poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Cz. 8

C.D.
Amby szybko zapisała mi swój numer w telefonie, a ja udałam się do ginekologa z negatywnym testem. Na razie nie mówiłam nic Amber, może potem? A może wcale? Na razie muszę wyjaśnić to do końca.
Po 20 minutach weszłam do gabinetu.
- Dzień dobry, pani Kleine.
- Cześć Maddy.
- Proszę pani, mam test... a nawet zrobiłam ich 4, wszystkie są negatywne.
- Bardzo dziwne. Chodź zrobimy USG jeszcze raz.
- Maddy, mój błąd. - powiedziała po badaniu.
- Czyli nie jestem w ciąży?
- Nie.
Już odetchnęłam z ulgą.
- Ale... - zaczęła dalej pani Kleine.
- Coś nie tak?
- Owszem. Masz ostre zapalenie woreczka żółciowego, kamienie na macicy...dlatego myślałam, że to ciąża, ale teraz rozłożyły się i już wszystko rozumiem.
- To groźne?
- Tak. Kamienie na macicy są groźne dla kobiet, ponieważ brak szybkiego zoperowania i usunięcia kamieni.... może spowodować bezpłodność.
- Czyli... - oczy napełniły mi się łzami, a gardło tak się zacisnęło, że nie mogłam nic wykrztusić.
- Twój stan już jest poważny, to zapalenie. Jeżeli szybko nie zareagujesz, może dojść do zapalenia otrzewnej, a wtedy już nic nie pomoże i nigdy nie będziesz mogła mieć dzieci.
- Ale na razie jest szansa?
- Tak.
- Ile mam czasu?
- Musisz iść do specjalisty, ja jestem tylko ginekologiem. Ale wiem, że wiążą się z tym wysokie koszta.
- Dziękuję za wszystko pani Kleine. Do zobaczenia.
- Nie ma sprawy Maddy, powodzenia i trzymam kciuki, chcę, żeby ci się powiodło. - odpowiedziała a ja wyszłam.
Na zewnątrz pękłam, zaczęłam płakać, myśląc o kosztach... na pewno dowalą mi z kilka tysięcy, a mnie na to nie stać. Musiałam się komuś wyżalić, a jedyną osobą, której mogę to powiedzieć i która mi doradzi co robić jest Amby.
Zadzwoniłam do niej.
- Amber, spotkajmy się. 
- Kiedy?
- Jak najszybciej. 
- Jasne, mogę w każdej chwili. 
- Za 10 minut, pod Big Benem?
- Jasne, nawet jestem w okolicy.
- Ja właśnie też.
- O chyba Cię widzę. 
- Ja ciebie też. - rozłączyłam się i zmierzałam w stronę przyjaciółki. 
- Coś się stało? - spytała
- Tak. - zaczęłam, a następnie opowiedziałam jej całą historię.
- Bardzo mi przykro, jak mogę ci pomóc.
- Doradź mi. Powiedzieć o tym Louisowi teraz, czy najpierw iść do lekarza? Nie chcę go ściągać z trasy, a założę się, że jakbym mu powiedziała, to... przyjechałby tu.
- Gdybym była na twoim miejscu, powiedziałabym mu to, a potem razem z nim poszła do lekarza.
- Ale Amb, nie słyszałaś, i tak mnie nie wyleczą, wiążą się z tym ogromne koszta, a ja nawet porządnej pracy nie mam.
- Halo ? Masz chłopaka piosenkarza.
- Nie chcę go wykorzystywać na moje potrzeby.
- Zobaczysz, że i tak za ciebie zapłaci.
- Nie pozwolę mu na to.
C.D.N.
---------------------------------------------------------------------
Dziś krótko, bo nie mam dużo czasu :/ W weekend, będę siedziała i pisała :)
Jak ta część ?

1 komentarz:

  1. pięknie!!!
    zazdro ja nie umiem pisać opowiadań a biorę sie za to ( brawo klaudia -_-)
    pisz next :)

    OdpowiedzUsuń