C.D.
Wróciliśmy z Liasiem do domu, przedtem oczywiście zabrałam swoje rzeczy z domu rodziców.
*Następny dzień - > Rano*
Przebudziłam się, Liam wisiał nade mną, łokciem podparty o łóżko.
- Przepraszam Cię. - mruknął
- Kochanie, ta sprawa jest już zamknięta.
- Dla mnie nigdy nie będzie.
- Wybaczyłam Ci i to powinno być dla ciebie najważniejsze.
- I jest. Ale... nadal nie potrafię w to uwierzyć. Po takim czymś spodziewałem się czegoś innego.
- Ja też, uwierz, myślałam, że po prostu dam ci w pysk i odejdę, ale nie mogłam.
- Zostałaś tylko przez dziecko?
- Oczywiście, że nie, nie jestem taka.
- Wiem.
- Zostałam, bo bardzo Cię kocham. Chciałam zostać, nie wiedząc jeszcze o mojej ciąży.
- Nigdy nie spotkałem tak silnej dziewczyny.
- Coś mi się przypomniało.
- Co?
- Tobie wybaczyłam, ale nie pomówiłam jeszcze z jednym osobnikiem. - powiedziałam, wstałam z łóżka, zmierzając do pokoju Hazzy.
Liam mnie zatrzymał :
- Tylko bądź miła.
- Nie bądź śmieszny, mam być miła za takie coś? I za to, że nawet mnie nie przeprosił, nawet się nie starał.
Jestem w domu od WCZORAJ, i co? I nic.
- On nie wiedział, że wróciłaś.
- Bo siedział cały czas w swojej twierdzy, to się nie dziwię.
- Jest mu przykro.
- To się okaże. Zaraz wrócę, czekaj tu. - oznajmiłam i dałam mu całusa.
~~POKÓJ HAZZY~~
- Dupek z ciebie, wiesz?
- Wróciłaś?
- A nie widać ?
- Tak się cieszę, że nam wybaczyłaś.
- Poprawka, wybaczyłam mojemu facetowi, tobie nie.
- Ale...
- Co ale? Liamowi zależało, bo przyszedł mnie przeprosić, a ty? Palcem nie kiwnąłeś, żeby uratować naszą przyjaźń.
- Posłuchaj... wiem, że mi nie uwierzysz, ale jest mi bardzo, bardzo przykro. Tak naprawdę to był mój pomysł z tym całym "testem".
- I ? Słucham dalej, masz jeszcze 4 minuty 32 sekundy.
- Zabawna jak zawsze. Najpierw powiedz mi o co jesteś na mnie najbardziej zła?
- Najbardziej, o wszystko, ale tak naprawdę najbardziej zraniła mnie twoja fałszywa miłość.
- Fałszywa miłość?
- Tak, zszarpałeś mi uczucia, myślałam, że naprawdę mnie kochasz. Potraktowałeś mnie jak rzecz.
- To, że cię kocham, nie było kłamstwem, bo kocham cię tylko nie tak jak Liam, tylko jak Harry. Nie jak facet, jak przyjaciel.
- Ale ja cie nienawidzę. - powiedziałam i wyszłam.
Wróciłam do sypialni.
- Twoje ostatnie zdanie, to wykrzyczane... jest prawdziwe czy z nerwów? - zapytał mnie Liam
- Raczej z nerwów. Ja wcale tak nie myślę, kocham go tak jak on mnie, jak najlepszego przyjaciela. To musiało go zaboleć, bardziej niż to co on mi zrobił.
- Harry ! - zawołałam go, ale nie przyszedł, potem powtórnie, ale nic z tego. Więc poszłam do jego pokoju.
Stał na parapecie, przy otwartym oknie.
- Harry, co ty wyprawiasz? LIAAAM ! - krzyknęłam.
- Co jest? - zapytał przybiegając
- Patrz, on skacze.
- Stary weź się nie wydurniaj i zejdź stamtąd. Pędzisz jej stracha w ona jest w ciąży.
- Co? Jesteś w ciąży, czemu mi nie powiedziałaś? - Harry
- Zejdź do mnie wariacie to pogadamy.
- Nie zejdę. Po co? Nie mam dziewczyny, zraniłem cię, nienawidzisz mnie... nie mam powodów do zejścia.
- Harry gdybyś chciał skoczyć, już byś to zrobił.
- Wedle życzenia.
- Stój idioto, kocham cię, już nie jak przyjaciela, ale jak brata. ZEJDŹ. - Hazz zszedł. Podbiegłam do niego i mocno się w niego wtuliłam.
- Mówiłaś co innego.
- To było z nerwów, nie nienawidzę cię, jakbym mogła? Jesteś wspaniałym facetem, martwisz się tym, że nie masz dziewczyny? Na świecie są miliony dziewczyn, które chciałyby być PANIĄ STYLES.
- Wiem, ale... to trudne znaleźć prawdziwą miłość.
- Ja moją znalazłam przypadkowo. Wiesz Harry, miłość znajduje się w najmniej oczekiwanych momentach i miejscach.
- Dzięki za wsparcie. A poza tym, będę wujkiem ♥♥ - powiedział i okręcił mnie w górze.
- Oh... ty zwariowany loczku.
## 1 rok później ##
Jesteśmy z Liamem pół roku po ślubie. 5 miesięcy temu, urodził nam się synek Luke. Harry kocha go jak własne dziecko i bardzo nam pomaga. Cieszę się, że przez resztę życia, będę mieć przy sobie tak wspaniałe osoby.
THE END
------------------------------------------------------------------------------------
Musiałam to już zakończyć, już 21 część. Przepraszam, że tak chaotycznie, ale podobało wam się?
Jeśli tak, piszę dalej nową opowiastkę, jeśli nie znów zawieszam moją pracę na blogu.
prefect!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńteraz może być o Niallu
on już był xD Teraz ci co nie byli, Louis lub Zayn.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńSzkoda, że to koniec. Wspaniale się to czyta c:
OdpowiedzUsuńProponuję teraz o Lou. :D
napisz o Lou, potem o Zayne a nastepnie bardzo dlugi o Naillu <3 kochana bardzo dobrze piszesz. przeczytalam calego bloga w dzien ;) zycze mega weny :) // Kasia xx
OdpowiedzUsuń