Chłopcy czekali na Josha, wciąż komentując moje zachowanie.
- No hej ziomki, co jest? - spytał Josh wchodząc do ich domu
- Wiesz... Nie wiemy od czego zacząć - Niall rozpoczął rozmowę..
- Po prostu pokażę mu to co pokazałem wam. - powiedział Liam i pokazał mu telefon z moim zdjęciem
- Skąd masz do cholery zdjęcie Jess? - spytał poirytowany Josh
- Jess? Super, mamy szóste imię. - odburknął Zayn
- Co? Możecie mi to wyjaśnić? - mówił
- Jasne. Dziewczyna ze zdjęcia to Twoja Jess, moja Amy, Lucy Louis'a, Cloe Niall'a, Emily Liam'a i Maddy Zayn'a - tłumaczył Harry
- Możecie jaśniej?
- Josh, nadal nie kumasz? Ona nas oszukała, była z nami sześcioma jednocześnie ! Podała nam różne imiona i zabawiła się... - krzyczał Louis
- Hahahaha, żartujecie? To ukryta kamera? - mówił Josh, nie dowierzając.
- Nie... niestety. - dopowiedział Harry
- A jak to odkryliście?
Niall wszystko wytłumaczył, a Josh nadal nie wierząc chłopcom, postanowił się do mnie wybrać.
- Nie, przepraszam was, ale nie wierzę wam. Ona nie mogłaby mi tego zrobić, kochamy się.
- Josh, jesteśmy przyjaciółmi, po co mielibyśmy kłamać? My też myśleliśmy, że jesteśmy w szczęśliwych związkach. - tłumaczył Zayn
- Nawet jeśli, nie wierzę.... Kocham ją, jadę do niej, wszystko wyjaśnić.
- Proszę bardzo, jedź cholerny niedowiarku, robimy Ci przysługę, mówimy Ci o tym, żebyś nie żył w kłamstwie, a Ty? Trudno, poczekamy aż przyznasz nam rację. IDŹ ! - krzyczał Louis.
- Idę ! - odkrzyknął Josh i wyszedł.
* Moimi oczami *
Siedziałam w domu załamana... dotknęły mnie słowa chłopców, ich teoria, że nie potrafię kochać, może jest prawdziwa. Jestem w rozsypce, miałam wszystko, teraz nie mam nic, ale sama jestem sobie winna, zdaję sobie z tego sprawę... Siedziałam na sofie i nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
Nikogo się nie spodziewałam, podeszłam i otworzyłam.
W drzwiach ukazała mi się masywna postać Josha.
- Hej skarbie, mogę wejść? - spytał. Byłam w szoku... chłopcy mu nie powiedzieli? Może uratuję chociaż ten związek...
- Jasne, chodź.
- Skarbie, chłopcy z 1D mówili, że jesteś z nimi w związku... coś o Amy, Cloe, o co chodzi? Oszukałaś nas? Ja im nie wierzę.
- No coś Ty, skarbie... Jesteś dla mnie najważniejszym i jedynym mężczyzną na świecie. jak oni mogli tak mówić, skoro ich nawet nie znam.
- Pewnie mi zazdroszczą, jesteś taka piękna.
- Kocham Cię, Josh.
- Ja Ciebie też Jess. - gdy powiedział to imię, poczerwieniałam, nie wiem co ja robię, mogłam mu powiedzieć, może lepiej by się to skończyło... sama już nie wiem.
- To co, mogę zostać na wieczór?
- Jasne, że tak.
* Następny dzień *
*Oczami chłopców *
- Myślicie, że mu powiedziała? - spytał Niall
- No a co? Dalej będzie nas wkręcać? To chore. - mówił Zayn
Nagle Josh wszedł do ich domu.
- Jesteście okropni ! Ona was nawet nie zna, a wy mówicie, że jesteście razem, czy tam byliście. Jak możecie tak kłamać!? Jeszcze macie czelność nazywać się moimi przyjaciółmi? - krzyczał
- Co Ty pieprzysz, Josh, ona Cię omotała ! Uwierz nam, bo któregoś dnia będziesz żałował. - mówił w miarę spokojnie Harry
- Nie, kocham Jess, wierzę jej, a z nami koniec, z naszą przyjaźnią i współpracą.
- Co? - spytał Liam
- TO! Odchodzę z zespołu, szukajcie nowego perkusisty !
- Oszalałeś? krzyknął mu w twarz Louis, wstają i łapiąc go za koszulę.
- Nie ! Odejdź ode mnie, bo nie chcę Ci zrobić krzywdy...
- Lou, zostaw go, niech idzie... kiedyś się przekona, że mieliśmy rację i wróci błagac o wybaczenie. - mówił Zayn
- Hahaha chyba śnisz, mulaciku. Nie chcę was już nigdy widzieć ! - krzyknął i wyszedł
- Nie wierzę.... Nie dość, że straciliśmy dziewczyny... znaczy dziewczynę... już nie wiem jak to powiedzieć... do tego jest strasznie bezczelna i nadal kłamie i jeszcze musimy szukać nowego perkusisty.
- Zayn... może on tak powiedział tylko w przypływie energii... może to nie na poważnie, wiesz przecież, jakie to dla niego ważne. - mówił z nadzieją w głosie Harry
- Możliwe... nie wiem... okaże się jutro, bo z tego co pamiętam jutro mamy próbę.
- Zgadza się. - potwierdził Liam.
C.D.N
Jak tam?
- No hej ziomki, co jest? - spytał Josh wchodząc do ich domu
- Wiesz... Nie wiemy od czego zacząć - Niall rozpoczął rozmowę..
- Po prostu pokażę mu to co pokazałem wam. - powiedział Liam i pokazał mu telefon z moim zdjęciem
- Skąd masz do cholery zdjęcie Jess? - spytał poirytowany Josh
- Jess? Super, mamy szóste imię. - odburknął Zayn
- Co? Możecie mi to wyjaśnić? - mówił
- Jasne. Dziewczyna ze zdjęcia to Twoja Jess, moja Amy, Lucy Louis'a, Cloe Niall'a, Emily Liam'a i Maddy Zayn'a - tłumaczył Harry
- Możecie jaśniej?
- Josh, nadal nie kumasz? Ona nas oszukała, była z nami sześcioma jednocześnie ! Podała nam różne imiona i zabawiła się... - krzyczał Louis
- Hahahaha, żartujecie? To ukryta kamera? - mówił Josh, nie dowierzając.
- Nie... niestety. - dopowiedział Harry
- A jak to odkryliście?
Niall wszystko wytłumaczył, a Josh nadal nie wierząc chłopcom, postanowił się do mnie wybrać.
- Nie, przepraszam was, ale nie wierzę wam. Ona nie mogłaby mi tego zrobić, kochamy się.
- Josh, jesteśmy przyjaciółmi, po co mielibyśmy kłamać? My też myśleliśmy, że jesteśmy w szczęśliwych związkach. - tłumaczył Zayn
- Nawet jeśli, nie wierzę.... Kocham ją, jadę do niej, wszystko wyjaśnić.
- Proszę bardzo, jedź cholerny niedowiarku, robimy Ci przysługę, mówimy Ci o tym, żebyś nie żył w kłamstwie, a Ty? Trudno, poczekamy aż przyznasz nam rację. IDŹ ! - krzyczał Louis.
- Idę ! - odkrzyknął Josh i wyszedł.
* Moimi oczami *
Siedziałam w domu załamana... dotknęły mnie słowa chłopców, ich teoria, że nie potrafię kochać, może jest prawdziwa. Jestem w rozsypce, miałam wszystko, teraz nie mam nic, ale sama jestem sobie winna, zdaję sobie z tego sprawę... Siedziałam na sofie i nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
Nikogo się nie spodziewałam, podeszłam i otworzyłam.
W drzwiach ukazała mi się masywna postać Josha.
- Hej skarbie, mogę wejść? - spytał. Byłam w szoku... chłopcy mu nie powiedzieli? Może uratuję chociaż ten związek...
- Jasne, chodź.
- Skarbie, chłopcy z 1D mówili, że jesteś z nimi w związku... coś o Amy, Cloe, o co chodzi? Oszukałaś nas? Ja im nie wierzę.
- No coś Ty, skarbie... Jesteś dla mnie najważniejszym i jedynym mężczyzną na świecie. jak oni mogli tak mówić, skoro ich nawet nie znam.
- Pewnie mi zazdroszczą, jesteś taka piękna.
- Kocham Cię, Josh.
- Ja Ciebie też Jess. - gdy powiedział to imię, poczerwieniałam, nie wiem co ja robię, mogłam mu powiedzieć, może lepiej by się to skończyło... sama już nie wiem.
- To co, mogę zostać na wieczór?
- Jasne, że tak.
* Następny dzień *
*Oczami chłopców *
- Myślicie, że mu powiedziała? - spytał Niall
- No a co? Dalej będzie nas wkręcać? To chore. - mówił Zayn
Nagle Josh wszedł do ich domu.
- Jesteście okropni ! Ona was nawet nie zna, a wy mówicie, że jesteście razem, czy tam byliście. Jak możecie tak kłamać!? Jeszcze macie czelność nazywać się moimi przyjaciółmi? - krzyczał
- Co Ty pieprzysz, Josh, ona Cię omotała ! Uwierz nam, bo któregoś dnia będziesz żałował. - mówił w miarę spokojnie Harry
- Nie, kocham Jess, wierzę jej, a z nami koniec, z naszą przyjaźnią i współpracą.
- Co? - spytał Liam
- TO! Odchodzę z zespołu, szukajcie nowego perkusisty !
- Oszalałeś? krzyknął mu w twarz Louis, wstają i łapiąc go za koszulę.
- Nie ! Odejdź ode mnie, bo nie chcę Ci zrobić krzywdy...
- Lou, zostaw go, niech idzie... kiedyś się przekona, że mieliśmy rację i wróci błagac o wybaczenie. - mówił Zayn
- Hahaha chyba śnisz, mulaciku. Nie chcę was już nigdy widzieć ! - krzyknął i wyszedł
- Nie wierzę.... Nie dość, że straciliśmy dziewczyny... znaczy dziewczynę... już nie wiem jak to powiedzieć... do tego jest strasznie bezczelna i nadal kłamie i jeszcze musimy szukać nowego perkusisty.
- Zayn... może on tak powiedział tylko w przypływie energii... może to nie na poważnie, wiesz przecież, jakie to dla niego ważne. - mówił z nadzieją w głosie Harry
- Możliwe... nie wiem... okaże się jutro, bo z tego co pamiętam jutro mamy próbę.
- Zgadza się. - potwierdził Liam.
C.D.N
Jak tam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz