mogę jestem w pracy - oznajmiłam i zaczęłam sprzątać.
- To po pracy ? W kawiarni o 16:00 ?
- Po co ? O czym chcesz ze mną gadać ?
- Zobaczysz, to jak przyjdziesz ?
- Dobra. - posprzątałam mieszkanie, gdy doszłam do domu, była 15:00, więc zjadłam coś, obejrzałam swój serial, wyszykowałam się i wyszłam.
Pod kawiarnią Liam witając się chciał mnie pocałować w policzek, ale złapałam go za przedramię mówiąc :
- Oszczędź sobie !
- Nie rób mi tego. Nie zachowuj się jakbyś nic do mnie nie czuła.
- Bo nie czuję !
- Wiem, że czujesz. Tylko nie chcesz tego przyznać.
- Słuchaj, co chciałeś mi powiedzieć ?
- Yyy.., nie domyślasz się ?
- Nie.
- Kocham Cię. Rozumiesz, jestem w Tobie zakochany po uszy. Tonę w tym, a ty odpychając mnie bardzo mnie ranisz.
- Ja Cię nie znam wystarczająco, aby Cię oceniać.
- Znamy się 2 tygodnie. Ja kocham Cię od początku, wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
- Zawsze wierzyłam... nie wiem, co o tym myśleć.
- Powiedz szczerze, nic a nic do mnie nie czujesz ?
- Liam... - zaczęłam,a le odeszłam, biegł za mną, ale wsiadłam do TAXI, więc się poddał. Co ja miałam mu powiedzieć, sama nie wiem co naprawdę czuję.
*Oczami Liam'a w domu*
- Nie rozumiem dziewczyn - powiedziałem do Harry'ego
- Eej słuchasz mnie ? - zapytałem.
- Tak, tak słucham.
- Ona nie chce ze mną być, ale ja wierzę, że ona coś do mnie czuje.
- Jeśli chcesz mogę z nią pomówić, może mi wyzna prawdę.
- Dzięki stary.
*Już ja*
Kolejny, nudny dzień... maskara, znowu dom chłopców i sprzątanie, muszę unikać Liam'a, a przy moim zajęciu to niemożliwe.
- Możemy porozmawiać ? - zapytał mnie Hazz, gdy odkurzałam.
- No 5 min rozmowy nie zaszkodzi.
- Powiedz szczerze, kochasz Liam'a ?
- On Cię przysłał ?
- Nie po prostu, widzę jak on cierpi i że go unikasz, więc pytam, co jest między wami ?
- On wyznał mi miłość, ale ja nie wiem czy to odwzajemniam.
- Zastanów się, Liam to świetny facet, gwarantuję.
- Dzięki, wezmę to do siebie. - powiedziałam i go przytuliłam.
Przez resztę dnia myślałm o słowach Hazzy, może on ma rację, może ja rzeczywiście kocham tego słodkiego głupka. Najpierw sama muszę oswoić się z moją decyzją.
****************************************************
Słuchajcie dodałam, bo niektórzy z was mnie prosili, ale ja naprawdę rozważam usunięcie bloga, mam 7 hejterów i to naprawdę nie jest przyjemne.
- Nie Liam, nie ! Jestem tylko twoją pracownicą, rozumiesz ? - zapytałam
- Przepraszam, myślałem, że chcesz.
- Myliłeś się.
- Dobrze, naprawdę przepraszam, nie jestem taki. - po jego słowach wyszłam w pokoju trzaskając drzwiami.
- Co jest, piękna ? - zapytał blondynek
- Nie ważne, co mam zrobić ?
- Myślę, że pójść do domu, widzę, że nie jesteś w stanie pracować.
- Dziękuję, ale obiecuję, że jutro rano się zjawie i odstawię wam dom. - powiedziałam i wyszłam.
W domu zamknęłam się w swoim pokoju, myślałam o Liam'ie, co on chciał zrobić i czemu, moje myśli przerwała siostra. Angie (czytaj Endżi) jest młodsza o 3 lata, ale zawsze powie coś co mi pomoże, więc ją wpuściłam.
- Co się stało ? - zapytała
- Wiesz gdzie ja teraz pracuję prawda ?
- No tak, sprzątasz.
- Ale nawet nie masz pojęcia u kogo. U One Direction.
- Co ? Proszę poznasz mnie z nimi ?
- Dasz mi skończyć?
- Jasne.
- Liam chciał się ze mną przespać, ale odmówiłam.
- Ty, odmówiłaś samemu Liam'owi Payne'owi ?
- Tak, nie jestem na to gotowa nie znam go.
- Alee...
- Tak, poznam Cię z nimi wiem, że Ci zależy.
- Dziękuję - przytuliła mnie i poszła.
*Następny dzień*
W domu chłopców minęłam się z Liam'em :
- Proszę pogadaj ze mną. - powiedział.
- Przepraszam, nie mogę jestem w pracy - oznajmiłam i zaczęłam sprzątać.
- To po pracy ? W kawiarni o 16:00 ?
- Po co ? O czym chcesz ze mną gadać ?
- Zobaczysz, to jak przyjdziesz ?
- Dobra. - posprzątałam mieszkanie, gdy doszłam do domu, była 15:00, więc zjadłam coś, obejrzałam swój serial, wyszykowałam się i wyszłam.
Pod kawiarnią Liam witając się chciał mnie pocałować w policzek, ale złapałam go za przedramię mówiąc :
- Oszczędź sobie !
- Nie rób mi tego. Nie zachowuj się jakbyś nic do mnie nie czuła.
- Bo nie czuję !
- Wiem, że czujesz. Tylko nie chcesz tego przyznać.
- Słuchaj, co chciałeś mi powiedzieć ?
- Yyy.., nie domyślasz się ?
- Nie.
- Kocham Cię. Rozumiesz, jestem w Tobie zakochany po uszy. Tonę w tym, a ty odpychając mnie bardzo mnie ranisz.
- Ja Cię nie znam wystarczająco, aby Cię oceniać.
- Znamy się 2 tygodnie. Ja kocham Cię od początku, wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
- Zawsze wierzyłam... nie wiem, co o tym myśleć.
- Powiedz szczerze, nic a nic do mnie nie czujesz ?
- Liam... - zaczęłam,a le odeszłam, biegł za mną, ale wsiadłam do TAXI, więc się poddał. Co ja miałam mu powiedzieć, sama nie wiem co naprawdę czuję.
*Oczami Liam'a w domu*
- Nie rozumiem dziewczyn - powiedziałem do Harry'ego
- Eej słuchasz mnie ? - zapytałem.
- Tak, tak słucham.
- Ona nie chce ze mną być, ale ja wierzę, że ona coś do mnie czuje.
- Jeśli chcesz mogę z nią pomówić, może mi wyzna prawdę.
- Dzięki stary.
*Już ja*
Kolejny, nudny dzień... maskara, znowu dom chłopców i sprzątanie, muszę unikać Liam'a, a przy moim zajęciu to niemożliwe.
- Możemy porozmawiać ? - zapytał mnie Hazz, gdy odkurzałam.
- No 5 min rozmowy nie zaszkodzi.
- Powiedz szczerze, kochasz Liam'a ?
- On Cię przysłał ?
- Nie po prostu, widzę jak on cierpi i że go unikasz, więc pytam, co jest między wami ?
- On wyznał mi miłość, ale ja nie wiem czy to odwzajemniam.
- Zastanów się, Liam to świetny facet, gwarantuję.
- Dzięki, wezmę to do siebie. - powiedziałam i go przytuliłam.
Przez resztę dnia myślałm o słowach Hazzy, może on ma rację, może ja rzeczywiście kocham tego słodkiego głupka. Najpierw sama muszę oswoić się z moją decyzją.
****************************************************
Słuchajcie dodałam, bo niektórzy z was mnie prosili, ale ja naprawdę rozważam usunięcie bloga, mam 7 hejterów i to naprawdę nie jest przyjemne.
czwartek, 22 sierpnia 2013
Nowe życie.
Mam dobrą wiadomość lub złą, zależy jak dla kogo ...
Zaczynam nową serię imaginów na części - O Liam'ie !
Mam nadzieję, że spodobają wam się moje nowe pomysły. A więc zaczynamy :
----------------------------------------------------------------------------------------
Nie lubię tego całego 1D, ani ich muzyki, ani ich samych, jakoś mnie to nie kręci, ale za to moja siostra ich ubóstwia. Nie wiem co ona w nich widzi. Nie lubię ich, ale nie wyzywam, nie hejtuję, jestem po prostu wobec nich tolerancyjna. Niestety teraz będę się z nimi często widywać, bo będę ich sprzątaczka. Dziś zaczynam tą okropną robotę chociaż wiele dziewczyn chciałoby być na moim miejscu. W domu chłopaków :
- Cześć, jestem Niall. - powiedział uroczy blondynek. Potem reszta się mi przedstawiła, a ja im.
- Eemmm..., a was to nie było czasem pięciu ? - zapytałam, wiedząc, że na plakatach siostry była ich piątka.
- Tak, Liam jest w kuchni. - odpowiedział jeden z nich, chyba Louis.
- Eej, SuperMan'ie, chodź i zapoznaj się z naszą piękną sprzątaczką. - krzyknął Niall
- Oszczędź sobie. - powiedziałam ostro.
- Spokojnie.
- Czeee ...- zaczął Liam i nie umiał skończyć.
- Hee...- miałam tak samo, przyznam, że on jest cudny, te błyszczące jak gwiazdy oczy, ciepła dłoń, którą mi podał, usta, wszystko.
- Jakiś Ty słodki. - rzekłam.
- Przepraszam, czy ja powiedziałam to na głos ?
- Oj, taak. Podoba Ci się nasz Liam ? - zapytał ten, noo, taki o ciemnawej karnacji.
- Nie... żadne z was, przepraszam, ale nie lubię, ani was, ani waszej muzyki, ok ? Od czego mam zacząć ? - zapytałam mając na myśli sprzątanie.
- Taka ładna dziewczyna nie może pracować jako sprzątaczka, to niegrzeczne. - zaczął Liam.
- Alee, jak to ? - zapytałam
- No tak zwalniam Cię. - powiedział.
- Nie masz podstaw, nawet nie zaczęłam.
- Dobrze, a więc najpierw pościelisz mi łóżko.
- Genialnie - powiedziałam obojętnie i poszłam do jego sypialni.
- Ale Twoje łóżko jest pościelone. - oznajmiłam, odwracając się w jego stronę. Liam zamknął drzwi.
- Pościelone ? Yyym, zaraz nie będzie. - powiedział i rzucił mnie na łóżko.
- Żartujesz ? - zapytałam - Ty mnie nie znasz ! - dodałam
- Ale, bardzo mi się podobasz, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
- Jesteś chory, znamy się jakieś 15 min.
- Ale ja tego chcę.
- Ale ja... trudno mi o tym mówić.
- Co jest kochanie ? Mi możesz powiedzieć o wszystkim.
- Jestem dziewicą - zadowolony ?
- Będę delikatny...
C.D.N.
Krótki, bo to tylko zapoczątkowanie mojego nowego pomysłu, mam kontynuować ?
Zaczynam nową serię imaginów na części - O Liam'ie !
Mam nadzieję, że spodobają wam się moje nowe pomysły. A więc zaczynamy :
----------------------------------------------------------------------------------------
Nie lubię tego całego 1D, ani ich muzyki, ani ich samych, jakoś mnie to nie kręci, ale za to moja siostra ich ubóstwia. Nie wiem co ona w nich widzi. Nie lubię ich, ale nie wyzywam, nie hejtuję, jestem po prostu wobec nich tolerancyjna. Niestety teraz będę się z nimi często widywać, bo będę ich sprzątaczka. Dziś zaczynam tą okropną robotę chociaż wiele dziewczyn chciałoby być na moim miejscu. W domu chłopaków :
- Cześć, jestem Niall. - powiedział uroczy blondynek. Potem reszta się mi przedstawiła, a ja im.
- Eemmm..., a was to nie było czasem pięciu ? - zapytałam, wiedząc, że na plakatach siostry była ich piątka.
- Tak, Liam jest w kuchni. - odpowiedział jeden z nich, chyba Louis.
- Eej, SuperMan'ie, chodź i zapoznaj się z naszą piękną sprzątaczką. - krzyknął Niall
- Oszczędź sobie. - powiedziałam ostro.
- Spokojnie.
- Czeee ...- zaczął Liam i nie umiał skończyć.
- Hee...- miałam tak samo, przyznam, że on jest cudny, te błyszczące jak gwiazdy oczy, ciepła dłoń, którą mi podał, usta, wszystko.
- Jakiś Ty słodki. - rzekłam.
- Przepraszam, czy ja powiedziałam to na głos ?
- Oj, taak. Podoba Ci się nasz Liam ? - zapytał ten, noo, taki o ciemnawej karnacji.
- Nie... żadne z was, przepraszam, ale nie lubię, ani was, ani waszej muzyki, ok ? Od czego mam zacząć ? - zapytałam mając na myśli sprzątanie.
- Taka ładna dziewczyna nie może pracować jako sprzątaczka, to niegrzeczne. - zaczął Liam.
- Alee, jak to ? - zapytałam
- No tak zwalniam Cię. - powiedział.
- Nie masz podstaw, nawet nie zaczęłam.
- Dobrze, a więc najpierw pościelisz mi łóżko.
- Genialnie - powiedziałam obojętnie i poszłam do jego sypialni.
- Ale Twoje łóżko jest pościelone. - oznajmiłam, odwracając się w jego stronę. Liam zamknął drzwi.
- Pościelone ? Yyym, zaraz nie będzie. - powiedział i rzucił mnie na łóżko.
- Żartujesz ? - zapytałam - Ty mnie nie znasz ! - dodałam
- Ale, bardzo mi się podobasz, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
- Jesteś chory, znamy się jakieś 15 min.
- Ale ja tego chcę.
- Ale ja... trudno mi o tym mówić.
- Co jest kochanie ? Mi możesz powiedzieć o wszystkim.
- Jestem dziewicą - zadowolony ?
- Będę delikatny...
C.D.N.
Krótki, bo to tylko zapoczątkowanie mojego nowego pomysłu, mam kontynuować ?
środa, 21 sierpnia 2013
Harry #15 KONIEC
C.D. :
Idąc do domu z mężem i chłopakiem, z którym się przed chwilą całowałam a nie powinnam, czułam się niezręcznie, Niall ciągle na mnie patrzał, a ja szłam wtulona w Hazzę. Nagle Horan złapał mnie za rękę.
- Chyba się umówiliśmy ? - zapytałam wyrywając dłoń.
- To miał być tylko raz, jestem z Harrym i tego chcę. - dodałam
- Wiem, przepraszam. - odpowiedział.
- Gdy byliśmy w domu, zajmowałam się dziewczynkami. Przyszedł do mnie Hazz.
- Patrzcie tatuś przyszedł ! - powiedziałam i dałam Darcy na ręce Harry'emu, a sama wzięłam Rose.
- Podobało Ci się. - powiedział stanowczo.
- Co ? - zapytałam zdziwiona.
- No pocałunek z Niall'em, podobał Ci się.
- Harry....
- Co Harry ? Było lepiej niż ze mną prawda ?
- Nie ! Nie było ! Z Tobą jest najlepiej, wiesz dobrze dlaczego to zrobiłam.
- Udowodnij, że ze mną Ci lepiej.
Odłożyliśmy małe do łóżeczek. Złapałam Harry'ego za plecy, wpiłam mu paznokcie i gwałtownie wpiłam się w jego soczyste usta. To był długi pocałunek.
- Wierz mi lub nie, ale ty całujesz najlepiej. - szepnęłam odrywając się od niego.
- No, ale nie mów, że ze mną było źle.... - mówił blondynek, który wszedł do naszej sypialni.
- Niall, było cudownie, kocham Cię bardzo, nie jak brata, tylko jak chłopaka, ale nie ty jesteś moją miłością. O Tobie i o Harry'm myślę co innego.
- To opowiedz. - mruknął Hazz
- Dobrze. Niall, jesteś wspaniały, świetnie całujesz, jesteś seksi, kocham Cię, jesteś cudowny, natomiast Hazz jest moim życiem, całuje najlepiej, jest najseksowniejszy, kocham go najbardziej na świecie, jest moim mężem i nic tego nie zmieni chcę być tylko z nim już do końca, rozumiesz ? - zapytałam Niall'a
- Tak. - powiedział i wyszedł.
- Dziękuję - powiedział Hazz przygryzając wargę.
Niall zrozumiał, że nie będziemy nigdy razem i troszczył się o Darcy jak o chrześnicę, a nie córkę.
Wszystko się jakoś ułożyło....
THE END
******************************************************************
Skończyłam o Hazzie, a następne imaginy na części, będą o Liam'ie ;D
Idąc do domu z mężem i chłopakiem, z którym się przed chwilą całowałam a nie powinnam, czułam się niezręcznie, Niall ciągle na mnie patrzał, a ja szłam wtulona w Hazzę. Nagle Horan złapał mnie za rękę.
- Chyba się umówiliśmy ? - zapytałam wyrywając dłoń.
- To miał być tylko raz, jestem z Harrym i tego chcę. - dodałam
- Wiem, przepraszam. - odpowiedział.
- Gdy byliśmy w domu, zajmowałam się dziewczynkami. Przyszedł do mnie Hazz.
- Patrzcie tatuś przyszedł ! - powiedziałam i dałam Darcy na ręce Harry'emu, a sama wzięłam Rose.
- Podobało Ci się. - powiedział stanowczo.
- Co ? - zapytałam zdziwiona.
- No pocałunek z Niall'em, podobał Ci się.
- Harry....
- Co Harry ? Było lepiej niż ze mną prawda ?
- Nie ! Nie było ! Z Tobą jest najlepiej, wiesz dobrze dlaczego to zrobiłam.
- Udowodnij, że ze mną Ci lepiej.
Odłożyliśmy małe do łóżeczek. Złapałam Harry'ego za plecy, wpiłam mu paznokcie i gwałtownie wpiłam się w jego soczyste usta. To był długi pocałunek.
- Wierz mi lub nie, ale ty całujesz najlepiej. - szepnęłam odrywając się od niego.
- No, ale nie mów, że ze mną było źle.... - mówił blondynek, który wszedł do naszej sypialni.
- Niall, było cudownie, kocham Cię bardzo, nie jak brata, tylko jak chłopaka, ale nie ty jesteś moją miłością. O Tobie i o Harry'm myślę co innego.
- To opowiedz. - mruknął Hazz
- Dobrze. Niall, jesteś wspaniały, świetnie całujesz, jesteś seksi, kocham Cię, jesteś cudowny, natomiast Hazz jest moim życiem, całuje najlepiej, jest najseksowniejszy, kocham go najbardziej na świecie, jest moim mężem i nic tego nie zmieni chcę być tylko z nim już do końca, rozumiesz ? - zapytałam Niall'a
- Tak. - powiedział i wyszedł.
- Dziękuję - powiedział Hazz przygryzając wargę.
Niall zrozumiał, że nie będziemy nigdy razem i troszczył się o Darcy jak o chrześnicę, a nie córkę.
Wszystko się jakoś ułożyło....
THE END
******************************************************************
Skończyłam o Hazzie, a następne imaginy na części, będą o Liam'ie ;D
wtorek, 20 sierpnia 2013
Harry #14
Kawałek z poprzedniego :
- "Niall zaczekaj ! " - krzyknęłam.
C.D :
- Co ? - zapytał szybko się obracając, był zły widziałam to.
- Chodź tu. - powiedziałam.
- To nie o to chodzi, że z Tobą jest coś nie tak, bo jesteś cudowny, ale, ja... mam faceta, którego kocham. - opowiadałam.
- Rozumiem, ale ja chcę tylko, jeden pocałunek.... tylko jeden. - szeptał .
- Niall ja nie chcę zdradzić Harry'ego - mówiłam, nie wiedząc co zrobić.
- To nie zdrada, dla mnie zdrada to seks. - odpowiedział i się do mnie zbliżył.
- Co się z Tobą dzieje ? - zapytałam odpychając go od siebie.
- Nie mogę patrzeć, jak się przytulasz do Hazzy, całujesz go, masz z nim ślub i dzieci, to mnie rani, bo ja Cię kocham. - powiedział smutny.
- Żartujesz, prawda ? - zapytałam zdezorientowana.
- Nie, to akurat nie był żart. Pocałuj mnie. - szepnął.
- Nie mogę.
- Proszę.
- Niall nie dam rady. Dla mnie nawet niewinny pocałunek to zdrada.
- Przepraszam. - powiedział i wyszedł. Po kilku minutach, przyszedł Harry z Louis'em i dziewczynkami. U spałam je z Harrym i my również poszliśmy spać.
*Rano*
Zeszłam do kuchni, aby zjeść śniadanie i przygotować coś chłopakom. Na stole była kartka. Jak ja tego nie lubię, nie pewnie ją wzięłam, to od Niall'a, a to treść :
"NIE CHCIAŁAŚ SPEŁNIĆ TAK GŁUPIEJ PROŚBY, PRZEPRASZAM, NIE POWINIENEM BO WIEM, ŻE JESTEŚ Z HARRYM, ALE JA CIĘ KOCHAM, A SKORO NIE MOGĘ CIĘ MIEĆ, NIE MAM PO CO ŻYĆ. ŻEGNAJ. KOCHAM CIĘ...."
Jezu, czemu to zawsze mi się przytrafia. Nie chce, żeby on się zabił, jest dla mnie bardzo ważny, ale nie rozumie, że ja mam Harry'ego, który właśnie wszedł do kuchni.
- Czemu płaczesz kochanie ? - zapytał przytulając mnie.
- Harry pomóż mi ! - krzyknęłam podając mu kartkę. Nic chciałam tego zrobić, bo wiem, że się wkurzy.
- Jaka to prośba ? - zaczął zły.
- Chciał, żebym go pocałowała, ale ja się nie zgodziłam, bo za bardzo Cię kocham. - tłumaczyłam.
- Wiesz gdzie on może teraz być ? Znasz go dokładniej ! - prosiłam.
- Nawet jak go znajdę sam go zabiję ! - krzyczał coraz bardziej zły.
- Hazz, nie mów tak, mi na nim zależy, nie tak jak na Tobie, trochę w inny sposób, ale on też jest dla mnie ważny. - powiedziałam.
- Są takie miejsca, ale obiecaj, że mnie nie zdradzisz ! - krzyknął.
- Obiecuję kochanie, nigdy tego nie zrobię. - powiedziałam i go pocałowałam. Hazz podał mi kilka miejsc, które lubi Niall.
- Zostań w domu z dziewczynkami Lou na pewno Ci pomoże. - powiedziałam i wyszłam. Idąc do pierwszego miejsca, myślałam o nim, nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałam tą kartkę zrobiło się coś strasznego we mnie. Oby tylko mi się wydawało, że go kocham tak jak Harry'ego.
- Niall ! - krzyczałam. Ooj głupia jestem przecież i tak się nie odezwie, poszłam dalej.
- Niall, proszę ja Cię kocham ! - musiałam to wykrzyczeć, teraz chciałam go tylko znaleźć.
- Niall nie ! - krzyknęłam, gdy zobaczyłam go na dworcu (dlaczego akurat tu ? nie wiem. ) . On chciał się rzucić w prost pod pędzący pociąg.
- Kocham Cię nie rób tego ! - krzyczałam. Horan już szykował się do skoku, ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę i przyciągnęłam w swoją stronę.
- Czemu nie pozwoliłaś mi tego zrobić ? - zapytał
- Bo mi na Tobie zależy, jesteś drugą najważniejszą dla mnie osobą na świecie, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła, rozumiesz ? - zapytałam
- I tak jak mnie chociaż nie pocałujesz znów spróbuję to zrobić ! - krzyknął (dobrze, że dworzec był pusty, to przedstawienie było fatalne)
- Nie możesz ! - powiedziałam.
- A co będziesz mnie piłowała dniem i nocą ?
- Zrób to ! - krzyknął Harry wychodzący na dworzec.
- Co ? - zapytałam.
- Zrób to do cholery, już ! Pocałuj go. - krzyczał smutny.
- Ale Harry, wiesz, że Ciebie kocham bardziej ? - zapytałam.
- Ale jego też kochasz, więc zrób to ! - powiedział po raz kolejny.
- Kochanie wybaczysz mi ? - zapytałam
- Nie mam czego Ci wybaczać, przecież nic nie zrobiłaś, nie mogę Cię zmusić do miłość. - mówił.
- Ale ja chcę być tylko z Tobą. - powiedziałam i przytuliłam Hazzę.
- Wiem. I tak będzie na zawsze, ale teraz idź i go pocałuj. - powiedział.
- Zapamiętaj to sobie, tylko raz, JASNE ? - powiedziałam.
- Jasne !
Zrobiłam to pocałowałam Niall'a, w trakcie tej cudownej chwili pomyślałam, że ja naprawdę kocham tego blondynka, ale Harry'go bardziej. To był najdłuższy pocałunek w moim życiu.
- Lepiej ? - zapytałam
- Znacznie lepiej.
- Skarbie przepraszam ! - znów krzyknęłam do Hazzy.
- Spokojnie, nie mogę Cię do niczego zmuszać. Kochasz go ? Rozumiem.
- Ale Ciebie bardziej, zrozum.
- Rozumiem kochanie. Chodźmy do domu.
- Niall chodź, krzyknęłam.
...................................................................................................
C.D.N.
*******************************************************************
Jak wam się podoba ? Cienki, bo nie mam weny, jutro ostatnia część ;c
- "Niall zaczekaj ! " - krzyknęłam.
C.D :
- Co ? - zapytał szybko się obracając, był zły widziałam to.
- Chodź tu. - powiedziałam.
- To nie o to chodzi, że z Tobą jest coś nie tak, bo jesteś cudowny, ale, ja... mam faceta, którego kocham. - opowiadałam.
- Rozumiem, ale ja chcę tylko, jeden pocałunek.... tylko jeden. - szeptał .
- Niall ja nie chcę zdradzić Harry'ego - mówiłam, nie wiedząc co zrobić.
- To nie zdrada, dla mnie zdrada to seks. - odpowiedział i się do mnie zbliżył.
- Co się z Tobą dzieje ? - zapytałam odpychając go od siebie.
- Nie mogę patrzeć, jak się przytulasz do Hazzy, całujesz go, masz z nim ślub i dzieci, to mnie rani, bo ja Cię kocham. - powiedział smutny.
- Żartujesz, prawda ? - zapytałam zdezorientowana.
- Nie, to akurat nie był żart. Pocałuj mnie. - szepnął.
- Nie mogę.
- Proszę.
- Niall nie dam rady. Dla mnie nawet niewinny pocałunek to zdrada.
- Przepraszam. - powiedział i wyszedł. Po kilku minutach, przyszedł Harry z Louis'em i dziewczynkami. U spałam je z Harrym i my również poszliśmy spać.
*Rano*
Zeszłam do kuchni, aby zjeść śniadanie i przygotować coś chłopakom. Na stole była kartka. Jak ja tego nie lubię, nie pewnie ją wzięłam, to od Niall'a, a to treść :
"NIE CHCIAŁAŚ SPEŁNIĆ TAK GŁUPIEJ PROŚBY, PRZEPRASZAM, NIE POWINIENEM BO WIEM, ŻE JESTEŚ Z HARRYM, ALE JA CIĘ KOCHAM, A SKORO NIE MOGĘ CIĘ MIEĆ, NIE MAM PO CO ŻYĆ. ŻEGNAJ. KOCHAM CIĘ...."
Jezu, czemu to zawsze mi się przytrafia. Nie chce, żeby on się zabił, jest dla mnie bardzo ważny, ale nie rozumie, że ja mam Harry'ego, który właśnie wszedł do kuchni.
- Czemu płaczesz kochanie ? - zapytał przytulając mnie.
- Harry pomóż mi ! - krzyknęłam podając mu kartkę. Nic chciałam tego zrobić, bo wiem, że się wkurzy.
- Jaka to prośba ? - zaczął zły.
- Chciał, żebym go pocałowała, ale ja się nie zgodziłam, bo za bardzo Cię kocham. - tłumaczyłam.
- Wiesz gdzie on może teraz być ? Znasz go dokładniej ! - prosiłam.
- Nawet jak go znajdę sam go zabiję ! - krzyczał coraz bardziej zły.
- Hazz, nie mów tak, mi na nim zależy, nie tak jak na Tobie, trochę w inny sposób, ale on też jest dla mnie ważny. - powiedziałam.
- Są takie miejsca, ale obiecaj, że mnie nie zdradzisz ! - krzyknął.
- Obiecuję kochanie, nigdy tego nie zrobię. - powiedziałam i go pocałowałam. Hazz podał mi kilka miejsc, które lubi Niall.
- Zostań w domu z dziewczynkami Lou na pewno Ci pomoże. - powiedziałam i wyszłam. Idąc do pierwszego miejsca, myślałam o nim, nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałam tą kartkę zrobiło się coś strasznego we mnie. Oby tylko mi się wydawało, że go kocham tak jak Harry'ego.
- Niall ! - krzyczałam. Ooj głupia jestem przecież i tak się nie odezwie, poszłam dalej.
- Niall, proszę ja Cię kocham ! - musiałam to wykrzyczeć, teraz chciałam go tylko znaleźć.
- Niall nie ! - krzyknęłam, gdy zobaczyłam go na dworcu (dlaczego akurat tu ? nie wiem. ) . On chciał się rzucić w prost pod pędzący pociąg.
- Kocham Cię nie rób tego ! - krzyczałam. Horan już szykował się do skoku, ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę i przyciągnęłam w swoją stronę.
- Czemu nie pozwoliłaś mi tego zrobić ? - zapytał
- Bo mi na Tobie zależy, jesteś drugą najważniejszą dla mnie osobą na świecie, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła, rozumiesz ? - zapytałam
- I tak jak mnie chociaż nie pocałujesz znów spróbuję to zrobić ! - krzyknął (dobrze, że dworzec był pusty, to przedstawienie było fatalne)
- Nie możesz ! - powiedziałam.
- A co będziesz mnie piłowała dniem i nocą ?
- Zrób to ! - krzyknął Harry wychodzący na dworzec.
- Co ? - zapytałam.
- Zrób to do cholery, już ! Pocałuj go. - krzyczał smutny.
- Ale Harry, wiesz, że Ciebie kocham bardziej ? - zapytałam.
- Ale jego też kochasz, więc zrób to ! - powiedział po raz kolejny.
- Kochanie wybaczysz mi ? - zapytałam
- Nie mam czego Ci wybaczać, przecież nic nie zrobiłaś, nie mogę Cię zmusić do miłość. - mówił.
- Ale ja chcę być tylko z Tobą. - powiedziałam i przytuliłam Hazzę.
- Wiem. I tak będzie na zawsze, ale teraz idź i go pocałuj. - powiedział.
- Zapamiętaj to sobie, tylko raz, JASNE ? - powiedziałam.
- Jasne !
Zrobiłam to pocałowałam Niall'a, w trakcie tej cudownej chwili pomyślałam, że ja naprawdę kocham tego blondynka, ale Harry'go bardziej. To był najdłuższy pocałunek w moim życiu.
- Lepiej ? - zapytałam
- Znacznie lepiej.
- Skarbie przepraszam ! - znów krzyknęłam do Hazzy.
- Spokojnie, nie mogę Cię do niczego zmuszać. Kochasz go ? Rozumiem.
- Ale Ciebie bardziej, zrozum.
- Rozumiem kochanie. Chodźmy do domu.
- Niall chodź, krzyknęłam.
...................................................................................................
C.D.N.
*******************************************************************
Jak wam się podoba ? Cienki, bo nie mam weny, jutro ostatnia część ;c
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Harry #13
C.D.
- Nie ma jej, nie ma ! - krzyczałam bez opanowania
- Spokojnie kochanie, co się stało ? - zapytał Hazz
- Darcy, ktoś ją porwał. - wyjaśniłam
- Co ? Jak to ? - zapytał Niall
- Byłam z nimi w ogrodzie i akurat przewijałam Rose, a Darcy już nie było. - płakałam
- Ktoś porwał moją córkę ! - krzyknął Horan
- Co ? - zapytał Harry
- Przepraszam, nie to chciałem powiedzieć. - tłumaczył
- Weź to zrozum to nie jest Twoja córka. - krzyczał wściekły loczek.
- Ale ja kocham ją jak córkę. - mówił blondynek
- Ale ona nią nie jest ! - podczas gdy oni się kłócili, zadzwonił telefon. Niepewnie odebrałam :
- Halo ?
- Mam Twoją córeczkę. - odezwał się dziwny głos.
- Oddaj nam ją ! - krzyknęłam i gdy chłopcy zorientowali się, że to osoba, która porwała małą, Niall wyrwał mi telefon z ręki :
- Oddaj nam Darcy, a może chcesz pieniędzy ? Ile hmm.. ? - wrzeszczał do telefonu zestresowany Horan.
- To moja córka oddaj to. - krzyknął Hazz i tym razem on wyrwał Niall'owi telefon z ręki :
- Ile chcesz tej kasy co ? - zapytał.
- Nie chcę pieniędzy !
- Kim ? - rozpoznał głos.
- Tak skarbie.
- Co, to Ty porwałaś mi dziecko ?
- Chcesz ja mieć ? To bądź ze mną.
- Kim... dobrze, będziemy znowu razem, tylko przywieź mi ją.
- A skąd mam mieć pewność, że nie kłamiesz ?
- Bądź bardzo przekonujący, skłam - szeptałam mu
- Ponieeeważ, ja tak bardzo Cię kocham, nigdy nie przestałem Kim, obiecuję, rozwiodę się z żoną i razem gdzieś wyjedziemy. - mój mąż jest genialnym aktorem.
- Dobra...
- Nie było tak trudno ! - krzyknął i mnie przytulił.
- Myślisz, że ja przywiezie ? - zapytałam
- Tak, ona jest bardzo łatwa. - odpowiedział. Pół godziny później Darcy była już w domu, a Kim zgarnęła policja. Akurat siedziałam w sypialni i przygotowywałam dziewczynkom piżamki, a Hazz i Lou je kąpali.
Przyszedł do mnie Niall.
- Mogę się do Ciebie przytulić ? - zapytał.
- Jasne - wykonywałam prośbę. Niall czule mnie objął, zjeżdżając rękami w dół z moich pleców.
- Co Ty robisz ? - spytałam zdziwiona.
- No nie mów, że Cię nie pociągam, ja to widzę. - szeptał mi do ucha i zaczął całować mnie po szyi. Po chwili nasze usta dzieliły milimetry, Niall już zamknął oczy, ale ja nie dałam rady.
- Niall nie ! Jesteś słodki i czuły, świetnie przytulasz, jesteś idealnym chłopakiem. - mówiłam
- To w czym problem ? - zapytał
- A w tym, że ja mam swojego idealnego męża, dzieci, swoje życie, o którym zawsze marzyłam. - odpowiedziałam.
- Ale powiedz szczerze, jakbyś nie była z Harrym, mógłbym być Twoim facetem ?
- Słuchaj, ja go kocham i nie żałuję, że go poznałam, cieszę się, że go mam. Ciebie też kocham i to bardzo, ale inaczej niż Hazzę. - tłumaczyłam
- Nie potrzebnie tu przyszedłem, przepraszam. - powiedział smutny i wyszedł.
- Niall, zaczekaj... - krzyknęłam....
C.D.N.
**************************************************************
Przepraszam, że taki krótki i że wczoraj nie dodałam, ale nie mogła wejść na kompa a teraz mam ograniczony czas, a od jutra to nie wiem czy wbiję... takie tam sprawy.
Ale macie taki mały kawałek, podoba się ?
- Nie ma jej, nie ma ! - krzyczałam bez opanowania
- Spokojnie kochanie, co się stało ? - zapytał Hazz
- Darcy, ktoś ją porwał. - wyjaśniłam
- Co ? Jak to ? - zapytał Niall
- Byłam z nimi w ogrodzie i akurat przewijałam Rose, a Darcy już nie było. - płakałam
- Ktoś porwał moją córkę ! - krzyknął Horan
- Co ? - zapytał Harry
- Przepraszam, nie to chciałem powiedzieć. - tłumaczył
- Weź to zrozum to nie jest Twoja córka. - krzyczał wściekły loczek.
- Ale ja kocham ją jak córkę. - mówił blondynek
- Ale ona nią nie jest ! - podczas gdy oni się kłócili, zadzwonił telefon. Niepewnie odebrałam :
- Halo ?
- Mam Twoją córeczkę. - odezwał się dziwny głos.
- Oddaj nam ją ! - krzyknęłam i gdy chłopcy zorientowali się, że to osoba, która porwała małą, Niall wyrwał mi telefon z ręki :
- Oddaj nam Darcy, a może chcesz pieniędzy ? Ile hmm.. ? - wrzeszczał do telefonu zestresowany Horan.
- To moja córka oddaj to. - krzyknął Hazz i tym razem on wyrwał Niall'owi telefon z ręki :
- Ile chcesz tej kasy co ? - zapytał.
- Nie chcę pieniędzy !
- Kim ? - rozpoznał głos.
- Tak skarbie.
- Co, to Ty porwałaś mi dziecko ?
- Chcesz ja mieć ? To bądź ze mną.
- Kim... dobrze, będziemy znowu razem, tylko przywieź mi ją.
- A skąd mam mieć pewność, że nie kłamiesz ?
- Bądź bardzo przekonujący, skłam - szeptałam mu
- Ponieeeważ, ja tak bardzo Cię kocham, nigdy nie przestałem Kim, obiecuję, rozwiodę się z żoną i razem gdzieś wyjedziemy. - mój mąż jest genialnym aktorem.
- Dobra...
- Nie było tak trudno ! - krzyknął i mnie przytulił.
- Myślisz, że ja przywiezie ? - zapytałam
- Tak, ona jest bardzo łatwa. - odpowiedział. Pół godziny później Darcy była już w domu, a Kim zgarnęła policja. Akurat siedziałam w sypialni i przygotowywałam dziewczynkom piżamki, a Hazz i Lou je kąpali.
Przyszedł do mnie Niall.
- Mogę się do Ciebie przytulić ? - zapytał.
- Jasne - wykonywałam prośbę. Niall czule mnie objął, zjeżdżając rękami w dół z moich pleców.
- Co Ty robisz ? - spytałam zdziwiona.
- No nie mów, że Cię nie pociągam, ja to widzę. - szeptał mi do ucha i zaczął całować mnie po szyi. Po chwili nasze usta dzieliły milimetry, Niall już zamknął oczy, ale ja nie dałam rady.
- Niall nie ! Jesteś słodki i czuły, świetnie przytulasz, jesteś idealnym chłopakiem. - mówiłam
- To w czym problem ? - zapytał
- A w tym, że ja mam swojego idealnego męża, dzieci, swoje życie, o którym zawsze marzyłam. - odpowiedziałam.
- Ale powiedz szczerze, jakbyś nie była z Harrym, mógłbym być Twoim facetem ?
- Słuchaj, ja go kocham i nie żałuję, że go poznałam, cieszę się, że go mam. Ciebie też kocham i to bardzo, ale inaczej niż Hazzę. - tłumaczyłam
- Nie potrzebnie tu przyszedłem, przepraszam. - powiedział smutny i wyszedł.
- Niall, zaczekaj... - krzyknęłam....
C.D.N.
**************************************************************
Przepraszam, że taki krótki i że wczoraj nie dodałam, ale nie mogła wejść na kompa a teraz mam ograniczony czas, a od jutra to nie wiem czy wbiję... takie tam sprawy.
Ale macie taki mały kawałek, podoba się ?
sobota, 17 sierpnia 2013
Harry #12
C.D.
Bardzo baliśmy się o życie Darcy. Niall w końcu do nas przyszedł.
- Dlaczego ? Co ona Ci zrobiła, że już ją chcesz zabrać ? - mówił patrząc w górę. Wtedy do sali wszedł lekarz.
- Mam dla was pocieszające wieści. Znalazł się dawca. - powiedział. To jedyna pozytywna wiadomość jak na tą chwilę.
- Cieszymy się. - odpowiedzieliśmy i podpisałam z Harry'm papiery na operację. Niall ponownie poszedł Do Darcy.
- Czy to jest konieczne ? Musisz ją zabrać ? Zostaw to dziecko ! Po co Ci ona ? - szeptał do siebie przy Darcy.
*Oczami Niall'a*
Coś się zaczęło dziać, po tych moich słowach monitor Darcy przyśpieszył. Jej serce biło, jak każde serduszko małego dziecka.
- Panie doktorze !!! - zawołałem szczęśliwy.
- Coś się stało. - zapytał, a gdy zobaczył monitor, myślałem, że oczy wylecą mu z orbit !
- To nieprawdopodobne. - powiedział i zbadał ją.
- Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem w swojej karierze. - powiedział lekarz.
- Czy ona wyzdrowieje ? - zapytałem z nadzieją.
- Ona nawet nie będzie potrzebować przeszczepu. - powiedział ze zdumieniem.
- Dziękuję Ci . - powiedziałem znów patrząc w górę.
*Moimi oczami*
Niall wparował do sali jakby ktoś go gonił.
