środa, 30 marca 2016

Niall, część 6

- Proszę, wejdź, rozgość się, chcesz się czegoś napić, coś zjeść?
- Mocną kawę.
- Robi się.
- Dziękuję...
- A więc jeszcze raz, od początku, opowiedz wszystko od momentu aż poleciałaś od Polski i do momentu, gdy mnie spotkałaś.
Tak więc zrobiłam, opowiedziałam Niall'owi wszystko ze szczegółami. Patrzył na mnie nie mógł wyjść ze zdziwienia.
- Czemu akurat wtedy musiałem mieć wyciszony telefon...
- A ze Stan'em porozmawiam sobie później - dodał.
- Stan to ten barman?
- Tak... jak on mógł nie dać Ci moich namiarów.
- Dba o Twoją prywatność, z resztą jak wszyscy tutejsi.
- Irlandia to wspaniały kraj - mruknął i się uśmiechnął
- Zgadzam się. W Polsce nawet sąsiedzi nie zawsze są życzliwi, a tutaj? Dbacie o siebie nawet się nie znając.
- Tak, wiem, niesamowite co?
- Tak,bardzo.
- Jak nauczyłaś się tak dobrze mówić po angielsku?
- Od zawsze kochałam angielski. W szkole byłam najlepsza w klasie, Pani zawsze mnie chwaliła, a testy pisałam najlepiej. Później poszłam do liceum do klasy o profilu angielskim, robiłam kursy, internetowe i prywatne... później wyjechałam do pracy do Anglii, podłapałam nieznanych słówek... i myślę, że jest całkiem dobrze.
- Jest bardzo dobrze, nawet nie popełniasz błędów gramatycznych.
- No widzisz, popełniam je czasem po polsku, a po angielsku nie...
- Nauczysz mnie czegoś po polsku?
- Jasne, co chcesz powiedzieć?
Niall zbliżył się i szepnął mi coś na ucho, poprosił abym to przetłumaczyła.
- To znaczy " Jesteś Piękna".
- JESES PIKNA - próbował.
- Całkiem dobrze, poza tym dziękuję.
- Nie ma za co. - szepnął i wziął łyk kawy
- Dobra, muszę się zmywać... nawet nie wiem za bardzo co planuję... przyleciałam tutaj, żeby Cię znaleźć i znalazłam.. ale nie wiem co teraz, jestem taka bez celu, na razie muszę iść zamówić pokój w hotelu. - mówiłam a on oparł się o oparcie sofy i westchnął.
- Ale mam prośbę. - dodałam
- Tak? - zapytał dźwigając głowę.
- Odwieziesz mnie?
- Nie. - odburknął
- Nie?
- Nie. - powtórzył
- Ok. Zadzwonię po taksówkę. - wyciągnęłam telefon z kieszeni.
- Daj mi to. - Niall rzucił się w moją stronę i go wyrwał.
- Co Ty robisz?
- Nadal nie rozumiesz? Chcę, żebyś została.
- Co? Nie, nie ma mowy, nigdy Ci się za to nie odwdzięczę.
- Nalegam... zostań, nic od Ciebie nie chcę.
- Ale ja nigdy nie siedziałam u nikogo za darmo.
- Hej, przeze mnie straciłaś to co dla Ciebie najważniejsze, wyrzucili Cię z klubu przeze mnie, więc nic nie mów, tylko idź się rozpakuj na górę, bo to ja Ci muszę to zrekompensować.
- To nic. Pójdę już. Zobaczymy się jutro.
- Tak, zobaczymy, ale od razu jak otworzymy oczy, bo tu zostajesz.
- A więc, co mogę dla Ciebie zrobić w zamian?
- Jeśli już tak bardzo Ci zależy to będziesz musiała płacić 50 funtów za noc.
- Żartujesz?
- No więc, po co się pytasz?
- Niall, ja mówię poważnie...
