niedziela, 2 lutego 2014

Cz. 17

C.D.
Czułam tylko jak Liam wolniej oddycha, wolniej i wolniej i coraz wolniej, aż w końcu moja ręka na jego klatce piersiowej przestała się podnosić. Modliłam się w duchu za niego, a sama po chwili straciłam przytomność.
Ocknęłam się w białej sali, w białej koszuli nocnej, wszystko było białe. Teraz biel będzie mi się po nocy siła.
~ Czy ja umarłam ? - głośno pomyślałam.
- Raczej odżyła pani na nowo - powiedziała jakaś kobieta w białym ubraniu. Oczywiście była to pielęgniarka, a ja leżała w jednej z sal szpitalnych, nie pamiętałam co się stało.
- Przepraszam, czy może mi pani powiedzieć jak ja się tutaj znalazłam ? - zapytałam niepewnie.
- Więc nic pani nie pamięta ?
- Nic a nic.
- Dobrze więc będę to musiała zgłosić lekarzowi. - mruknęła pod nosem.
- Wybuchł pożar, a pani weszła z powrotem do budynku i podtruła dymem, na chwilę obecną nie mogę nic więcej pani powiedzieć. - wyjaśniła
Nagle wszystko mi się odtworzyło, płomienie, nieprzytomna Angie, LIAM !
- Pamiętam, pamiętam to. Gdzie jest mój narzeczony ? - zapytałam
- Liam Payne ?
- Dokładnie.
- Jeszcze się nie wybudził, tak naprawdę maszyna żyje na razie za niego... - mówiła ze smutkiem.
- Co ? - zapytałam załamana i przypomniałam sobie jak przestał oddychać na moich rękach.
- Czy ja mogłabym go zobaczyć ?
- Sama jest pani w nie najlepszym stanie, nie może pani teraz tak po prostu wyjść z łóżka, jest pani podłączona do monitora.
- Ja w nie najlepszym stanie ? Jak pani widzi, oddycham i mówię, a on... - nie umiałam dokończyć !
- Dobrze, zapytam lekarza. - powiedziała i wyszła. Kilka minut później wróciła mówiąc tylko :
- Ma pani 15 minut, sala numer 5 .
Natychmiast odłączyłam się od tego dennego komputerka, a ona wszystko poprawiła. Stwierdziła, że jestem nerwowa, ale kto w takiej sytuacji by nie był ?
Wbiegłam do sali Liama, usiadłam przy nim i złapałam jego dłoń.
- Obudź się - szeptałam. Po kilku minutach bez jego reakcji... zwątpiłam, nie wiem jak to się stało, ale zwątpiłam ... Puściłam jego dłoń i oparłam się ręką o łóżko zamykając oczy...
Nagle Liam mnie za nią złapał. Ściągnął i puścił.
- Panie doktorze ! - poczułam potrzebę poinformowania go o tym.
- On, on się ruszył. - mówiłam. On odłączył od niego te wszystkie rurki.
- Niebywałe ! To cud ! Szczerze mówiąc, sam nie wierzyłam w to, że on może się jeszcze wybudzić, ale on oddycha. - mówił.
- Boże tak się cieszę ! Czy może mi pan obiecać, że on się wybudzi ? - pytałam z niepokojem
- Wie pani co... nie potrafię wyjść z szoku, naprawdę to 8 cud świata, nigdy nie spotkałem takiego przypadku jak pani mąż.
- Narzeczony, jeszcze narzeczony - poprawiłam go.
- Przepraszam.
- W porządku.
- Więc odpowie pan na moje pytanie ?
- Proszę pani, przedtem jego szanse na przeżycie stanowiły jedynie 30 % szans, a teraz są on na około 80%, więc widzi pani, że jest poprawa.
Niestety nie było tej setki. Rozpłakałam się i wróciłam do mojej sali. Siedziałam na łóżku i patrzyłam w okno. Przyszedł do mnie Harry.
- Cześć. - powiedział wchodząc z koszem owoców.
- Co ty tu robisz ? - zapytałam
- Przyszedłem Cię odwiedzić. Ale jeśli masz coś przeciwko, mogę wyjść.
- Nie, absolutnie. Przepraszam, ale...
- Co? Ty płaczesz? Co się stało?
- Liam.
- Co z nim ?
- Niby lepiej, ale lekarz nie daje mi 100% pewności, że on z tego wyjdzie! Harry, ja nie chcę go stracić.
- Nikt z nas nie chce, oj słoneczko ty moje, nie martw się, na pewno wszystko się jakoś ułoży. - mówił przytulając mnie ♥
- Jesteś kochany.
- No, to przestań płakać i zjedz jabłko, albo winogrona, albo banan, co chcesz, a ja pójdę po coś do picia.
- Dobrze. I dziękuję za kosz.
Hazz wyszedł. Wiem, że jest moim przyjacielem, ale to zachowanie to coś nowego. Zawsze był opiekuńczy, ale nigdy aż tak "wspaniale" się nie zachowywał.
C.D.N.

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. nareszcie coś dodałaś pamiętam jak na fb napisałam żebyś dodała coś i nareszcie!!!!!!!

    musisz wiedzieć że mem słaby dostęp do kompa i telefonu ale będę kombinować

    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny ! :) Czekam na nn ;33

    OdpowiedzUsuń
  4. Tęskniłam za wami, więc dodałam ♥

    OdpowiedzUsuń