C.D.
#Nadal oczami Liam'a#
Długo zastanawiałem się, jak jej to wyjaśnić, żeby nie pogorszyć sytuacji, ale później zdałem sobie sprawę, że nie może być gorzej. Zraniłem najważniejszą osobę w moim życiu, wiem, że będzie jej trudno mi wybaczyć, a może wcale tego nie zrobi, najbardziej boję się, że ode mnie odejdzie.
#Moimi oczami#
Nie wiem czy byłam w tym momencie zła, smutna czy totalnie wściekła, płakałam raczej nie z tych powodów, ale z odreagowania tego. Tęsknię za nim, za jego dotykiem, pocałunkami, za tymi wszystkimi pięknymi chwilami, ale to jest takie trudne....on zrobił ze mnie fałszywą idiotkę, nigdy się tak nie czułam.
*Kilka dni później*
Liam nawet nie stara się, żeby mnie odzyskać, co mnie dobiło, bo informacja jaką chcę mu przekazać, jest bardzo, bardzo poważna. Chciałabym sama zacząć rozmowę, ale nie dam za wygraną, to on wszystko spieprzył, więc niech teraz chociaż spróbuje to naprawić.
*Oczami Liam'a*
Staram się zebrać wszystkie siły i do niej iść, bez niej jestem tylko połową mnie, to ona mnie dopełnia, muszę w końcu zrobić pierwszy krok na przód i wszystko jej wyjaśnić. Jestem cholernym draniem.
Pojechałem do domu jej rodziców, zapukałem do drzwi, otworzył Niall :
- Cześć stary. - powiedziałem.
- Ona nie chce cie widzieć. - oznajmił chłodno
- Daj mi z nią porozmawiać.
- Nie, nie możesz jej bardziej skrzywdzić.
- Chcę jej tylko wyjaśnić całe to zajście, wcale nie oczekuję, że rzuci mi się na szyję.
- Dobra, ale jak przegniesz... - nie dokończył.
- Wiem, ale nie bój się, nie chcę jej skrzywdzić, kocham ją.
- Nie chcesz jej skrzywdzić? Już to zrobiłeś.
- Dlatego muszę z nią porozmawiać. Wpuścisz mnie?
- Nie, zaczekaj tu, pójdę po nią.
Czekałem, zastanawiając się dlaczego w ogóle posłuchałem Hazzy. Usłyszałem kroki ze schodów. Znów otworzył je Niall.
- Mówiłem. Ona nie chce z Tobą rozmawiać. - powiedział.
Wziąłem w tył zwrot i ruszyłem pod jej okno.
- Kochanie, błagam Cię, jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać, to chociaż pozwól mi to wyjaśnić. - krzyczałem
- Odejdź stąd. - usłyszałem
- Proszę, chcę tylko tego.
Nie usłyszałem odpowiedzi, ale chwilę później, zeszła do mnie.
- Pójdziemy się przejść ? - zapytałem, ona skinęła głową na "tak" i poszliśmy nad rzekę, tam zawsze jest cisza i spokój, na miejscu zacząłem opowiadać.
- Kotku, zacznę od tego, że nigdy nie chciałem, abyś przeze mnie cierpiała, zrobiłem to, bo chciałem wiedzieć czy kochasz mnie ponad wszystko.
- Śmieszny jesteś, po prostu się ośmieszasz.
- Nie mów tak.
- Po co wmieszałeś w to Harry'ego ?
- Bo wiem, że jest najlepszym ciachem w zespole, więc wiem, że jeśli nie poleciałaś, na takiego przystojniaka, to jesteś mi wierna.
- Naprawdę myślisz, że będąc z najlepszym facetem na świecie, poleciałabym na Hazze ?
- Tak myślałem.
- Oh... nie wierzę w to co mówisz.
- Czemu?
- Bo zależało mi na Tobie, jak mi powiedzieli, że umrzesz, że jest z Tobą źle.... po prostu... nigdy w życiu się tak nie bałam, zarywałam nocki przez ciebie, martwiłam się, moje uczucia zostały zszarpane przez fałszywą miłość Harry'ego, zrobiliście ze mnie totalną kretynkę, zdajesz sobie sprawę z tego jak mnie upokorzyliście?
- Jest mi bardzo przykro, i mam pytanie, bo na początku powiedziałaś "zależało mi na tobie" czyli teraz już nie zależy ?
- Debil jesteś.
- Odpowiedz mi.
- Nigdy nie zależało mi na nikim bardziej.
- Czyli jest szansa, że mi wybaczysz?
- Nie wiem czy mam inne wyjście.
- Masz. Możesz po prostu rzucić we mnie pierścionkiem i odejść. - powiedział, widząc, że kręcę na palcu pierścionkiem zaręczynowym.
- Nie mogę tego zrobić.
- Najpierw mnie wyzywasz, teraz mówisz, że nie możesz mnie zostawić, dlaczego?
- Są 3 powody.... - nie skończyłam bo mi przerwał.
- Nie musisz mówić, wiem, że chcesz zakończyć nasz związek, ale pamiętaj, że bardzo się kocham. - powiedział i zaczął się oddalać ze łzami w oczach.
- Liam ! Ja też Cię kocham draniu! - krzyknęłam za nim. Obrócił się, popatrzył chwilę i ruszył w moją stronę. Podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił.
- Tak Cię przepraszam. Nigdy nie chciałem sprawić ci przykrości, jest głupi, ale oszaleję bez Ciebie.
- Wybaczam Ci.
- Nie powinnaś.
- Powinnam.
- Dokończyć Ci to co mi przerwałeś?
- Oczywiście.
- Więc są 3 powody, dla których nie mogę Cię zostawić.
- Pierwszy?
- Jestem chora z miłości do Ciebie.
- Drugi?
- Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo cie kocham.
- Trzeci?
- Trzeci jest poważny, ale to chyba idealny moment, żeby ci to powiedzieć.
- Coś się stało?
- Tak, to znaczy nie... nie wiem, czy będziesz się cieszył, trochę boję ci się powiedzieć, boję się twojej reakcji.
- Mnie możesz powiedzieć wszystko.
- Liam... zostaniesz ojcem.
- CO?
- Jestem w ciąży.
- Boże, to najwspanialsza wiadomość na świecie - krzyknął i mnie pocałował.
- Jak damy na imię dziewczynce a jak chłopczykowi? - zapytałam
- Jeśli będzie syn, Luke, co ty na to? - zapytał
- Cudnie, a dziewczynka?
- Dziewczynkę ty wybierz.
- Hmm... to może Lucy? (czyt. Lusi)
- Świetnie.
C.D.N.
dziękuję :*
OdpowiedzUsuńjak zawsze świetne
pisz dalej!!!!!!!!!!!