- Ok, ok... więc ugotujesz mi coś czasem i utrzymasz dom w porządku... to mi wystarczy, dobrze?
- No, to już brzmi lepiej. Dziękuję Ci, jesteś kochany. - pocałowałam go w policzek.
- Wiem. - uśmiechnął się
- Gdzie mam iść.
- Na górze jest nasz pokój, pierwsze drzwi na prawo.
- Nasz?
- No tak, masz coś przeciwko?
- Są dwa łóżka?
- Już rozumiem... w takim razie skieruj się do pierwszych drzwi na lewo.
- Głupek - szepnęłam i poczochrałam jego blond włoski.
Szłam po schodach na górę, zanim skierowałam się na lewo, zajrzałam na prawo do pokoju Niall'a. W centrum pokoju, stało rzucające się w oczy wielkie łóżko, z jadnej strony stała szafka nocna, z drugiej zaś małe zielone drzewko egzotyczne. Na ścianie wisiały zdjęcia One Direction i zdjęcia rodziny Niall'a, chciałam się przyjrzeć im bliżej, więc weszłam.
Najsłodsze były zdjęcia Theo. Bratanek Niall'a jest przeuroczy.
- Jednak zmieniasz pokój? - powiedział Niall stojąc w drzwiach.
- Przepraszam, już wychodzę, chciałam tylko... obejrzeć zdjęcia.
- Nie ma sprawy, możesz tu zostać.
- Chciałabym kiedyś poznać Theo. Widziałam tego słodziaka tylko chwilę na stadionie.
- Jest słodszy niż ja?
- Zdecydowanie. - uśmiechnęłam się.
- Jeśli chcesz, mogę zaprosić jutro Denise, Greg'a i Theo, przyjadą na kawę, poznasz ich.
- Nie jest Ci głupio przedstawiać przed chwilą poznaną dziewczynę?
- Znamy się już 3 dni.
- Wow, to mój rekord.
- To co zaprosić ich?
- Mógłbyś?
- Pewnie. Idź się rozpakuj, a ja pójdę zadzwonić do Greg'a.
Poszłam więc do pokoju na przeciwko.
Gdy weszłam, oślepiło mnie światło słońca. To chyba najjaśniejsze pomieszczenie w domu.
Ma jasne, kremowe ściany, łóżko zbliżone wielkością to łóżka Niall'a, tyle, że te ma biały baldachim, czułam się jak w pokoju księżniczki.
Pewnie spała tu każda dziewczyna, którą spotykał Niall.
- Załatwione. Przyjadą. I jak podoba Ci się? - spytał wchodząc.
- Jest pięknie... ale pewnie nie jestem tu pierwsza, ile dziewczyn spało w tym pokoju?
- Właściwie... spała tu tylko jedna osoba...
- Jedna? Nie wierzę.
- Tak... i byłem to ja, gdy wróciłem pijany z imprezy i pomyliłem pokoje. I tak się dziwię, że wszedłem na górę.
- Naprawdę? - roześmiałam się.
- Tak, wstyd mi się przyznać, ale jak już pytasz.
- Ale to typowo kobiecy pokój.
- Tak, został zaprojektowany specjalnie dla kobiety mojego życia.
- Więc dlaczego ja tutaj śpię?
- Bo wierzę w nas. Wierzę, że jak prześpisz się w tym pokoju parę razy to w końcu trafisz do mojego.
- Niall, nie zrozum mnie źle, ale mówiłam, że z nami... no nie wyjdzie nam, ja nie chcę, chcę tylko przyjaźni...
- Wiem, to przez wiek i wzrost...
- Nie, tu nie chodzi o Ciebie, bo jesteś fantastycznym człowiekiem, chodzi o mnie, ja nie chcę mieć chłopaka. - gdy to powiedziałam, Niall odwrócił się i zmierzał ku drzwiom.
- Mam nadzieję, że zmienisz zadanie. - szepnął wychodząc.
Co ja tu w ogóle robię...
C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz