C.D. :
- No my Cię nie rozumiemy, bo mówisz od niego " kochanie ", całujesz go i dajesz mu nadzieję, a teraz co ? Nie chcesz z nim być ? - zapytałam siostry
- To nie tak, ja kocham Niall'a i to bardzo ! Ale ja nigdy nie robię pierwszego kroku. - oznajmiła
- Więc... Angie, zostaniesz moją dziew... - i nie dokończył, bo stracił przytomność !
- Skarbiee.. co jest ? - krzyczała Angie klepiąc go po policzku, Liam już dzwonił po pogotowie, a ja darłam się na Hazzę.
- I co mu zrobiłeś ? ! Było warto ? Musiałeś go bić ?
- Nie nie było warto ! - powiedział płacząc... - Nie chciałem tego, już mówiłem bardzo tego żałuję i jak jemu stanie się coś poważnego to ja też się zabiję... pasuje Ci ? - dodał
- Nie Hazz, przepraszam, nie powinnam tak na Ciebie krzyczeć, ale martwię się o niego. - powiedziałam przytulając Harry'ego.
- Kochanie ja chcę, żeby było jak dawniej... w sumie to przeze mnie... Niall teraz jest pobity, bo jakbym was nie poznała, Angie również by do was nie przyszła i nie zawróciła w głowie chłopakom i nic by się nie stało. - mówiłam wtulając się tym razem w swojego faceta.
- Nic by się nie stało ? Oj stało by się, nie miałbym teraz przy sobie najlepszej dziewczyny na świecie !
- Kocham Cię, wiesz ?
- Wiem, ale ja Cię kocham bardziej.
- Och... - westchnęłam, a lekarze wparowali do domu i zabrali Niall'a. Angie pojechała z nim w karetce, a my autem za nimi.
*W szpitalu* :
Angie dowiadywała się o stanie Niall'a a my czekaliśmy na nią w korytarzu.
- I co ? - zapytałam jak przyszła.
- Na szczęście nic mu się nie stało, to że zemdlał to przez uszkodzenie czegoś w organizmie, ale już jest dobrze, tylko Niall ma złamane żebra ! - powiedziała.
- A kiedy wyjdzie ze szpitala ? - zapytał Harry
- Przekażcie mu, że jutro go wypuszczą. - odparła obojętnie Angie.
- Angie, przestań traktować mnie jak powietrze, ja też mam uczucia. - powiedział smutny.
- Próbowałeś zabić mojego ukochanego, a swojego przyjaciela.
- Ale wiesz, że nie celowo.
- Nie odzywaj się od mnie ok ?
- Angie...
- Nie Harry, przykro mi. - odpowiedziała i poszła dalej. Pobiegłam za nią, była obok automatu do kawy.
- Kochana, nie możesz go tak traktować. - mówiłam
- Jeszcze go bronisz ?
- Słuchaj, ja wiem, że skrzywdził Niall'a i też jestem na niego o to zła, bo kocham tego blondynka, jak brata, ale Harry to mój przyjaciel, a przyjaciołom się wybacza.
- Ja to nie Ty, a poza tym... ja kocham Niall'a jak chłopaka,a Hazz to nie mój przyjaciel, rozumiesz.
- Ja wiem, że na nim też Ci zależy, ale teraz masz grymas, bo pobił Niall'a prawda ?
- Może masz racje, ale nawet jeśli, to i tak narazie nie będę z nim gadać, musi zrozumieć swój błąd.
- Dobra, ale obiecaj, że nie będziesz go unikać, aż tak bardzo i w końcu z nim pogadasz ?
- Ok, a teraz chodźmy do Niall'a.
Poszyśmy do jego sali, reszta już tam była...
C.D.N.
****************************************************************
Krótko, bo jakoś was mało ;C A wiecie, że moja skala jest taka :
WY NIE KOMENTUJECIE = JA NIE PISZĘ DALEJ. Co z wami ? Kiedyś 15 - 18 komentarzy a teraz 3 ? Nawet hejtera nie ma ! A teraz już za nimi tęsknie, bo oni chociaż komentowali. :(
ja piszę płaczę mama przed chwilą wparowała mi do pokoju i pyta poco mi aż tyle chusteczek
OdpowiedzUsuń:')
nie mów nawet tak że wolisz ode mnie hejterów chlip chlip ( śmiech)
OdpowiedzUsuńmrrrr NexT
OdpowiedzUsuńNIE CZEMU C.D.N. KLAUDIA ŚWIERCZYŃSKA POKAZAŁA MI TEGO BLOGA I CZYTAM GO W KOLKO
OdpowiedzUsuńPOZDRO KLAUDIA