Hej.. dodaję, bo tam chyba 4 osóbki chciały... wiem, że późno, ale raz : NIE MAM CZASU, dwa : MAM JESZCZE DO PROWADZENIA STRONKĘ, KTÓRĄ I TAK ZANIEDBUJĘ, trzy : GOŚCIŁAM TU LUDZI, KTÓRZY NIE CHCIELI KONTYNUACJI IMAGINÓW. No, ale robię... Myślę, że się
******************************************************************
spodoba :
C.D. : "Oczami Angie"
- Niall... ja nie będę z żadnym z was. - odpowiedziałam po poważnym na myśle
- Ale jak to ?
- Kocham was obu... ale jak będę z Harry;m, będę raniła Ciebie kochanie, a jak będę z Tobą, będę raniła Hazzę... a ja naprawdę tego nie chcę, bo jesteście najlepszymi facetami pod słońcem i wiem, że zasługujecie na wszystko co najlepsze.
- Popełniasz błąd. - powiedział blondynek ze łzami w oczach i odbiegł... oczywiście biegłam za nim, ale on jest tak szybki, że nawet rowerem bym go nie dogoniła .. Wróciłam do domu najszybciej jak mogłam. :
- Niall... Niall, porozmawiajmy. - krzyczałam wiedząc, że on ma inny charakter niż Hazza, Horan jest delikatnym typem chłopaka.
- Niall'a nie ma w domu. - powiedział Lou.
- A.. ahaa, to dziwne, ale ok poczekam sobie.
Mijały minuty, godziny... a jego wciąż nie było.
- Gdzie on jest ? - krzyczałam próbując powstrzymać łzy.
- Nie wiem, ale nie przejmuj się i bądź ze mną, będziemy parą idealną... - mówił Harry
- Niall'a nie ma prawie 7 godzin, a ty mi tu ze związkiem wylatujesz? Nie będziemy razem.
- Teraz będziesz z tym głupim odbieraczem dziewczyn ?
- Nie nie będę... ale po pierwsze nie głupim, a po drugie on mnie Tobie nie odebrał, to była moja decyzja.
- To z kim teraz będziesz ?
- A singielką być nie mogę ?
- Dobra mam dość. - powiedział i poszedł na górę. Słyszałam tylko jak odkręcił wodę, więc domyśliłam się, że bierze zimny prysznic - on to kocha. Na dworze rozpętała się okropna burza ! Wpdy było już po kolana... wiatr się wzmagdał... martwiłam się o niego... wiem, że był w krótkim rękawku, a w dodatku jego auta stało w garażu, więc był piechotą... oby nic mu się nie stało.
*Już ja*
Patrzyłam jak Angie przeżywa to, że Niall nie wracał do domu... ona próbuje ukryć to, że bardziej kocha blondynka i wmawia sobie, że kocha ich tak samo, ale ja znam moją siostrę i wiem, że chce być z Horan'em.
- Kochanie nie martw się, Niall wróci.. - pocieszałam ją.
- Myślisz, że nie zrobi nic głupiego ? - zapytała
- Myślę, że Niall jest rozsądnym człowiekiem.
- Ale ja go... - nie dokończyła
- Wiem, ty go kochasz, ale boisz się przyznać... prawda ?
- Niee, ja kocham ich obu, tylko... - znowu się zacięła
- Tylkoo ? Niall'a jednak bardziej ?
- Nie wiem... naprawdę już nic nie wiem.. ja się o niego bardzo martwię.
- Uwierz, że ja też... - szepnęłam wtulając się w Liam'a
- Skarbie, ty go znasz lepiej, czy on tak kiedyś robił ?
- Nie, nigdy nie znikał na tyle godzin sam ... - odpowiedział Liam.
Nagle do domu wkroczył ociekający wodą Horan.
- Boże, nic Ci nie jest kochanie ? - zapytała Angie i pobiegła po koc i ręczniki.
- Kochanie ? - szepnął Horan unosząc do góry jedną brew.
Ja przytuliłam go i puściłam mu oczko. Przyszła Angie :
- Siadaj. - powiedziała, zaczęła go wycierać... i okryła go największym i najgrubszym kocem jaki znalazła.
Wycierała jego twarz, ponieważ on miał zajęte ręce... trzymając koc, którym był owiniętym.
Angie popatrzyła mu prosto w oczy...
- To lepsze niż film - szepnęłam do Liam'a, siadając mu na kolanach i razem przyglądaliśmy się ich "seansowi" Przejechała ręcznikiem po jego ustach.... po czym od razu się w nie wpiła.
- Ty gnoju ! - krzyknął Harry, który właśnie skończył swój prysznic i wycierając włosy podbiegł do Niall'a.
Zaczął go bić i kopać, a blondynek jest taki, że kumpla nie skrzywdzi.
- Liam zrób coś ! - krzyczałam patrząc jak on okłada Horanka. Liam próbował go odciągnąć.. pootem pomógł mu Zayn, a Lou pobiegł po apteczkę, natomiast Angie zrobiła to czego bym się po niej nie spodziewała. Podbiegła do Hazzy i :
- Jak mogłeś to zrobić ? - zapytała i uderzyła go w policzek, ale tak porządnie, że zrobił się bardzo czerwony. Angie klękła przed zalanym krwią Niall'em.
- Kochanie, nic Ci nie jest ? - zapytała go.
- Chyba nie, ale boli mnie żebro i piecze warga i dlaczego mówisz do mnie "kochanie" ?
- Yyy... bo... no nie wiem jak to wyjaśnić, ale jeśli nie chcesz nie muszę tak mówić.
- Mi to nie przeszkadza, ale powiedz szczerze... kogo kochasz bardziej ?
- Teraz już wiem... wiem, że Ciebie. - powiedziała mocno go przytulając.
- OOoo... - powiedziałam z Liam'em.. patrząc jacy są szczęśliwi.
- Idę się rozprawić z Harry'm, a wy opatrzcie Niall'a. - powiedziałam, łapiąc jego twarz w ręce i patrząc jak Hazz go urządził.
- Trzymaj się kochany... Lou już jest z apteczką. - powiedziałam i ruszyłam do kuchni, bo tam siedział nasz buntownik.
- Harry, co jest z Tobą ?
- Nie wiem, to był impuls, jak zobaczyłem ich... całujących się... to nie wytrzymałem.
- Ale to Twój kumpel a ty nieźle go strzaskałeś...
- Przepraszam, ale ja kocham Angie.
- Wiem, ale ona kocha bardziej Niall'a, a po drugie to nie mnie powinieneś przepraszać, tyko Horan'a.
Hazz wstał i poszedł do reszty, a ja oczywiście za nim.
- Stary przepraszam Cię tak bardzoo.. ! - powiedział od progu.
- WYJDŹ STĄD !!!!!!! - krzyknęłam Angie.
- Daj mi z nim pogadać, ja tego żałuję okej ?
- Dobra, ale jak tylko go tkniesz to Ci nie daruję !
- Niall, ja nie chciałem... kocham Angie, to dlatego, przepraszam ! Nigdy bym nie chciał zrobić Ci krzywdy.... ale wiem zrobiłem to i to jedyna rzecz, której teraz żałuję.
- Rozumiem Cię, jest warto dla takiej dziewczyny. - powiedział blondynek i przytulił Harry'ego
- A ja rozumiem wybór Angie.. a ponieważ ją kocham uszanuję jej wybór i pogodzę się z waszym związkiem.
- Ale ja nie powiedziałam, że jestem z Niall'em.
- Angie my Cię nie rozumiemy. - powiedzieliśmy z Liam'em.
.......
C.D.N.
*******************************************************
Wiem, że słaby, ale nie mam weny ;C
♥♥♥
OdpowiedzUsuńJaki zwrot akcji kocham twoje imiaginy pisz szybko next ! <3
OdpowiedzUsuńboże nie spodziewałam sie tego, cię kocham czekam na C.D.
OdpowiedzUsuńPS:wybacz że tak długo nic nie pisałam ale już jestem :)