- Darcy, Darcy... - zaczął, a ja myślałam o najgorszym.
- Wyzdrowiała - skończył.
- Wymodliłem to sobie. Przeszczepu nie będzie. - krzyczał i wtedy lekarz przyniósł mi ją i dał na ręce.
Mała nie wydawała żadnego dźwięku, nic, ale jak podszedł do niej Niall, ona się uśmiechnęła.
- Darcy, to Twój kochany wujek, wiesz ? Bardzo go kocham i ty na pewno też go pokochasz jak dorośniesz.
- Też was kocham, powiedział i się do mnie przytulił, a potem wziął Darcy na ręce. W tych chwilach Niall, była bardziej przy mnie i Darcy niż Harry.
- Kochanie, ja mam wrażenie, że Niall bardziej się nami przejmuje niż ty. - powiedziałam zła.
- To nie prawda. - krzyknął i zabrał Niall'owi Darcy z rąk.
- Daj mu ją ! - wydarłam się i lekarz dał mi Rose na ręce.
- Cześć kochanie. - szepnęłam do niej i znowu Niall się nad nami nachylił i powiedziałam jej to samo co Darcy. Niall wziął ją na ręce.
- Jesteś taki kochany. - powiedziałam do niego.
- Traktuję je jak córki, zawsze chciałem je mieć, marzę o tym. - mówił kołysząc Rose.
- Będziesz wspaniałym ojcem. - powiedziałam, a Harry dał Darcy Liam'owi i wyszedł z sali.
- A temu co ? - zapytał Zayn
- Zazdrosny o naszego Niall'a. - zaśmiał się Lou.
- Co ty gadasz ? - zapytał blondynek.
- Też bym był na jego miejscu. Zachowujecie się jak para, jakby Darcy i Rose do były Twoje córki. - wyjaśnił mu Louis.
- Może ja faktycznie przegiąłem. - powiedział i wyszedł za Harry'm.
- Stary, ja bym Ci to powiedział, ale lepiej pogadaj ze swoją żoną. - powiedział.
- Ty chcesz mi je zabrać, dzieci i ją. - powiedział Harry
- Co ? Nigdy. Ja po prostu bałem się o Darcy. - mówił przerażony.
- Zachowujesz się jakby to była Twoja żona.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział i poklepał go w ramię. Gdy tylko zobaczyłam Harry'ego w sali zaczęłam mówić.
- Skarbie to nie tak jak wygląda. Kocham tylko Ciebie, to znaczy Niall'a też i Liam'a i Louis'a i Zayn'a, ale ich kocham jak barci, a Ciebie jak faceta. Darcy i Rose to Twoje córki, nie Niall'a. Zapamiętaj to sobie. - powiedziałam
- No.... - szepnął.
- Choć się przytul. - dodałam
*1 miesiąc później*
Małe mają już miesiąc. Stan Darcy jest wspaniały, dziewczynki mają cudownych chrzestnych i wszystko wiedzie się po naszych myślach, aż do czasu. To co stało się dzisiejszego dnia, było dla nas tragiczne.
C.D.N.
******************************************************
Chcecie dalej ? ;DD
Bardzo baliśmy się o życie Darcy. Niall w końcu do nas przyszedł.
- Dlaczego ? Co ona Ci zrobiła, że już ją chcesz zabrać ? - mówił patrząc w górę. Wtedy do sali wszedł lekarz.
- Mam dla was pocieszające wieści. Znalazł się dawca. - powiedział. To jedyna pozytywna wiadomość jak na tą chwilę.
- Cieszymy się. - odpowiedzieliśmy i podpisałam z Harry'm papiery na operację. Niall ponownie poszedł Do Darcy.
- Czy to jest konieczne ? Musisz ją zabrać ? Zostaw to dziecko ! Po co Ci ona ? - szeptał do siebie przy Darcy.
*Oczami Niall'a*
Coś się zaczęło dziać, po tych moich słowach monitor Darcy przyśpieszył. Jej serce biło, jak każde serduszko małego dziecka.
- Panie doktorze !!! - zawołałem szczęśliwy.
- Coś się stało. - zapytał, a gdy zobaczył monitor, myślałem, że oczy wylecą mu z orbit !
- To nieprawdopodobne. - powiedział i zbadał ją.
- Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem w swojej karierze. - powiedział lekarz.
- Czy ona wyzdrowieje ? - zapytałem z nadzieją.
- Ona nawet nie będzie potrzebować przeszczepu. - powiedział ze zdumieniem.
- Dziękuję Ci . - powiedziałem znów patrząc w górę.
*Moimi oczami*
Niall wparował do sali jakby ktoś go gonił.
- Darcy, Darcy... - zaczął, a ja myślałam o najgorszym.
- Wyzdrowiała - skończył.
- Wymodliłem to sobie. Przeszczepu nie będzie. - krzyczał i wtedy lekarz przyniósł mi ją i dał na ręce.
Mała nie wydawała żadnego dźwięku, nic, ale jak podszedł do niej Niall, ona się uśmiechnęła.
- Darcy, to Twój kochany wujek, wiesz ? Bardzo go kocham i ty na pewno też go pokochasz jak dorośniesz.
- Też was kocham, powiedział i się do mnie przytulił, a potem wziął Darcy na ręce. W tych chwilach Niall, była bardziej przy mnie i Darcy niż Harry.
- Kochanie, ja mam wrażenie, że Niall bardziej się nami przejmuje niż ty. - powiedziałam zła.
- To nie prawda. - krzyknął i zabrał Niall'owi Darcy z rąk.
- Daj mu ją ! - wydarłam się i lekarz dał mi Rose na ręce.
- Cześć kochanie. - szepnęłam do niej i znowu Niall się nad nami nachylił i powiedziałam jej to samo co Darcy. Niall wziął ją na ręce.
- Jesteś taki kochany. - powiedziałam do niego.
- Traktuję je jak córki, zawsze chciałem je mieć, marzę o tym. - mówił kołysząc Rose.
- Będziesz wspaniałym ojcem. - powiedziałam, a Harry dał Darcy Liam'owi i wyszedł z sali.
- A temu co ? - zapytał Zayn
- Zazdrosny o naszego Niall'a. - zaśmiał się Lou.
- Co ty gadasz ? - zapytał blondynek.
- Też bym był na jego miejscu. Zachowujecie się jak para, jakby Darcy i Rose do były Twoje córki. - wyjaśnił mu Louis.
- Może ja faktycznie przegiąłem. - powiedział i wyszedł za Harry'm.
- Stary, ja bym Ci to powiedział, ale lepiej pogadaj ze swoją żoną. - powiedział.
- Ty chcesz mi je zabrać, dzieci i ją. - powiedział Harry
- Co ? Nigdy. Ja po prostu bałem się o Darcy. - mówił przerażony.
- Zachowujesz się jakby to była Twoja żona.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział i poklepał go w ramię. Gdy tylko zobaczyłam Harry'ego w sali zaczęłam mówić.
- Skarbie to nie tak jak wygląda. Kocham tylko Ciebie, to znaczy Niall'a też i Liam'a i Louis'a i Zayn'a, ale ich kocham jak barci, a Ciebie jak faceta. Darcy i Rose to Twoje córki, nie Niall'a. Zapamiętaj to sobie. - powiedziałam
- No.... - szepnął.
- Choć się przytul. - dodałam
*1 miesiąc później*
Małe mają już miesiąc. Stan Darcy jest wspaniały, dziewczynki mają cudownych chrzestnych i wszystko wiedzie się po naszych myślach, aż do czasu. To co stało się dzisiejszego dnia, było dla nas tragiczne.
C.D.N.
******************************************************
Chcecie dalej ? ;DD
piątek, 16 sierpnia 2013
Harry #11
C.D.
Harry bardzo cieszył się na myśl o dziecku co pozytywnie mnie zaskoczyło. Bardzo się mną opiekował podczas całego przebiegu ciąży, pilnował tego co jem i wizyt lekarskich, on jest wspaniały.
*6 mis. później*
Dzisiejsza wizyta jest dla nas wyjątkowa, bo to właśnie w tym dniu poznamy płeć naszego maleństwa.
- Harry z podekscytowania został na korytarzu a ja weszłam. Po 15 min, wyszłam zadowolona.
- Harry... -zaczęłam.
- Syn ? - zapytał ?
- Córka ? - znowu zapytał.
- Hazz... będziemy mięli 2 córki.
- O ku*wa ! - krzyknął.
- Nie cieszysz się ? - zapytałam zdziwiona
- Bardzoo ! To moje marzenie. - powiedział i mnie pocałował. W domu chłopcy czekali na nas z niepewnością.
- I co ? I co ? - zapytał blondynek zeskakując z kantu sofy.
- Lou, a nie zechciałbyś być może chrzestnym ? - zapytałam.
- Ale ja nim miałem być. - posmutniał Horanek.
- Lou chcesz czy nie ? - zapytał Hazz
- Pewnie ! - gdy to powiedział Niall pobiegł zły do swojego pokoju.
- Pójdę mu powiedzieć, a ty powiedz chłopakom. - oznajmiłam i poszłam do pana obrażalskiego.
- Mogę wejść? -zapytałam pukając.
- Jak musisz
- Niall to nie tak, nie dałeś nam skończyć. - zaczęłam.
- A jak ? Marzyłem o tym, aby być chrzestnym waszego dziecka. - powiedział i się do mnie przytulił.
- I będziesz.
- Jak to ?
- Będą bliźniaki.
- Serio ?
- Tak, dziewczynki.
- Ale jazda. Powiedział Horan i trzymając się w pasie zeszliśmy do reszty. Harry popatrzył na nas z groźną miną, więc podeszłam do niego i się wtuliłam.
- Stary, ale ty strzelasz tą swoją amunicją. Bliźniaczki ? - zaczął się śmiać Niall'uś.
- Bardzo śmieszne. - szepnął Harry.
- To jak będzie miała na imię druga piękność ? -zapytałam
- Może Rose ? - zapytał Lou.
- Co Ty na to Styles ? - zapytałam.
- Pasuje, a Tobie ?
- Tak.
Potem siedzieliśmy i rozważaliśmy chrzestną od Rose'y. Wybraliśmy Gemma'ę - siostrę Hazzy.
*3 miesiące później*
Już po porodzie, było tragicznie, ale było warto. Dziewczynki są śliczne. Dzisiaj chłopcy przyjdą je zobaczyć, a lekarz powie nam jaki jest ich stan zdrowia.
- Cześć kochanie, jak się czujesz ? -zapytał mój kochany mąż.
- Nawet dobrze. - powiedziałam całując go na powitanie, a potem witałam się z resztą. Przyszły również Gemma i Alice. To było miłe. Chwilę później przyszedł lekarz z wynikami naszych córeczek.
- Pierwsza urodziła się Rose ... - zaczął
- Jest to okaz zdrowia ! Można pogratulować, żadnych komplikacji, chorób i nic z tych okropnych rzeczy. - skończył.
- Natomiast druga córka Darcy, była bardzo słaba, a po badaniach okazało się, że jej serce nie działa tak jak powinno. Nie chcę was martwić, ale musicie wiedzieć, że jest w złym stanie. - mówił przeraźliwie lekarz. Momentalnie zalałam się łzami. Horan też, miał być jej chrzestnym, widać, że się o nią martwi.
- Ni.. Niall choć się przytul. - powiedziałam płacząc.
- Panie doktorze, ale ona wyzdrowieje ? - zapytał Harry
- Panie Styles, tego nie można stwierdzić. - powiedział.
- Ona umrze ? - zapytał ze załamującym się głosem.
- Na jakieś 70 % tak. - oznajmił i wyszedł. Wszyscy zaczęliśmy płakać, a po kilku minutach pielęgniarka przywiozła nam Rose. Cieszyłam się, że ona jest zdrowa, ale jak moja malutka Darcy umrze.. nawet nie chcę o tym myśleć. Horan wyszedł nagle z sali.
- Panie doktorze czy ja mógłbym posiedzieć przy Darcy ? - zapytał lekarza.
- Oczywiście. - odpowiedział i zaprowadził go do sali, w której była mała.
*Oczami Niall'a*
Wszedłem do tej sali, Darcy nie dość, że leżała w inkubatorze to jeszcze miała po podłączane rurki do całego ciała. Jej delikatna skóra była wszędzie po nakłuwana igłami. Monitor, który ukazywał jej akcję serca, pokazywał, że jest ono bardzo słabe. Byłem załamany siedziałem tam i płacząc modliłem się by z tego wyszła.
*Moimi oczami*
Niall siedział przy Darcy, on kocha ją jak własną córkę. Po jakimś czasie dołączył do niego Harry.
Lekarz nas pytał czy wyrażamy zgodę na przeszczep serca, bo to jest aż 50% szans na normalne życie Darcy. Oczywiście zgodziliśmy się, bo to jedyna szansa na to, aby żyła.
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podoba dalej. Mam pisać czy kończyć ? Bo potem będzie zwrot akcji jeśli chcecie dalej ?
Harry bardzo cieszył się na myśl o dziecku co pozytywnie mnie zaskoczyło. Bardzo się mną opiekował podczas całego przebiegu ciąży, pilnował tego co jem i wizyt lekarskich, on jest wspaniały.
*6 mis. później*
Dzisiejsza wizyta jest dla nas wyjątkowa, bo to właśnie w tym dniu poznamy płeć naszego maleństwa.
- Harry z podekscytowania został na korytarzu a ja weszłam. Po 15 min, wyszłam zadowolona.
- Harry... -zaczęłam.
- Syn ? - zapytał ?
- Córka ? - znowu zapytał.
- Hazz... będziemy mięli 2 córki.
- O ku*wa ! - krzyknął.
- Nie cieszysz się ? - zapytałam zdziwiona
- Bardzoo ! To moje marzenie. - powiedział i mnie pocałował. W domu chłopcy czekali na nas z niepewnością.
- I co ? I co ? - zapytał blondynek zeskakując z kantu sofy.
- Lou, a nie zechciałbyś być może chrzestnym ? - zapytałam.
- Ale ja nim miałem być. - posmutniał Horanek.
- Lou chcesz czy nie ? - zapytał Hazz
- Pewnie ! - gdy to powiedział Niall pobiegł zły do swojego pokoju.
- Pójdę mu powiedzieć, a ty powiedz chłopakom. - oznajmiłam i poszłam do pana obrażalskiego.
- Mogę wejść? -zapytałam pukając.
- Jak musisz
- Niall to nie tak, nie dałeś nam skończyć. - zaczęłam.
- A jak ? Marzyłem o tym, aby być chrzestnym waszego dziecka. - powiedział i się do mnie przytulił.
- I będziesz.
- Jak to ?
- Będą bliźniaki.
- Serio ?
- Tak, dziewczynki.
- Ale jazda. Powiedział Horan i trzymając się w pasie zeszliśmy do reszty. Harry popatrzył na nas z groźną miną, więc podeszłam do niego i się wtuliłam.
- Stary, ale ty strzelasz tą swoją amunicją. Bliźniaczki ? - zaczął się śmiać Niall'uś.
- Bardzo śmieszne. - szepnął Harry.
- To jak będzie miała na imię druga piękność ? -zapytałam
- Może Rose ? - zapytał Lou.
- Co Ty na to Styles ? - zapytałam.
- Pasuje, a Tobie ?
- Tak.
Potem siedzieliśmy i rozważaliśmy chrzestną od Rose'y. Wybraliśmy Gemma'ę - siostrę Hazzy.
*3 miesiące później*
Już po porodzie, było tragicznie, ale było warto. Dziewczynki są śliczne. Dzisiaj chłopcy przyjdą je zobaczyć, a lekarz powie nam jaki jest ich stan zdrowia.
- Cześć kochanie, jak się czujesz ? -zapytał mój kochany mąż.
- Nawet dobrze. - powiedziałam całując go na powitanie, a potem witałam się z resztą. Przyszły również Gemma i Alice. To było miłe. Chwilę później przyszedł lekarz z wynikami naszych córeczek.
- Pierwsza urodziła się Rose ... - zaczął
- Jest to okaz zdrowia ! Można pogratulować, żadnych komplikacji, chorób i nic z tych okropnych rzeczy. - skończył.
- Natomiast druga córka Darcy, była bardzo słaba, a po badaniach okazało się, że jej serce nie działa tak jak powinno. Nie chcę was martwić, ale musicie wiedzieć, że jest w złym stanie. - mówił przeraźliwie lekarz. Momentalnie zalałam się łzami. Horan też, miał być jej chrzestnym, widać, że się o nią martwi.
- Ni.. Niall choć się przytul. - powiedziałam płacząc.
- Panie doktorze, ale ona wyzdrowieje ? - zapytał Harry
- Panie Styles, tego nie można stwierdzić. - powiedział.
- Ona umrze ? - zapytał ze załamującym się głosem.
- Na jakieś 70 % tak. - oznajmił i wyszedł. Wszyscy zaczęliśmy płakać, a po kilku minutach pielęgniarka przywiozła nam Rose. Cieszyłam się, że ona jest zdrowa, ale jak moja malutka Darcy umrze.. nawet nie chcę o tym myśleć. Horan wyszedł nagle z sali.
- Panie doktorze czy ja mógłbym posiedzieć przy Darcy ? - zapytał lekarza.
- Oczywiście. - odpowiedział i zaprowadził go do sali, w której była mała.
*Oczami Niall'a*
Wszedłem do tej sali, Darcy nie dość, że leżała w inkubatorze to jeszcze miała po podłączane rurki do całego ciała. Jej delikatna skóra była wszędzie po nakłuwana igłami. Monitor, który ukazywał jej akcję serca, pokazywał, że jest ono bardzo słabe. Byłem załamany siedziałem tam i płacząc modliłem się by z tego wyszła.
*Moimi oczami*
Niall siedział przy Darcy, on kocha ją jak własną córkę. Po jakimś czasie dołączył do niego Harry.
Lekarz nas pytał czy wyrażamy zgodę na przeszczep serca, bo to jest aż 50% szans na normalne życie Darcy. Oczywiście zgodziliśmy się, bo to jedyna szansa na to, aby żyła.
C.D.N.
**************************************
Jak wam się podoba dalej. Mam pisać czy kończyć ? Bo potem będzie zwrot akcji jeśli chcecie dalej ?
czwartek, 15 sierpnia 2013
Harry #10
- No co "Oo" ? - wyjaśnij to ! Miałeś dziewczynę będąc ze mną i jeszcze na dokładkę Tay ? - dodałam
- Kochanie to nie tak, wyjaśnię Ci to tylko się uspokój. - powiedział loczek i złapał mnie za ręce.
- Nie dotykaj mnie ! Spędziliśmy piękną noc, a tu takie coś ? -zapytałam ponownie.
- O co jej chodzi misiu ? -zapytała ta dziewczyna.
- Nie mów tak do mnie Kim. Co ty tu w ogóle robisz ? Nie jesteśmy razem od 2 lat ! - krzyczał
- Co ? - zapytałam przerażona tą sprawą.
- To jest Kim, kochanie. Byliśmy parą jakieś 2 lata temu, a ona nadal myśli, że z nią jestem. - wyjaśnił.
- To prawda ? -zapytałam ich.
- No co Ty, on tylko teraz tak mówi, przecież jeszcze 4 dni temu się z nim spotkałam. - powiedziała
- Skarbie, ona kłamie ! Nie możesz jej wierzyć. - mówił załamany. Teraz już nie wiedziałam czy wierzyć osobie, którą znam 5 min czy mojemu mężowi.
- Harry.... ja... ja Ci wierzę. - powiedziałam.
- A ty wynoś się z tego domu, jesteś nienormalna. - krzyknęłam i skierowałam ja do wyjścia.
- Naprawdę nic już was nie łączy ? -zapytałam
- Już od dwóch lat. - odpowiedział.
- Ale zrozum co ja sobie miałam pomyśleć ? Wparowuje mi do domu jakaś laska i mówi, że mój maż jest jej chłopakiem. - krzyczałam.
- Wiem, ale Kim nie jest do końca normalna. - opowiadał o jej stanie psychicznym przez 10 min, więc nie miałam podstaw, aby mu nie wierzyć.
- A po drugie, powinnaś mi ufać. - powiedział.
- Wiem, przepraszam. - powiedziałam i nagle źle się poczułam. Pobiegłam do toalety, byłam przestraszona jak nigdy, mój organizm wydawał sygnały jak do ciąży. Szybko załatwiłam z apteki test i moje obawy się sprawdziły. Postanowiłam zadzwonić do Alice, bo tylko ona może mi teraz pomóc.
- A..A.. Alice, możesz do mnie przyjechać ? -zapytałam
- Coś się stało ? Już jadę. - odpowiedziała i się rozłączyła. Przerażona nie wychodziłam z łazienki. Po 15 min, przyszła Alice, więc wyszłam.
- Al, wyjdźmy do ogrodu. - powiedziałam i opuściłyśmy dom.
- Co się stało ? - spytała
- Al, ja jestem w ciąży ! - odpowiedziałam.
- Gratuluję. - mówiła z uśmiechem.
- Ciszej... no właśnie nie gratuluj, jak Hazz się o tym dowie, załamie się, najpierw ślub, a dziecko już całkiem zepsuje mu karierę. My nie możemy mieć teraz dziecka. - powiedziałam.
- No co ty ? Harry na pewno się ucieszy, to dobry facet. Jeżeli wezwałaś mnie, aby Ci doradzić to musisz mu powiedzieć. - powiedziała
- Dobra, dziękuję Ci, uspokoiłaś mnie. - powiedziałam a Alice pojechała do siebie. Siedziałam w pokoju dobre pół godziny i zastanawiałam się czy mam mu powiedzieć czy nie. W końcu zebrałam się na odwagę.
- Musimy poważnie pogadać. - powiedziałam.
- Nic mnie nie łączy z Kim. -powiedział.
- Nie o to chodzi.
- A o co ?
- Bo... ja nie oczekuję od Ciebie pozytywnej reakcji, tylko proszę powiedz, że to nie zepsuje naszych relacji.
- Spokojnie. Nic nie może zepsuć tego co jest między nami.
- Nawet dziecko ?
- Jesteś w ciąży ?
- Tak.
- Będę tatą ?
- Tak.
- O jezuuu.. - powiedział i złapał się za głowę.
- Przecież to wspaniała wiadomość. - odpowiedział.
- Chłopaki BĘDĘ OJCEM !!!!!!!!!!!! - wydarł się na cały dom. Chłopcy natychmiast znaleźli się na dole.
- Jesteś w ciąży ? - zapytał Lou.
- No na to wygląda.
- Jaaaa.. będę "wujkiem" - krzyknął blondynek i złapał mnie za brzuch.
- Niall, wiesz, że tam się dopiero tworzy ? -zapytałam
- Będę "wujkiem" - krzyczał.
- A kto będzie chrzestnym ? - zapytałam.
- Co Ty na to, żeby chrzestną była Alice ? - spojrzałam pytająco na Harry'ego.
- Jasne, a chrzestnym .... - zaczął.
- Niall ! - skończyłam.
- Naprawdę ? - zapytał blondynek.
- Tak. On lub ona musi mieć szalonego chrzestnego ! - oznajmiłam.
- A imię ? - zapytali
- Jak będzie dziewczyna to Darcy. - powiedział pośpiesznie Hazz.
- A chłopak... Thomas ? - zapytał Niall
- Podoba mi się . - powiedziałam. Już nie mogę się doczekać, za 6 miesięcy dowiemy się czy będziemy mięli synka czy córeczkę.
C.D.N.
******************************************************
Jak wam się podoba ? Komentować ;D
- Kochanie to nie tak, wyjaśnię Ci to tylko się uspokój. - powiedział loczek i złapał mnie za ręce.
- Nie dotykaj mnie ! Spędziliśmy piękną noc, a tu takie coś ? -zapytałam ponownie.
- O co jej chodzi misiu ? -zapytała ta dziewczyna.
- Nie mów tak do mnie Kim. Co ty tu w ogóle robisz ? Nie jesteśmy razem od 2 lat ! - krzyczał
- Co ? - zapytałam przerażona tą sprawą.
- To jest Kim, kochanie. Byliśmy parą jakieś 2 lata temu, a ona nadal myśli, że z nią jestem. - wyjaśnił.
- To prawda ? -zapytałam ich.
- No co Ty, on tylko teraz tak mówi, przecież jeszcze 4 dni temu się z nim spotkałam. - powiedziała
- Skarbie, ona kłamie ! Nie możesz jej wierzyć. - mówił załamany. Teraz już nie wiedziałam czy wierzyć osobie, którą znam 5 min czy mojemu mężowi.
- Harry.... ja... ja Ci wierzę. - powiedziałam.
- A ty wynoś się z tego domu, jesteś nienormalna. - krzyknęłam i skierowałam ja do wyjścia.
- Naprawdę nic już was nie łączy ? -zapytałam
- Już od dwóch lat. - odpowiedział.
- Ale zrozum co ja sobie miałam pomyśleć ? Wparowuje mi do domu jakaś laska i mówi, że mój maż jest jej chłopakiem. - krzyczałam.
- Wiem, ale Kim nie jest do końca normalna. - opowiadał o jej stanie psychicznym przez 10 min, więc nie miałam podstaw, aby mu nie wierzyć.
- A po drugie, powinnaś mi ufać. - powiedział.
- Wiem, przepraszam. - powiedziałam i nagle źle się poczułam. Pobiegłam do toalety, byłam przestraszona jak nigdy, mój organizm wydawał sygnały jak do ciąży. Szybko załatwiłam z apteki test i moje obawy się sprawdziły. Postanowiłam zadzwonić do Alice, bo tylko ona może mi teraz pomóc.
- A..A.. Alice, możesz do mnie przyjechać ? -zapytałam
- Coś się stało ? Już jadę. - odpowiedziała i się rozłączyła. Przerażona nie wychodziłam z łazienki. Po 15 min, przyszła Alice, więc wyszłam.
- Al, wyjdźmy do ogrodu. - powiedziałam i opuściłyśmy dom.
- Co się stało ? - spytała
- Al, ja jestem w ciąży ! - odpowiedziałam.
- Gratuluję. - mówiła z uśmiechem.
- Ciszej... no właśnie nie gratuluj, jak Hazz się o tym dowie, załamie się, najpierw ślub, a dziecko już całkiem zepsuje mu karierę. My nie możemy mieć teraz dziecka. - powiedziałam.
- No co ty ? Harry na pewno się ucieszy, to dobry facet. Jeżeli wezwałaś mnie, aby Ci doradzić to musisz mu powiedzieć. - powiedziała
- Dobra, dziękuję Ci, uspokoiłaś mnie. - powiedziałam a Alice pojechała do siebie. Siedziałam w pokoju dobre pół godziny i zastanawiałam się czy mam mu powiedzieć czy nie. W końcu zebrałam się na odwagę.
- Musimy poważnie pogadać. - powiedziałam.
- Nic mnie nie łączy z Kim. -powiedział.
- Nie o to chodzi.
- A o co ?
- Bo... ja nie oczekuję od Ciebie pozytywnej reakcji, tylko proszę powiedz, że to nie zepsuje naszych relacji.
- Spokojnie. Nic nie może zepsuć tego co jest między nami.
- Nawet dziecko ?
- Jesteś w ciąży ?
- Tak.
- Będę tatą ?
- Tak.
- O jezuuu.. - powiedział i złapał się za głowę.
- Przecież to wspaniała wiadomość. - odpowiedział.
- Chłopaki BĘDĘ OJCEM !!!!!!!!!!!! - wydarł się na cały dom. Chłopcy natychmiast znaleźli się na dole.
- Jesteś w ciąży ? - zapytał Lou.
- No na to wygląda.
- Jaaaa.. będę "wujkiem" - krzyknął blondynek i złapał mnie za brzuch.
- Niall, wiesz, że tam się dopiero tworzy ? -zapytałam
- Będę "wujkiem" - krzyczał.
- A kto będzie chrzestnym ? - zapytałam.
- Co Ty na to, żeby chrzestną była Alice ? - spojrzałam pytająco na Harry'ego.
- Jasne, a chrzestnym .... - zaczął.
- Niall ! - skończyłam.
- Naprawdę ? - zapytał blondynek.
- Tak. On lub ona musi mieć szalonego chrzestnego ! - oznajmiłam.
- A imię ? - zapytali
- Jak będzie dziewczyna to Darcy. - powiedział pośpiesznie Hazz.
- A chłopak... Thomas ? - zapytał Niall
- Podoba mi się . - powiedziałam. Już nie mogę się doczekać, za 6 miesięcy dowiemy się czy będziemy mięli synka czy córeczkę.
C.D.N.
******************************************************
Jak wam się podoba ? Komentować ;D
środa, 14 sierpnia 2013
Harry #9
C.D.
Ślub już dzisiaj, jest 6:15, wszyscy w domu latają jak poparzeni, Alice już przyszła, a mój za 4 godziny mąż jeszcze śpi. Stwierdziłam, że trzeba będzie go obudzić :
- Kochanie, wstawaj... -szeptałam gładząc palcem jego tors.
- Cichoo.. muszę się wyspać jutro .. ślub - mamrotał.
- Harry, ślub jest dzisiaj wstajesz czy nie ? - zapytałam trochę głośniej.
- Ooo... - krzyknął i wstał na równe nogi. Alice ogarnęła wszystko, nie wiem jak się jej za to odwdzięczę. Przyszykowała i mnie i Harry'ego. Wnet było już po 9:00, więc zaczęliśmy się zbierać. Pod kościołem zaczęłam płakać.
- Nie płacz kochana, bo zepsujesz moje dzieło. - szepnęła Alice, a ja wiedziałam, że chodzi jej o mój makijaż.
- Dobraa.. żyję, wchodzimy. - oznajmiłam i razem z Harry'm weszliśmy do kościoła, a za nami goście.
Ceremonia długo się ciągnęła, ale warto czekać na tak wspaniałego męża. Nadszedł czas na obrączki. Serce waliło mi jak dzwon.
- Czy ty [T.I] (Jak masz do drugie i trzecie) [T.N] bierzesz Harold'a Edward'a Milward'a Styles'a za męża ? - zapytał ksiądz.
- Tak. - odpowiedziałam.
- A czy ty Harold'zie Edward'zie Milward'zie Styles'ie bierzesz [T. imiona] [T.N] za żonę.
- Tak - odpowiedział i jak to na ślubach przystało zaczęliśmy się całować.
Potem oczywiście weselna imprezka. Harry nie pił za dużo, bo nie wypada leżeć pod stołem na własnym ślubie, ale za to Niall i Lou nieźle się zabawili i my mięlibyśmy tych wariatów za światków wziąć ? Hahaa.. ja kocham ich jako cudnych debili i to mi starczy. Niall się non stop koło mnie kręcił.
- Pani młoda, piękna... - mówił blondynek
- Niall uspokój się ! - krzyknęłam.
- Może ty mnie uspokoisz ? - zapytał.
- Jesteś pijany, nie wiesz co pleciesz. - oznajmiłam
- Ja dobrze wiem co mówię, zaspokoisz mnie ? - znowu zapytał.
- Horan... -zaczęłam.
- Kochanie chodź tu ! - krzyknął Harry, a ja natychmiast do niego podeszłam i mocno go przytuliłam.
- Kocham Cię, - szeptałam mu do ucha.
- Ja Ciebie też. Ale mam głupie pytanie. - oznajmił
- No Ty masz zawsze głupie pytania, ale odpowiem. - powiedziałam zaciekawiona.
- Zdradziłabyś mnie ? - zapytał.
- Hazz ? Dobrze się czujesz ? - zapytałam
- Nie myśl, że jestem pijany, bo nie jestem.
- Wiem, że nie jesteś to widać, ale skąd to pytanie ?
- Słyszałem Twoją rozmowę z Niall'em.
- Kochanie, on jest totalnie pijany, nie wiedział co mówi, a po drugie nigdy bym tego nie zrobiła z nim. - powiedziałam.
- Nie z nim to z kim ? -zapytał wkurzony.
- No z Tobą wariacie. - powiedziałam i utonęliśmy w pocałunku.
- Już nie mogę się doczekać naszej nocy poślubnej. - powiedział odklejając się ode mnie.
- Ja tym bardziej. Jestem ciekawa gdzie mnie zabierzesz. - powiedziałam.
- Niespodzianka kochanie. Potem było jeszcze dużo rzeczy, zabawy konkursy, było można się pośmiać. To najwspanialszy dzień w moim, życiu. W następny dzień spakowaliśmy to co potrzebne i na wieczór ruszyłam z Harry'm w naszą noc.
- Powiedz gdzie jedziemy ! - wymuszałam, ale on milczał.
- Dobra, nie to nie ! - krzyknęłam. Po niecałej godzinie jazdy byliśmy na miejscu. Harry wynajął śliczną WILLĘ nad jeziorkiem, cudowne, ciche miejsce, a co jest najlepsze, że byliśmy tam całkiem sami.
- Podoba Ci się ? - zapytał.
- Jeszcze jak. - krzyknęłam i się na niego rzuciłam.
- Już teraz ? -zapytał.
- Wiem, że tego chcesz. - powiedziałam.
- Ty... - mruknął.
Rzuciłam Harry'ego na łóżko w pokoju, który na dzisiaj będzie naszą sypialnią.
- Tak ze mną pogrywasz ? - zapytał zadziornie, a ponieważ nie był to nasz pierwszy raz, mogliśmy sobie pozwolić na mocne i agresywne ruchy. Harry zdarł ze mnie ubranie pierwszy, ale ja nie byłam mu dłużna. byliśmy w samej bieliźnie. Położyłam się na nim i poczułam tylko jak jego zacny BIG STYLES ożywa, więc uwolniłam go z białych bokserek. Harry już nie wytrzymał i wbił się we mnie jak najgłębiej. Jego HazZakonda jest tak wielka i myślałam, że mnie rozerwie. Hazz zaczął przyspieszać... było cudowna noc, bawiliśmy się w ten sposób przez kilka godzin. Potem kąpaliśmy się w jeziorze nago, on jest cudowny. Szkoda, że tak szybko zleciał nam ten czas. W domu wspominaliśmy tą noc. Nagle ktoś zapukał do drzwi, ja otworzyłam.
- Cześć, jest Harry ? -zapytała jakaś dziewczyna.
- Jest, a ktoś ty ? -zapytałam
- Jestem jego dziewczyną. - oznajmiła
- To chyba jakaś pomyłka, bo ja jestem jego żoną, dokładnie od 2 dni. - odpowiadałam.
- Co ? Moje Hazziątko ma żonę ? - zapytała.
- Odpier*** się od niego. Albo wiesz co, chodź to wyjaśnić. - powiedziałam i wpuściłam ja do domu.
- Kochanie ! Kto to jest ? - zapytałyśmy go równocześnie wskazując na siebie.
- Oo... - zaczął Harry.
C.D.N
*************************************
Jak wam się podobają dalsze losy ? Bez obaw... jutro następna część. Jesteście ciekawe ?
Liczę na komy i nowych obserwatorów.
Ślub już dzisiaj, jest 6:15, wszyscy w domu latają jak poparzeni, Alice już przyszła, a mój za 4 godziny mąż jeszcze śpi. Stwierdziłam, że trzeba będzie go obudzić :
- Kochanie, wstawaj... -szeptałam gładząc palcem jego tors.
- Cichoo.. muszę się wyspać jutro .. ślub - mamrotał.
- Harry, ślub jest dzisiaj wstajesz czy nie ? - zapytałam trochę głośniej.
- Ooo... - krzyknął i wstał na równe nogi. Alice ogarnęła wszystko, nie wiem jak się jej za to odwdzięczę. Przyszykowała i mnie i Harry'ego. Wnet było już po 9:00, więc zaczęliśmy się zbierać. Pod kościołem zaczęłam płakać.
- Nie płacz kochana, bo zepsujesz moje dzieło. - szepnęła Alice, a ja wiedziałam, że chodzi jej o mój makijaż.
- Dobraa.. żyję, wchodzimy. - oznajmiłam i razem z Harry'm weszliśmy do kościoła, a za nami goście.
Ceremonia długo się ciągnęła, ale warto czekać na tak wspaniałego męża. Nadszedł czas na obrączki. Serce waliło mi jak dzwon.
- Czy ty [T.I] (Jak masz do drugie i trzecie) [T.N] bierzesz Harold'a Edward'a Milward'a Styles'a za męża ? - zapytał ksiądz.
- Tak. - odpowiedziałam.
- A czy ty Harold'zie Edward'zie Milward'zie Styles'ie bierzesz [T. imiona] [T.N] za żonę.
- Tak - odpowiedział i jak to na ślubach przystało zaczęliśmy się całować.
Potem oczywiście weselna imprezka. Harry nie pił za dużo, bo nie wypada leżeć pod stołem na własnym ślubie, ale za to Niall i Lou nieźle się zabawili i my mięlibyśmy tych wariatów za światków wziąć ? Hahaa.. ja kocham ich jako cudnych debili i to mi starczy. Niall się non stop koło mnie kręcił.
- Pani młoda, piękna... - mówił blondynek
- Niall uspokój się ! - krzyknęłam.
- Może ty mnie uspokoisz ? - zapytał.
- Jesteś pijany, nie wiesz co pleciesz. - oznajmiłam
- Ja dobrze wiem co mówię, zaspokoisz mnie ? - znowu zapytał.
- Horan... -zaczęłam.
- Kochanie chodź tu ! - krzyknął Harry, a ja natychmiast do niego podeszłam i mocno go przytuliłam.
- Kocham Cię, - szeptałam mu do ucha.
- Ja Ciebie też. Ale mam głupie pytanie. - oznajmił
- No Ty masz zawsze głupie pytania, ale odpowiem. - powiedziałam zaciekawiona.
- Zdradziłabyś mnie ? - zapytał.
- Hazz ? Dobrze się czujesz ? - zapytałam
- Nie myśl, że jestem pijany, bo nie jestem.
- Wiem, że nie jesteś to widać, ale skąd to pytanie ?
- Słyszałem Twoją rozmowę z Niall'em.
- Kochanie, on jest totalnie pijany, nie wiedział co mówi, a po drugie nigdy bym tego nie zrobiła z nim. - powiedziałam.
- Nie z nim to z kim ? -zapytał wkurzony.
- No z Tobą wariacie. - powiedziałam i utonęliśmy w pocałunku.
- Już nie mogę się doczekać naszej nocy poślubnej. - powiedział odklejając się ode mnie.
- Ja tym bardziej. Jestem ciekawa gdzie mnie zabierzesz. - powiedziałam.
- Niespodzianka kochanie. Potem było jeszcze dużo rzeczy, zabawy konkursy, było można się pośmiać. To najwspanialszy dzień w moim, życiu. W następny dzień spakowaliśmy to co potrzebne i na wieczór ruszyłam z Harry'm w naszą noc.
- Powiedz gdzie jedziemy ! - wymuszałam, ale on milczał.
- Dobra, nie to nie ! - krzyknęłam. Po niecałej godzinie jazdy byliśmy na miejscu. Harry wynajął śliczną WILLĘ nad jeziorkiem, cudowne, ciche miejsce, a co jest najlepsze, że byliśmy tam całkiem sami.
- Podoba Ci się ? - zapytał.
- Jeszcze jak. - krzyknęłam i się na niego rzuciłam.
- Już teraz ? -zapytał.
- Wiem, że tego chcesz. - powiedziałam.
- Ty... - mruknął.
Rzuciłam Harry'ego na łóżko w pokoju, który na dzisiaj będzie naszą sypialnią.
- Tak ze mną pogrywasz ? - zapytał zadziornie, a ponieważ nie był to nasz pierwszy raz, mogliśmy sobie pozwolić na mocne i agresywne ruchy. Harry zdarł ze mnie ubranie pierwszy, ale ja nie byłam mu dłużna. byliśmy w samej bieliźnie. Położyłam się na nim i poczułam tylko jak jego zacny BIG STYLES ożywa, więc uwolniłam go z białych bokserek. Harry już nie wytrzymał i wbił się we mnie jak najgłębiej. Jego HazZakonda jest tak wielka i myślałam, że mnie rozerwie. Hazz zaczął przyspieszać... było cudowna noc, bawiliśmy się w ten sposób przez kilka godzin. Potem kąpaliśmy się w jeziorze nago, on jest cudowny. Szkoda, że tak szybko zleciał nam ten czas. W domu wspominaliśmy tą noc. Nagle ktoś zapukał do drzwi, ja otworzyłam.
- Cześć, jest Harry ? -zapytała jakaś dziewczyna.
- Jest, a ktoś ty ? -zapytałam
- Jestem jego dziewczyną. - oznajmiła
- To chyba jakaś pomyłka, bo ja jestem jego żoną, dokładnie od 2 dni. - odpowiadałam.
- Co ? Moje Hazziątko ma żonę ? - zapytała.
- Odpier*** się od niego. Albo wiesz co, chodź to wyjaśnić. - powiedziałam i wpuściłam ja do domu.
- Kochanie ! Kto to jest ? - zapytałyśmy go równocześnie wskazując na siebie.
- Oo... - zaczął Harry.
C.D.N
*************************************
Jak wam się podobają dalsze losy ? Bez obaw... jutro następna część. Jesteście ciekawe ?
Liczę na komy i nowych obserwatorów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
