środa, 5 lutego 2014

Cz. 18

C.D.
Jadłam pomarańczę, a Harry jak obiecał poszedł po coś do picia.
Siedziałam i myślałam, dlaczego to wszystko musiało przytrafić się mojemu Liamowi? On już się w życiu wycierpiał za dość!
~~ Boże błagam, zostaw tego biednego chłopaka w spokoju, dlaczego zawsze zabierasz mi to co najważniejsze? ~~ pomyślałam.
Moje myśli przerwał Hazz wchodzący do sali.
- Wziąłem sok jabłkowy, marchewkowy, pomarańczowy, wieloowocowy, truskawkowo-bananowy, porzeczkowy i z kaktusa, bo nie wiedziałem jaki lubisz. - powiedział Harry wyciągając mi na stolik cały arsenał picia.
- Jesteś głupi. - powiedziałam i zaśmiałam się.
- Nareszcie się uśmiechasz.
- Zawsze poprawiasz mi humor, chociaż nie jest mi teraz do śmiechu.
- No to który chcesz? Nie przejmuj się tak.
- Z kaktusa poproszę. Jak mam się nie przejmować? Liam jest całym moim życiem, jeśli on z tego nie wyjdzie, to od razu mogę się z Tobą pożegnać!
- Nie mów tak! Jesteś wspaniałą dziewczyną, Uwierz w siłę Liam'a a wtedy wszystko pójdzie po twojej DOBREJ myśli.
- Nigdy się tak przy Tobie nie czułam.
- "Tak" czyli jak ?
- Wiesz, znamy się już kawałek czasu, ale nigdy nie wiedziałam, że jesteś taki, kochany, miły, czuły, wyluzowany, opiekuńczy.
- Oj, przestań mi tak słodzić.
Do sali wszedł lekarz.
- Chciałaby pani porozmawiać z narzeczonym?
~~ WHAT ? P-O-R-O-Z-M-A-W-I-A-Ć ? ~~ znów pomyślałam.
- Widzisz, mówiłem, że jak przestaniesz myśleć o najgorszym, to się polepszy sytuacja! - szepnął Harry.
- Dziękuję. Idę, poczekasz tu na mnie, czy się śpieszysz ? - zapytałam loczka
- Ja... Jasne, że.... poczekam.
Co on tak posmutniał? Wiedziałam, że coś jest z nim nie halo. To nie jest ten sam Harry. Ale o tym rozmówię się z Harry'm po rozmowie z Liam'em.
Weszłam do sali Liama. On oddychał - sam, on mówił, odżył na nowo 2 raz ♥
- Kochanie! - krzyknęłam i podbiegłam do łóżka szpitalnego. Przytuliłam go, pocałowała, myślałam, że zaraz się do niego przyszyję.
- Tęskniłem.
- Ja bardziej. Oh, jak dobrze jest mieć znowu swój świat w ramionach. - szeptałam mu do ucha.
- Jesteś słodka. Ale kimże ja takim jestem? Zwykły nic niewarty facet, nawet jakbym się nie wybudził, uż nigdy... i tak nikt by się nie przejmował.
- Jak tak słucham tych głupot wychodzących z twoich ust... coś mnie za gardło ściska. Liam. Ty zwykły ? Nic nie warty ? Nikt by się nie przejmował ? Ja bym się dała za Ciebie pociąć, zabić, spalić, utopić, wszystko! Życie bym za Ciebie oddała, jesteś mój, mój na zawsze, nigdy nie pojawi się w moim życiu facet ważniejszy od Ciebie, kochanie.
- Nigdy nie miałem takiej wspaniałej dziewczyny.
- Zapomniałam dodać, że to ja jestem nikim, nie jestem sławna, nikt mnie nie potrzebuje oprócz przyjaciół.
- ... i mnie zwłaszcza. - dodał.
- Wiem, że zaczynając się z Tobą spotykać, nie popełniłam błędu, wiem, że znalazłam kogoś kto kocha moje wady i zalety, kto nie zważa na nic. A kiedyś.... ty byłeś moim światem, twoja twarz była moją źrenicą w oku, a ja w twoich oczach, byłam tylko jedną z milionów takich samych Directioners.
- To naprawdę uczuciowe. Kocham Cię najmocniej na świecie.
- Twoja twarz była moją źrenicą, a teraz jest moim sercem. Jesteśmy jak Romeo i Julia, gdybyś umarł nie DAJ BOŻE, też bym wolała umrzeć niż żyć tu bez Ciebie. Ale teraz kotku musisz odpoczywać, odpoczywać i jeszcze raz odpoczywać. Jutro mnie wypuszczę, to przyjadę do Ciebie a teraz idę do sali. Za niedługo jeszcze przyjdę.
- Chyba umrę z tęsknoty przez ten czas. Kocham Cię, pa. - pocałowałam go na pożegnanie. Teraz chciałam rozmówić się z Harrym i jego dziwnym zachowaniem.
- Harry, musimy porozmawiać.
- O czym?
- Nie udawaj. Nie zauważyłeś, że jesteś ostatnio jakiś dziwny?
- Nie, czemu?
- Nigdy nie byłeś taki wobec nikogo jak teraz wobec mnie, o co chodzi ?
- Nadal nie rozumiesz?
- Aha czyli coś jest na rzeczy.
- Kocham Liam'a jak brata. Ale cholernie mu zazdroszczę!
- Czego?
- Chyba kogo!
- Harry, jaśniej nie umiesz?
- Ku*wa! Kocham Cię, kocham, nie rozumiesz?
- Co?
- No nie wiem, nie zrozumiałaś, czy mam ci to w innym języku powiedzieć?
- Może być po hiszpańsku!
- Te amo♥
- Harry, ja mówię poważnie a ty mi kity pociskasz. Proszę porozmawiajmy szczerze.
- A czy ja wyglądam w tym momencie na kogoś kto żartuje ?
- Czyli?
- Czyli się kocham.
- Nie, to nie możliwe.
- Posłuchaj mnie, Liam nie może się o tym dowiedzieć. To by go zabiło.
C.D.N.

2 komentarze:

  1. perfect

    (przyjaciółka KŚ

    OdpowiedzUsuń
  2. Klaudia jest niesamowita <33 Poleca mojego bloga wszystkim, kolejny imagin będzie z dedykiem dla niej <3

    OdpowiedzUsuń