sobota, 16 stycznia 2016

Cloe cz. 4

                                          * Moimi oczami *
Szłam na spotkanie z Louisem, teraz już wiem, że ta kawiarnia to " Under Naked Sky" ( pod gołym niebem). Już z paru metrów widziałam Louiska. Byłam zdziwiona, bo zawsze musiałam na niego czekać, a tym razem był pierwszy.
- Hej kotku. - powiedziałam, Lou wstał, pocałował mnie i odsunął krzesło abym mogła usiąść.
- Co zamawiamy? - spytałam
- Ja może mocne Latte z serniczkiem, a Ty? - powiedział
- Ja zwykłe Latte i ptysia - dla odmiany...
- Ok.
Złożyliśmy zamówienie, po 10 minutach wszystko otrzymaliśmy.
- Dlaczego chciałeś się spotkać? - zapytałam w niezręcznej ciszy jaka zapadła
- Bo jesteśmy parą, tak? A pary się widują, tak? - mówił
W tym momencie zza drzewka wyszedł Harry. Byłam w ogromnym szoku. O dziwo podszedł do mnie, pocałował mnie i przysiadł się do Lou. 10 sekund później, z tego samogo miejsca wyszedł Niall i zrobił to co Hazz. Potem to samo Liam i Zayn w równych odstępach czasu.
- Alee.... co wy tu... o co chodzi? - pytałam zdezorientowana...
- No cóż kochanie, to Ty nam powiedz - zasugerował blondynek
- Ale... ja nie wiem co powiedzieć...
- Może na początek powiesz jak masz na imię. - powiedział Zayn
Milczałam.
- No jak? Maddy, Emily, Lucy, Cloe, Amy? Jak do cholery? - krzyczał imionami znanymi przez poszczególnych chłopców
- Pewnie jeszcze inaczej - roześmiał się ironicznie Liam
- Chłopcy ja.. ja
- No co, może stworzymy jakiś poligamiczny związek, bo chyba nie jesteś zdolna do monogamii. Byłaś z nami pięcioma na raz ! Dziewczyno... - mówił Harry
- W sumie to z sześcioma.
- Co Ty w ogóle pieprzysz Lucy... - mówił Lou
- Nie mam tak na imię
- A jak? I kto jest tymże szóstym gościem?
- Mam na imię Cloe i teoretycznie jestem również z Joshem...
- Z naszym Joshem?
- Tak, przepraszam
- Co to za przeprosiny oszukiwałaś nad od 2 lat !
- Przepraszam !
- Czy ty w ogóle potrafisz kochać? - spytał Liam
- Jesteś okropna, my Cię bardzo kochaliśmy. - mówił Zayn
Po czym wszyscy wstali i odeszli...
                                          * Oczami chłopców *
Doszli już do domu.
- Ona jest bezczelna. - krzyczał Louis
- Będzie mi jej brakować, jest taka cudowna... - mówił Niall
- Oszukała nas! Zadzwonimy po Josha, powinien widzieć !
Dzwoni Zayn.
- Josh, mamy interesujące wieści, wpadniesz?
- Nie możesz powiedzieć?
- To nie rozmowa na telefon !
- Dobra, zaraz będę.
-------------------------------------------------
C.D.N
I co? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz