Hej, postanowiłam, że wrócę, nawet gdybym miała pisać sama dla siebie. Lubię to, i będę pisać.
xx
____________________________________________________________
Hej, mam na imię Cloe (klołi). Możecie nazwać mnie dziwką, wcale bym się nie zdziwiła.
Czemu dziwka? Nie, nie jestem prostytutką, po prostu jak to się mówi, lubię szaleć, w ten sposób szaleję już od 2 lat. Trudno mi utrzymać to w sekrecie przed moimi 6 chłopakami. Zdziwieni? Akcja dopiero się zacznie.
Dzisiaj idę spotkać się z Niall'em. Co jest dla mnie dziwne? Spotykam się z 6 chłopakami naraz, są oni przyjaciółmi, a jeszcze się nie zorientowali, że jestem jedną i tą samą dziewczyną. A może to dlatego, że każdemu podałam inne imię. Tylko Niall zna prawdziwe. Nie wiem czemu akurat on, tak wyszło, bo na końcu już nie miałam co wymyślić, więc nie dałam zmyślonego.
Jest już późno, zaraz się spóźnię na randkę z Niallem. Umówiliśmy się w naszej ulubionej restauracji.
*Miejsce spotkania*
- Hej kochanie. - wpiłam się w gorące usta blondyna.
- Co zamawiamy? - spytał?
- Ja Nialla w sosie własnym, a ty?
- Skarbie przyszliśmy zjeść.
- Nie masz pociągu, ktoś Cię wykastrował?
- Sugerujesz, że nie mam jaj na taką zdobycz jak ty?
- To właśnie sugeruję. Nie chcesz, bo boich się, że sobie ze mną nie poradzisz.
- Ah tak? - parsknął, wstał i pociągnął mnie za rękę w stronę toalet.
- Tu?
- A coś nie odpowiada kocico?
- Nie, jest idealnie tygrysie. - moje słowa bardzo go zachęciły, bo od razu zaczął ściągać moją obcisłą, czerwoną sukienkę.
Gdy byliśmy już nadzy, bez zastanowienia, ostrzeżenia, niebieskooki wbił się we mnie z całych sił.
- Znów zapomniałeś?
- O czym?
- O gumce.
- Eh... niestety.
- Dobrze, że chociaż ja pamiętam o zabezpieczeniach i wzięłam tabletkę antykoncepcyjną. - Ooooh. - jęknęłam, było mi tak dobrze.
Ale jak zwykle coś musiało nam przerwać. Zadzwonił telefon Nialla. Musiał go odebrać, bo to mógł być telefon dotyczący trasy, nie myliłam się. Niall odebrał go, będąc cały czas we mnie.
- cholera stary, teraz? Jeszcze nie doszedłem! - krzyczał do telefonu.
- Sorry, zapomnij o tym, zaraz będę.
- "Jeszcze nie doszedłem" ? Ah ty mój idioto. Kto to był ?
- Zayn. Musze jechać coś podpisać i uzgodnić harmonogram z datami koncertów.
- Zayn to ten mulat? - musiałam udawać, że nie mam o nich pojęcia.
- Tak.
Ubraliśmy się.
- A tylko ty zostajesz z zespołem, czy ci co wam grają też?
- Nie, ekipa grająca już wszystko załatwiła. Czemu pytasz?
- A tak tylko. Dobra śpiesz się. Będę tęsknić. Pa. - ucałowałam go.
Specjalnie zapytałam o ekipę. Skoro 4 moich chłopców będzie coś uzgadniać z koncertami, to ja zadzwonię do mojego chłopca z grających.
- Hej Josh.
- Josh? A gdzie się podział misiek?
- Przepraszam misiu, jakaś słaba jestem, masz czas i ochotę, żeby mnie postawić na nogi.
- Powiedz tylko kiedy i gdzie, a ja od razu zjawię się.
- Teraz u mnie.
- Zaraz będę Jess.
- Jess? A gdzie się podziała żabka?
- Haha, zaraz będę u ciebie żabko.
___________________________________________________________________
Takie wprowadzenie. Gdyby ktoś mnie odwiedził, napiszcie czy dobre.
xx
____________________________________________________________
Hej, mam na imię Cloe (klołi). Możecie nazwać mnie dziwką, wcale bym się nie zdziwiła.
Czemu dziwka? Nie, nie jestem prostytutką, po prostu jak to się mówi, lubię szaleć, w ten sposób szaleję już od 2 lat. Trudno mi utrzymać to w sekrecie przed moimi 6 chłopakami. Zdziwieni? Akcja dopiero się zacznie.
Dzisiaj idę spotkać się z Niall'em. Co jest dla mnie dziwne? Spotykam się z 6 chłopakami naraz, są oni przyjaciółmi, a jeszcze się nie zorientowali, że jestem jedną i tą samą dziewczyną. A może to dlatego, że każdemu podałam inne imię. Tylko Niall zna prawdziwe. Nie wiem czemu akurat on, tak wyszło, bo na końcu już nie miałam co wymyślić, więc nie dałam zmyślonego.
Jest już późno, zaraz się spóźnię na randkę z Niallem. Umówiliśmy się w naszej ulubionej restauracji.
*Miejsce spotkania*
- Hej kochanie. - wpiłam się w gorące usta blondyna.
- Co zamawiamy? - spytał?
- Ja Nialla w sosie własnym, a ty?
- Skarbie przyszliśmy zjeść.
- Nie masz pociągu, ktoś Cię wykastrował?
- Sugerujesz, że nie mam jaj na taką zdobycz jak ty?
- To właśnie sugeruję. Nie chcesz, bo boich się, że sobie ze mną nie poradzisz.
- Ah tak? - parsknął, wstał i pociągnął mnie za rękę w stronę toalet.
- Tu?
- A coś nie odpowiada kocico?
- Nie, jest idealnie tygrysie. - moje słowa bardzo go zachęciły, bo od razu zaczął ściągać moją obcisłą, czerwoną sukienkę.
Gdy byliśmy już nadzy, bez zastanowienia, ostrzeżenia, niebieskooki wbił się we mnie z całych sił.
- Znów zapomniałeś?
- O czym?
- O gumce.
- Eh... niestety.
- Dobrze, że chociaż ja pamiętam o zabezpieczeniach i wzięłam tabletkę antykoncepcyjną. - Ooooh. - jęknęłam, było mi tak dobrze.
Ale jak zwykle coś musiało nam przerwać. Zadzwonił telefon Nialla. Musiał go odebrać, bo to mógł być telefon dotyczący trasy, nie myliłam się. Niall odebrał go, będąc cały czas we mnie.
- cholera stary, teraz? Jeszcze nie doszedłem! - krzyczał do telefonu.
- Sorry, zapomnij o tym, zaraz będę.
- "Jeszcze nie doszedłem" ? Ah ty mój idioto. Kto to był ?
- Zayn. Musze jechać coś podpisać i uzgodnić harmonogram z datami koncertów.
- Zayn to ten mulat? - musiałam udawać, że nie mam o nich pojęcia.
- Tak.
Ubraliśmy się.
- A tylko ty zostajesz z zespołem, czy ci co wam grają też?
- Nie, ekipa grająca już wszystko załatwiła. Czemu pytasz?
- A tak tylko. Dobra śpiesz się. Będę tęsknić. Pa. - ucałowałam go.
Specjalnie zapytałam o ekipę. Skoro 4 moich chłopców będzie coś uzgadniać z koncertami, to ja zadzwonię do mojego chłopca z grających.
- Hej Josh.
- Josh? A gdzie się podział misiek?
- Przepraszam misiu, jakaś słaba jestem, masz czas i ochotę, żeby mnie postawić na nogi.
- Powiedz tylko kiedy i gdzie, a ja od razu zjawię się.
- Teraz u mnie.
- Zaraz będę Jess.
- Jess? A gdzie się podziała żabka?
- Haha, zaraz będę u ciebie żabko.
___________________________________________________________________
Takie wprowadzenie. Gdyby ktoś mnie odwiedził, napiszcie czy dobre.