sobota, 15 lutego 2014

Nowa historia - Cz. 1 z Louis'em na wasze życzenie.

Mam na imię Maddie. Dziś idę na rozmowę o pracę. Nie miałam pojęcia kto będzie moim szefem, a raczej SZAEFAMI.
Weszłam do "pokoju" przesłuchań, a tam 5 smarkaczy.
- Yyy.. - ja dobrze trafiłam ? - zapytałam widząc 5 roześmianych dzieciaków.
- A przyszłaś zostać naszą sprzątaczką ? - powiedział jeden z nich, taki w lokach.
- Tak, przy okazji jestem Maddie, przyszłam ale chyba zrezygnuję! Możecie przestać się śmiać i zachowywać się jak dorośli ?
- Masz te pracę. - powiedział jeden z nich.
- Jak to ? - zapytałam go.
- Możemy się spotkać i bliżej poznać ?
- Hola, hola. Nie za szybko tak ?
- Ile masz lat ? - zapytałam go.
- yyy... - zaciął się.
- Louis ma 22 - uśmiechnął się ten blondyn
- Jesteś rok starszy ode mnie, całkiem przystojny, moglibyśmy się poznać, ale... dziwnie mi będzie umawiać się ze swoim szefem, a po drugie... mam chłopaka.
- Uuuu... - powiedzieli pozostali chłopcy.
- A to przepraszam. - powiedział, spuścił głowę w dół i wyszedł. Ja również nie byłam zachwycona. On wydaje się naprawdę niezłym facetem, i szkoda, że nie mogę mu powiedzieć całej prawdy o moim chłopaku, chciałabym mu wszystko wyjaśnić, ale nie znam go i nie ufam mu. Może kiedyś się zaprzyjaźnimy kto wie. 
- Dzięki za "rozmowę" chłopcy. Mam do was prośbę. Dacie mi numer do ... - zapomniałam imienia.
- Louis'a ? - zapytał loczek
- Tak.
- Liam podasz jej ? - powiedział
- Jasne.
Liam dał mi do niego numer, a potem opuściłam ich siedzibę.
W domu jak zwykle standard, oberwało mi się, mam już dosyć takiego życia, im dłużej płakałam, tym dłużej on robił mi krzywdę... nie wytrzymałam, musiałam w końcu mu się sprzeciwić i dać sobie pomóc. Długo ukrywałam tajemnice mojego "związku". Od kilku dni nie widziałam się już z chłopakami. Louis starał się każdym sposobem do mnie dostać. Poczułam potrzebę zadzwonienia do niego, ale z obawy, że mój chłopak mógłby mu coś zrobić, nie zrobiłam tego. 
- Mark, mam cię dosyć ! - krzyknęłam
- Zamknij się zdziro !
- Nie masz prawa mnie tak nazywać. - wybiegłam z domu.
Uciekałam do domu chłopaków, modląc się, że Louis będzie chciał mi pomóc.
Waliłam w drzwi.
- Lou otwórz, proszę !
Otworzył drzwi z prędkością światła. - ZAMKNIJ je. - przytuliłam się do niego.
- Maddie, co ty tutaj robisz?
- Louis przepraszam cię. Chciał ci od razu powiedzieć, ale... bałam się go.
- Kogo ? - Louis spojrzał na mnie dokładnie.
- Twój kochany chłopak ci to zrobił ?
- Tak, to był Mark.
- Od kiedy to się ciągnie ?
- Od 2 lat.
- A ile jesteście razem ?
- Dziś mijają 2 lata i 3 miesiące.
- Facet, który bije kobietę, nie ma prawa nazywać siebie prawdziwym mężczyzną.
- Pozwól mi się tu przed nim ukryć, tylko ty mi możesz pomóc. Oprócz Mark'a nie mam tu nikogo.
- Gdzie on mieszka?
- Mieszka razem za mną.
- Gdzie ?
- Nie mogę Ci powiedzieć.
- Chcę ci pomóc.
- Wszczynając z nim kłótnie ?
- Nie wyjaśniając mu, co w tym momencie stracił.
- Nic nie stracił.
- I on stracił i ty straciłaś kochanie.
- Kochanie ?
- Przepraszam, nie to chciałem...
- Nie szkodzi. To słodkie.
- Więc... on stracił największy skarb. A ty straciłaś ponad 2 lata swojego życia. Powiesz mi gdzie mieszkacie!
- Posłuchaj, przyszłam do Ciebie, nie tylko dlatego, że nic innego nie przyszło mi do głowy, ale też dlatego, że ja coś do ciebie poczułam, od pierwszego wejrzenia, widząc jak się starałeś przez ten tydzień.
- Ja też coś czuję. Moglibyśmy to pogłębić i kto wie co by z tego wyszło, ale teraz... muszę tam jechać.
- Nie pozwolę, żeby on cię skrzywdził.
- Maddie, nie jestem dzieckiem, wiem co robię, chcę mu tylko coś uświadomić.
- Dobrze, ale mam jeden warunek. Jadę z tobą.
- Jako ochroniarz ? - zażartował
- To nie jest śmieszne. Mam dosyć tego gnoja, i gdy tylko cię tknie, zabiję go.
- Jedziemy. - zbliżył się do mnie, nasze usta dzieliły centymetry, potem milimetry, było tak blisko, ale przerwałam.
- Jeszcze nie teraz.
- Ale obiecaj mi, że kiedyś to zrobisz.
- Wierzę, że będziemy razem, ale jeszcze nie teraz.
- Rozumiem cię. Poczekam na twoją miłość tyle ile będzie trzeba.
- Jesteś uroczy. - ale momentalnie, uśmiech zniknął z mojej twarzy.
------------------------------------------------------------------------
Taka tam 1 część, krótka, bo na zachętę, pisać dalej ?
Wiem, że chaotycznie, ale chociaż jeden taki musi być ;)

2 komentarze:

  1. bardzo super

    tak to było bardzo po polskie
    pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprzątać w ich domu .. Mmm ciekawie :) Osz dobrze że uciekła od tego chłopaka, co za cham.. ! kurcze . Hmm ciekawe czy będzie coś pomiędzy Lou i nią :)
    Dalej dalej szybko ! *_* Pozdrawiam i życzę weny :)

    http://onedirection-polish-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń