niedziela, 27 marca 2016

Niall, część 3

Wstałam wcześnie rano i spakowałam rzeczy. Zeszłam na dół z walizkami i zadzwoniłam po taksówkę. Wyszłam przed budynek i skierowałam się w lewo na parking, to co tam zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania!
Stało tam auto Niall'a, a on spał w środku na tylnych siedzeniach.
Co za idiota - pomyślałam i szybko podbiegłam do szyby i zapukałam w nią. Blondynek ocknął się. Otworzył drzwi i wyszedł.
- Cześć - szepnął przecierając oczy.
- Co Ty tutaj do cholery robisz?
- Śpię, to znaczy spałem.
- Ale czemu tutaj.
- Chciałem Cię jeszcze zobaczyć, bo wiem, że i tak Cię nie przekonam, żebyś została.
- Jesteś słodki. O, muszę już iść moja taksówka przyjechała.
- Co? Nie ma mowy, ja Cię zawiozę na lotnisko.
- Nie !
- Puść tą walizkę. - krzyknął do mnie i szybko podbiegł do wozu, otworzył drzwi, powiedział kierowcy, że ma odjechać i dął mu 50 funtów do reki.
- Oszalałeś?
- Nie, po prostu ja chcę Cię odwieść.
- Ale 50 funtów?
- Za mało?
- Co? Na polskie złote to trzy stówki.
- Wybacz, ale nie orientuję się w waszych pieniądzach...
- U nas zarabia się średnio 1200 złotych... to jest około 200 funtów.
- No coś Ty. Jak wy tam żyjecie?
- No właśnie, dlatego zrozum, że brakuje mi pieniędzy, żeby zostać.
- Mówiłem, ze mogę Ci je dać.
- Nie.
- No to pożyczyć?
- I jak Ci je niby oddam?
- Nie oddasz.
- To nie pożyczka.
- Daj spokój, bierz. - trzymał przede mną 600 funtów.
- Człowieku, to są trzy wypłaty mojego taty. Nigdy nie będę w stanie Ci tego oddać.
- Naprawdę myślisz, że mój portfel zrobił się lżejszy, gdy to wyjąłem.
- Jesteś bezczelny !
- Przepraszam, ale nie wiem jak Cię przekonać, żebyś do cholery została !
- Odwieziesz mnie już..
- Tak. - poddał się.
Na lotnisku czekał ze mną na odprawę.
- Możesz już jechać.
- Mogę, ale nie muszę.
Nastała chwila ciszy.
- Mogę Cię przytulić?
- Skoro musisz, ale pojedziesz już?
- Wyganiasz mnie? - szepnął i mnie przytulił.
- Dziękuję za podwózkę, cześć. - złapałam za walizki i zmierzałam ku wejściu do samolotu.
- Czekaj. - krzyknął za mną.
- Masz weź to. Użyj jak zmienisz zdanie. - dał mi do ręki kartkę zgiętą dwa razy.
- Trzymaj się Niall.
- ' I have loved you since we were 18' - zanucił.
- Jeszcze wtedy się nie znaliśmy. - odpowiedziałam i weszłam do samolotu.
Gdy już się usadowiłam w fotelu, wyciągnęłam kartkę od Niall'a.
Był na niej jego numer telefonu z dopiskiem.
'WRÓĆ JAK NAJSZYBCIEJ, ALBO WYŚLIJ SMS-EM TWÓJ ADRES'
Słodki chłopak, życzę mu powodzenia. Otworzyłam okno i wyrzuciłam kartkę jeszcze nad Irlandią.
C.D.N.

1 komentarz: